Dzisiaj jest: niedziela, 22 września 2019   Imieniny: Maurycy, Tomasz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

JSW: Pomagać, nie przeszkadzać

Kilka tygodni temu załoga Jastrzębskiej Spółki Węglowej dużą różnicą głosów wybrała Artura Wojtkowa na swojego przedstawiciela w Zarządzie. W swoich wypowiedziach przedwyborczych stwierdził, że nigdy dotąd w historii Spółki nie było tak dobrych relacji między jej Zarządem a załogą, reprezentowaną przez związki zawodowe. Czy to prawda? Czy tylko propaganda wyborcza na rzecz samych wyborów? Mówi o tym „druga strona”, Paweł Kołodziej, przedstawiciel reprezentatywnych związków zawodowych JSW SA.

Czy to prawda, że stosunki między Zarządem a stroną społeczną są rzeczywiście tak dobre, jak nigdy dotąd?


Paweł Kołodziej: Są co najmniej poprawne, a nawet określiłbym je jako dobre. Jest to efekt dłuższego działania i współpracy, gdzie strony pokazały, że naprawdę potrafią się porozumieć. Trzeba tu jednak pamiętać, że każda ze stron reprezentuje swoje racje. I to nie jest tak, że wszystko opiera się na wzajemnych uprzejmościach, czasami rozmowy są bardzo trudne, ale nie konfrontacyjne i zmierzają do wypracowania możliwego porozumienia.

Oczywiście podstawowym problemem dla pracowników Spółki jest wysokość wynagrodzeń. Czy tutaj, w tym najbardziej kluczowym punkcie, potrafiliście się dogadać?

PK: Myślę, że obecnie poziom płac jest satysfakcjonujący dla załogi. Chociaż jest to oczywiste, że każdy chciałby jak najwięcej zarabiać. Ostatnio nastąpił znaczny wzrost wynagrodzeń i zwrócono załodze to, co straciła podczas pamiętnego kryzysu w 2015 roku. To jest duże osiągnięcie. Trzeba pamiętać, że należy bardzo starannie i roztropnie rozważyć, ile Spółka może sobie pozwolić na płace, a ile trzeba przeznaczyć na konieczne inwestycje. Tak żeby mogła funkcjonować przez długie lata i stanowić stałe i bezpieczne finansowo miejsce zatrudnienia.

Czy jako strona społeczna naprawdę widzicie potrzebę pogodzenia płac z kosztami funkcjonowania Spółki i nowych inwestycji?

PK: To jest konieczność. Szczególnie teraz, kiedy ważne inwestycje zostały w dużej mierze z powodu destrukcyjnego działania Rady Nadzorczej i jej przewodniczącej w bardzo istotny sposób opóźnione. Załoga odpowiedzialnie podchodzi do oczekiwań płacowych i zdaje sobie sprawę z tego, że od właściwych i mądrych inwestycji zależy los ich firmy, a co za tym idzie – ich samych.

Obecnie koniunktura węglowa jest dobra, więc dobry jest też stan Spółki. Co w sytuacji, jeśli się pogorszy?

PK: Zarząd i związki zawodowe również rozważają i taką sytuację. Wiemy, że żadna koniunktura nie trwa wiecznie, dlatego ważne jest, żeby przygotować się na lata bardziej chude. Więc tak ważne jest stabilne zarządzanie Spółką, dobra jej organizacja, nowe inwestycje przygotowujące front robót, a przede wszystkim rezerwa finansowa. Dlatego Spółka stworzyła specjalny fundusz stabilizacyjny, żeby móc z niego korzystać w trudniejszym momencie.

Chyba nie służy temu konflikt między Zarządem a jej Radą Nadzorczą, o którym głośno nie tylko w samej Spółce?

PK: Tak, to trudna sytuacja i na pewno nie służy Spółce. Niestety, Rada Nadzorcza zamiast pomagać w budowaniu jej stabilnej sytuacji i pozycji, prowadzi, bardziej lub mniej, otwartą walkę z obecnym Zarządem. Skutkiem tego są właśnie bardzo istotne opóźnienia w inwestycjach. Przez wiele miesięcy na zlecenie Ministerstwa Energii prowadzono niepotrzebny i uciążliwy naszym zdaniem audyt w organizacji i pracy JSW. Przez to członkowie Zarządu i ich działy, zamiast koncentrować się na działaniach istotnych dla jej funkcjonowania, byli zmuszani do różnego rodzaju działań, aby wyjaśnić sprawy audytowe, zazwyczaj drugorzędne. Naszym zdaniem szuka się przysłowiowej dziury w całym, tak aby zdyskredytować ten Zarząd i w konsekwencji go usunąć.

Dlaczego usunąć, skoro efekty ich pracy są dobre i przynoszą wyraźne korzyści Spółce?

PK: Ponieważ korzyści i dobre wyniki nie są tak ważne, jak spełnianie żądań polityków, a kto im nie ulega, robi się niewygodny i trzeba go usunąć.

To przecież wyraźne działanie na szkodę Spółki?

PK: Tak to oceniamy. Była już podejmowana próba usunięcia całego Zarządu, ale zdecydowana postawa strony społecznej (załogi) zapobiegła temu. Demonstrujący pracownicy musieli przerwać obrady Rady Nadzorczej, aby temu zapobiec. Niestety, odwołano już dwóch istotnych wiceprezesów: do spraw handlu, Jolantę Gruszkę i do spraw strategii i rozwoju, Artura Dyczko. Rozmowy związkowców z ministrem energii spowodowały wycofanie się go z dalszego audytu, ale niestety nie spowodowało to zmniejszenia napięcia między Zarządem a Radą Nadzorczą. Ciągle obawiamy się, że będzie podjęta kolejna próba zmiany Zarządu, a w szczególności jego prezesa Daniela Ozona.

Z czego wynika ten konflikt? Przecież macie również swoich przedstawicieli w Radzie Nadzorczej.

PK: Naszych przedstawicieli jest tylko czterech wobec sześciu przedstawicieli ministerstwa i są przez tą większość całkowicie ignorowani. A więc nie mogą odegrać istotnej roli w tym gremium. Przedstawiciele ministerstwa mają słabe pojęcie o górnictwie, jego specyfice i właściwym zarządzaniu. Przedsiębiorstwo górnicze nie jest takim sobie przedsiębiorstwem, a w Radzie Nadzorczej JSW, niestety, zamiast kompetentnego działania, przeważają te polityczne. Ostatnio przewodnicząca Rady Nadzorczej doprowadziła do zmian w statucie, tak że ma to już charakter jej jednowładztwa, z jeszcze większą marginalizacją jej członków z wyboru załogi. Na pewno się z tym nie zgodzimy i będziemy protestować. Widać wyraźnie, że nie interes Spółki jest tu najważniejszy.

A czyj?

PK: Obecny Zarząd pod przewodnictwem Daniela Ozona bardzo mocno broni interesów Spółki i nie zgadza się na wyprowadzenie wypracowanych w niej środków na zewnętrzne cele. Chodzi tu głównie o pieniądze zgromadzone w funduszu stabilizacyjnym. Zarząd zdaje sobie w pełni sprawę, że wyprowadzanie ze Spółki pieniędzy na zewnątrz może nie tylko obniżyć jej stabilność, ale wręcz doprowadzić do katastrofy. Taka sytuacja właśnie doprowadziła do kryzysu w roku 2015, kiedy Spółka stanęła na krawędzi przepaści. Tym razem prezes Ozon i Zarząd mówią stanowcze „nie”, więc są niewygodni, a ponieważ nie ulegają naciskom, pojawiają się próby ich odwołania. Spółka dotąd nie miała takiego menadżera jak Daniel Ozon, który nie dość, że ma pełne kompetencje do zarządzania nią, to jeszcze potrafił zbudować bardzo dobre relacje z załogą.

Udzielacie mu swojego poparcia?

PK: Nie ukrywam, że na początku mieliśmy obawy wobec niego, odnosząc się do nieprzyjemnych doświadczeń z jego poprzednikami. Okazał się jednak bardzo dobrym menadżerem. Zmienił oblicze tej Spółki. Stała się ona wiarygodną i przyjazną firmą. Jak wiadomo biznes bardzo niechętnie inwestuje w górnictwo, nie chce go finansować. Opiera się głównie na histerii antywęglowej, zupełnie nie zważając, że wydobywany przez nas węgiel koksujący został uznany za krytyczny i strategiczny surowiec w Unii Europejskiej. Daniel Ozon był w stanie przekonać finansistów i uzyskać od nich korzystne warunki. Poza tym okazał się menadżerem z ludzką twarzą.

Prezes z ludzką twarzą?

PK: Tak, uważamy, że jest zawsze otwarty na sprawy załogi. A tragedia na KWK Zofiówka w maju ubiegłego roku pokazała to bardzo wyraźnie. Był główną postacią całej akcji ratowniczej. Cały czas był tam obecny. Umożliwił kierownikowi akcji ratowniczej skoncentrowanie się tylko na niej, zdejmując mu z głowy wszystkie działania zewnętrzne i koordynując konieczną współpracę z innymi instytucjami. To on informował o postępach akcji w codziennych komunikatach, kiedy żyła tym cała Polska. Również opieka nad rodzinami poległych górników to jego zasługa.

Ale chyba nie tylko to dramatyczne wydarzenie jest wyrazem jego otwarcia na sprawy załogi?

PK: Poprzednio związki zawodowe były traktowane jak zło konieczne wynikające tylko z przepisów prawnych. Nie traktowano przedstawicieli załogi jak partnerów. Kontakty były ograniczane do niezbędnego minimum, a ich atmosfera pozostawiała dużo do życzenia. Obecnie jest zupełnie inaczej, konsultuje się z nami najważniejsze zamiary, zanim się przystąpi do ich realizacji. A więc najpierw rozmowy, potem ustalenia. A nie stawianie nas przed faktami dokonanymi. Bardzo dobrze przebiega współpraca w ramach komitetu sterującego, w skład którego wchodzą przedstawiciele Zarządu i załogi. Tam omawia się głównie nie tylko cele pracownicze, lecz również całą strategię działania Spółki.

W czerwcu ma nastąpić zakończenie obecnej kadencji i wybór nowego Zarządu. Czy załoga chciałaby utrzymać obecny stan?

PK: Zdecydowanie tak. Dla nas obecny Zarząd jest gwarantem dobrego funkcjonowania i rozwoju JSW na następne lata. Pozytywne efekty są już teraz widoczne. Załoga nabrała zaufania do obecnego Zarządu i jest przekonana, że wyznaczony przez niego kierunek jest słuszny i pozwala patrzeć ze spokojem w przyszłość. Niestety, niepokojące są działania Rady Nadzorczej, która jest rzecznikiem Ministerstwa Energii, i jej spór z Zarządem. My tu widzimy tylko działania polityczne godzące w interes naszej Spółki. Politycy powinni zajmować się polityką, a nie wtrącać się do jej zarządzania. Nie możemy się zgodzić, żeby wyprowadzono nasze pieniądze na zewnątrz i przez to zagrozić dobrej kondycji JSW. Nie możemy pozwolić, żeby zmieniono Zarząd, który dobrze się sprawdził i dobrze dba o interes Spółki, a opiera się naciskom politycznym. Przy takich próbach załoga na pewno nie pozostanie bezczynna. Już raz stanęła murem na Zarządem. Politycy powinni pomagać górnictwu, ale w instytucjach i organach państwowych, jak Sejm, rząd czy ministerstwa. Umożliwiać działanie górniczych przedsiębiorstw, a nie gierkami niszczyć ich ciężko wypracowany dorobek. Właśnie zbliżają się wybory europejskie, powinni również zadbać, żeby do Parlamentu Europejskiego dostali się politycy, którzy znają się na górnictwie i będą z zaangażowaniem walczyć o polski węgiel. Takich przedstawicieli potrzebujemy w Unii Europejskiej i to jest miejsce dla polityków, a nie wtrącanie się w zarządzanie dobrze funkcjonującej Spółki. Powinni pomagać, a nie przeszkadzać.

 

środa, 8 maj 2019, JN

KOMENTARZE

  • Teodor | 21/05 godz. 06:27

    I tak powinno być brawo. Współpraca buduje, kłótnie rujnują.

  • Roman | 12/05 godz. 14:41

    Czy to w biurach kopalnianych czy na kopalni to jest jeden wielki syf.tam to jeden drugiego jakby mógł to by wygryzl i te wszystkie układy ,układziki. Po prostu szajs.

  • orrs | 11/05 godz. 19:55

    Prezesem Ozonem rządzą teraz ZZ. On poszedł z nimi na jakis układ. Tak mówia chłopy w pracy.

  • hajer | 11/05 godz. 19:28

    Niech zZ przyznają sie jakie układy zawarli miedzy Spóła a nimi. W tej Polsce to nic sie nie zmieni jak będzie tak dalej. Dlaczego ludzie jakis czas temu zaczęli sie wypisywać z Solidarności a teraz warunkiem jak sie przyjmuje do pracy to jest zapisanie sie do Związków. To kazdy mówi na dole. Jedna wielko kupa nieczystości

  • muniek | 09/05 godz. 13:22

    Powiem krótko: "SZCZĘŚCIE PRZODOWEGO - TWOIM SZCZĘŚCIEM"

  • marek | 09/05 godz. 08:06

    Akcje po 58,90 zł ,a kupowano za 130 zł. Interes po byku !!!
    Z kopalń zysk ma tylko władza. Zamknać JSW i kopalnie. Starzy na emeryturę, młodym dać dorobić do emerytury i nie przyjmować nowych.
    Proste jak konstrukcja cepa. A my dalej zatruwamy środowisko i dostaniemy z UE kilka miliardów mniej. Gdzie to wszystko zmierza ???

  • Adam | 09/05 godz. 07:31

    Do IćPanfhuj
    Nic dodać, nic ująć!
    Brutalna prawda- ale w 100% prawda.

  • Adam | 08/05 godz. 23:33

    Prezes dobry dla ZZ , bo pozwala im na wszystko.
    Towarzystwo wzajemnej adoracji.

  • IćPanfhuj | 08/05 godz. 21:36

    JSW powinna odkupić od akcjonariuszy indywidualnych wszystkie akcje w trybie wezwania na odkup i umorzenia. (najlepiej po cenie emisji)
    Sytuacja obecna to fikcja, w spółce rządzi tylko skarb państwa i nikt więcej. W związku z tym działalność spółki opiera się o interesy polityczne, związkowe, rodzinne itp. a nie o rozwój i osiąganie zysków.
    Nie ma zysków to nie ma dywidend itd.
    Po co taka spółka jest notowana na giełdzie? Przecież to prywatny folwark kilku polityków i ich zaplecza. więcej »

  • | 08/05 godz. 20:55

    Propaganda i nic więcej! Bronicie go bo pozwala Wam na wszystko. Biurokracja pęka w szwach trzeba piętro dobudować!!! A kiedyś perspektywa dostała od JSW budynek a dziś JSW go odkupi za grubą kasę. Grunt to mieć perspektywę ziomalku. Tobie i innym Związkowcom emerytura się kłania A dla nas młodych już nic nie zostanie. Spójrz w lustro.

  • | 08/05 godz. 20:47

    Gdyby jsw działało dobrze to nie byłoby misiewiczow nikosiow i innych karierowiczow bez wiedzy. Dorwali się i trzymają koryta. Zarząd do wymiany i zakończyć wyprowadzanie pieniędzy. Sponsor na prawo i lewo ale nie dla pracowników.

  • | 08/05 godz. 20:43

    Farsa, kontr kandydat Senkowski zwolniony za prawdę?

  • Agrawa | 08/05 godz. 19:43

    Człowieku krótko idż się przebadaj nie liczą się wyniki liczy się giełda a lecicie na łeb na szyję więc rusz tym malutkim rozumkiem i troszkę przystopuj wydawanie pieniędzy to że siedzisz na stołku nic nie robiąc a ludzie popłyną jak tak dalej pójdzie bo o prezesie nawet nie ma co wspominać wygląda na czystą maskotkę i znowu z PIS jak Zagórowski

  • Olek | 08/05 godz. 16:56

    Dobrze mówi

  • Zenek bez spodenek | 08/05 godz. 16:45

    Po notowaniach na giełdzie , widać gdzie prowadzicie tą spółkę .Idziecie na dno , ale co tam wy macie prawa emerytalne od 20 lat .

  • Marek | 08/05 godz. 15:29

    Widzimy już grę pod wybory N następna kadencję... Nic nie pomoże... Haha

  • jasnet.pl | 08/05 godz. 13:32

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X