Dzisiaj jest: poniedziałek, 17 lutego 2020   Imieniny: Donat, Łukasz, Zbigniew

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Nigdy nie dogonimy Żor?

„To jest 10 tysięcy drzew, a nie chaszcze, jak pan powiedział!” – młody człowiek lustrował salę w poszukiwaniu swojego adwersarza. W końcu dostrzegł mężczyznę, który przyglądał mu się z zaciekawieniem. Tak, to musiał być inwestor! „Kiedy pojawił się pomysł niezależnej ekspertyzy środowiskowej, teren został momentalnie ogrodzony. Dlaczego?!” – dociekał i „nakręcał się” jeszcze bardziej. „Tam żyje sto gatunków ptaków! Ale ja nie jestem ekologiem, że tam skowronek czy coś, ja chcę tylko, żeby jastrzębianie byli szczęśliwi...”

Wreszcie czas na puentę: „Każdy ucieka z tego miasta! Sama galeria nie zatrzyma ludzi, ale zieleń – tak!” W końcu złożył dłonie jak do modlitwy: „Proszę! Zróbcie więcej tego zielonego terenu!”

Gwoli kronikarskiej uczciwości, te słowa padły dawno, bo prawie pięć lat temu. Podczas obrad Komisji Gospodarki Przestrzennej poświęconej zagospodarowaniu „strefy centrum”, czyli terenu pomiędzy ulicami Północną, Warszawską, Porozumienia Jastrzębskiego i Sybiraków. Rozmówcy zmierzyli się z dylematem – na co postawić: na zieleń czy beton? – jednak „nie dogadali się” w zasadniczej kwestii. Głos radnej, która przekonywała, że przyroda zawsze ulega ludzkiej małostkowości, jest w tym przypadku symboliczny. „Przy Północnej był staw, gdzie odpoczywały łabędzie. No i ptaki przegrały z pijakami, bo jeden z nich utopił się w oczku...”

Jeszcze jeden głos z sali, także należący do miejskiego rajcy. „Mam pytanie do młodego człowieka” – samorządowiec przepytuje osobę, którą zacytowaliśmy na początku – „Kiedy ostatnio ktoś robił grilla w strefie centrum, bo taką wizję tego miejsca był pan łaskaw nam przedstawić”. Nie czekając na odpowiedź, postanowił wyrazić się z uznaniem o inwestorze, choć zaczęło się od małej reprymendy. „Dlaczego nie zagrodziliście tego terenu wcześniej? To był wasz błąd! Nikt nie wchodziłby tam, pokazując palcem, że ptaszek czy trawka” – mówił. W końcu zaapelował do uczestników spotkania: „Podziwiajcie tych inwestorów! Mam nadzieję, że się nie wycofacie!”

No cóż, życie pokazało, że nadzieja często bywa płonną, zaś „strefa centrum”, pomimo niedawnych zapowiedzi i konsultacji społecznych to wciąż melodia niesprecyzowanej przyszłości. Jednak dylemat – zieleń czy beton? – pozostaje nadal aktualny.

Swoją drogą, gdyby chcieć pochylić się nad intencjami, jakie przyświecają urzędnikom, gdy mowa o wycince drzew, wydawałoby się, że nie pozostawili niczego przypadkowi. Nawet pobieżna lektura dokumentu „Wniosek o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów” pokazuje dobitnie, na co musi przygotować się potencjalny wnioskodawca, planujący „wydanie wyroku” na osiedlowy drzewostan. Bo to trzeba podać nazwę gatunku drzewa lub krzewu, obliczyć obwód pnia na pewnej wysokości, podać numer ewidencyjny działki, na której znajduje się drzewo, przyczynę jego usunięcia, a także planowany termin przedsięwzięcia. Poza tym, w przypadku spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, ustawodawca poszedł o krok dalej, zobowiązując te podmioty, aby poinformowały swoich członków o zamiarze złożenia wniosku o wydanie zezwolenia. I wyznaczyły co najmniej 30-dniowy termin na zgłaszanie uwag przez zatroskanych mieszkańców.

Wracając do przerwanego wątku, zapytaliśmy w sondzie, co powinno powstać w „strefie centrum”: park rekreacyjny, kompleks handlowo-rozrywkowy czy budynki biurowo-mieszkalne? I co się okazało? Niemal pięćdziesiąt procent respondentów wybrało pierwszą opcję, nieco mniej, bo 40 procent – drugą, najmniej – trzecią. A więc jednak zieleń zamiast betonu?

Niekoniecznie. Posłuchajmy teraz niejakiego „bombla”. „Kiedy wreszcie nasze zarobione pieniądze będziemy mogli wydawać w naszym mieście, a nie w Żorach, Rybniku czy Katowicach? Park Wam potrzebny? Do czego?! Jest jar obsrany psimi kupskami i Park Zdrojowy, który nawet jakoś wygląda – wystarczy! To Wam się Nowego Jorku z Parkiem Centralnym zachciało?! Chyba żeby szło gdzie małpkę wychylić! Do kina trzeba dylać na Rybnik, bo u nas repertuar słaby, a po zakupy do Katowic. W jastrzębskich galeriach banki i sieci komórkowe zamiast sklepów! Już nie wspomnę, że na kawę nie ma nawet gdzie usiąść w mieście... Tak to my Żor nawet za dwadzieścia lat nie dogonimy!” – prognozuje.

A miało być tak pięknie... Trzykondygnacyjny obiekt z parkingiem – na ponad 1000 miejsc, z czego 800 będzie zlokalizowanych w podziemnym garażu. Oprócz części handlowej – sieć lokali usługowych, gastronomicznych i rozrywkowych oraz kino i klub fitness. Miejski plac o amfiteatralnym układzie, gdzie będzie można organizować wydarzenia kulturalne dla mieszkańców. Docelowo nawet tysiąc nowych miejsc pracy. To wszystko w „strefie centrum” w Jastrzębiu-Zdroju!

Naszym Jastrzębiu-Zdroju!

Tymczasem wróćmy na ziemię, bo wciąż nie rozwiązaliśmy dylematu dotyczącego zieleni i betonu. Ot, chociażby sprawa parkingów, czyli jedna z największych osiedlowych bolączek. „Widzimy, jakie są trudności z parkowaniem, jak bardzo są potrzebne parkingi. Ale trzeba zdać sobie sprawę, że budowa parkingów wymaga terenów, a przecież nie zabetonujemy całkiem naszych osiedli. Bo to wszystko musi się przecież odbywać kosztem terenów zielonych. To nie tylko sprawa estetyki naszego otoczenia, ale też ochrona naszego ekosystemu, który, jak wiemy, coraz bardziej jest zagrożony. I tu apel do naszych mieszkańców. Podchodźmy do takich wniosków z rozwagą i odpowiedzialnością. Czy chcemy żyć w zabetonowanym świecie” – słyszymy w jastrzębskiej spółdzielni mieszkaniowej.

No właśnie, drodzy Czytelnicy... Nie chcemy żyć w zabetonowanej pustyni, jednocześnie chcemy wydawać pieniądze w Jastrzębiu-Zdroju... Chcemy zachować tereny zielone w centrum miasta, ale też pragniemy dogonić mityczne Żory... Jak pogodzić te dwa sprzeczne żywioły? Czekamy na Wasze propozycje...

Fot. Tzw. strefa centrum (archiwum)

wtorek, 21 sty 2020, Damian Maj

KOMENTARZE

  • pogrąźony | 03/02 godz. 19:48

    Niestety mamy niekopetentnych urzędników wciąsz ta sama spiewka z tym strefa centrum.Oczym wogule mowa skoro prostego wiaduktu niepotrafią wyremontować jazda tam to horror szkoda że całkiem tego mostu niezamkli razem z tym smutnym miastem.Przez 40 lat nic tam konkretów niebyło nikt się specjalnie strefą centrum nieinteresował to poco teraz takie nagłaśnianie całej sprawy bydowy tam czegokolwiek pytać się ludzi co ma tam powstać gdyby rzeczywiscie inwestorowi tak natym zależało to już dawno byłab więcej »y rozpoczęta inwestycja i nikogo toby nieobchodziło. Wydaje mi się ze nasze miasto robi ludzi za idiotów prubując wpoić wizje tylko na papierze dobrze że wtej zaciankowym miescie już niemieszkam szkoda czasu na czekanie błache boi brak tam gospodarza i niech tak zostanie.

  • | 01/02 godz. 16:12

    Kolego z 27/01 godz. 10:39, Błysk w Jastrzębiu już ma galerię, która świetnie prosperuje, jesteś niedoinformowany,

  • Ecik | 01/02 godz. 12:43

    Po co doganiać Żory. Żory już istnieją i będzie szybciej przeprowadzając się do Żor zamiast Je gonić.

  • | 27/01 godz. 10:39

    Żeby chociaż trochę dogonić Żory, należałoby zlikwidować kopalnie.
    W Żorach od kiedy zlikwidowano i nie pozwolono JSW na wydobywanie węgla spod powierzchni Żor, miasto kwitnie. Ciągną do nich inwestorzy. Nawet jastrzębski Błysk wolał wybudować galerią handlową Wiślanka u nich niż w tej upadającej osadzie górniczej. Taka prawda.

  • | 27/01 godz. 09:26

    @Ja

    Jesteś imigrantem zarobkowym?

    Zalecam "po mału" uczyć się więc języka polskiego. Kup też słownik.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

13/02

XXI wiek w GSM

0

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X