Dzisiaj jest: sobota, 4 kwietnia 2020   Imieniny: Benedykt, Izydor, Wacław

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

Słynął z wielkiej pobożności

W czasach wojny trzydziestoletniej w Dolnym Dworze na Pawłowicach rezydował hrabia von Oppersdorf. Jego ród słynął z wielkiej pobożności. Podanie przekazywane z ust do ust głosi, że miał bardzo okrutną żonę o imieniu Weronika. Miała ona za talary zaprzedać duszę diabłu. Klucz do szkatuły ze złotymi monetami nosił za nią mały piesek. Hrabina była niska, koścista, chociaż sprawiała sobie ciągle nowe stroje, nie zaimponowała nikomu, a najbardziej szpecił ją wieczny grymas niezadowolenia na twarzy.

Do służby odnosiła się opryskliwie, co też nie dodawało jej uroku. Nigdy nikogo nie obdarzyła dobrym słowem, choć ludzie pracowali dla niej od świtu do nocy. Za drobne uchybienia służba jej posługująca była bita i głodzona. Biada temu, kto stłukł niechcący szklankę lub talerz albo jakieś inne naczynie. Tego pręgierz nie minął! A gdyby, nie daj Boże, krowa, oganiając się od much, wylała dziewce ze skopka udojone mleko, to niechybnie na rozkaz pani zamknięto by nieszczęsną służącą za karę w kunie. Stałaby tam cały dzień o głodzie i chłodzie, czekając na zmiłowanie boskie. Wszyscy schodzili złej hrabinie z drogi, unikali jej jak tylko się dało. Zwłaszcza dzieci uciekały z krzykiem na jej widok. To ją jeszcze bardziej rozwścieczało.

Ksiądz dobrodziej nieraz prosił ją, by zaprzestała paktu z czartem. Ona mu niezmiennie odpowiadała: „To moja sprawa, klecho!” Prości ludzie, dowiedziawszy się o jej ugodzie z diabłem, patrzyli na nią ze zgrozą. Oni obawiali się nawet wymawiać imienia czarta w obawie, by nie miał do nich dostępu, by nie wywiódł ich na zatracenie.

Hrabiny nie odwiedzał nikt z rodzin pańskich mieszkających po sąsiedzku. Nikt do niej nie zaglądał, bo każdemu jej towarzystwo było niemiłe, nikt też nie zapraszał jej do siebie. Okazywano tylko współczucie mężowi.

Wreszcie wybiła godzina jej śmierci, przyjęta z ogromną ulgą przez wszystkich, którzy ją znali. Miała spocząć w grobowcu hrabiów na poświęconej ziemi, na cmentarzu w Pawłowicach Śląskich, ale jak ją tam grzebano, to jakaś tajemna siła wyrzuciła bogatą trumnę z mogiły. Próbowano ją ponownie pogrzebać w grobowcu, ale robiono to kilkakrotnie bez skutku. Włożono zatem trumnę na wóz zaprzężony w cztery czarne woły i pozwolono im ruszyć w stronę, którą same wybiorą. Woły powędrowały na południe i tam potopiły się w bagnach razem z trumną. Niektórzy powiadają, że woły dotarły aż na Morawy, gdzie ślad po nich zaginął.

Tak wyobraźnia prostych ludzi ukarała niegodziwą panią. A teraz zmieńmy temat!

W pierwszej połowie XIX wieku w powolnym procesie chłopi śląscy otrzymali to, o co walczyli. Najpierw uzyskali wolność osobistą, mogąc opuścić wioskę, do której dotąd byli przypisani. W następnej kolejności zostali zwolnieni z roboty pańszczyźnianej, a w końcu doczekali się także uwłaszczenia. Wszystko to nie przebiegało po myśli właścicieli wielkich majątków ziemskich. Próbowali oni w różny sposób opóźnić te sprawy w swoich dworach, by jak najdłużej korzystać z darmowej robocizny chłopów i podatków od nich.

W Szerokiej książę pszczyński też zwlekał z uwłaszczeniem chłopów. Ci mieli jednak swojego orędownika w osobie jednego z nich. Przodek Fabiana Michalskiego, pojętny chłop, opanował dobrze umiejętność czytania i pisania, i dotarł do wydanych przez króla edyktów, zaś zdobyte wiadomości rozpowszechniał wśród swoich ziomków. To nie spodobało się księciu i postanowił wichrzyciela zgładzić.

Którejś nocy nasłani przez księcia ludzie wtargnęli do chałupy światłego chłopa i uprowadzili go w pole pańskie – dość daleko od jego zagrody i tam go zastrzelili. Na skutek interwencji, długotrwałych dochodzeń oraz sądów wdowa i sieroty po nieszczęśniku zostały usatysfakcjonowane w ten sposób, że wykrojono szeroki pas ziemi z pańskiego pola od domu zabitego do miejsca zbrodni i przekazano go poszkodowanym na wieczystą własność.

Za zaległości w odrabianiu pańszczyzny zarządca dworu miał prawo odebrać siodłakom szerockim użytkowaną przez nich ziemię. Szeroczanie nie chcieli za wszelką cenę do tego dopuścić. Mimo uciążliwości odrabiali w tygodniu sześciodniową pańszczyznę. Liczyli na to, że prędzej czy później uzyskają prawo do ziemi – dotąd używanej przez nich w ramach wieczystej dzierżawy. Wiedział też o tym książę pszczyński i nie chcąc tej ziemi stracić, dał polecenie swojemu dzierżawcy, by spędzał ludzi z pola, aby ci zalegali z powinnościami, a tym samym dali powód do konfiskaty ziemi. Dzierżawca robił to osobiście na koniu. Pewien parobek orał pole z synem gospodarza, wtedy przybył znienawidzony dzierżawca i bił ludzi nahajką. Parobek uderzony boleśnie ściągnął oprawcę z konia i tak poturbował, że ten po tygodniu zmarł. Bojąc się kary, przeszedł przez zieloną granicę do zaboru austriackiego.

Podczas uwłaszczenia chłopi z Szerokiej otrzymali jednak pole okrojone. Książę pszczyński zabrał im połowę pola przez nich użytkowanego za pomiary gruntów uwłaszczeniowych.

fot. pixabay

piątek, 24 sty 2020, Helena Białecka

KOMENTARZE

  • Farid | 25/01 godz. 22:08

    Nigdy jako facet nie pozwolił bym sobie na takie traktowanie mnie. Jeśli facet jest słaby to kobiety zawsze wyczuja i jadą wtedy po facecie jak po łysej kobyle

  • normalny | 25/01 godz. 20:04

    do seboc ciemnota to dopiero pojawiła się w latach 60-70-80 xx wieku wraz z z napływem .....dokończ sobie sam ,sama, seboc

  • wkurzony | 25/01 godz. 18:11

    Pazerność bab dalej wzrosła bo to ciągle nienażarte i im mało. A chłopy jak barany tyraja na te baby zamiast pognać to.Mieć spokój, kobity wykańczają tych chłopów.

  • | 25/01 godz. 11:00

    Trochę jak teraz w Jastrzębiu.

  • Zeno | 25/01 godz. 08:44

    Jak można diabła pochować na poświęceonej ziemi? Diabeł boi się poświęconej wody. To ten hrabia chya od razu poszedł do nieba mając taką sekutnice. Babo od dawna za kasę nawet dusze by sprzedały to im odbiera rozumu. Powinien ja pognac na trzy strony świata ale chyba tez nie miał jaj i tak znosił sekutnicę na włościach.

  • Jarząbek | 25/01 godz. 05:38

    Jakbym czytał o właścicielce pewnej hurtowni chemicznej.

  • seboc | 24/01 godz. 20:20

    Matko Boska, ale tu kiedys ciemnota panowala.

  • jasnet.pl | 24/01 godz. 12:04

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

23/03

"Nieprzytomni"

1

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X