Dzisiaj jest: czwartek, 14 listopada 2019   Imieniny: Emil, Roger, Wawrzyniec

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A mury runęły

Powinniśmy o tym pamiętać

Był przemarsz była orkiestra, były wspomnienia, pieśni tamtych czasów, okolicznościowy tort i lot 30 gołębi. W Jastrzębiu, jak i w wielu miejscowościach w Polsce świętowano 30. rocznicę pierwszych, częściowo wolnych wyborów do Sejmu i Senatu RP. Rocznica ta budzi bardzo różne refleksje, wyrażane są różne opinie, ścierają się poglądy. Jakie znaczenie miało tamto wydarzenie w dniu 4 czerwca 1989 roku? Czy powinno być świętowane? Jak oceniamy to dzisiaj?

„4 czerwca 1989 roku to ogromny, milowy krok do odzyskania naszej niepodległości. To data wolnych, chociaż tylko częściowo wyborów. Nie wolno jednak zapominać o szeregu wydarzeń, które doprowadziły do tego dnia, wśród których Jastrzębie zapisało tak chlubną kartę. Strajki tutaj, na jastrzębskich kopalniach, szczególnie te w 1988 roku z pewnością odegrały kluczową rolę w przekonaniu komunistycznych władz do dialogu z nieuznawaną przecież wtedy opozycją. Nastąpił okrągły stół, a potem sprawy potoczyły się już lawinowo i doprowadziły do sytuacji, jaką mamy dzisiaj, że możemy być wolni i rządzić się sami. Wtedy 4 czerwca 1989 roku w Polsce skończył się komunizm. I dlatego również tu w Jastrzębiu ta  rocznica powinna być szczególnie świętowana. Niestety nie jest tak świętowana, jak tamto wydarzenie na to zasługuje, a nie ma wiele takich dat w naszej historii, które przyniosły tak doniosłe i pozytywne skutki. Paradoksalne cały świat ceni nas za to, co się stało u nas, my sami nie zawsze to doceniamy” – mówiła Anna Hetman, prezydent Jastrzębia-Zdroju.

„Nie mogłem uczestniczyć w obchodach 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów, ponieważ miałem ważne obowiązki służbowe. Niemniej w pełni doceniam wagę tamtego wydarzenia, które otworzyło drzwi do naszej wolności. Było podsumowaniem poprzednich wydarzeń, walki i starań tych wszystkich, którzy do tego dążyli. Chlubną kartę w tych dążeniach zapisało także Jastrzębie i jastrzębianie i tego przede wszystkim nie można zapomnieć. Rzeczywiste wydarzenia będą oceniać historycy, nam jednak przyniosły one drogę do wolności i do sytuacji, w jakiej teraz się znajdujemy. Pokazaliśmy również drogę do wolności innym narodom i słusznie zdobyliśmy podziw i uznanie całego świata. Teraz powinniśmy pamiętać o tamtych wydarzeniach, dalej krocząc tą drogą i budować lepszą przyszłość dla nas i dla naszych dzieci” – powiedział Piotr Szereda, przewodniczący jastrzębskiej Rady Miasta.

„To święto ma ogromne znaczenie dla Jastrzębia, bo przecież Jastrzębie to miasto wolności i solidarności. To również wydarzenia w Jastrzębiu doprowadziły do okrągłego stołu. Rok 1988 był jeszcze rokiem walki i niepewności, rok 1989 to już rok zwycięstwa Polaków i Solidarności. Nie doceniamy tego wydarzenia, a przecież wtedy wszystko się zaczęło, zostały otwarte drzwi do wolności, został zapoczątkowany nasz rozwój. To był impuls dla całej środkowo-wschodniej Europy, który doprowadził do zburzenia muru berlińskiego. Wtedy byliśmy jedną wspólnotą, która pragnęła wolności i zmian naszego życia, gdzie każdy mógłby decydować za siebie. Powinniśmy być wdzięczni tym, którzy wtedy te przemiany zapoczątkowali i przeprowadzili nas przez nie w sposób pokojowy, że nie polała się krew, jak gdzie indziej. Cały świat patrzył wtedy na nas, byliśmy dla niego przykładem. Teraz niestety wielu to neguje. Jan Paweł II, Lech Wałęsa stali się symbolami dla wolnego świata. I to jest też przykład dla nas teraz, że mimo dużych różnic nas dzielących powinniśmy umieć ze sobą rozmawiać, podawać sobie ręce. Żyjemy w wolnej Polsce i powinniśmy ją razem budować swoją postawą, swoją pracą i zaangażowaniem” – przekonywał Krzysztof Gadowski, poseł na Sejm RP.

„To ważne wydarzenie i powinno się o nim pamiętać. Wtedy zapoczątkowana została droga do naszej wolności i niepodległości. Wszyscy cieszyliśmy się, że zaczyna się coś nowego, że to szansa dla naszego kraju i dla nas wszystkich. Teraz z perspektywy czasu wiemy, że nie wszystko było, jak trzeba, że można było uzyskać więcej i rozliczyć, tych, co na to zasługiwali. Ta możliwość nie została w pełni wykorzystana. Niestety teraz są siły, które usiłują wykorzystywać tamte wydarzenia do obecnej walki politycznej. To dzieje się również w niektórych samorządach. Mam nadzieję, że jastrzębski samorząd nie pójdzie tą fałszywą ścieżką” – komentuje Grzegorz Matusiak, poseł na Sejm RP.

„Wtedy bardzo cieszyłem się, że pokonaliśmy komunistów, że coś, co wydawało się niemożliwe, stało się faktem, nawet jeśli nie w pełni. Nie miałem jednak wiedzy, jak naprawdę wyglądały rozmowy w Magdalence i teraz oceniam to w inny sposób. Nie powinno się było tak ustępować komunistom, należało walkę kontynuować i rozliczyć za wszystko, co wyrządzili temu narodowi. Gruba kreska była błędem, za który płacimy do dzisiaj. Powinniśmy pamiętać o rocznicy tamtych wyborów, jest ona ważna, ale nie tak ważna, żeby miała być świętem państwowym. Trzeba jednak pamiętać, że pewne wydarzenia łatwiej ocenia się z perspektywy historii, jak się ma pełniejszą wiedzę. Wtedy tak naprawdę nie było wiadomo, jak wszystko się potoczy. Na pewno nie wszystkie możliwości i szanse zostały wykorzystane. Myślę, że w naszej historii jest więcej wydarzeń, niż tylko to jedno, za które świat powinien nas docenić i podziwiać” – Tadeusz Sławik, przewodniczący Klubu Radnych PiS.

„Wtedy skruszyła się komuna. Podwaliny tego zostały uczynione już wcześniej, w walce i strajkach, również tutaj w Jastrzębiu, ale dopiero 4 czerwca ten system naprawdę się załamał. I mimo że to był sejm kontraktowy, to położył kres temu systemowi. Wtedy mało się kto tego spodziewał, że taki będzie efekt, a już na pewno był to szok dla samej ówczesnej władzy i jej totalna klęska. Następne wybory tylko to już przypieczętowały. To wydarzenie nie jest obecnie w Polsce w pełni doceniane, a miało ogromne znaczenie zarówno dla Polski, Europy i całego świata. Nie wolno nam tego zapominać. Nie wolno nam zapomnieć, że to wszystko odbyło się w sposób pokojowy, a tego samego dnia, na drugim końcu świata w Pekinie na placu Tiananmen, czołgi rozjechały pokojową demonstracje studentów i polało się morze krwi. U nas też tak mogło się stać. Pamiętamy przecież o przelanej krwi w Poznaniu w roku 1956 czy na Wybrzeżu w 1970. I ci, co mówią dzisiaj o zgniłym kompromisie przy okrągłym stole, powinni o tym pamiętać. To mogła być ta inna alternatywa. I za to pokojowe przejście, wolny świat bojący się wojny nas podziwiał i szanował” – Janusz Sikora, były opozycjonista i samorządowiec.

„Sprowadzamy odzyskanie niepodległości do tych częściowo wolnych wyborów, ale tak naprawdę tych wydarzeń, które doprowadziło do tego, było więcej. Późnej były to całkowicie już wolne wybory i  pierwsze wybory samorządowe. Jako wieloletni samorządowiec uważam, że tak naprawdę najwięcej wolności jest w samorządzie. Powinniśmy obchodzić rocznicę 4 czerwca, ale nie ma co wyolbrzymiać jego znaczenia. Wiele było wydarzeń, które prowadziły do wolności i niepodległości, nie tylko te jedne wybory  i nie możemy o tym też zapominać. Są to wydarzenia, o których powinniśmy się uczyć z historii.  Nie powinniśmy się licytować, które wydarzenia były ważniejsze, strajki czy wybory. Wszystkie prowadziły do tego samego celu i wszystkie były ważne. Niepotrzebne nam są takie spory, dość mamy podziałów. Różne są opinie na temat okrągłego stołu, są takie, które mówią, że nie wszystko było, jak trzeba, że w pełnych sprawach nas przehandlowano, ale bezsprzecznie zostały otwarte drzwi do wolności. Czy całkiem szeroko, czy we wszystkim legalnie, trudno teraz powiedzieć, ale był to pierwszy krok do wolności” – Wojciech Frank były poseł na Sejm i długoletni samorządowiec.

„Wtedy komunizm był jak zmurszały dom, który groził zawaleniem się i pogrzebaniem nas wszystkich. Można było próbować otworzyć siłą drzwi, żeby wydostać się na zewnątrz, ale to mogło spowodować zawalenie się wszystkiego. Można było też dogadać się i spróbować naprawić to wszystko. Polacy dokonali wyboru. Dom się nie zawalił, na ile potrafili to go naprawili i teraz mogą żyć patrząc z nadzieją w przyszłość. Może można to było zrobić inaczej, może nawet lepiej, ale wtedy nikt tego nie wiedział, a przeciąganie struny mogło doprowadzić do skutków trudnych do przewidzenia. To już jest przeszłość, a my musimy myśleć o wspólnej przyszłości” – powiedział jeden z uczestników uroczystości.

 

czwartek, 6 cze 2019, JN

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 06/06 godz. 12:22

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X