Dzisiaj jest: środa, 20 listopada 2019   Imieniny: Anatol, Edmund, Feliks

więcej ›

PUBLICYSTYKA

"Lenistwo nie zna granic!"

„Lenistwo mieszkańców Jastrzębia-Zdroju nie zna granic! Nie pozwala im nawet pojechać 10 metrów dalej, by sprawdzić, czy jest wolne miejsce parkingowe. Najlepiej zaparkować na zakazie pod samym wejściem do sklepu. A to, że innym utrudniają przejazd już ich nie obchodzi. Czy jest możliwość napisania chociaż małego artykułu na temat, jak parkują jastrzębianie?”

Pewne sobotnie popołudnie. Skąpane w słońcu jastrzębskie osiedla zapełniają się powoli samochodami. To już ostatni dzwonek, żeby wygospodarować sobie miejsce parkingowe. Z braku laku można zaparkować przy trzepaku, pojemnikach do segregacji śmieci czy w innym, równie „zacisznym”, miejscu. Można także zastawić kilka stojących pod blokiem samochodów, a potem modlić się, żeby ich właściciele nie zaczęli wcielać w życie marzenia o popołudniowej przejażdżce. Pomysłowość jastrzębian w temacie parkowania jest nieograniczona!

W znajdującym się nieopodal supermarkecie ruch jak w ulu. Niestety, w przeciwieństwie do pszczół, jego klienci nie przylatują tu na przeźroczystych skrzydełkach, ale, korzystając z dobrodziejstw światowej motoryzacji, zasiadają za kierownicą swoich samochodów. Niektórzy czynią to w na tyle nonszalancki sposób, że sklepowe parkingi przypominają do złudzenia szachownicę – każdy ruch musi tu być po trzykroć przemyślany. Przekonuje o tym między innymi nasza Czytelniczka, która nagrała we wspomnianym sklepie, a właściwie należącym do niego parkingu, krótki film. Z kronikarskiego obowiązku wypada tylko nadmienić, że na przysłanym wideo widać biały „dostawczak”, na miejscu którego zmieściłyby się trzy inne samochody. Klasyka.

Komu w drogę, temu czas. Kontynuujmy zatem nasz reporterski spacer! Zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się samoobsługowa myjnia. Dostępu do niej, a jakże!, strzeże znany wszystkim (no, prawie wszystkim) kierowcom znak drogowy – „zakaz postoju”. W tym konkretnym przypadku jego kompetencje rozciągają się na „całą szerokości wjazdu i wyjazdu” na obiekt. Zapewne wziął to sobie do serca właściciel stojącej nieopodal Hondy, który w przebłysku swoistego geniuszu znalazł dla swojego samochodu namiastkę „parkingowej” oazy i... stanął dokładnie w poprzek wjazdu.

Sytuacja powtarza się na Kurpiowskiej, gdzie kierowca karnie przychylił się do „prośby” strażaków o niezastawianie drogi pożarowej. Pytanie tylko, czy potraktował ją w wystarczająco dosłowny sposób?

Ulica Wielkopolska to prawdziwy labirynt bez wyjścia. Kierowca, który nieopatrznie zapuści się w te niebezpieczne rejony, pozostanie tu na zawsze. Zastawione „niechcący” koperty, parkowanie „na trzeciego”, stojący nie wiadomo od kiedy samochód dostawczy. „Na zapleczu” tutejszej spółdzielni mieszkaniowej kolejny cud. Opisane jako „Dla pracowników SM 'Nowa'” (niektóre nawet szczegółowo – z podaniem numeru rejestracji) koperty w sobotnie popołudnie nagle przestały służyć swoim prawowitym właścicielom. Co ciekawe, a może nawet intrygujące, żaden z pojazdów (faktycznie parkujących tego dnia na tyłach spółdzielni) nie może pochwalić się jastrzębskimi numerami. Przypadek?

Okej, przypadek nie przypadek, faktem pozostaje, że Jastrzębie-Zdrój kopertami stoi. Jeden z najbardziej nachalnych „kadrów”, jaki zdobył przebojem krajobraz jastrzębskich ulic, to dziesiątki (setki!!!) znaków opatrzonych literą „P” i symbolem osoby niepełnosprawnej. Nie jest ambicją powyższego artykułu przesądzać o szczerości intencji kierowców, którzy parkują w tych, jakby nie patrzeć, uprzywilejowanych miejscach, ale... No właśnie, zawsze pozostaje jakieś „ale”...

Tymczasem jednak akcja tekstu przenosi się niepostrzeżenie pod dużą galerię handlową. A tutaj, jak zwykle, jedni parkują „po bożemu”, czyli „drzwi nie otworzysz”, drudzy – udają, że nie wiedzą, o co chodzi z tym nabożnym podejściem do, nomen omen, parkowania. Jednym słowem: słynny jastrzębski przekładaniec...

Zachodzące na tle parkingu przy Wrocławskiej słońce oznacza definitywny koniec pracy. Zarówno dla reportera, jak i mieszkańców naszego pięknego miasta. Jastrzębskie osiedla zaczynają od teraz pełnić rolę „pokątnych” miejsc parkingowych. I raczej nie zanosi się, żeby ten scenariusz miał się w najbliższym czasie zmienić. Kiedy więc już zmorzy nas sen, kiedy pełni witalnych sił obudzimy się w niedzielny poranek, popatrzmy przez okno. A tam naszym oczom ukaże się nieśmiertelny obrazek, który z tego miejsca dedykujemy wszystkim jastrzębskim kierowcom. Samochód... 20 centymetrów... pojemnik na śmieci... 20 centymetrów... samochód...

Bo, może i faktycznie, miejsc parkingowych w Jastrzębiu-Zdroju nie jest najwięcej, ale, z drugiej strony, nie można w ten sposób tłumaczyć całego tego galimatiasu. A już na pewno indolencji osób, które, poniekąd „z urzędu”, powinni zapanować nad parkingowym chaosem w naszym mieście. W przeciwnym razie po raz kolejny czeka nas cokolwiek nęcąca, choć na dłuższą metę destrukcyjna, opcja „róbta, co chceta!”, czyli słynne już parkowanie „na trzeciego”.

Gorzej, jeśli to Tobie, Czytelniku, będzie się gdzieś spieszyło, a dotarcie do Twojej „bryczki” zajmie Ci... jakieś, powiedzmy, pół doby. Tym samym, do zobaczenia przy koszu na śmieci!

fot. archiwum

poniedziałek, 28 paź 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Ryś | 08/11 godz. 13:41

    Patrząc z bliska, to ten inwalida długo by nie usiedział w samochodzie parkującym całą noc, jak pisze Patrzący z bliska... ;)
    Dosłownie : parkowac może tylko jesli w środku jest inwalida...
    Wyluzujcie. Chyba tu pisza dzieci nie mające problemu z zaparkowaniem swojej zabawki, bo w piaskownicy dużo miejsca...

  • menel | 30/10 godz. 18:03

    do Patrząc z bliska

    100% racji ale nic nie poradzisz w RP mamy prawo jakie mamy i zdrowe byki parkują na miejscu inwalidów bo posiada kartę inwalidy od teściowej

  • Patrząc z bliska | 29/10 godz. 14:03

    Wyleczenie z lenistwa jest proste. Mandaty.
    Na miejscach parkingowych dla inwalidów parkują auta z kartką w środku świadcząca o osobie dotkniętej inwalidztwem. Ale samochód jest używany na co dzień przez kogoś zdrowego z rodziny. Dlaczego patrole policyjne nie zwracają uwagi na takie zachowania. Przepisy o parkowaniu mówią wyraźnie. Wolno parkować tylko wtedy, gdy w samochodzie znajduje się inwalida na którego nazwisko wydana jest karta inwalidy. W innym przypadku powinien być wystawiony manda więcej »t 800 złotowy. Cwaniactwo i lenistwo, to pokaz braku kultury i szacunku do osób poszkodowanych.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X