Dzisiaj jest: poniedziałek, 17 lutego 2020   Imieniny: Donat, Łukasz, Zbigniew

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

Film dla drugiej zmiany?

Ten wieczór i noc miałem spędzić w domu sam. Moje myśli krążyły jak asteroidy wokół odpowiedzi na pytanie: „Jak wykorzystać cudowne zrządzenie losu, że rodzice wyjechali właśnie na wieś?” Druga połowa lat 80-tych nie dawała zbyt wielu okazji do szampańskiej zabawy. Szczególnie, kiedy miało się 17 lat i było uczniem prestiżowego liceum. Dlatego początkowo snułem się po mieszkaniu jak przysłowiowy duch. Gdy nagle mój wzrok padł na telewizor marki „Rubin”, który, oprócz tego, że był potencjalną bronią masowego rażenia, szczególnie, jak za długo „chodził”, mógł też stanowić źródło niezgorszej rozrywki. I chociaż w tamtym czasie ramówkę Telewizji Polskiej wypełniały głównie relacje z „plenów” partii robotniczej, w czasie których smętni panowie recytowali z pamięci słupki cyfr, miałem nadzieję, że film po „Dzienniku” mile mnie rozczaruje. Zaparzyłem więc sobie herbaty „Yunnan”, mocnej jak przemówienia Putina, który wtedy zatrudniony był w instytucji zwanej figlarnie KGB, i zasiadłem wygodnie przed ekranem porywczego „Rubina”. Właśnie zaczynał się wieczorny film.

Byłem szczęściarzem. Nie dość, że trafił mi się wolny od karcącego wzroku rodziców wieczór, to jeszcze napis na ekranie mojego „Robina” głosił rzecz zupełnie niepojętą: „Film przeznaczony jest tylko dla widzów dorosłych”. Motyla noga, klasyczny strzał w dziesiątkę moich nastoletnich, cokolwiek skażonych PRL-owską pruderią, zmysłów! Z tego, co zdołałem wyczytać z ruchu ust Krystyny Loski – niestety, w telewizorze nie było fonii – ten przejmujący, pełen erotycznych uniesień obraz został wyprodukowany przez odnoszącą na całym świecie sukcesy kinematografię radziecką. Generalnie akcja toczy się na terenie wzorcowego kołchozu, który nawiedzić miał z niezapowiedzianą, choć uzgodnioną wcześniej wizytą, towarzysz Sekretarz. W tym celu w kombinacie pojawia się oficer polityczny z misją przygotowania tej roboczej „wizji lokalnej”. Niestety, jurny moskwianin zakochuje się w młodej dojarce i ani w głowie mu reżimowe agitacje. I niby wszystko pięknie – klasyczny ruski erotyk – ale tak zwanych momentów nie doczekałem się. Owszem młodzi raz się pocałowali, raz leżeli na sianie, dumając o potędze wujaszka Stalina, ba, z ust mężczyzny padła nawet niemoralna propozycja, ale na tym koniec rozwiązłości autora scenariusza. Cenzura zrobiła swoje...

Wróciłem jak syn marnotrawny do pokoju. Rozejrzałem się po nim uważnie i nagle olśniło mnie! Motyla noga, przecież w konspiracyjnym zapale schowałem pod łóżkiem ekskluzywny, bo nieosiągalny na wolnym, a właściwie uwalnianym, rynku numer „Playboya”! Znowu uwierzyłem, że jestem szczęściarzem. Kupiłem go jakiś czas temu (nie pytajcie od kogo?) za ciężką kasę, oczywiście, pod pretekstem nauki języka angielskiego. Jednak to nie lingwistyczne ambicje koncentrowały moją uwagę tego dnia. Nastawiłem radio na Program Trzeci – eter w kilka sekund wypełnił głos redaktora Marka Niedźwieckiego. Bez zbędnych ceregieli zacząłem lekturę cennego periodyku od (a jakże!) rozkładówki. Po czym, wciągnięty w dwa ognie zmysłów i młodzieńczej fantazji, zostałem przedstawiony niejakiej Susan z Tennessee. Cudownej blondynce z brzoskwiniową cerą i szparą... między górnymi jedynkami. Tutaj kompetencje wścibskiego cenzora nie miały zastosowania...

 

piątek, 17 sty 2020, Adam

KOMENTARZE

  • | 20/01 godz. 09:45

    "wciągnięty w dwa ognie zmysłów i młodzieńczej fantazji"

    No tak obrzydliwego opisu robótek ręcznych w życiu nie czytałem.

  • seboc | 19/01 godz. 15:53

    Mnie jako nastolatka w 2 połowie lat 80 interesowały fotografia i komputery. Z telewizji pamiętam Sondę, Kwant i Teleexpress oraz programy edukacyjne o programowaniu komputerów dla młodzieży i dla rolników.
    W piątki były filmy radzieckie, wśród nich zdarzały się perełki, jak "Kurier". Jemeński folklor w TV prezentowała izraelska gwiazda piosenki.
    Były tygodniki Razem, Przekrój i Zarzewie. Magazyn Poznaj Świat.
    Był klub Junior i Empik.
    Młody człowiek nudzić raczej się nie mógł.
    Autor chodz więcej »ił do prestiżowego liceum i włóczył się po pokoju.

  • jasnet.pl | 17/01 godz. 12:08

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

13/02

XXI wiek w GSM

0

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X