Dzisiaj jest: sobota, 28 marca 2020   Imieniny: Aleksander, Joanna, Sykstus

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

A w pasażach hula wiatr...

Dawno, dawno temu, jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta, doszło do spotkania między handlującymi w pasażach a władzami miasta. Temperatura w sąsiadującej z prezydenckim gabinetem sali oscylowała niebezpiecznie w kierunku skwaru za oknem. Zaś lista zarzutów podnoszonych przez wyraźnie poirytowanych kupców rosła z minuty na minutę. Lejąca się po ścianach woda, wszechobecna wilgoć, pokrywająca ściany i oferowane towary pleśń – to tylko niektóre z elementów tej swoistej wyliczanki...

Handlowcy nie przebierali w słowach porównując pomalowane na biało wnętrze pasaży handlowych do grobowca czy wręcz prosektorium. Odpowiadając swoim adwersarzom, prezydent obiecał wówczas, że zajmie się tą ostatnią sprawą. Mało tego: uważnemu oku nie uszło, jak zaraz po spotkaniu włodarz udał się na trzecie piętro magistratu, gdzie znajduje się tutejszy Wydział Architektury. A to właśnie zatrudnieni tam urzędnicy mieli decydujący głos w kwestii zmiany koloru ścian.

Jakiś czas później także Beata Olszok, dyrektor Miejskiego Zarządu Nieruchomości, zapewniała, że wszystko jest na najlepszej drodze, aby w podziemiach zrobiło się kolorowo. Sporo wody upłynęło w Jastrzębiance, a ściany nadal są białe, zaś między sklepowymi regałami hula wiatr...

Przypomnijmy, że kilka lat temu szerokim echem odbił się protest kupców, którzy chcieli uciec spod kurateli prywatnego dzierżawcy i przejść „na utrzymanie” miasta. Być może wyobrażali sobie, że ich dotychczasowe problemy „po zmianie barw” znikną. Czas pokazał, jak bardzo się mylili.

„Miasto chce prowadzić taką działalność, aby przyciągnąć do pasaży jak najwięcej ludzi. Ma to szczególne znaczenie w dobie wielkiej konkurencji, także w naszym mieście”. Te słowa padły w czasie wspomnianego spotkania. Niestety, ich autor z perspektywy lat okazał się niepoprawnym optymistą. Oczywiście, miał do tego prawo, pytanie tylko, czy prezydent miasta, bo to on wypowiedział te słowa, nie powinien być raczej, no właśnie, realistą? I co mają powiedzieć teraz handlowcy?

Zresztą, z tą kupiecką „gadatliwością” bywało różnie i czasami można było odnieść wrażenie, że ci ostatni także podzielali prezydencki optymizm. A może po prostu uwierzyli, że uległość wobec magistratu bardziej im się opłaca? Może otrzymywali takie sygnały?

Faktycznie, dzisiaj ich entuzjazm – delikatnie mówiąc – jest już jakby mniejszy. W rozmowie przyznają zgodnie, że lata świetności podziemnych pasaży to zamierzchła historia. Ale wciąż nie tracą nadziei, że mogą konkurować z supermarketami czy galeriami handlowymi.

„U mnie ubierają się głównie starsze panie. W galerii z trudem znalazłyby coś dla siebie, a mój asortyment jest dobierany właśnie pod dojrzałe kobiety” – mówi jedna z handlujących tam kobiet. Wtóruje jej właścicielka innego sklepu z odzieżą. „Oczywiście, że musimy jakoś przyciągnąć klientów, te kilka metrów pod ziemię” – śmieje się – „W moim przypadku są to na pewno konkurencyjne ceny i ubrania, których darmo szukać w sieciówkach”. Jak podkreśla, oferta dużych sklepów bazuje głównie na wyprzedażach. „Nie oszukujmy się, może cenowo wówczas z nimi przegrywam, ale pod względem jakości towaru nie mam się czego wstydzić” – przekonuje.

Jednak główna argumentacja handlowców z podziemi nie zmieniła się przez te wszystkie lata. Nadal liczą na stałych klientów, których zdążyli sobie „wychować” jeszcze na początku lat 90-tych. „Nierzadko bywa tak, że przychodzą tutaj dzieci osób, które kupowały w pasażach, kiedy te zaczynały dopiero swoją działalność. Kto wie może z czasem trafią do nas nawet ich wnuczkowie?” – zastanawia się jastrzębski kupiec. Ale czy to wystarczy? Taki bez mała „rodzinny” handel? I to teraz, w dobie bezwzględnej konkurencji?

Co ciekawe, podobne argumenty podnoszą osoby handlujące na targowisku miejskim. Powołują się na nieśmiertelny postulat „stałych klientów”, niezłą lokalizację i nawyki starszych mieszkańców Jastrzębia-Zdroju. Na propozycję przeprowadzki do pasaży podziemnych machają z rezygnacją. „Panie, niech pan zobaczy, ile towaru leży na trzech stołach! I gdzie ja się z tym zmieszczę w małym boksie?!” – pyta jeden z handlujących.

Co pozostało po buńczucznych zapowiedziach kolejnych włodarzy Jastrzębia-Zdroju? Jaki obecna prezydent Anna Hetman ma pomysł na funkcjonowanie pasaży handlowych? No cóż, wydaje się, że inicjatywa „Lokal za złotówkę” okazała się urzędniczym niewypałem.

Ostatnio pasaże handlowe upodobali sobie jastrzębscy bezdomni. Nasi telefoniczni rozmówcy podkreślają, że obecność tych osób w podziemiach jest kłopotliwa z wielu względów. Raz, że tędy wiedzie droga wielu najmłodszych jastrzębian do szkoły, dwa, że zapach, jaki roztaczają wokół siebie niektórzy bezdomni, nie ułatwia handlu. Pasaże jako noclegownia? No cóż, bardzo sugestywna metafora, pokazująca, jaką drogę przeszło to miejsce od początku lat 90-tych.

A może trzeba szukać innych alternatyw dla jastrzębskiego handlu niż podziemia? Kiedy jakiś czas temu dyrektor Beata Olszok usłyszała pytanie o przyszłość tego miejsca, nie sprawiała wrażenia najszczęśliwszej. Bo i powodów ku tej radości chyba brak. Jak zauważyła na wstępie, na obecną sytuację w podziemiach rzutuje kondycja całego jastrzębskiego handlu. O przyszłości zaś wypowiadała się ostrożnie, bo – tutaj uderzyła w nieco filozoficzny ton – trudno w tej chwili cokolwiek wyrokować...

fot. archiwum

czwartek, 27 lut 2020, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Ciocia Klocia | 12/03 godz. 06:28

    Jestem dumna z tego, że jestem jastrzębianką. Aż oczy bolą patrzeć, jak się pani prezydent dla nas poświęca. Wraz z całym swoim zapleczem specjalisów w UM prześcigają się w coraz lepszych pomysłach. Wkrótce podziemie będzie tętnić życiem gospodarczym, ku uciesze i uprzyjemnieniu czasu mieszkańców, a centrum biznesu zapełni się nowymi inwestorami. Oby tak dalej!

  • AdamŻ | 11/03 godz. 22:02

    Odnoszę wrażenie że działa w naszym mieście jakaś piąta brygada z ościennych miast. Od dłuższego czasu miasto zalicza lot w dół. Pasaże, most, pusta galeria przy warszawskiej, fatalna sytuacja dworca przy północnej, sprawa MZK. Trzeba poważnie pomyśleć o zarzutach niegospodarności lub wręcz sabotażu dla ekipy rządzącej dziś miastem.

  • Mk | 11/03 godz. 19:52

    Proponuję cały urząd przenieś do podziemi i p. Olszok poprostu wszystkich którzy z miasta robią sypialnię. Miasto nijakie jest co raz gorzej.

  • obywatel | 28/02 godz. 19:29

    Bezuzyteczne pomieszczenia po których hula wiatr. Gdzie te czasy świetności podziemi i sklepiki tętniące życiem. Wioska z Jastrzębia robi się coraz większa.

  • seboc | 27/02 godz. 15:36

    Pasaze to miejsce przeznaczone przez UM dla instytucji kultury, ktore wynajmujac lokale za 1zl tworza w miescie klimat wokol kultury.
    Do pasazy niedawno dolaczyl dworzec, gdzie biznesmeni wynajmuja sobie biura za 2zl (lub 5zl, gdy posiedzenie-biznes jest dluzsze).
    Oba pobliskie punkty maja szanse stac sie najaktywniejszym punktem na mapie miasta.

  • jasnet.pl | 27/02 godz. 14:42

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

23/03

"Nieprzytomni"

1

20/03

JSW z zyskiem

4

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X