Dzisiaj jest: sobota, 28 marca 2020   Imieniny: Aleksander, Joanna, Sykstus

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

"Chcę tu zostać"

Zainteresowanie medycyną przyszło dość późno, bo dopiero w ostatniej klasie licealnej. Była to klasa o profilu matematyczno-informatycznym i „kręciły” go komputery. Ale wtedy doszedł do wniosku, że nie chce życia spędzić przy biurku w świecie maszyn, a woli pracować z ludźmi i dla ludzi. Szczęśliwym trafem spotkał wtedy emerytowanego nauczyciela biologii, który zaszczepił w nim bakcyla medycyny. Dokonał więc ostrego zwrotu życiowego i zajął się przygotowaniem do studiowania medycyny. Czasu mu zostało niewiele i mimo że mocno „wkuwał” to w tym roku się nie udało. Nie poddał się, pracował ciężko przez następny rok i tym razem skutecznie – został studentem Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Pochodzi z tradycyjnej śląskiej rodziny, w domu mówiono śląską gwarą. Rodzice zawsze ciężko pracowali, a obowiązek był zawsze święty. I tak też wychowali syna. Teraz naprawdę zaczęło to procentować. Studia medyczne są bardzo ciężkie, jest masa materiału do opanowania i wymaga to dużo pracy i konsekwencji. Marek Kampka nie bał się pracy i do studiów podchodził bardzo obowiązkowo. Nierzadko uczył się do 2-giej czy nawet 4-tej w nocy. To wcale nie znaczy, że nie korzystał z życia studenckiego, ale nauka miała bezwzględny priorytet. Poznał też smak zwykłej fizycznej pracy. Na przykład kilka tygodni przepracował na taśmie w zakładach Siemensa.

Pod koniec studiów lekarskich przyszedł czas na wybór specjalizacji. Marek już wcześniej się zdecydował. Przede wszystkim chciał być zabiegowcem, to znaczy bezpośrednio wykonywać zabiegi chirurgiczne. Szczególnie interesowała go urologia i to zainteresowanie wzmogły jeszcze choroby urologiczne wśród bliskich znajomych. Odradzano mu tą specjalizację, bo jest trudna i miejsc do jej przeprowadzenia bardzo mało. Ale Marek postawił na swoim. Początkowo rzeczywiście nie znalazł żadnego miejsca, ale pomógł mu szczęśliwy traf. Dowiedział się przypadkiem, że jeden z lekarzy Oddziału Urologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju zmienia pracę i od razu aplikował. Tym razem szczęście dopisało, został przyjęty na specjalizację.

Szybko stwierdził, że naprawdę los się do niego uśmiechnął. Jak sam mówi, miał szczęście rozpoczynać swoją specjalizację pod okiem dr Wawryki, który kładł duży nacisk na rozwój młodych adeptów medycyny. Aktualnie, przy zespole kierowanym przez dr Agatę Witosińską-Walica, ma swoją szansę, zarówno na satysfakcjonującą pracę, na zrobienie specjalizacji oraz dalszy rozwój. Podkreśla, że ma szczęście do lekarzy kierujących Oddziałem Urologii. Oddział, mimo że nieduży, miał już swoją renomę. Zawdzięczał ją dwóm poprzednim ordynatorom dr Patrzykowi i Wawryce, jak i obecnej ordynator, którzy potrafili stworzyć dobry i kompetentny zespół, dobrze się rozumiejący i umiejący razem pracować.

Dla Marka najważniejsze było to, że mocno stawia się tu na rozwój umiejętności, chętnie dzieli się wiedzą i doświadczeniem, pomaga się młodym lekarzom-rezydentom, traktując ich jak równych, dążąc, by jak najszybciej mogli pracować samodzielnie. Nie wszędzie było tak samo. W niektórych szpitalach rezydenci byli traktowani jak „zapchaj-dziury”, spychano na nich najbardziej uciążliwe prace i dyżury, nie okazując wiele zrozumienia i szacunku. Z takich szpitali rezydenci szybko uciekali, nie tylko zresztą rezydenci. Marek uważa, że w jastrzębskim szpitalu jest zupełnie inaczej. Tu można pracować i się rozwijać. A na tym najbardziej mogą skorzystać pacjenci.

Oddział Urologii i Onkologii Urologicznej to szczególny oddział. Z takimi specjalistami i wyposażeniem to jedyny taki w tym regionie. Pomaga nie tylko tutejszym pacjentom, ale tym z całego regionu, a nawet kraju. Wykonuje bardzo specjalistyczne zabiegi i bardzo zaawansowane operacje. Jego specjalnością są zabiegi endoskopowe, to znaczy wykorzystujące naturalne otwory w ciele, bez używania skalpela. To powoduje, że zabiegi wykonuje się wewnątrz organizmu, bez jego rozcinania, jak najmniej krwawo i inwazyjnie. Dla pacjenta jest to o wiele mniej uciążliwe i bolesne, szybciej przynosi efekt i lepiej się goi. Oszczędza długiego pobytu w szpitalu, zazwyczaj po zabiegu szybko wraca się do domu. Ostatnio dzięki usilnym staraniom ordynator Witosińskiej udało się pozyskać sfinansowanie przez Fundację JSW, prowadzoną przez wiceprezesa Artura Dyczko, nowoczesnego laparoskopu, który takie zabiegi umożliwia.

W ten sposób na Oddziale przeprowadzane są zabiegi z zakresu endourologii, gdzie przez cewkę moczową przeprowadza się operacje usunięcia guzów przewodu moczowego, wycinania przerośniętej prostaty czy operacje kamicy, czyli rozbijania kamieni moczowych, które jako kolka nerkowa mogą powodować jeden z największych bólów, jaki człowiek może doświadczyć. Taki kamień kruszony jest laserem i jako piasek wydalany z moczem. Specjaliści z tego Oddziału potrafią również kruszyć kamienie w nerkach. Chcieliby również dokonywać operacji na prostacie przy pomocy nowoczesnego lasera, ale jeszcze go nie mają. To następny cel ordynator Witosińskiej, na razie dość trudny, ale przy jej operatywności całkiem możliwy w niedalekiej przyszłości.

Inne bardzo ważne zabiegi to onkologia urologiczna. Jastrzębscy urolodzy zajmują się leczeniem wszystkich chorób nowotworowych układu moczowego: guzów nerek, guzów moczowodów, w razie konieczności przeprowadzają radykalnie usunięcie pęcherza moczowego czy prostaty, dzięki nowemu laparoskopowi bez potrzeby otwierania pacjenta. Wykonują również badanie cystoskopii pęcherza moczowego czy biopsje prostaty, prowadzące do wykrycia nowotworu. Należy tu przypomnieć, że nowotwór prostaty to jeden z najczęstszych powodów zgonów mężczyzn, zależny często od warunków życia i pracy, a więc tego rodzaju zabiegi są szczególnie ważne w środowisku górniczym. Dlatego też Oddział współpracuje z Fundacją JSW, prowadząc specjalne badania dla pracowników Spółki.

Marek bardzo ceni sobie pracę w takich warunkach i z takimi zadaniami. Uważa je za bardzo przydatne do jego rozwoju i zdobycia upragnionej specjalizacji. Angażuje się do wszystkich prac i nie uchyla się od żadnych, nawet tych uciążliwych. Nie uskarża się na trudny los młodego lekarza-rezydenta, mówi, że pracuje w dobrych warunkach przy wydatnej pomocy starszych kolegów specjalistów. Wie, że nawet przy samodzielnych dyżurach może cały czas liczyć na ich natychmiastową pomoc telefoniczną, a jak trzeba to i przyjazd w ich wolnym czasie.  Dyżuruje, ile wymaga potrzeba i nie widzi w tym nic niewłaściwego. Dlatego, że na Oddziale dyżury są dobrze zorganizowane, a poza tym wszyscy pełnią je solidarnie. Poza tym uważa, że skoro Oddział pomaga mu w pracy i rozwoju, to on też powinien pomagać Oddziałowi jak tylko może.

Dostrzega też trudne strony pracy w służbie zdrowia. Przede wszystkim przerost biurokracji, która zabiera większość czasu pracy medyków, kosztem pacjentów, powodując dłuższy czas oczekiwania i dłuższe kolejki. Innym problemem jest finasowanie usług medycznych. Uważa, że ma się ono nijak do ich rodzaju i zaangażowanych środków. Są niedofinansowane, co powoduje wzrost zadłużenia szpitali, mimo ich intensywnej pracy. Niemniej ma wysoką ocenę polskiej służby zdrowia i profesjonalizmu jej pracowników. Jego zdaniem jest na poziomie europejskim i po usunięciu mankamentów może skutecznie spełniać swoją rolę. Wie, że wielu takich jak on szuka szczęścia za granicą, ale on chce tu zostać. Widzi swoje możliwości i swoją przyszłość na jastrzębskiej urologii, jeśli będą odpowiednie warunki. Nie ma wysokich wymagań, w domu  rodzinnym wpojono mu szacunek do pracy i wie, że trzeba pracować, by spełniać marzenia. A jego marzeniem jest zostać dobrym lekarzem.

„Chcę tu zostać, pracować na tym Oddziale z takimi ludźmi jak moi koledzy i leczyć pacjentów z regionu, z którego sam pochodzę. I jeśli sytuacja mnie drastycznie do tego nie zmusi, to nigdzie nie wyjadę. Tu jest moje miejsce i tu widzę swoją szansę” – mówi dr Marek Kampka.
 

czwartek, 5 mar 2020, JN

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

23/03

"Nieprzytomni"

1

20/03

JSW z zyskiem

4

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X