Dzisiaj jest: poniedziałek, 17 lutego 2020   Imieniny: Donat, Łukasz, Zbigniew

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Przede wszystkim rozmawiać

Weszliśmy w nowy rok. Po starym zostały już tylko nowe doświadczenia i refleksje. Jak wyglądał z punktu widzenia „wyżyn jastrzębskiej władzy”? Jaki będzie ten nowy? O swoich spostrzeżeniach mówi przewodniczący  Rady Miasta Piotr Szereda.

Jak ocenia pan miniony rok dla miasta?


Miasto w miarę spokojnie przedryfowało ubiegły rok, choć nie obyło się bez wpadek, jak na przykład problem z wiaduktem na alei Piłsudskiego, co skutkuje dużym zakłóceniem ruchu w tamtym rejonie, czy zamieszanie w komunikacji miejskiej, którego skutki mamy do dzisiaj. Były też sukcesy, a i na przyszłość zapowiadają ciekawe wydarzenia, jak reaktywacja kolei, która znalazła się wśród priorytetowych zadań rządowych. Ogólnie był to rok dość spokojny, przeciętny, bez spektakularnych sukcesów czy też takich porażek.

Czy pana zdaniem sprawy miasta posuwają się do przodu?

A to zależy pod jakim względem. Ogólnie biorąc miasto funkcjonuje na bieżąco, co już można ocenić pozytywnie, ale jak coś się nie posuwa do przodu, to się cofa, a my, porównując się do naszych sąsiadów, wypadamy dość blado. Niestety nie mamy wypracowanych celów głównych, strategicznych, od których rzeczywiście zależy los i rozwój miasta i które moglibyśmy powoli, ale konsekwentnie realizować. Zajmujemy się tylko zadaniami bieżącymi, miękkimi, które w istotny sposób mało wpływają na jego stan. Na pewno przebudowa OWN, naprawa dróg i chodników czy zakładanie ścieżek rowerowych jest potrzebne, ale niewiele miasto rozwija i posuwa je do przodu.

A jak wyglądał ubiegły rok w jastrzębskiej Radzie Miasta ?

Też dość spokojnie i na pewno pracowicie. Odbyło się kilkanaście sesji zwyczajnych i nadzwyczajnych oraz wiele posiedzeń różnych komisji, na których zagłębialiśmy się w rożne aspekty życia miasta. Udało nam się wypracować dobrą, roboczą atmosferę, która pozwalała na rzeczowe zajmowanie się różnymi, nawet bardzo trudnymi problemami. Tu należą się podziękowania radnym wszystkich klubów, pani prezydent i jej urzędnikom, a w szczególności pracownikom Biura Rady Miasta, bez pracy których jej działanie nie byłoby możliwe. Dobrym efektem tego było uchwalenie tegorocznego budżetu. Dzięki konstruktywnej postawie pani prezydent, która tym razem podjęła poważne rozmowy nawet z opozycją i w dużej mierze uwzględniła jej wnioski, udało się go uchwalić sprawnie i szybko, jak nigdy dotąd. Mam nadzieję, że jest to dobry prognostyk na dobrą współpracę w przyszłości i efekcie na dobre funkcjonowanie i rozwój miasta.

To współpraca na linii prezydent-Rada Miasta zaczęła się układać?

Powiem tak: nadal wzajemnie tego się uczymy. Na pewno nie jest to jeszcze wzorowe, ale też na pewno nie jest naganne. Sporo w tych stosunkach jeszcze nieufności i dystansu, które z czasem da się zmniejszać i wprowadzać dobrą, roboczą atmosferę i współpracę, gdzie głównym celem będzie rozwiazywanie istotnych dla miasta problemów i zamierzeń, a nie przepychanie się, kto jest ważniejszy. Tu zakres współpracy należy widzieć znacznie szerzej, bo trzeba wykorzystywać wszystkie możliwości, np. doświadczenia i osiągnięcia naszych sąsiadów, korzystać z pomocy posłów wszystkich opcji czy z kontaktów we władzach wojewódzkich i centralnych. Bez tego wiele rzeczy dla miasta nie da się załatwić, a do ugrania jest bardzo dużo.

To znaczy, że radni nauczyli się rozmawiać ponad podziałami?

Tak można powiedzieć. Nie znaczy to jednak, że ze wszystkim musimy się zgadzać. Różnice mogą być twórcze. Ważne jednak, żeby umieć siebie słuchać, próbować zrozumieć i szukać wspólnych rozwiązań czy kompromisów. To droga do budowy wzajemnego zrozumienia, a nawet zaufania i to nie tylko między radnymi różnych opcji, ale również z panią prezydent i miejskimi urzędnikami. Jeśli tak nadal będzie się działo, to ta kadencja spełni swoją rolę. A podstawą jest zrozumienie, że działalność publiczna nie polega na walce z kimkolwiek, a na dążeniu do realizacji zamierzeń i rozwiązywania problemów, nie dążąc do uzyskania przewagi, a cierpliwie przekonując do swoich racji. Bezpardonowa walka o swoje rzadko daje dobre i trwałe efekty. Jednostronna satysfakcja ma zawsze krótkie nogi.

A poza Radą, jakie działania w mieście uważa pan za sukces?

Przede wszystkim sukcesy naszych sportowców. Biorąc pod uwagę poziom finansowania jastrzębskiego sportu, to jego osiągnięcia są naprawdę imponujące. Dorobiliśmy się co najmniej trzech bardzo silnych klubów o mocnej krajowej renomie i liczących się osiągnięć wielu innych sportowców. Pozytywnie również odbieram pojawiające się działania na polu gospodarczym, zwłaszcza w przygotowaniu propozycji inwestycyjnych, które mogłyby zainteresować różnych inwestorów. Ważne jest, że zaczynamy podejmować działania perspektywiczne, wychodzące naprzeciw oczekiwaniom, a to może przynieść rzeczywisty sukces. Równie ważna jest dobra współpraca z Jastrzębska Spółką Węglową. Teraz nie jest zła, ale może być jeszcze lepsza.  Potrzebujemy się nawzajem.

Czego oczekiwałby pan w nowym roku?

Przede wszystkim rozwijania dalszej współpracy w jastrzębskim samorządzie. To wyjdzie na dobre wszystkim, a przede wszystkim miastu. Powinniśmy rozmawiać, wzajemnie się słuchać i konsultować aż do wypracowania dobrego efektu. Już pojawiły się propozycje różnych spotkań, żeby przedstawiać, wyjaśniać i omawiać wzajemne oczekiwania oraz stanowiska, i to na pewno są kroki we właściwym kierunku. Lepiej wpierw uzgadniać stanowiska na komisjach, a nawet na spotkaniach nieformalnych i to do skutku, a potem zatwierdzać je sprawnie na formalnych posiedzeniach, bez sporów, złych emocji i niepotrzebnych słów. I tak właśnie stało się z uchwaleniem tegorocznego budżetu.

A dla miasta?

Chciałbym, żeby działania gospodarcze przyniosły efekt, żeby pojawiły się inwestycje z zewnątrz, a także powstawały i rozwijały się rodzime firmy, tak żeby jastrzębianie nie musieli szukać pracy gdzie indziej, a odwrotnie – żeby inni u nas szukali pracy. Chciałbym, żeby zarobione pieniądze mogli wydawać tutaj i także tutaj znajdowali możliwość rozrywki i odpoczynku. Żeby mogli tu żyć zdrowo i bezpiecznie. Te możliwości wzrastają, ale ciągle jest jeszcze dużo do zrobienia. Jeśli jastrzębianie tu znajdą spełnienie swoich oczekiwań, to będą chcieli tu żyć i z tym miastem wiązać swoje losy.
 

środa, 15 sty 2020, JN

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 15/01 godz. 12:07

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

13/02

XXI wiek w GSM

0

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X