Dzisiaj jest: wtorek, 21 listopada 2017   Imieniny: Albert, Janusz, Konrad

więcej ›

SPORT

Hokej



Terminarz PHL 2017/2018

10.09Unia Oświęcim (d)4:2
15.09Automatyka G. (d)5:1
17.09Naprzód Janów (w)2:3 d.
19.09GKS Tychy (d)1:4
22.09SMS PZHL (d)7:1
24.09Cracovia (w)3:2 k.
03.10GKS Katowice (w)4:3 d.
06.10Polonia Bytom (w)3:0
08.10Podhale NT (d)3:2
13.10Orlik Opole (w)1:2 k.
15.10pauza
20.10Unia Oświęcim (w)6:2
22.10GKS Katowice (d)5:2
27.10Automatyka G. (w)4:1
29.10Naprzód Janów (d)5:2
31.10SMS PZHL (w)9:0
03.11Cracovia (d)1:3
05.11GKS Tychy (w)0:3
17.11Polonia Bytom (d)7:4
19.11Podhale NT (w)0:2
24.11Orlik Opole (d)18:00
26.11pauza
01.12Orlik Opole (w)-:-
03.12Naprzód Janów (w)-:-
05.12Unia Oświęcim (d)-:-
19.12GKS Katowice (w)-:-
22.12Automatyka G. (d)-:-
05.01Cracovia (w)-:-
07.01GKS Tychy (d)-:-
12.01Polonia Bytom (w)-:-
14.01Podhale NT (d)-:-
19.01Orlik Opole (d)-:-
21.01Naprzód Janów (d)-:-
26.01Unia Oświęcim (w)-:-
28.01GKS Katowice (d)-:-
30.01Automatyka G. (w)-:-
02.02Cracovia (d)-:-
04.02GKS Tychy (w)-:-
09.02Polonia Bytom (d)-:-
11.02Podhale NT (w)-:-

Skróty video 2017/2018
JKH GKS - Unia Oświęcim 4:2
JKH GKS - MHA Gdańsk 5:1
JKH GKS - GKS Tychy 1:4
JKH GKS - Podhale 3:2
JKH GKS - Katowice 5:2
JKH GKS - Janów 5:2
JKH GKS - Cracovia 1:3
JKH GKS - Polonia B. 7:4

Tabela PHL 2017/2018
1. GKS Tychy 18 48 88:32
2. Cracovia 17 42 83:36
3. JKH GKS 19 39 70:39
4. GKS Katowice 18 38 93:49
5. Podhale N. T. 18 31 66:49
6. Automatyka G. 17 27 53:64
7. Orlik Opole 18 21 55:51
8. Unia Oświęcim 18 20 66:71
8. Polonia Bytom 18 20 64:74
10. Naprzód Janów 17 8 45:91
11. SMS PZHL 18 0 15:143
       

Informacje o klubie
Rok założenia: 1952 (Jastrzębianka), 1963 (Górnik Jas-Mos), 2005 (JKH Czarne)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: ul. Leśna 4, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Lodowisko Jastor, ul. Leśna
Rozgrywki: Polska Hokej Liga

Prezes: Kazimierz Szynal
Trener: Robert Kalaber (Svk)
Asystent trenera: Rafał Bernacki
Kierownik drużyny: Jerzy Błaszczyk
Kierownik ds. tech.: Dariusz Wywiał

Kadra:
Bramkarze: Tomasz Fuczik (Cze), Oskar Prokop, Ondrzej Raszka, Oskar Załucki
Obrońcy: Maciej Balcerek, Tobiasz Bigos, Jakub Gimiński, Jan Homer (Cze), Ivan Jankovicz (Svk), Vladimir Lukaczik (Svk), Jakub Michałowski, Kordian Chorążyczewski, Jakub Kubesz (Cze)
Napastnicy: Bartosz Bichta, Jakub Blanik, Richard Bordowski (Cze), Krzysztof Bryk, Dominik Jarosz, Kamil Kącki, Tomasz Kominek (Cze), Tomasz Kulas, Leszek Laszkiewicz, Patryk Matusik, Łukasz Nalewajka, Radosław Nalewajka, Dominik Paś, Patryk Pelaczyk, Kamil Świerski, Martin Vozdecky (Cze), Kamil Wróbel

« powrót

ZAPOWIEDZI

2017-11-24

JKH GKS Jastrzębie - Orlik Opole

21. kolejka Ekstraligi hokeja na lodzie

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-11-25

GKS 1962 Jastrzębie - Gryf Wejherowo

19. kolejka piłkarskiej II ligi

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-11-25

Finał Klubowego Pucharu Polski

Ogólnopolskie zawody w pływaniu w płetwach

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-11-25

Barbórka 2017 o Puchar Prezesa JSW

Ogólnopolski Piłkarski Turniej Halowy

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

A jednak można!

Zwykle wygląda to następująco. W gabinecie prezesa klubu X (dyscyplina dowolna) pojawiają się rodzice dzieciaków z jednej z najmłodszych grup.
- Panie prezesie, chcielibyśmy, aby nasze dzieci pojechały na turniej na drugi koniec Polski.
- Proszę wybaczyć, ale sytuacja finansowa klubu nie jest obecnie na tyle dobra, abyśmy mogli brać udział w tych zawodach. Musimy oszczędzać.
- W porządku... rozumiemy. Może innym razem.
Po czym rodzice wychodzą z gabinetu i w swoim gronie w niewybrednych słowach obrabiają prezesowi tyłek, przy okazji komentując, jakim jeździ samochodem i ile zarabiają seniorzy w tym klubie (któremu rodzice oczywiście kibicują).

 

Okazuje się jednak, że można inaczej. Rodzice grupy mikrusów z rocznika 2005 i młodszych JKH GKS Jastrzębie postanowili powyższy scenariusz napisać od nowa. Dwa miesiące temu zamarzyło im się, aby ich pociechy pod szyldem ekipy z Jastora wyruszyły na turniej Amber Cup do Gdańska, który odbędzie się w dniach 11-12 kwietnia w miejscowej słynnej hali Olivia. Pierwsze kroki skierowano oczywiście do zarządu klubu. Tam rodzice usłyszeli to, co musieli usłyszeć. - Wiedzieliśmy, że w klubie jest trudna sytuacja finansowa. Nie było to dla nas zaskoczeniem. Przecież były strajki i ta pamiętna konferencja prasowa. Prezes Kazimierz Szynal poinformował nas, że priorytetem w przypadku grup młodzieżowych jest udział w turniejach Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Na wyjazd na towarzyskie zawody, rozgrywane dodatkowo w Gdańsku, po prostu klubu w tej chwili nie stać - mówi Jarosław Osiadły, ojciec jednego z małych hokeistów. Zamiast pogodzenia się z losem i wspomnianego wyżej obgadania prezesa za jego plecami, rodzice zapytali, czy... klub ma coś przeciwko temu, aby sami poszukali sponsorów. - Usłyszeliśmy, że nie ma problemu - dodaje Osiadły.

 

Rozmawiamy akurat z panem Jarosławem, bo to jego "grupa inicjatywna" uczyniła swoistym "rzecznikiem prasowym" i "kontaktem ze światem zewnętrznym" całej sprawy. - Inni rodzice często pracują na kopalniach, więc pół dnia spędzają pod ziemią. Ja mam swój mały biznes, stąd jestem ciągle pod telefonem. Cały czas na linii. Dlatego wyznaczono mnie - wyjaśnia ze śmiechem Osiadły, który na co dzień jest również członkiem Klubu Kibica JKH GKS Jastrzębie.

 

Dlaczego nasi bohaterowie "uparli się" akurat Amber Cup w Gdańsku? Powoli kończy się sezon, a udział w takiej imprezie byłby dla młodych hokeistów niesamowitym przeżyciem. W zawodach zagrają między innymi Rosjanie z Kaliningradu (dwa kluby o dźwięcznych nazwach - Jantarnaja Zwiezda i Feniks) oraz Gusiewa (HK Barsy). Mieli przyjechać również Niemcy, ale "wysypali się" w ostatniej chwili. Głównie jednak chodzi o to, aby mikrusy JKH GKS miały okazję spróbować swoich sił z kimś innym, aniżeli Naprzodem Janów czy Zagłębiem Sosnowiec, z którymi bez przerwy kotłują się w sezonie. - Chcieliśmy, aby nasze dzieci po prostu miały okazję poznać coś nowego. Sama możliwość sprawdzenia się z Rosjanami to przecież nie lada gratka - mówi pan Jarosław.

 

Na zorganizowanym naprędce w połowie lutego spotkaniu rodzice postanowili, że spróbują poszukać mecenatu. Pochodzić po firmach, wysłać pisma, popytać znajomych. Mieli niewiele czasu, bo zgłoszenia do Amber Cup trwały do 11 marca. To zaledwie kilka tygodni. Stwierdzili jednak, że będą walczyć o ten wyjazd. Założyli, że jeśli do momentu zgłoszenia uzbierają choć 30-40% potrzebnej sumy, to zaryzykują i resztę ewentualnie wyłożą ze swoich kieszeni. A potrzebowali ponad 7,3 tys. zł. W tej sumie zawiera się wpisowe (800 zł), a także autokar, dwa noclegi i wyżywienie dla czternaściorga dzieci (dodatkowo każde musi być pod opieką rodzica, przy czym dorośli płacą za siebie; sprawa rozbijała się wyłącznie o sfinansowanie wyjazdu małych hokeistów). Warto uzmysłowić sobie, zanim komuś przyjdzie do głowy stwierdzenie pod tytułem "fajna wycieczka", że w takim przypadku mniej więcej trzecią część wyprawy spędza się w autobusie. A rozmawiamy tu przecież o dzieciach, wśród których najstarsze mają zaledwie po dziesięć lat. Wszystkie przyszły na świat już po śmierci Jana Pawła II. Tyle w temacie.

 

 

- Nie będę ukrywał, że początkowo trochę jednak narzekaliśmy we własnym gronie. Przecież "z miasta" przyszła do klubu dotacja na dzieci i młodzież w wysokości ponad 50 tys. zł, a my musimy sami biegać po sponsorach. Potem jednak, już na chłodno, przekalkulowaliśmy ilość grup młodzieżowych w naszym klubie i gdzie będą musiały jechać na finały ogólnopolskie. Zrozumieliśmy, że nie jesteśmy sami w JKH GKS - mówi Jarosław Osiadły.

 

Ruszyli w miasto. O optymizm ciężko, ale na początku... przynajmniej nie odmawiano od razu. Najpierw jednak okazało się, że nawet jeżeli ktoś byłby chętny, aby wpłacić choć kilka złotych, to chciał pieniądze przelać na pewne konto. Prywatne nie wchodziło w grę. - Zarząd był przychylny wobec naszej inicjatywy. Pozwolono nam korzystać z klubowego konta. Jeśli ktoś chciałby cokolwiek wpłacić na naszą rzecz, to dopisywał po prostu cel swojej pomocy i każda złotówka trafiała do nas. Co więcej, nie zakazano nam również przeprowadzenia zbiórki wśród kibiców na meczach ekstraligi - mówi pan Jarosław.

 

Jedna z mam przygotowała ogólne pismo do firm i instytucji. Bardziej zaawansowani w nowych technologiach rodzice zareklamowali akcję również na Facebooku. W sumie w krótkim czasie wysłali i złożyli prośby o wsparcie w ponad dziewięćdziesięciu miejscach! Nasz rozmówca przyznaje jednak, że w większości przypadków bardziej liczono na możliwość "osobistego" dotarcia do prezesów firm czy dyrektorów instytucji poprzez znajomych i przyjaciół, aniżeli na przychylność całego aparatu administracyjnego. - Ktoś kogoś znał i przez niego przekazywał informację, że to ma po prostu sens, że chodzi tu o dzieci, a nie o wycieczki nie wiadomo dokąd - wyjaśnia Osiadły.

 

Liczyli się z "orką na ugorze". Początki okazały się jednak... obiecujące. Tym bardziej, że "do pieca" dołożyło Stowarzyszenie Klubu Kibica "Zielono-Czarno-Żółci", czyli najwierniejsza grupa sympatyków JKH GKS, która na co dzień stara się zmusić większą trybunę Jastora do zaangażowania w doping dla podopiecznych Roberta Kalabera. - Na zebraniu Klubu Kibica zgłoszono wniosek formalny o wsparcie wyjazdu. I... jednogłośnie zarząd zadeklarował wsparcie w wysokości tysiąca złotych! To było niesamowite - nie kryje emocji Jarosław Osiadły. Sam jest członkiem tego stowarzyszenia, ale nie chcąc być sędzią we własnej sprawie, trzymał się na uboczu. - Klub Kibica zachował się wspaniale. Ze swoich składek i sprzedaży gazetek ma jakiś niewielki budżet i większość tej kwoty przeznaczył na nasze mikrusy - dodaje nasz rozmówca. Chciałoby się skomentować - to są właśnie Prawdziwi Kibice.

 

Na przełomie lutego i marca, przy okazji dwóch ćwierćfinałowych meczów z Naprzodem Janów, dzieci same ruszyły na trybuny Jastora "po prośbie". Mało kto odmawiał, tym bardziej, że w gazetce meczowej zamieszczono stosowny apel. Złotówka do złotówki i... uzbierał się kolejny tysiąc! Na dniach na konto trafiła kolejna wpłata, tym razem z Salonu Urody "Magnolia". Wsparcie dla akcji wyraziła również Spółka Energetyczna Jastrzębie. Wtedy rodzice uwierzyli, że to się może udać. - Dokładnie tak było. Mieliśmy już ponad dwa tysiące złotych. Stwierdziliśmy, że ryzykujemy! Zgłosiliśmy zespół i wpłaciliśmy wpisowe. Nie było już odwrotu. Ustaliliśmy, że nawet jeśli więcej nie uda się zdobyć, to sami jakoś damy sobie radę. Ale optymizm rósł z dnia na dzień, choć przez kolejny tydzień mieliśmy "ciszę w eterze" - mówi pan Jarosław.

 

Rodzice mikrusów wcale nie zamierzali poprzestać na bieganiu po sponsorach i apelowaniu do sumień i portfeli innych kibiców. W drugi weekend marca przy Leśnej rozegrany został turniej mini-hokeja w rocznikach 2005 i 2006 z udziałem Polonii Bytom i Sielca Sosnowiec. Nasi mali hokeiści oczywiście zwyciężyli w obu kategoriach, a ich mamy zadbały o przygotowanie pysznych ciast, które były sprzedawane wśród osób obecnych na Jastorze. Pomocą służył tu również trener Mariusz Bernacki. Szkoleniowiec mikrusów zorganizował od sponsora klubu kiełbasę na grilla, z którego dochód również poszedł na konto wyjazdu na Amber Cup. W sumie wpadło w ten sposób kolejne pół tysiąca złotych. A 10 i 11 marca, przy okazji dwóch pierwszych spotkań półfinałowych z Podhalem, dzieciaki ponownie ruszyły z puszkami między kibiców i w ten sposób uzbierało się następne 700 zł. - Jesteśmy niezwykle wdzięczni za każdą złotówkę. Wielki ukłon za hojność dla fanów JKH GKS Jastrzębie. W sumie przecież zebraliśmy 1,7 tys. zł! Zdecydowaliśmy jednak poprzestać na tych czterech meczach, aby nikt nie zarzucił nam żebractwa czy czegoś w ten deseń. Stwierdziliśmy w gronie rodziców, że nie będziemy nadwyrężać portfeli i... cierpliwości naszych kibiców - wyjaśnia Jarosław Osiadły.

 

Tymczasem na apel organizatorów akcji odpowiadały kolejne firmy i instytucje. Najpierw odezwała się Fundacja "Pomocna Dłoń" Tadeusza Motowidły. Tu udało się dotrzeć do władz dzięki osobistym kontaktom naszego rozmówcy z Marcinem Gołębiewskim. A ponieważ hokej nie ma barw politycznych (na szczęście!), to na koncie JKH GKS z dopiskiem "na Amber Cup" pojawiła się również pewna kwota od Tadeusza Sławika. Dobrze, że przy Leśnej "lewy" czy "prawy" oznacza co najwyżej... sposób uchwytu kija. W tym samym czasie niemałą sumę przeznaczył na wyprawę do Gdańska Jastrzębski Zakład Wodociągów i Kanalizacji. - Nikt nie chciał od nas nic w zamian. Po prostu - wpłacili pieniądze na ten cel i to wystarczyło - relacjonuje pan Jarosław. Natomiast na początku trzeciego tygodnia marca do organizatorów odezwała się firma Extral z Żor. - Chcielibyśmy w tym mejscu naprawdę serdecznie podziękować tej firmie za wsparcie naszej inicjatywy - zaznacza nasz rozmówca.

 

W ostatnich dniach, głównie dzięki cioci Mateusza Danieluka, jednego z najwybitniejszych hokeistów JKH GKS Jastrzębie w dziejach klubu (kibice oczywiście wiedzą, kim jest Mateusz, ale wyrażamy nadzieję, że o wyczynie rodziców mikrusów czytają również inni), w puli pojawiła się solidna wpłata od jastrzębskiej firmy PHU Progres. W ten sposób uzbierało się w sumie... ponad OSIEM TYSIĘCY ZŁOTYCH!

 

 

Rodzice mikrusów najpierw po cichu liczyli, że może uda się uzbierać choć trzydzieści procent. Potem - że przynajmniej połowę całej sumy. Z czasem okazało się, że nie będzie trzeba dokładać nawet złotówki. Teraz już wiemy, że za kilkaset złotych ponad wyznaczony limit będzie można wyprodukować okolicznościowy "dziękczynny" baner dla sponsorów oraz specjalne naklejki na kaski i ubrania z logotypami największych mecenasów akcji oraz zabrać do Gdańska... dodatkową dwójkę małych hokeistów (czyli na Amber Cup pojedzie kadra złożona z szesnastu zawodników). Na dodatek poruszony całą historią właściciel firmy Adamex postanowił "zejść z ceny" transportu autokarowego i wynająć im porządny pojazd za bardzo preferencyjną kwotę. W ostatniej chwili okazało się też, że do wyjazdu dorzuci się też Kano Logistyka - Transport i Spedycja, natomiast firma Jurajska zadba, aby mali jastrzębianie mieli zapewniony zapas wody. Krótko mówiąc - rodzice mikrusów JKH GKS dali radę i zwyciężyli zanim jeszcze ich pociechy wyruszyły do Gdańska. Bo już wiemy, że będziemy mieli drużynę w Amber Cup 2015!

 

- Wszyscy byli w szoku, że się udało. Mamy sfinansowany przejazd, noclegi, wyżywienie dla dzieci oraz wpisowe. Coś wspaniałego. Oczywiście - gratulowano nam sukcesu, również poza naszym gronem. Spotkaliśmy się z niezwykle pozytywnym oddźwiękiem... - mówi z radością pan Jarosław. Aż trudno uwierzyć. Żadnych "złych języków"? Żadnych narzekań? Zbyt piękne, aby było prawdziwe. - Twierdzi pan, że zbyt różowo i nikt nie uwierzy w taką bajkę? - śmieje się. - No dobrze, było kilka głosów, dlaczego do Gdańska jedzie akurat ta szesnastka, a nie ktoś inny. Były dziwne teksty, że jadą dzieci tych, którzy uwierzyli w projekt biegania po sponsorach, a nie tych, którzy od startu olali sprawę. Czy coś w tym dziwnego, że w momencie, gdy nie mieliśmy nawet połowy sumy docelowej na koncie i rzuciliśmy własne portfele na szalę, postawiliśmy na tych, którzy gotowi byli na ryzyko? Chyba nie. Co więcej, niektórzy nawet marudzili, że rzekomo jedziemy "sami dla siebie" i bez związku z klubem, co jest kompletną bzdurą. Przecież będziemy tam reprezentować JKH GKS i pod tym szyldem dumnie grać o zwycięstwa. Nie wystartujemy w Gdańsku jako jakaś "dzika drużyna" czy inne "power rangers", tylko JKH GKS Jastrzębie! Z inicjatywy Justyny Muller-Koronkowskiej z "Zielono-Czarno-Żółtych" wspomogli nas nasi seniorzy, którzy przekazali wiele fajnych rzeczy na specjalną aukcję, z której dochód wykorzystamy już przy okazji kolejnego wyjazdu. Mamy zamiar na Amber Cup w każdym miejscu podkreślać, że jesteśmy z Jastrzębia-Zdroju. Otrzymaliśmy z Urzędu Miasta oraz od zarządu JKH GKS szereg gadżetów i materiałów promocyjnych, za które serdecznie dziękujemy Wydziałowi Informacji i Promocji oraz działaczom naszego klubu, a które będziemy przekazywać przeciwnikom. Niech wiedzą, skąd jesteśmy! Jedziemy tam w bardzo mocnym zestawieniu i chcemy w Gdańsku naprawdę powalczyć - deklaruje.

 

Mamy zatem cały obraz sytuacji, łącznie z... "oderwaniem lukru" na sam koniec. Czy ta kropla dziegciu była potrzebna? Tak. Kiedyś bodajże Krzysztof Daukszewicz napisał taką opowiastkę, jak to dzieci miały jechać na kolonie. Ponieważ jednak wysłannicy z poprzedniego turnusu byli zachwyceni ośrodkiem wakacyjnym, pysznymi posiłkami, świetnymi wychowawcami i wszystkim innym, rodzice po kolei zaczęli rezygnować z wysłania tam swoich pociech. "Zbyt piękne". "To jakiś spisek". "Coś kręcą". "To niemożliwe". W końcu, dla świętego spokoju, organizator wycieczki wymyślił, że dzieci raz dostały nieco rozgotowanego kurczaka na obiad i w jednym z pokojów przez kilka godzin nie działała spłuczka w ubikacji. Następnego dnia wszyscy rodzice z zadowoleniem zapakowali swoje dzieci w autokary i wysłali na kolonie. Tu jest podobnie. Gdyby ta historia z "happy endem" nie miała tego jednego aspektu "dziegciu", to może ktoś uznałby ją za propagandę czy prima aprilis, który wypada akurat w dniu pojawienia się tego artykułu.

 

Zatem za niecałe dwa tygodnie będziemy mieli okazję dopingować "na dystans" naszych małych hokeistów. Życzymy im szczęścia w Gdańsku. Nie jest to najważniejszy turniej w ich życiu, być może pod względem sportowym nie będzie nawet najważniejszy w tym roku. Ale tu chodzi o coś zupełnie innego. Znacznie cenniejszego. Na banerze kibiców JKH GKS Jastrzębie widniał kiedyś napis "Zwycięstwo jest ważne, ale walka jest najważniejsza". Oby nasze dzieciaki poszły śladem swoich rodziców i pokazały słuszność tego sloganu.

 

A oto kadra na Amber Cup 2015 - mikrusy JKH GKS Jastrzębie


Górny rząd (od lewej): Bartosz Humaniuk, Jakub Onak,  Mikołaj Mrula,
Jakub Piechaczek, Jan Sobczak, Edyta Cybula
Środkowy rząd: Michał Leszko, Mateusz Piechaczek, Kamil Fyda,
Bartłomiej Stolarski, Filip Wojciechowski
Dolny rząd: Mikołaj Osiadły, Szymon Mysłowski
Bramkarze: Dawid Kapusta, Kacper Michalski

 

mg

KOMENTARZE

  • Jarek | 16/04 godz. 11:15

    Czy dobrze się bawiliśmy ? Niech za odpowiedź posłuży treść e-meila od organizatora:
    "Dzięki za przybycie, wprowadziliście super atmosferę, ten doping na trybunach .... rewelacja
    Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam"

    Marcin

    ps.CO do dzieci które pojechały ,jak ktoś to już napisał rocznik 2006 to też nabór tylko wspomaga mikrusów których jest za mało .

  • Do Pani XXX | 15/04 godz. 20:21

    Do Pani"XXX" Najpierw to powiem ze wyjazd do Gdańska się udał Imprezowaliśmy do białego rana a dzieci grały na Kacu.
    A tak normalnie to niech Pani "M" się ruszy i sama coś zorganizuje a nie non-stop narzeka na wszystko.Niech pani "M" nie kapuje co rodzice porabiają na TURNIEJACH...a tak w nawiasie to niech pani zainwestuje z 2 zł w naostrzenie synowi łyżew by się nie wywracał na lodzie...I na koniec to Pogratulować pani inteligencji jako nauczyciel powinna ją pani mieć...Pozdrawiam Wszystkich prócz pani "M"

  • mama | 15/04 godz. 11:03

    Tępi, zazdrośni ludzie...masakra!! Jak masz problem, to trzeba było ruszyć tyłek i zorganizować wyjazd na jakiś turniej i byś sobie stworzyła swój zespół synalków, którzy ledwo stoją na łyżwach...Nie..lepiej obrabiać tyłek i narzekać. Jarek bardzo dobrze wybrał ekipę: pojechali najlepsi i tyle! Chyba się wam już w główkach poprzestawiało, bo chcielibyście na turnieje wysyłać dzieci, które trenują 3 miesiące! A tak nawiasem mówiąc, to za kilka dni ogólnopolski turniej w Tychach, więc wszyscy będą mieli szansę się wykazać:)

  • ktoś | 15/04 godz. 09:09

    tak !! zawsze pytaj innych skoro masz problem ze zrozumieniem prostych spraw !! czy rodzice się bawili dobrze ?? spytaj ich jeśli masz tyle odwagi :)

  • Do ktoś | 14/04 godz. 18:09

    Pytałam mądrzejszych od siebie i z tego komentarza nic nie wynika. Zabawa była przednia i to się liczy.

  • Do ktoś | 14/04 godz. 18:05

    Baju baju czytaj bajeczki dalej. A rodzice dobrze się bawili?

  • ktoś | 14/04 godz. 09:09

    Trzeba tu sprostować ostatni komentarz, dzieci z rocznika 2006 to też nabór a że trenują już kilka lat więc uzupełniają skład mikrusów. Nie zajmują wiec miejsca w szatni naborowi co nie oznacza że nie są w grupie naborowej !! Z tego co widzę pojechało więc 11 dzieci z naboru a wiec zdecydowana większość !! Może trzeba było zacząć trenować dziecko wcześniej a nie bić teraz pianę !!

  • Do Jarka | 09/04 godz. 14:15

    Panie Jarku czemu wziął pan dzieci z mikrusów a nie tak jak pan obiecywał wziąść dzieci z naboru? Tylko synulka pan bierze z naboru? Robi gwiazdę z synka.

  • magda | 05/04 godz. 23:56

    Popieram samą inicjatywę jak rownież podziwiam zaangażowanie i determinację rodziców. Myślę ze to wzór do naśladowania dla wielu z nas... Sama zazdroszczę tej satysfakcji /jak bardzo zasłużonej. Brawo Jarek!!!

  • Do xxx | 04/04 godz. 17:27

    xxx. Kobieto!!! Twoja treść komentarza świadczy o Tobie. Żal mi Ciebie. Jak się teraz będziesz pokazywała na treningach z dzieckiem? Wszyscy się z Ciebie śmieją!!!!!!

  • Do xxx | 04/04 godz. 07:42

    A może przestać węszyć ,narzekać , szukać afer i donosić wtedy też może zostaniesz kolesiem. Wprowadzasz złą atmosferę w poszukiwaniu sensacji i rozsiewając nieprawdziwe historie ,odnoszę wrażenie że skoro tak bardzo dobrze znasz temat to Twoje dziecko też trenuje , to mam nadzieje że rodzice tych dzieci dowiedzą się kto się ukrywa pod nickiem xxx i Ci podziękują osobiście.

  • do xxx | 03/04 godz. 13:49

    xxx - totalne DNO i metr mułu!

  • xxx | 03/04 godz. 08:08

    Jadą sobie na wycieczke kolesie wzięli dzieci kolesi, uciułali 8 tyś. i wielkie halo, nareszcie ruszyli cztery litery.

  • | 03/04 godz. 00:05

    Nie rozumiem tylko tej napinki jakiegoś sfrustrowanego rodzica xxx.... Widać przerost ambicji nad treścią.

  • nickinny | 02/04 godz. 16:36

    Gratulacje dla wszystkich: rodziców, dzieciaków sponsorów i wszystkich życzliwych. Takie sytuacje pozwalają wierzyć, że ten świat jeszcze nie jest stracony.

  • do Jarek | 02/04 godz. 14:44

    Jarku wielki szacunek dla wszystkich osób zaangażowanych w tą inicjatywę.Dzieciaki mogą się sprawdzić z drużynami z innych krajów i o to właśnie chodzi.Nie przejmuj się wpisami typu xxx bo głupota i zazdrość ludzka nie ma granic.Życzę zwycięstwa i jeszcze raz gratuluję postawy mimo tylu kłód pod nogami.

  • Jarek | 02/04 godz. 10:58

    Do xxx jeżeli nie jesteś w temacie proszę nie wypowiadaj się i nie ukrywaj tylko podpisz się imieniem i nazwiskiem .Narzekać każdy potrafi (no nikt mi nie powiedział nikt mnie nie poinformował osobiście, nikt mnie nie poprosił) ale coś zorganizować samemu to już jest problem.Jak widzisz jadą głownie dzieci z rocznika 2005 i 2006 a z 2007 tak jak mój syn jadą trzy osoby,i to nie ja wybierałem drużynę tylko do niej dołączyłem.Zostały wybrane dzieci najlepsze chyba że uważasz że Twoje dziecko jest lepsze niech się skonfrontuje z jakimkolwiek dzieckiem które jedzie na turniej (oczywiście jeżeli trenuje) bo jeżeli nie to nie wiem o co żale.Co do mojego syna to uważasz że jest "egoistyczny" dlatego że jest dobry i nie podaje krążka innym czy o co chodzi?Co do zbiórki czy my kogoś oszukaliśmy uważasz że na turniej powinno jechać 60 dzieci? (bo około tyle trenuje w obu grupach) Bo przecież zbieraliśmy pieniądze dla dzieci na wyjazd .Czy mój syn jedzie tam sam czy z grupą 15 innych dzieci? Idąc Twoim tokiem rozumowania to mieliśmy chodzić z listą kto jedzie i każdemu z osobna ją przedstawić zanim cokolwiek wrzuci do puszki. Szkoda się rozpisywać.Twój poziom wypowiedzi utwierdza mnie w przekonaniu że jesteś osobą która wiecznie ma do kogoś żal o wszystko.

  • | 02/04 godz. 10:19

    Zbierali kase na meczach ekstraligi to zebrali

  • Ela z R. | 02/04 godz. 09:50

    Brawo! Jeszcze jeden dowód na to, że chcieć, to móc! MIKRUSY powodzenia!!!

  • adam | 02/04 godz. 09:20

    Poczekajcie tylko na zakończenie tego turnieju jak klub zaraz się odezwie jaką to oni maja wspaniałą młodzież i ile to oni dla niej robią,tak naprawdę to temu klubowi nie bardzo zależy na dzieciach,zobaczcie tylko ilu zmarnowali wychowanków.

  • | 02/04 godz. 08:32

    Do xxx - najlepiej siedzieć na 4 literach i nic nie robić - pewnie jesteś jedną z tych osób co tylko wymaga nic sam nie zrobi (tu jest egoizm) - potem tylko narzekać. Sam podejmij się organizacji to chętnie ci pomogę - nikt ci nie zabrania działać i stworzyć coś dobrego. Pozdrawiam ludzi pozytywnie zakręconych !

  • Gosia z Rumi | 02/04 godz. 00:12

    Świetna inicjatywa! Jaro górą! No i kibicujemy Kajkowi :-) Do zobaczenia w hali Olivia.

  • xxx | 01/04 godz. 22:09

    szkoda tylko że była to grupa wybrana przez Jarka z egoistycznym synem ot takie kolesiostwo,a pieniadze na meczach zbierali ,a wszyscy rzucali bo mysleli że to cała grupa jedzie

  • | 01/04 godz. 17:20

    Szacun dla Was. Nam tez sie kiedyś jeszcze chciało biegać za sponsorami. Ale widząc zaangażowanie klubu w młodzież, tzn jego brak, odechciało sie nam. Prawda jest taka, ze gdyby nie RODZICE to nie ma hokeja młodzieżowego w tym mieście. A co do wyjazdów na turnieje (bardzo nieliczne, bo z reguly zaproszenia trafiają do kosza i dowiadujemy sie po czasie ze ktos nas zapraszał lub wcale, bo jeszcze trzeba by dać coś na dzieci) to zwykle klub dawał z łaską autobus. Obawiam sie ze w powyższej sytuacji nie będzie można nawet na to liczyć.... I nie mowmy tu o strajkach i ciężkiej sytuacji, bo to po prostu kolejna wymówka. Tak zawsze było. Co w tym temacie robi prezes ds dzieci i młodzieży? Wtajemniczeni wiedza ze poza dostępem do lodu, trenerami i wyjazdami na mecze ligowe, klub nie daje NIC na młodzież i dzieci...... Za całą reszte, sprzet, turnieje, obozy zimowe czy letnie, itp, trzeba płacić samemu w 100% i to niemałe pieniądze. Smutne ale prawdziwe.

  • | 01/04 godz. 16:26

    Brawo. Takich ludzi i inicjatyw te miasto potrzebuje.

  • jasnet.pl | 01/04 godz. 12:47

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X