Dzisiaj jest: sobota, 22 lutego 2020   Imieniny: Marta, Małgorzata

więcej ›

SPORT

Alpinizm

Baseball

Biegi

Boks

Futsal

Hokej

Judo

Karate

Kolarstwo

Koszykówka

Morsowanie

Narciarstwo

Olimpiady specjalne

Piłka nożna

Pływanie

Pływanie w płetwach

Rajdy samochodowe

Rekreacja

Siatkówka

Siatkówka plażowa

Sporty walki

Szachy

Taekwondo

Tenis

Tenis stołowy

Żeglarstwo

Inne

ZAPOWIEDZI

2020-02-22

Jastrzębski Węgiel - Czarni Radom

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-22

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Ćwierćfinał PHL - 1. mecz

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-23

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Ćwierćfinał PHL - 2. mecz

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-29

Jastrzębski Węgiel - Resovia Rzeszów

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

Bartosz Łosiak - NASZ olimpijczyk!


Bartosz Łosiak i Piotr Kantor; fot. kantorlosiak.pl

 

W nocy z piątku na sobotę w Rio de Janeiro rozpoczną się 31. Letnie Igrzyska Olimpijskie. Po raz pierwszy od dwunastu lat w barwach reprezentacji Polski wystąpi sportowiec urodzony w Jastrzębiu-Zdroju. To siatkarz plażowy Bartosz Łosiak, który będzie walczył o olimpijskie medale na słynnej Copacabanie w duecie z sosnowiczaninem Piotrem Kantorem.

Długo na to czekaliśmy. Wprawdzie cztery lata temu w Londynie oglądaliśmy w akcji siatkarzy Jastrzębskiego Węgla (również w barwach innych krajów), ale… umówmy się - to nie było TO. Zawodnicy ci uchodzili za "naszych" tak samo, jak w 1980 roku w Moskwie pięściarze GKS Jastrzębie, którzy przyjechali do Miasta Młodości, Pracy i Pokoju, ponieważ tak potoczyły się ich sportowe losy. Jastrzębie było jedynie przystankiem w ich karierze.

Dwanaście lat temu w Atenach naszą reprezentantką była urodzona w 1979 roku w Jastrzębiu judoczka Anna Żemła-Krajewska. Walcząca w kategorii do 48 kg zawodniczka KJ Koka zajęła ostatecznie siódme miejsce. W turnieju głównym jastrzębianka pokonała najpierw znakomitą Rosjankę Ljubow Bruletową (srebro w Sydney!), ale potem musiała uznać wyższość mistrzyni Europy, Rumunki Aleksandry Dumitru. W repasażach Żemła zwyciężyła rywalkę z Kazachstanu, ale następnie przegrała z Greczynką i nie było jej dane powalczyć o wymarzone olimpijskie podium. Notabene - panią Annę będziecie mieli okazję zobaczyć w akcji już 17 września w… Jastrzębskiej Dziesiątce. Nasza była eksportowa judoczka nie zaniedbuje bowiem sportowej strony życia i nie po raz pierwszy będziemy mieli okazję gościć ją w imprezach lekkoatletycznych.

Teraz śladem Żemły-Krajewskiej pójdzie właśnie Bartosz Łosiak. To 24-letni jastrzębianin, który przygodę z siatkówką rozpoczynał w KS Jastrzębie-Borynia. Był podopiecznym obecnego scoutmana Jastrzębskiego Węgla, Bogdana Szczebaka. Wraz z Łosiakiem w kadrze zespołu rocznika 1992 grał też m.in. znany kibicom Pomarańczowych Konrad Formela. To była niezła drużyna. Na początku 2007 roku sięgnęła po mistrzostwo Śląska młodzików, a rok później - po brąz mistrzostw Śląska kadetów. Co istotne, nasz olimpijczyk właśnie w Boryni miał okazję poznać Damiana Dobosza, z którym stanowił zgrany duet na początku swojej przygody z plażówką.

Zatem to nie halowa odmiana siatkówki okazała się dla Łosiaka TĄ drogą życiową. W maju 2008 roku mający po 16 lat Łosiak i Dobosz zagrali w siódmej edycji Otwartych Mistrzostw Śląska na Kąpielisku Zdrój, zajmując czwarte miejsce. Złoto przypadło Mariuszowi Jajusowi i Sebastianowi Marczyńskiemu, a srebro - Markowi Pyzikowi i Sebastianowi Żarłokowi. Nazwiska uczestników tamtych zmagań znane są zresztą sympatykom Miejskiej Ligi Siatkówki Amatorów. Można stawiać dolary przeciw orzechom, że nikt, kto oglądał wtedy tamte zmagania (w tym fotograf JasNetu), nie spodziewał się, że obserwuje w akcji przyszłego olimpijczyka…

Łosiak i Dobosz szybko pięli się w plażowej hierarchii. Pod koniec lipca 2008 roku wywalczyli piąte miejsce w Mistrzostwach Polski Kadetów w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, ale wciąż bywali przy Witaczaka. Kilka dni po tym sukcesie brali udział w Wakacyjnym Turnieju Siatkówki Plażowej do lat 26 w Zdroju, z którego pochodzi niniejsza fotografia. Tu czwartego miejsca gratulował Łosiakowi Rufin Duda, bez którego nie można sobie wyobrazić jastrzębskiej siatkówki.

Po gimnazjum (jastrzębska "Szóstka") było liceum w łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego, do którego Bartosz Łosiak trafił za namową Piotra Kantora. Łosiak poznał sosnowiczanina na jednym ze zgrupowań młodzieżowej kadry Polski i stworzył z nim jeden z najlepszych polskich duetów plażowych. Mówiąc wprost - poszło "jak z bicza strzelił"! Przełomowy okazał się 2009 rok. W lipcu Łosiak i Kantor zdobywają podwójne młodzieżowe mistrzostwo Polski w juniorach i kadetach, triumfując kolejno w turniejach w Łodzi i Chrzanowie.

Kilka dni po tych zawodach jastrzębianin i sosnowiczanin ruszyli na podbój portugalskiego Espinho, gdzie odbywały się mistrzostwa Europy kadetów. Turniej był pokazem mocy naszego duetu. W pokonanym polu Ukraińcy, Rosjanie, Norwegowie, Chorwaci i… rodacy. Mistrzostwo Starego Kontynentu bez straty seta. Ukoronowaniem znakomitej passy był występ w słynnych Starych Jabłonkach w ramach prestiżowego cyklu FIVB World Tour, zakończony w kwalifikacjach. Niespełna siedem lat później właśnie zawody z tego cyklu w Rio Łosiak i Kantor sensacyjnie wygrają. Wróćmy jednak do 2009 roku, ponieważ w drugiej połowie sierpnia nasz duet ruszył do Turcji, osiągając na juniorskich mistrzostwach świata 1/8 finału.

W kolejnym roku na Łosiaka i Kantora nie było już mocnych. Po udanej obronie tytułu mistrzów Europy we włoskiej Catanii jastrzębianin i sosnowiczanin pojechali na mistrzostwa świata juniorów do Porto. Tak pisaliśmy przed sześcioma laty: "Trwa niesamowita seria sukcesów siatkarzy plażowych Bartosza Łosiaka z Jastrzębia-Zdroju i Piotra Kantora z Sosnowca. Eksportowy duet tym razem świetnie spisał się w Porto, gdzie po ciężkich bojach wywalczył tytuł mistrza świata w siatkówce plażowej w kategorii do lat 19. W finale Polacy pokonali Rosjan: Artioma Kuczerenkę i Maksima Anufriejewa w trzech setach. Warto dodać, iż Łosiak i Kantor "gonili" wynik, gdyż w pierwszym secie lepsi byli rywale, którzy wygrali do 17. Kolejne odsłony były jednak koncertem naszych reprezentantów".

Gdybyśmy w tym miejscu kontynuowali szczegółowe opisywanie kolejnych sukcesów Bartosza Łosiaka i Piotra Kantora, to… nie skończylibyście tego czytać do rozpoczęcia pierwszego olimpijskiego meczu z udziałem naszego duetu. Dość powiedzieć, że w zmaganiach plażowej młodzieży jastrzębsko-sosnowiecki team zdobywał mistrzostwo świata do lat 21 (2012) i do lat 23 (2013) oraz mistrzostwo Europy do lat 22 (2013), dokładając do tego wicemistrzostwo świata do lat 21 (2011) i wicemistrzostwo Europy do lat 23 (2012). Krótko mówiąc - w młodzieżowej siatkówce plażowej jastrzębianin zdobył wszystko, co było do zdobycia i zjeździł cały świat, od Corrientes w Argentynie przez Long Beach w USA do Baku w Azerbejdżanie i Jokohamy w Japonii. Sukcesy te zauważono również w magistracie - Bartosz Łosiak trzykrotnie był laureatem Złotego Jastrząbka. Jeśli nie mógł odebrać statuetki - wyręczała go dumna z syna mama.

Po "przejściu" do rywalizacji seniorskiej masowe uzupełnianie listy sukcesów siłą rzeczy nieco "wyhamowało". Nasz duet doszlusował jednak do światowej czołówki i na efekty nie trzeba było długo czekać. Bieżący rok to już absolutny kosmos. W ramach wspomnianego cyklu turniejów Grand Slam FIVB (taka plażowa "liga mistrzów", tudzież "wielki szlem" czy "turniej czterech skoczni") Łosiak i Kantor zdobywają w lutym trzeci stopień podium na Kish Island w Iranie, w marcu wygrywają w Rio (co stanowiło ogromną niespodziankę i jest dotychczas największym sukcesem w seniorskich zmaganiach naszej dwójki) oraz w maju dokładają brąz w Moskwie. Za sprawą znakomitej lokaty w rankingu światowej federacji zapewniają sobie grę na igrzyskach bez eliminacji. Co ciekawe, już cztery lata temu Łosiak i Kantor mieli szansę na olimpijski występ, ale w decydującym o awansie spotkaniu Turnieju Interkontynentalnego w Moskwie przegrali z reprezentantami gospodarzy i to Rosjanie pojechali na Wyspy. Teraz wątpliwości nie było. Olimpiady bez Łosiaka i Kantora nikt sobie nie wyobrażał.

Nie może zatem dziwić, że na dzień 1 sierpnia Polacy są na czwartym miejscu w rankingu FIVB! Przed nimi - jedynie Łotysze Samoilovs i Smedins, Amerykanie Lucena i Dalhausser oraz Włosi Ranghieri i Carambula. Drugi eksportowy polski duet, Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, są sklasyfikowani na jedenastej pozycji. Czy więc Łosiak i Kantor znajdują się wśród faworytów do medali? Mimo wszystko - nie. Ale termin "czarnego konia" turnieju idealnie tu pasuje. Sprawę komplikuje jedynie fakt, że miesiąc temu Piotr Kantor doznał kontuzji kciuka i z uwagi na to Łosiak w ostatnim przedolimpijskim sprawdzianie w Klagenfurcie zagrał w duecie z Mateuszem Brylem. Z jednej strony - pech. Ale z drugiej… Ile razy przed najważniejszą sportową imprezą "COŚ KOMUŚ" stawało na przeszkodzie, a potem ten właśnie zawodnik zdobywał złoto? Dzieje wielkich imprez sportowych znają wiele tego typu historii.

W rundzie grupowej turnieju na Copacabanie Łosiak i Kantor mierzą się, o czym już wielokrotnie informowaliśmy, kolejno z Niemcami Marcusem Böckermannem i Larsem Flüggenem (mecz o 02:00 w nocy z soboty na niedzielę), Rosjanami Nikitą Laminem i Dmitrijem Barsukiem (w poniedziałek o 17:00) oraz z Holendrami Robertem Meeuwsenem i Alexandrem Brouwerem (środa o 21:30). We wspomnianym rankingu Holendrzy sklasyfikowani są na 9. miejscu, Niemcy na - 13., a Rosjanie, którzy awansowali do turnieju za sprawą zwycięstwa w kwalifikacjach - na 35. Właśnie z Laminem i Barsukiem Łosiak w duecie z Brylem wygrał w Klagenfurcie. Ale olimpiada to już zupełnie inna para butów.

Do 1/8 finału awansują po dwie najlepsze drużyny z sześciu grup oraz cztery najlepsze duety spośród tych, które zajmą trzecie lokaty w grupach (tu zostanie rozegrany dodatkowy turniej). I to w fazie play-off bez wątpienia dopiero zaczną się prawdziwe schody. Wszyscy pamiętamy te emocje z Londynu, gdy Fijałek i Prudel walczyli o półfinał…

Jak będzie teraz? Nasi siatkarze są optymistami, a w rozmowie z oficjalną stroną KS Jastrzebie-Borynia Łosiak nie ukrywa, że "każdy sportowiec leci do Brazylii z nastawieniem, żeby wrócić  medalem. My też chcemy go przywieźć".

Ślubowanie złożone, rywale są znani i jak najbardziej w zasięgu, forma jest (bo była), palec Piotra Kantora wyleczony, pogoda w Rio dopisuje (bo inaczej być nie może)… Zatem...

POWODZENIA!
 

mg

KOMENTARZE

  • niestety | 09/08 godz. 12:49

    z Rosjanami w plecy a wydawali się najłatwiejsi

  • Ja | 07/08 godz. 09:52

    Będzie bardzo dobrze. A skwaszeni niech siedzą cicho.

  • | 05/08 godz. 21:16

    Wrócą z niczym :)

  • jasnet.pl | 05/08 godz. 13:25

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X