Dzisiaj jest: sobota, 24 sierpnia 2019   Imieniny: Bartłomiej, Bartosz, Malina

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

"Niczym ostatnia ulicznica!"

„Odebrałam młodszego syna ze szkoły. Wychodzimy z budynku, a za nami wybiegają gimnazjaliści i słyszę: 'Wyp...j!!! Sk...e!!!' Aż się zatrzymałam. Chłopak, który to powiedział, szedł dalej obok mnie. Zagotowałam się i zapytałam go, co to ma być za słownictwo?! A on z głupkowatym uśmiechem, że nie wie o co chodzi”

Jakiś czas temu nasz Czytelnik postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat języka, jakim posługują się jastrzębianie. Tak więc któregoś dnia rozsiadł się wygodnie na ławce i wystawił twarz do czerwcowego słońca. W pewnym momencie do jego uszu dotarł następujący „dialog”: „Zamknij m...dę krzywy glucie! Wali ci z japy jak z d...py konia! Ryj masz, jakby ci czołg wjechał do nosa! Turlaj dropsa, grzybie!” I tak dalej – w podobnym, cokolwiek „romantycznym”, nastroju i klimacie. Niestety, internauta nie wspomina nic o autorach tej porywającej wymiany zdań. Z drugiej strony, żeby zidentyfikować tych ostatnich, nie trzeba być od razu profesorem Miodkiem. Takim „narzeczem” posługują się bowiem najmłodsi mieszkańcy naszego miasta. Smutne, ale prawdziwe.

„Odebrałam młodszego syna ze szkoły. Wychodzimy z budynku, a za nami wybiegają gimnazjaliści i słyszę: 'Wyp...j!!! Sk...e!!!' Aż się zatrzymałam. Chłopak, który to powiedział, szedł dalej obok mnie. Zagotowałam się i zapytałam go, co to ma być za słownictwo?! A on z głupkowatym uśmiechem, że nie wie o co chodzi” – pisze „matka”. Dziwimy się zdziwieniu, tudzież spontanicznej irytacji, naszej Czytelniczki. W końcu „wiązanka”, jaką gimnazjalista uraczył swojego kolegę, należała do żelaznego repertuaru naszych milusińskich. Tak zwany pakiet podstawowy. Dalej są już tylko wielopiętrowe wiązanki, w których słowa na „ch” i „k” pełnią rolę znaku przystankowego. Ale o tym za chwilę...

A może właśnie – jakby na przekór tym wszystkim akustycznym wrażeniom – widok 9-, 10-letnich chłopców, posługujących się wulgaryzmami z wprawą pensjonariuszy najcięższych zakładów karnych, powinien być dla nas źródłem nieustannego zdziwienia? „Na ulicy, gdzie tylko nie pójdę, słyszę to kurw*, ja pierd*, chu*... Mówione, krzyczane do osoby obok, do słuchawki telefonu. Bez żadnego zastanowienia, zawstydzenia, czegokolwiek...” – pisze niejaka „asya”. Internautka wciąż nie może nadziwić się światu, który na przemian fascynuje ją, ale też przeraża.

„Albo inny obrazek. Wychodzę ze sklepu, mija mnie czterech gówniarzy, może z 10-12 lat, i opowiadają sobie coś z kurw*mi jako przecinkiem. Aż stanęłam, bo nie słyszałam jeszcze gówniarstwa, które tak otwarcie przeklina” – dziwi się „pięknie” nasza Czytelniczka.

Jakie jest rozwiązanie tej zagadki? Dlaczego młodzi ludzie – tak na marginesie, nie tylko oni – „rzucają mięsem” niczym awangarda raperów z najniebezpieczniejszych nowojorskich dzielnic? Pewne światło na tę sprawę rzuca kolejny internauta. „Kiedyś taki widok na ulicy. Ojciec idzie ze swoim dzieckiem, które się ociąga. Nie chce iść szybciej. W końcu odzywa się do malucha. K***a, chodź szybciej! Co się opier***asz! O czym my tutaj mówimy?!” – pyta retorycznie „Insert”. Z kolei niejaki(a) „Starża” uważa, że przykład idzie z góry. Ale bynajmniej nie tej rodzicielskiej... „Wystarczy posłuchać nagranych przez kelnerów: Belkę, prezesa NBP i ex-premiera, Sikorskiego, absolwenta Oxfordu, Sienkiewicza, potomka Noblisty. Ch..., du...pa i kamieni kupa – oto norma językowa ludzi zdegradowanych na własne życzenie”.

To skoro dostało się najmłodszym jastrzębianom, ich rodzicom i bohaterom „afery podsłuchowej” – najwyższa pora na płeć piękną. A ta w dziedzinie „piętrowych inwektyw” radzi sobie zaskakująco dobrze. „Widzę dziewczynę, ładna, filigranowa. Wydawać by się mogło, że uosobienie delikatności. A tu nagle, jak nie bluzgnie! Niczym ostatnia ulicznica...” – pisze nasz Czytelnik „Rafał”. Niestety, na tym kończy się relacja zbulwersowanego internauty, który – być może z szacunku dla swojej niedoszłej rozmówczyni – nie podaje szczegółów tego osobliwego doświadczenia językowego. Nic to jednak, bo w sukurs szybko przychodzi mu inny Czytelnik. „Kiedyś wychodzę z dyskoteki i słyszę rozmowę trzech dziewczyn, które szły przede mną. 'K...a, widziałaś gdzieś Ankę? Gdzie ona, k...a, polazła? Może jedzie z Piotrkiem? Pierd...sz! Nic mi, k...a, nie mówiła! Nie znasz jej k...a!” Czy trzeba coś więcej dodawać?

Na koniec jeszcze jeden obrazek rodzajowy. Co wrażliwszych Czytelników prosimy o pominięcie tej części artykułu. W każdym razie akcja „idzie” mniej więcej tak: „K...a, byłem dla niej dobry, czuły, spełniałem jej zachcianki! Robiłem wszystko, co chciała i jak chciała, k...a. Moje zdanie i moje sprawy były zawsze na drugim planie, k...a. Żeby tylko była zadowolona. A ona i tak poszła z jakimś palantem, który tresuje ją jak s...kę. K...a, a ona chodzi mu jak w zegareczku!!!”

„Jaką spuściznę pozostawimy po sobie? Mądrość czarnego rapera z budzikiem na szyi i potrząsającym tyłkami dziwek z plastikowym biustem?” – pyta „Rafal”. No cóż, niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie...

fot. pixabay

poniedziałek, 12 sie 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Czako | 23/08 godz. 08:58

    co tu dużo gadac jestem facetem ale nie podobają mi sie wyzywające ubrania! Nie lubię tez jak dziewczyny chodza tylko w spodniach gdzie wasza kobiecość? Lubie kobiety jak wygląda jak kobieta a nie kopia faceta w spodniach. Już nie mówię o zdjęciach w necie gdzie wszystko pokazujecie jak prostytutki.

  • To | 23/08 godz. 08:06

    Po pierwsze gowniarze to tez obrazliwe autorze tych wypocin sami zapomnieliscie jak woł cieleciem był a teraz tacy poprawni autor sam bluzni a reszta jak barany

  • Aleksander | 21/08 godz. 17:08

    do Z Bożka. Bo ludzie myślą że nie przyszli do Kościoła na Mszę tylko do jakiegoś supermarketu. Więc stoją na schodach dobrze,że nie ruchomych i po kątach a o ubiorze to nawet szkoda mówic. Brak ogłady i jakiegoś obycia co i gdzie wypada. Kto ma to uczyć jak matka przychodzi z dzieckiem w spodenkach do kościoła lub leginsach albo w mini czy cyckami na wierzchu. Przykład idzie od rodziców jak rodzic stoi na schodach to to dziecko będzie uważała,że też tak trzeba stać.
    Polecam wszystkim traktować więcej » ubrania jako wyraz naszego szacunku wobec innych.
    Podczas jednej z wycieczek byłem świadkiem kiedy właściciel sklepiku wyprosił turystę z Polski, który z powodu upału zdjął koszulkę.
    Kobiety mniej pokazane rozbudza wyobraźnie a nie wszystko na wierzchu pisze wam to męzczyzna.

  • światowiec | 21/08 godz. 09:25

    do Ex . Stroje które są bardzo krótkimi spodenkami, lub mini albo koszulki, gdzie więcej widać niż nie widać są strojami na plażę, nad jeziora itp. Ja nie jestem beretem, ale znam zasady ubiory i jak powinno sie ubierać. Zwiedziłem trochę świata i widzę jak ludzie chodzą ubrani u nas raczej w lata chodzą rozebrani. Dlatego zagranica od razu poznać, że to Polacy. Dziewczyny z kaskami na wierzchu to powinny stać przy drodze tam jest ich miejsce.

  • | 21/08 godz. 09:19

    Zapraszam na rozpoczęcie roku szkolnego. Zobaczycie wtedy rewię mody. Mama krótkie spodenki i marynarka, kolczyk w pępku...Pociecha to samo! Albo koszulki z dekoldem, że suty wystają...Zanika kultura ubioru. Mundurki były ok!!!

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X