Dzisiaj jest: poniedziałek, 9 grudnia 2019   Imieniny: Natasza, Waleria, Wiesław

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Sponsorowane

Śmieci „same się zaniosą”?

Postanowiłem napisać ten tekst po pewnym, bardzo ważnym wydarzeniu. Otóż w miesiącu listopadzie zostaliśmy poinformowaniu o kolejnej kontroli prowadzonej przez Urząd Miasta – Wydział Gospodarki Komunalnej. Przypomnę, dlaczego Urząd Miasta.

Jak większość naszych mieszkańców wie, z dniem 1 lipca 2013 roku gmina przejęła obowiązki związane z odbiorem, transportem, odzyskiem i unieszkodliwianiem wszystkich odpadów komunalnych. Dodatkowo gmina jest zobligowana do odbioru i zagospodarowania odpadów zielonych, odpadów niebezpiecznych i wielkogabarytowych, a także usuwania odpadów z nielegalnych wysypisk. Gmina zobowiązana jest również do prowadzenia działań edukacyjnych, a także do całościowej obsługi administracyjnej systemu poboru opłat i kontroli odpadów. No i chyba większość naszych mieszkańców wyszła z założenia, że skoro ma się zajmować, to niech się zajmuje, ich problem.

Jednak nie. Ta ustawa nakłada na każdego „zjadacza chleba” w naszym kraju obowiązek podporządkowania się szczegółowym przepisom. Czyli przekładając na „język białych ludzi” naszym obowiązkiem jest SEGREGACJA ODPADÓW WYTWARZANYCH W NASZYCH GOSPODARSTWACH DOMOWYCH.

Jak segregujemy?

Zacznę od siebie i chyba dobrze to robię. Za każdym razem, jak wychodzę z domu, mam wszystko już przygotowane. Mam w mieszkaniu specjalnie zakupiony pojemnik z wieloma przegrodami. Takie same jak pojemniki na śmieci. Jednego dnia wynoszę przygotowane opakowania papierowe i kartony. Innego dnia wyrzucam opakowania plastikowe i szklane. Plastiki, żeby mi nie tworzyły bałaganu w koszu, za każdym razem mam zgniecione, wtedy zajmują mniej miejsca, również w pojemniku. Innego dnia wynoszę śmieci zmieszane, czyli to, co nie nadaje się już do segregowania. Prawie codziennie wynoszę odpady bio.

Za każdym razem po dojściu do pojemników przed blokiem zaczynam być wkurzony.

Co widzę?

Sami popatrzcie w waszych pojemnikach. Segregacja w zasadzie nie istnieje. Niektórym nawet nie chce się wrzucić śmieci do pojemników. Po prostu wychodzą z założenia, że mają służących i oni za nich powyrzucają śmieci, albo śmieci się „same zaniosą”. Dramatem jest też zbiornik na bio odpady. Torby foliowe, a w nich resztki. Nie chce się wyrzucić odpadów bio do brązowego pojemnika i zużytej torby do pojemnika na „zmieszane”? No, nie chce się, bo się „rączki ubrudzą”.

Co z tym zrobić?

Ja nic nie zrobię, ale ustawa zrobi z nami wszystkimi „porządek”, prędzej czy później. W ustawie mamy zapisy mówiące o tym, że za brak segregacji będzie kara w postaci dwukrotnej i wyższej stawki za brak segregacji odpadów. Tylko pytam.

Dlaczego ja mogę segregować, a moi sąsiedzi nie chcą?

Oni spowodują to, że ja zapłacę dwukrotnie wyższą stawkę za wywóz nieczystości. Jest to forma „urawniłowki”, ale nikt mnie nie będzie pytał, tylko dostanę po kieszeni.

Mam zwracać uwagę sąsiadom?

Nie będę. Akurat mieszkam sam i wytrzymam, ale co ma powiedzieć 5 osobowa rodzina, która segreguje odpady, ale zostanie ukarana? 5 osób razy podwójna stawka za brak segregacji to ponad „stówka” miesięcznie.

Prawda, że szok?!

Tu mówię o obowiązujących stawkach, a wiem, że gminy i miasta przygotowują się do nowych przetargów. Wiele już się odbyło i stawki już są dwukrotnie wyższe. Czyli jak ukarzą nas podwójną stawką za brak segregacji, to 5-osobowa rodzina zapłaci miesięcznie ponad „dwie stówki”. To będzie dopiero szok.

Teraz wracam do kontroli, o której pisałem na początku. Urząd Miasta kontrolował między innymi segregację prowadzoną przez mieszkańców budynku przy ulicy Krakowskiej 1-3. Oczywiście, pełna kompromitacja. Segregacja=DRAMAT.

Jakie wnioski Urzędu?

Na biurku Pani Prezydent leżą dokumenty o  ukaranie mieszkańców tej nieruchomości podniesieniem stawki jak za śmieci niesegregowane. I powiem szczerze. BARDZO SŁUSZNIE!!!

Skoro ludzie nie przestrzegają zasad, trzeba zacząć ich uczyć „przez kieszeń”. Na razie będzie to kara na miesiąc czasu i rekontrola. Jeśli rekontrola stwierdzi, że mieszkańcy nadal nie segregują odpadów, kara przez kolejny miesiąc i tak do skutku, aż mieszkańcy obudzą się z głębokiego snu.

Mam nieodparte wrażenie, że nadszedł czas edukacji poprzez działanie „SZOKOWE”. Jeśli nie pomagają prośby, nauka i groźby, to przychodzi czas na egzekucję należności. Zapłacimy za lekceważenie swoich obowiązków solidarnie: i ci, którzy segregują, i ci, którzy mają to w „głębokim poważaniu”.

Dariusz Janicki

wtorek, 26 lis 2019, Artykuł sponsorowany

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X