Dzisiaj jest: sobota, 4 kwietnia 2020   Imieniny: Benedykt, Izydor, Wacław

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Piszą o naszych sprawach

Bezpieczeństwo zależy od ludzi

Górników zatrudnionych w kopalni przed zagrożeniami gazowymi związanymi z wydobywaniem węgla, chronią najnowocześniejsze systemy telemetryczne. To one kontrolują w wyrobiskach poziom stężenia metanu, tlenku węgla, dwutlenku węgla, prędkości przepływu powietrza, wysokość temperatury i wilgotności powietrza.

Na dole, w różnych rejonach kopalni, zainstalowanych jest ponad 230 czujników, z tego prawie 100 metanometrycznych. Za pomocą wielokilometrowej sieci kabli i przewodów są one połączone ze znajdującymi się w dyspozytorni metanometrycznej centralami telemetrycznymi, do których docierają informacje, o stanie atmosfery w górniczych wyrobiskach i o ewentualnych zagrożeniach.
- Nowoczesne systemy telemetryczne stosowane w górnictwie są niezbędne w utrzymaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa na dole kopalni - podkreśla Marian Kruszyna, nadsztygar urządzeń łączności i metanometrii w "Budryku".
Bez sprawnych czujników metanometrycznych nie można prowadzić wydobycia w ścianie czy prowadzić robót przygotowawczych. Jeżeli czujnik zostanie uszkodzony przez przemieszczający się kombajn, lub organ urabiający, to ściana stoi i nie ma wydobycia.
- Dlatego w newralgicznych miejscach, w przodkach czy w ścianach jest fachowiec, który sprawnie wymienia uszkodzony czujnik - informuje nadsztygar Kruszyna. - Rezerwowe czujniki są w takim miejscu, żeby wymiana nie trwała dłużej niż kilkanaście minut.
Trzymanie w zapasie rezerwowych czujników, to konieczność. Ale to dodatkowe koszty dla kopalni, bo jeden kosztuje około 10 tys. zł. Rezerwowe czujniki muszą być na dole, mimo gorszych warunków przechowywania. Gdyby były składowane na powierzchni, to sprowadzenie ich na dół mogłoby potrwać nawet kilka godzin. A na tak długi postój w kopalni nie można sobie pozwolić.
Kombajnista, przodowy, sztygar, to osoby, które muszą wiedzieć, gdzie są zabudowane czujniki. Do nich należy też obowiązek dbania o ich stan.
W kopalni bardzo ważna jest kontrola przepływów powietrza. W ten sposób monitoruje się czy przez dany układ wyrobisk przepływa powietrze, czy jest tam właściwa wentylacja. Na wykorzystywanych do tego czujnikach ustalane się określone progi.
- Jeżeli powietrze przepływa zgodnie z zadanymi progami, to mamy pewność, że proces przewietrzania wyrobisk przebiega prawidłowo - wyjaśnia Kruszyna. - W pokładach metanowych dostateczna ilość powietrza jest niezbędna do tego, żeby rozrzedzić ten gaz i utrzymać jego stężenie na niskim poziomie.
Czujniki mierzące tlenek węgla, alarmują, gdy jego stężenie wzrasta, bo to może być symptomem pożaru.
Czujniki metanometryczne dokonują w ciągu sekundy 10 pomiarów. Najwyższa zmierzona wartość, jest podawana jako pomiarowa. Jeżeli dojdzie do przekroczenie dopuszczalnego poziomu stężenia metanu, to czujnik inicjuje wyłączenie prądu. Zastosowanie matrycy wyłączeń, pozwala wyłączyć energię w większym rejonie kopalni, a system blokad i kontroli wyłączeń działa na takiej zasadzie, że w przypadku wykrycia przekroczenia poziomu stężenia metanu, czujnik daje sygnały do wyłączenia prądu dla wielu urządzeń.
- Tak działa metanometria automatyczna, której zadaniem jest wyłączenie urządzeń elektrycznych, które mogą być potencjalnym źródłem wybuchu metanu - komentuje nadsztygar Kruszyna.
Wskazania czujników przez sieć kabli (o długości kilkudziesięciu kilometrów) przesyłane są na powierzchnię do dyspozytorni metanometrycznej. Tam są zapisywane w komputerowych rejestratorach. W dyspozytorni na bieżąco są sygnalizowane stany alarmowe (przekroczenia norm). Komputerowy system wspomagania dyspozytora metanometrii zbiera, analizuje i rejestruje wszystkie zdarzenia wykazane przez czujniki na dole kopalni. W to nie można w żaden sposób ingerować.
Informacje zebrane przez systemy telemetryczne są na bieżąco kopiowane na tak zwany serwer lustrzany. Kopie danych mogą już być udostępniane na poszczególne stanowiska komputerowe dozoru, w różnych działach kopalni.
- To dobrze, że jest taka możliwość, bo im więcej oczu śledzi, to co się dzieje na dole, tym lepsza jest profilaktyka. Więcej ludzi śledzących te informacje, to dodatkowy czynnik wpływający na bezpieczeństwo - podkreśla nadsztygar Kruszyna.
(rs)

wtorek, 9 wrz 2008, JSW S.A.

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 09/09 godz. 00:00

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

23/03

"Nieprzytomni"

1

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X