Dzisiaj jest: wtorek, 28 stycznia 2020   Imieniny: Julian, Piotr, Tomasz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

"Taka teraz znieczulica!"

Współczesny świat zamieszkują egoiści. Wszyscy samolubni synowie i córki. Także zabiegani rodzice, którzy sprawują opiekę nad swoimi pociechami za pośrednictwem opiekunek, nauczycieli i trenerów. Aż w końcu tę rolę przejmuje telewizja i komputer. Egocentrycy wychowują egocentryków. Dochodzi do zaburzenia więzi międzyludzkich. A stąd już tylko krok do przerażającej samotności, która jest jak chitynowy pancerz u owadów.

Popatrzmy tylko, jeden z jastrzębskich molochów. Przez złośliwców, tudzież szczęśliwych posiadaczy domków jednorodzinnych, określany mianem „królikarni”. Sześć lub osiem klatek, dziesięć pięter, dwieście sześćdziesiąt cztery mieszkania. Zagubieni w tym labiryncie lokatorzy z trudem rozpoznają swoje twarze. Jeśli prawią sobie jakieś uprzejmości, to zazwyczaj sprowadzają się one do zdawkowego „dzień dobry”. Mijają się jak zombi na widmowej scenie. A mieszkania stają się pułapkami, szczególnie dla starszych ludzi.

„Wzywała pomocy przez dobre dwadzieścia godzin, zanim ktoś usłyszał jej wołanie” – tak zaczynał się jeden z newsów na naszej stronie – „Można by pomyśleć, że mowa o osobie zagubionej w ostępach gęstych lasów i nie potrafiącej znaleźć drogi do domu. Nic bardziej mylnego, ponieważ 69-letnia mieszkanka ulicy Śląskiej, która stała się mimowolnym bohaterem tej wiadomości, znajdowała się w... swoim mieszkaniu”.

„Na początku tygodnia kobieta postanowiła zawiesić firankę w jednym z pokojów, wykorzystując do tego celu przenośną drabinkę. Jednak w trakcie wieszania spadła na podłogę, zaś sam upadek był na tyle niefortunny, że 69-latka stała się więźniem we własnym domu” – relacjonowali jastrzębscy strażacy.

Co ważne, do zdarzenia doszło około godziny 13.00, zaś wołanie o pomoc dotarło do uszu sąsiadki po dobrych dwudziestu godzinach – rankiem następnego dnia. Kiedy na miejsce przybyli strażacy, którzy sforsowali drzwi za pomocą sprzętu hydraulicznego, zobaczyli leżącą na podłodze kobietę, a obok niej przewróconą drabinkę. Już chwilę później pechową seniorką zajął się zespół ratownictwa medycznego.

Kolejny przykład z ulicy Zielonej. Mamy oto mężczyznę, wiekowego staruszka, który do swoich lokatorskich obowiązków ma dosyć luźny stosunek. Jakiś czas temu odezwała się w nim żyłka osiedlowego kolekcjonera i zaczął znosić do mieszkania najróżniejsze przedmioty. Na pretensje sąsiadów, że jego lokum stało się wylęgarnią insektów, które masowo migrują do innych mieszkań, odpowiada półsłówkami. Z czasem przestaje reagować na zaczepki zniecierpliwionych lokatorów. Zamyka się w sobie. Liczy się tylko jego pasja: znoszone nocą reklamówki, tajemnicze kartony, przedmioty, których przeznaczenia nie sposób odgadnąć.

Jego mieszkanie szybko stało się bazą wypadową dla kilku gatunków owadów zamieszkujących tę szerokość geograficzną. Głównie prusaków, zwanych także niepolitycznie rusami. A „królikarnia”, żeby już zostać przy tym przewrotnym określeniu, to system naczyń połączonych. Prędzej czy później insekty wyruszą na poszukiwanie nowych żerowisk. Czy trzeba dodawać coś jeszcze?

Jastrzębska kronika policyjna jest nieubłagana... Tak, samotność zbiera swoje żniwo, jednocześnie znieczulica społeczna urasta do rangi choroby XXI wieku. Czyli co, nie wściubiamy nosa w nieswoje sprawy? Staliśmy się taktowni i wyrozumiali? A może odgrodziliśmy się od sąsiadów niewidzialną kotarą?

„Kiedy udało się otworzyć drzwi wejściowe, stróże prawa natknęli się na zwłoki 64-letniej kobiety. Wcześniej zgłaszająca poinformowała, że matka chorowała od dłuższego czasu (Czerwiec 2019, ul. Pomorska)...”

„...jak relacjonowali zaniepokojeni sąsiedzi, nie widzieli mężczyzny od dłuższego czasu, poza tym skarżył się na złe samopoczucie. Na miejsce zadysponowano policyjny patrol i strażaków, którzy weszli siłowo do budynku jednorodzinnego. W środku, na kanapie natknęli się na ciało lokatora. Stwierdzono zgon z przyczyn naturalnych (Wrzesień 2019, ul. Niepodległości)...”

„...w trakcie przeprowadzonego rozpoznania ustalono, że wewnątrz widać siedzącą na fotelu kobietę. Działania zastępów polegały na siłowym otwarciu drzwi do lokalu. Wewnątrz mieszkania ujawniono zwłoki 72-letniej kobiety (Styczeń 2020, ul. Pszczyńska)...”


Nasi Czytelnicy, komentując podobne zdarzenia, nie przyjmują postawy pełnej litości, wręcz przeciwnie, wskazują na winnych. „Dlaczego sąsiedzi nie reagowali? Przecież widzą, czy ktoś chodzi, czy go widać, to powinno ich zainteresować. Tam, gdzie nie trzeba, to się intresują. Taka teraz znieczulica, że każdy ma w d...pie każdego. Dobry sąsiad to skarb!” – podkreśla jeden z jasnetowych internautów.

Szybko wtóruje mu drugi: „Bo teraz ludzie faktycznie mają innych w d...pie, nawet rodzina. Znieczulica ma się coraz lepiej, a za ścianą umiera człowiek. Tylko później będą mieli sąsiedzi do gadania całe gęby. Ludzie są coraz gorsi...” I jeszcze jeden: „To fakt, że sąsiad to ma do powiedzenia najwięcej poza oczami i aby d...psko obrobić komuś. To mieszkający obok nie widzieli go tyle i nie reagowali, że może coś się stało?! Niech spoczywa w pokoju ten pan”.

Współczesny świat zamieszkują egoiści.

Także u nas, w Jastrzębiu-Zdroju.

A nasza prywatność jest jak chitynowy pancerz.

Czy „wykluje się” z tego coś dobrego?

 

środa, 8 sty 2020, Damian Maj

KOMENTARZE

  • z Ślaskiej | 13/01 godz. 13:10

    do | 13/01 godz. 08:59. chyba za dużo wypił i mu sie pietra pomyliły kiedy liczył może chodziło mu o Krakowską to bym sie zgodził.
    Co do sąsaidów to warto czasem miec na uwadze innych bo czasem nasza pomoc może byc bezcenna.

  • | 13/01 godz. 08:59

    @mieszkaniec z Katowickiej

    "dobrze że mieszkam w niskich blokach na Katowickiej"

    Oświeć mnie, gdzie przy ulicy Katowickiej są niskie bloki?

  • pitron | 12/01 godz. 22:41

    do tom u mnie w rodzinie to wujek brał od siostry dziecko bo nie miał swoich i molestwał. Wyszło przypadkiem.Teraz to nawet trzeba uważać na rodzine bo czasy takie że nic nie wiadomo.Teraz liczyć na dobrych sąsiadów to trzeba mieć szczęście aby uzyskać w razie czego pomoc.

  • tom | 10/01 godz. 23:00

    Pozwólcie dzieciom przyjeżdżać do mnie-tak oznajmia Pismo.A rowerki można przy okazji poświęcić.

  • Gabryś | 09/01 godz. 20:07

    Są sąsiedzi, którzy czerpią satysfakcję z tego, że kogoś obgadają za plecami, będą rzucać oszczerstwa i szkalować innych, umniejszać aby lepiej się poczuć. Czyli osiedlowa plotkara nr 1,która poinformuje resztę, co słychać u X y z, aby się pośmiać, kpić, upodlić sąsiadów. Zwykle są to osoby chamowate, beszczelne, narcystyczne. Są i sąsiedzi na których można liczyć, pomogą, poradzą, pożyczą, uśmiechną się, można spotkać się przy kawie i pogadać. Z toksycznymi osobami nie utrzymuje się kontaktów. więcej »

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

20/01

Trudny rok

0

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X