Dzisiaj jest: sobota, 28 marca 2020   Imieniny: Aleksander, Joanna, Sykstus

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

Przedsiębiorczy jak jastrzębianin?

Aktywność gospodarcza mieszkańców Jastrzębia-Zdroju owijana jest już legendą. Głównie z tego powodu, że jest legendarnie niska. Wskaźnik ten (liczba podmiotów gospodarczych na 10 tys. mieszkańców – przyp. aut.) w przypadku Jastrzębia-Zdroju jest od wielu lat jednym z niższych w Polsce. Specjaliści pochylają się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. I niemal jednym tchem wymieniają zdominowaną przez JSW strukturę gospodarki oraz zmniejszającą się liczbę mieszkańców miasta.

Co do pierwszego z wymienionych powodów – pełna racja. „Wykastrowana” przez kopalnie chęć jastrzębian do założenia chociażby budki z kebabem to nic innego jak „bardzo wyraźna i trwała dominacja JSW S.A. w strukturze gospodarki Jastrzębia-Zdroju”. Pięknie powiedziane. W praktyce chodzi o to, że fedrowanie na trzy zmiany, odnosząc się z szacunkiem do tej trudnej, odpowiedzialnej pracy, to wciąż pewniejsze zajęcie niż prowadzenie własnej firmy – w dobie zabójczej konkurencji. Tym bardziej, że, opierając się na danych z JSW, dochody z takiej pracy przewyższają znacznie uposażenie nie odnoszącego akurat sukcesów przedsiębiorcy. Czyżby więc niezaprzeczalne ryzyko „zjeżdżania na dół” dla wielu jastrzębian było mniejsze niż to, związane z prowadzeniem własnej firmy?

Co ciekawe, cykliczne raporty pokazują, że ci sami mieszkańcy wskazują niski poziom przedsiębiorczości jako jedno z kluczowych zagrożeń dla rozwoju miasta. Taki pogląd wyrażają zarówno osoby młode, dorosłe, ale także przedstawiciele przedsiębiorstw i organizacji. Czyżby instynkt samozachowawczy, wyartykułowany przekonaniem respondentów, iż koniunktura w górnictwie nie będzie trwać wiecznie? Że fundamentem gospodarki w większości państw są małe i średnie przedsiębiorstwa?

No dobrze, przyjmując za dobrą monetę, że mieszkańcy naszego miasta zdają sobie sprawę z powagi problemu, co dalej, jakie kroki należy podjąć, aby uniknąć czarnego scenariusza? Rozwiązań jest paradoksalnie dużo. Mowa w nim między innymi o wsparciu finansowym dla małych firm czy „inkubatorach przedsiębiorczości”. Tylko o zmianie mentalności mieszkających tu ludzi wspomina się jakby półgębkiem i cokolwiek nieśmiało. A od tego w sumie powinniśmy zacząć. Od stwierdzenia, że klucz do sukcesu w kwestii przedsiębiorczości jastrzębian tkwi w nich samych. Nie w barierach organizacyjnych, nie w „dziurawym” prawie, nawet – chcą być umiarkowanie złośliwym – nie w braku tych wszystkich „inkubatorów” i „pełnomocników”. Tylko w nich samych.

Zresztą, ten kij ma dwa końce. Niechęć mieszkańców Jastrzębia-Zdroju do zakładania firm oznacza równocześnie kłopoty dla nich samych. Dotyczy to chociażby sektora handlu i usług. Co poniektórzy z nas z niedowierzaniem przecierają oczy, robiąc zakupy w sklepach u naszych sąsiadów – tych polskich i czeskich, tudzież stołując się w tamtejszych restauracjach. Na pobliskich parkingach, szczególnie w weekendy, aż roi się od samochodów na jastrzębskich rejestracjach. Czyli co, jastrzębianie nie mają gdzie wydawać swoich pieniędzy? A władze innych miast wiedzą lepiej, jak pobudzać do przedsiębiorczości swoich mieszkańców?

A może cała nadzieja w kobietach? Może to w nich tkwi prawdziwy, choć nie do końca doceniony, potencjał? I to one będą motorem napędowym przedsiębiorczości w naszym mieście? Dane pokazują, że zdecydowanie większy odsetek uczennic niż uczniów deklaruje chęć założenia w przyszłości swojej firmy. W sumie nie ma się czemu dziwić. Skazane same na siebie, świadome ograniczeń, jakie niesie ze sobą jastrzębski rynek pracy, chcą, nawet muszą wziąć sprawy w swoje ręce.

Jaka czeka nas przyszłość? Jakby nie patrzeć, Jastrzębie-Zdrój jest swoistym eldorado dla ludzi z inicjatywą. W końcu zarobki należą tu do jednych z najwyższych, a to z kolei przekłada się na siłę nabywczą jastrzębian. Kolejne firmy powinny powstawać tu jak grzyby po deszczu. A czy powstają? Oto jest pytanie. Szekspirowskie bez mała.

Jeśli koniunktura na węgiel koksowniczy będzie utrzymywać się na podobnym jak do tej pory poziomie, to komu będzie zależeć na zakładaniu firm w naszym mieście? Jego władzom modlącym się do JSW jak do złotego cielca? Górnikom, dostającym co miesiąc... no, może spuśćmy zasłonę milczenia na górnicze apanaże... A może młodym, zdesperowanym ludziom widzącym swoją przyszłość za granicą, w najlepszym wypadku – w innym lepiej zarządzanym mieście?

Od kogo więc zależy, aby nasze miasto nie pozostało na zawsze sypialnią dla kadr JSW? Robiących zakupy i szukających rozrywki wszędzie, tylko nie w nim? Bo jeśli tylko od samych ludzi, od ich inicjatywy i samozaparcia, to po co nam władze? Po co partie polityczne? Po co urzędnicy? Z drugiej strony, jeśli nie włodarze, jeśli nie tutejsi mieszkańcy, nawet jeśli nie jakiś zbłąkany inwestor, to kto?

Jeszcze jedno pytanie, które czeka na odpowiedź...

fot. UM Jastrzębie-Zdrój

środa, 18 mar 2020, Damian Maj

KOMENTARZE

  • edi | 20/03 godz. 22:09

    Niestety "czarnego scenariusza" nie da się uniknąć . Kiedy skończy się wydobycie pozostaną tylko wspomnienia po dawnym uzdrowisku i niedawnej potędze węglowej

  • mizogin | 20/03 godz. 14:54

    Do słów górnik na emeryturze. Chyba tej Maji rośnie jej nieudolność i chce pod nia podpiąć innych takie baby som nieudolne i śmieszne

  • górnik na emeryturze | 19/03 godz. 09:11

    DO "Maja " ja zawsze czytam strony Jasnetu ale ciebie widzę zawsze na forach i ciagle tobie coś nie pasuje zrzędliwa baba Zacznij brać przedsiebiorczość w swoje ręce i się wykaż a później napisz nam jaki sukces odniosłaś. Co do przedsiębiorczości w naszym mieście, to miasto jest raczej skazana na niepowodzenia.Tutaj nic się nie utrzyma dłużej.Nawet 11 sklepów zamknęli w galerii odzieżowych. Nie ma takich zysków na jakie liczyli.Ja się nie przejmuję, bo mam emeryture górnicza już i za rok wyjeżd więcej »żam z tego miasta, które nic nie oferuje.Ludzie tez tutaj patrzą na swój nos i nie interesuje nic ich poza zakupami w Biedronce.Lub są tacy narzekacze jak pisząca tu Maja.Żaden poważny przedsiębiorca nie zainwestuje woli w Żorach.Tutaj sa co podrzędni prywaciarze.

  • Maja | 19/03 godz. 07:14

    Jacy przedsiębiorcy, taki nadworny pisarz JasNetu, niedługo zostanie "owijany legendą". Serce rośnie czytając o nieudolności nas wszystkich a jednak to prawda.

  • Panie redaktorze... | 19/03 godz. 06:14

    "Po co urzędnicy?"

    Na usta, a raczej na klawiaturę, pcha mi się cytat z filmu "Miś":
    Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robią ci urzędnicy? Oni odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To są urzędnicy na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tymi urzędnikami? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, oni są nasi, przez nas wspierani i to nie jest nasze ostatnie słowo!

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

23/03

"Nieprzytomni"

1

20/03

JSW z zyskiem

4

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X