Dzisiaj jest: wtorek, 18 lutego 2020   Imieniny: Symeon, Konstancja, Maksym

więcej ›

SPORT

Alpinizm

Baseball

Biegi

Boks

Futsal

Hokej

Judo

Karate

Kolarstwo

Koszykówka

Morsowanie

Narciarstwo

Olimpiady specjalne

Piłka nożna

Pływanie

Pływanie w płetwach

Rajdy samochodowe

Rekreacja

Siatkówka

Siatkówka plażowa

Sporty walki

Szachy

Taekwondo

Tenis

Tenis stołowy

Żeglarstwo

Inne

ZAPOWIEDZI

2020-02-22

Jastrzębski Węgiel - Czarni Radom

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-22

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Ćwierćfinał PHL - 1. mecz

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-23

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Ćwierćfinał PHL - 2. mecz

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-29

Jastrzębski Węgiel - Resovia Rzeszów

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

Sportowy Alfabet 2016

 

A jak Alfabet Roku 2016
Zapraszamy do kolejnego podsumowania minionych dwunastu miesięcy, które pod koniec grudnia redakcja sportowa stara się tworzyć ku uciesze jednych i zgryzocie pozostałych. Tradycyjna prośba - jeśli Szanowny Czytelnik od urodzenia ma sztyl w rzyci (spytajcie Ecika ze Bzio co to znaczy) lub brakuje mu dystansu do rzeczywistości, bo: 1) pod choinką nie znalazł tego, co chciał znaleźć, 2) teściowa jeszcze nie wróciła do siebie, 3) świąteczno-noworoczne imprezy wyczyściły mu portfel, to niech podaruje sobie lekturę lub przełoży ją na lepsze czasy.

B jak Boisko na Przyjaźni
Wciąż powstaje za publiczne i Kamila Glika pieniądze. Miało być gotowe na Euro 2016, ale chyba tylko niepoprawny optymista mógł liczyć, że te wszystkie papierkowe przetargi i tradycyjne przepychanki zostaną załatwione od ręki. Pośpiechu nie ma. Świątynię Opatrzności Bożej zaplanowano przed drugim rozbiorem Polski, a poświęcono niespełna dwa miesiące temu. Jesteśmy przekonani, że dzieci wnuków najsłynniejszego obecnie jastrzębianina już na pewno szczęśliwie przetną wstęgę.

C jak Ceny węgla
Mając na uwadze dobro jastrzębskiego sportu apelujemy do Panów Chińczyków z Chińskiej Republiki (już tylko z nazwy) Ludowej o wspomaganie wzrostu cen "czarnego złota" na światowych rynkach.

Ć jak Ćwierć wieku
Tę piękną okrągłą rocznicę powstania/założenia/urodzin obchodził w 2016 roku nasz ulubiony Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Na tę okoliczność składamy serdeczne życzenia kolejnych równie udanych 250 lat. I od siebie dodajemy, że z instytucją kierowaną przez panią dyrektor Zofię Florek i pana wicedyrektora Michała Szelonga nie należy zadzierać dla własnego dobra. Wszak MOS(T)iR powstał na początku 1991 roku i zaledwie kilka miesięcy później upadł Związek Radziecki. Przypadek?

D jak Długowieczni
Kojarzycie starszego pana, który na cotygodniowych kąpielach morsów biega z widłami po basenie? To Stanisław Sunita, rocznik 1937. Innymi atrybutami jastrzębskiego Neptuna są: sieć na ryby (do łowienia foczek), korona i włosy a'la Grzegorz Markowski, które niegdyś w Mielnie porwał Bałtyk (ale szczęśliwie zwrócił). Sunita jest jednym z nestorów jastrzębskiego sportu amatorskiego. Nie tylko kąpie się w lodowatej wodzie, ale jest też stałym uczestnikiem imprez kolarskich organizowanych przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. W zbliżającym się roku pan Stanisław będzie obchodził 80. urodziny. To, o ile nas środowiskowe rozeznanie nie myli, najstarszy z najaktywniejszych sportowo jastrzębian. Na drugim miejscu wśród weteranów mamy Teodora "Waldka" Sikorę (rocznik 1941), również morsa, a także długodystansowca, który z czasem 1:08:02 zaliczył wrześniowy bieg Jastrzębskiej Dziesiątki. Zdrówka życzymy obu panom!

E jak Euro 2016
Turniej, który już przeszedł do historii. Po raz pierwszy w dziejach piłkarska reprezentacja Polski awansowała do ćwierćfinału Mistrzostw Europy, pechowo przegrywając walkę o strefę medalową z późniejszym triumfatorem - Portugalią. Paradoksalnie, sytuacja jest odwrotna do tej z 1978 roku, gdy ekipa Jacka Gmocha jechała do Argentyny po złoto, ale przywiozła "tylko" piąte miejsce. Na twórcy "alchemii futbolu" wieszano wówczas psy. Natomiast z perspektywy czasu trudno nie odnieść wrażenia, że biorąc pod uwagę "autostradę do finału" drużyna Adama Nawałki mogła pokusić się o znacznie więcej i taka szansa może się dłuuuuugo nie powtórzyć. Niemniej - emocje związane z turniejem we Francji były niezwykłe, a nas szczególnie musiał cieszyć jastrzębski ślad, czyli wspaniałe występy Kamila Glika. "Człowiek z Przyjaźni" został wybrany do "jedenastki fazy grupowej" i w obu konkursach rzutów karnych (ze Szwajcarią i Portugalią), mimo ogromnego ciśnienia i odpowiedzialności, zaprezentował swoje "jaja ze stali" waląc jak z armaty i nie pozostawiając szans bramkarzom rywali. Nad Sekwaną świetnie zagrał też Artur Jędrzejczyk, który do dziś (ze wzajemnością) niezwykle miło wspomina grę w barwach GieKSy w sezonie 2007/2008.

F jak "Frontiera"
Piosenka do znalezienia na Youtubie. W 1984 roku utwór ten zwyciężył na festiwalu w Sopocie. Wspólnie zaśpiewali go Halina Benedyk i Marco Antonelli (apelujemy, aby nie wystraszyć się żebraczą stylówą wokalistów, ale takie to były czasy). Słowa do "Frontiery" ułożył niejaki Janusz River (Strzelecki), dawny manager Zbigniewa Bońka i znajomy świętej pamięci Muammara Kadafiego, który w lipcu dotarł na rowerze do Jastrzębia-Zdroju (River, nie Kadafi). Strzelecki ma 80 lat i (jak sam twierdzi) zjeździł na tym swoim rowerze już cały świat. Natomiast tego lata podróżował sobie po południowej części naszego kraju pod patronatem kolejnych wojewodów, siejąc w ten sposób popłoch w samorządach, które żyjącemu za trzy dolary dziennie "słynnemu globtroterowi" dobrodusznie fundowały pobyt. Jeśli wszystko mu pasowało - dziękował. Jeśli jednak coś nie zagrało (na przykład mleko od krowy pochodziło z porannego, a nie wieczornego udoju, jak sobie życzył), obsmarowywał gospodarzy w mediach. Nasi urzędnicy do dziś zbierają szczęki z podłogi po jego wizycie, a rozmowy o nim, jak podejrzewamy, były kopalnią anegdot na niejednych urodzinach.

G jak "Generał"
Ten sympatyczny pseudonim nosi w środowisku siatkarskim Jarosław Kubiak, ojciec reprezentanta Polski Michała i naczelnik Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, która w minionym roku świętowała sensacyjny triumf w Młodej Lidze oraz zdobyła złoto mistrzostw kraju w kadetach i srebro w juniorach. Zwykle jesteśmy sceptycznie nastawieni do takich ksywek, ale w tym przypadku naprawdę ciężko o bardziej trafne określenie osobowości i charyzmy naszego bohatera. Jarosław Kubiak to kopalnia cytatów, autorytet z marszu i genialny rozmówca. Efektem dysputy z nim był jeden z lepszych wywiadów w dziejach redakcji sportowej. "Samo mięso", jak to miło określił pewien niekwestionowany autorytet w dziedzinie siatkówki i rolnictwa w okolicznych wioskach. Jako redakcja mieliśmy kiedyś okazję obserwować w "Kurnik Arenie" trening prowadzony przez Jarosława Kubiaka i w jednej chwili zrozumieliśmy, jakim sposobem Michał zrobił tak wspaniałą karierę. Jednak największe wrażenie musiała sprawić odpowiedź Jarosława Kubiaka na pytanie "Jak to jest być tatą mistrza świata?" (czyli Michała). "Generał" odparł w swoim stylu: "Ale ja mam dwóch synów! Nie tylko Michała, ale też Błażeja, który mieszka w Norwegii i tam, wraz z żoną, zaszczepia polską myśl siatkarską. Super, że Michał został mistrzem świata, ale gdyby zajął siódme miejsce, to kochałbym go tak samo. Równie dumny jestem z Błażeja, który własnymi rękami zbudował garaż. Ich największym sukcesem są jednak… moje cudowne wnuki!". Tyle w temacie!

H jak Horrory
Wbrew pozorom hasło to nie dotyczy stosowanej przez małżonki przemocy domowej, z jaką wiążą się zwykle późne powroty kibiców po dogrywkach we wszelkiego rodzaju lokalach gastronomicznych. Nie. W mijającym roku mieliśmy do czynienia przynajmniej z kilkunastoma wydarzeniami, które można określić jako sportowy horror. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla masowo fundowali swoim fanom pięciosetowe thrillery, których ukoronowaniem był chyba pojedynek z Treflem Gdańsk, którego Pomarańczowi na własne życzenie nie zakończyli w trzech odsłonach. Dla hokeistów JKH GKS Jastrzębie szczytem szaleństwa były pojedynki z Podhalem Nowy Targ, z których ten październikowy przy Leśnej o mały włos nie zakończył się linczem na sędziach. Natomiast piłkarze GieKSy dołożyli do tego serialu karne w pamiętnym pucharowym pojedynku z Górnikiem Łęczna.

I jak Igrzyska Olimpijskie
Wiele obiecywaliśmy sobie po pierwszym od dwunastu lat starcie rodowitego jastrzębianina na igrzyskach. W 2004 roku w Atenach reprezentowała nas judoczka KJ Koka Anna Żemła-Krajewska. Teraz tego zaszczytu dostąpił siatkarz plażowy Bartosz Łosiak, który w marcu w duecie z sosnowiczaninem Piotrem Kantorem wygrał "próbę przedolimpijską" na słynnej Copacabanie, wprawiając w osłupienie plażowe środowisko na całym świecie. Niestety, już na samych igrzyskach po premierowym zwycięstwie z Niemcami przyszła niespodziewana porażka z Rosjanami i marzenia o olimpijskim medalu poszły się kochać. Niemniej - Bartosz Łosiak to facet, który ma dopiero 24 lata. Wniosek? W 2020 roku w Tokio, o ile te igrzyska w ogóle dojdą do skutku (w 1940 roku też miały być w stolicy Japonii), jastrzębianin będzie w idealnym wieku do walki o olimpijskie podium.

J jak Jean Reno
Ten mało znany francuski aktor ma szczęście być sobowtórem jednego z najbardziej zasłużonych jastrzębskich działaczy i trenerów, który zwykle przebywa pod wodą. Krzysztof Radomski, bo o nim mowa, od czterdziestu lat z sukcesami wrzuca ludzi do basenu. Pan "Płetwa" oczywiście zdaje sobie sprawę, że dyscyplina, którą propaguje, nie dorównuje popularnością piłce nożnej czy siatkówce. Niemniej - tym większy szacunek dla niego, że w tak niewielkiej niszy zdołał stworzyć tak prężne środowisko. Efekty za ostatnie dwanaście miesięcy? Triumf w klasyfikacji medalowej gliwickiej edycji Pucharu Europy, dwa ścisłe finały Mistrzostw Świata Seniorów w Grecji (Amelia Pisarczyk) i dwa piąte miejsca Mistrzostw Świata Juniorów we Francji (Zuzanna Rzepka). Dla nas jednak nieodmiennie największym sukcesem Radomskiego jest to, co... nie miało miejsca. Jesteśmy bowiem przekonani, że wśród tych tysięcy dzieciaków, które przez te cztery dekady przewinęły się przez Nautilus, na pewno były takie, które dzięki panu "Płetwie" nie zeszły na złą drogę.

K jak Koniec epoki
Jak Napoleon dla Francji, Józef Piłsudski dla II Rzeczypospolitej i Ireneusz Serwotka dla Odry Wodzisław, tak Jan Gabryś na zawsze pozostanie dla Granicy Ruptawa tą osobistością, z której nazwiskiem zawsze już będą wiązać się jej najlepsze czasy. W czerwcu Gabryś po ponad dziesięciu latach zrezygnował z funkcji prezesa i mecenasa klubu z Estadio de Libowiec. Za jego czasów Granica awansowała z klasy B do IV ligi, a samo boisko przeszło gruntowną modernizację, w trakcie której przesunięto nawet... rzekę! - Dla prezesa nie ma żadnych granic. Dzięki niemu Granica daje sobie radę finansowo i organizacyjnie. Trudno przecenić jego zasługi - mówił kilka lat temu Franciszek Franek. Można być niemal pewnym, że jeśli w Ruptawie nie odkryją ropy naftowej, to i za sto lat w "Ruptawiance" będą wspominać "epokę Jana Gabrysia".

L jak Las Vegas
Za sprawą wyczynu Przemysława Tokarza słowo "Vegas" przestało kojarzyć się z byłym prezesem GKS Jastrzębie, który wiosną 2010 roku rządził przy Harcerskiej tuż po odejściu z MKS Oława i zaraz przed przejęciem Czarnych Żagań oraz, nieco później, Floty Świnoujście (wszystkie te kluby tułają się obecnie po niższych ligach). Tokarz pojechał do TEGO Las Vegas w Nevadzie, aby powalczyć w amatorskich mistrzostwach świata w MMA (czyli mieszanych sztukach walki). 21-letni jastrzębianin pokonał kolejno Hindusa (w 45 sekund!), Austriaka i Nowozelandczyka, zapewniając sobie co najmniej brązowy medal, który ostatecznie stał się jego udziałem po minimalnie przegranej półfinałowej walce z Bułgarem Fierdunem Osmanowem.

Ł jak Łysi
"Stasiek! Tyś się na Amerykana zrobił" - ten nieśmiertelny cytat z równie nieśmiertelnego "Misia" dotyczył łysej jak kolano głowy Stanisława Tyma vel Stacha Palucha vel Ryszarda Ochódzkiego. Paluch pozostawił swą bujną fryzurę w teatrze w efekcie pechowego kontaktu z szamponem "Samson". Nie wiemy, czy piłkarze GieKSy również wizytowali kawalerkę "bardzo porządnej dziewczyny" Oli ("taka jestem..."), ale po zwycięskim pojedynku z Górnikiem Łęczna jak jeden mąż pozbyli się włosów, świętując w ten sposób historyczny awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Bilety z tego meczu (a także spotkań z Olimpią Grudziądz, Radomiakiem Radom i Wigrami Suwałki) będą za kilkadziesiąt lat wiele warte dla waszych prawnuków. Nie wyrzucajcie ich!

M jak Motto [dozwolone od lat osiemnastu]
Zasłyszane na jednym z posiedzeń w Urzędzie Miasta, znakomicie wyjaśniające różnicę pomiędzy sportem wyczynowym/amatorskim trenowanym na co dzień, a tym uprawianym dla zabawy i zabicia czasu (co wiąże się m.in. z koniecznością uiszczenia opłaty za korzystanie z obiektu, a przecież "siatkarze grają za złotówkę, a ja mam płacić sześć?"). Motto brzmi następująco: "Jak masz długiego, to tobie płacą za przyjemność. Jeśli krótkiego - to sam musisz za nią płacić". Tak, motto jest… mocne. Ale i genialne w swojej prostocie! Toast za autora (żeby nie było wątpliwości - nie jest nim ani polityk, ani urzędnik).

N jak Niezniszczalni
Do kategorii "Niezniszczalnych 2016" zaliczamy trzech ludzi (?): Krystiana Korzańskiego, Stanisława Abrachamczyka i Tomasza Kameckiego. Pierwszy to etatowy uczestnik wszelkiego rodzaju ultramaratonów górskich z Biegiem Siedmiu Szczytów na czele (taka tam imprezka na dystansie 240 km po Sudetach). Drugi z tej trójki w sierpniu dokonał niebywałego wyczynu, przejeżdżając na rowerze w niecałe 60 godzin całą Polskę ze Świnoujścia do Ustrzyk Dolnych w ramach Bałtyk-Bieszczady Tour 2016. Natomiast trzeci z wymienionych ma ksywę "Żelazne Nogi" i uwielbia górską odmianę kolarstwa, kończąc z potłuczonymi żebrami ekstremalny czterodniowy Beskidy MTB Trophy (300 km w poziomie, 10000 m w górę) z czasem łącznym nieco ponad 20 godzin. Tej trójki prosimy nie zaliczać do kategorii homo sapiens, bo normalny, zwykły śmiertelnik żyjący na trzeciej od Słońca planecie nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić takich wyczynów.

O jak Odeszli w tym roku
Ten punkt naszego alfabetu zwykle bywa najsmutniejszy. W mijającym roku pożegnaliśmy kilka osobistości jastrzębskiego sportu, które na zawsze pozostaną w pamięci kibiców. W kwietniu zmarł Henryk Średnicki, pięściarski mistrz świata z 1978 roku i uczestnik moskiewskiej olimpiady, który w latach 1977-1982 był bokserem GKS Jastrzębie. W sierpniu po długiej i ciężkiej chorobie odszedł Stanisław Pastryk, wieloletni kierownik ds. technicznych JKH GKS Jastrzębie i ojciec naszego hokeisty Tomasza Pastryka. W kwietniu pożegnaliśmy również radnego Norberta Małolepszego, który był uczestnikiem rozgrywek Jastrzębskiej Ligi Tenisowej i brał udział w biegu Jastrzębskiej Dziesiątki. Znanym kibicem piłkarskim był też aktor Jerzy Cnota, który urodził się w Jastrzębiu-Zdroju w 1942 roku. Kilka lat temu znana na lokalnym rynku muzycznym stała się jego piosenka o meczu Polska - ZSRR z 1957 roku.

P jak Pięćset Plus
Wyrażamy szczerą nadzieję, że za sprawą tego programu już za kilka lat jastrzębskie boiska zapełnią się dzieciarnią, tak jak to było kiedyś. Wiemy, że brzmi to jak marudzenie starego pierdziela, ale "za naszych czasów" mogłeś z kolegami z bloku zagrać na boisku, jeśli: 1) poczekałeś kilka godzin na swoją kolej, 2) nie wygoniły cię byki z ósmej klasy, 3) sam byłeś bykiem z ósmej klasy. Nie ma smutniejszego widoku niż boisko "piaskowe", które szczelnie zarosło trawą. Taki obrazek można porównać do szoku, jakim jest zobaczenie po kilkudziesięciu latach szkolnej piękności, do której kiedyś wszyscy wzdychali. Zastanawia nas tylko jedna rzecz - czy jastrzębską odpowiedzią na program "Pięćset Plus" są "Kobiety na Pięć Plus"? Bo można wyciągać z tej semantycznej korelacji baaaaaaaaaardzo daleko idące wnioski!

R jak R.


S jak Salvador Hidalgo Oliva
Nie wiemy, kto zostanie Sportowcem Roku 2016, ale bez dwóch zdań możemy już przyznać tytuł Transferu Dekady. Oliva trafił do Jastrzębskiego Węgla latem za sprawą sugestii trenera Marka Lebedewa. Choć przebąkiwano, że wytatuowany ciemnoskóry dryblas może "wypalić", to nikt nie mógł spodziewać się TAKIEGO wejścia w PlusLigę. Facet swoim życiorysem mógłby obdzielić całą drużynę. Kubańczyk urodzony w Leningradzie, mający za sobą grę w Katarze, Arabii Saudyjskiej, Libanie, Chinach, Turcji oraz syberyjskim Niżniewartowsku. Dodajmy, że marzy o grze w reprezentacji... Niemiec, bo to z tym krajem jest obecnie najmocniej związany. Oliva z tą swoją tlenioną fryzurą to łamacz nastoletnich serc niewieścich i gość, którego zdolności aktorskie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) można porównać jedynie do wyczynów Gene'a Wildera. O kapitalnym charakterze Salvadora świadczą też wydarzenia z Żor, gdzie w trakcie pokazowego treningu Kubańczyk podbiegł do pewnego niezwykle mocno poobijanego przez życie i chorobę dziecka. Zaczął się z nim bawić i pomógł zrobić wspólne zdjęcia. Krótko mówiąc - bez niczyjej zachęty i prośby zainteresował się losem chłopca, na którego pełnej cierpienia twarzy pojawił się szczery uśmiech. Z takim podejściem do ludzi po prostu trzeba się urodzić. Obecni na pokazowym treningu kibice owacją na stojąco podsumowali to, co się stało. Wzruszenie - najwyższy poziom.

T jak Tytuły
W 2017 roku spodziewajcie się kolejnych prowokacji, za które będziecie na nas ciskać gromy ;) A my swoje: Pniówek do zamknięcia!

U jak Uzdrowiciel
Pochodzi z Przyjaźni i dysponuje stopą, która leczy. Uzbrojona w korki kończyna szczególnie skutecznie działa na umierających Kazachów. Wystarczy jeden "dotyk anioła" i krztuszący się krwią kolega z Wielkiego Stepu wyskakuje w powietrze niczym mała kózka uciekająca z obozu bojowników Państwa Islamskiego.

W jak Wychowankowie
Nigdy nie ukrywaliśmy, że szczególnie cieszą nas sukcesy na niwie ogólnopolskiej osiągane w barwach jastrzębskich klubów przez naszych wychowanków. Tak, to jest to pewien rodzaj ojkofilii i zdrowego, lokalnego patriotyzmu. Przez wiele lat bywało bowiem niestety tak, że przyjeżdżał do Jastrzębia byle zagraniczniak z Sosnowca i z marszu był lepszy od traktowanego po macoszemu miejscowego. Gość mógł kopać się w czoło, ale miał obcy paszport i to robiło wrażenie. Szczęśliwie - te czasy chyba już za nami. To właśnie wychowankowie Szkółki Piłkarskiej MOSiR Jastrzębie stali za pucharowymi sukcesami GKS Jastrzębie. To właśnie wychowankowie JKH GKS Jastrzębie są współautorami awansu do "grupy silniejszej" Polskiej Hokej Ligi i stanowią obecnie 1/3 młodzieżowej reprezentacji Polski. O pięściarkach BKS Jastrzębie czy tenisistkach stołowych JKTS Jastrzębie chyba nawet nie musimy wspominać. Mamy nadzieję, że wkrótce do tych żniw dołączą również kolejne jastrzębskie kluby, które tym śladem od kilku lat obsiewają swoje pola.

X jak "X"
Mnożnik zależności popularności danej galerii zdjęć od ilości na nich półnagich przedstawicielek płci pięknej, czego dobitnym przykładem są relacje z lodowatych kąpieli morsów. To zresztą najlepszy dowód na to, że nawet publicystyka na Pulitzera przygotowywana przez człowieka będącego połączeniem Ryszarda Kapuścińskiego z Wojciechem Cejrowskim przegrałaby z cyckami.

Y jak...
Ta litera w naszym sportowym alfabecie zwykle sprawia najwięcej problemów. Jest równie potrzebna, jak (i tu redakcja sportowa narazi się wielu osobom, ale trudno) nagrody finansowe za osiągnięte wyniki dla najmłodszych sportowców, co zostało już uchwalone przez Radę Miasta. Zdajemy sobie sprawę, że jako pomysłodawcy "chcecie dobrze", ale nie rozumiemy i nie zrozumiemy dodatkowego psucia dzieci pieniędzmi. Zafundujcie im za tę kasę wycieczkę w jakąś wypasioną miejscówkę, albo sprzęt, którego będą im zazdrościć rywale z innych klubów. Oczywiście, jeśli młody sportowiec istotnie poczuje się dowartościowany, że "zarabia jak dorosły" - fajnie, miło i sympatycznie. Obawiamy się jednak, że pewna część rodziców, którym w czasach młodości nie udało się nic w sporcie osiągnąć i którzy teraz swoje niezrealizowane marzenia przenieśli na dzieci, będzie dodatkowo "mobilizować" swoje pociechy, "bo będzie kasa z miasta". Obyście państwo tego nie pożałowali...

Z jak Zieleń, Czerń i Żółć
Tradycyjne barwy jastrzębskich klubów sportowych związanych z tradycją GKS Jastrzębie. Zieleń i czerń to kolory górnicze. A żółć? Też pasuje do Jastrzębia! Synonimy: gorycz, piołun, złość, gniew, jad, jadowitość, zjadliwość, zgryźliwość, kąśliwość, uszczypliwość, ciętość, złośliwość. Szanowny Panie Dyrektorze, ostatnie pięć określeń to nie do Pana!

Ź jak Źdźbło w oku bliźniego
W ostatnim odcinku "Rancza" pochodzący z pobliskiego Godowa Franciszek Pieczka górnolotnie zaapelował do widzów, aby "na miłość boską, lubili się trochę bardziej". I chyba nic więcej dodać się nie da. Ludzie, wyluzujcie! W komentarzach u nas i w relacjach między sobą - również!

Ż jak Życzenia
Żeby nie było wojny, głodu i żeby każdy idiota, który ma ochotę publiczne wysadzić się w powietrze, był łaskaw strzelić sobie w łeb na dzień przed planowanym ujawnieniem światu zawartości swoich wnętrzności. Jeszcze kilka lat temu takie życzenia zostałyby uznane za żart, ale ostatnimi czasy wiatry historii zaczęły wiać jakby szybciej. Szczęśliwego 2017 roku życzy wszystkim członkom Jastrzębskiej Sportowej Rodziny:

 

 

Fot. pixabay.com

 

mg

KOMENTARZE

  • | 08/01 godz. 22:23

    Duzo jest takich co mają owe 40 min ;)

  • TAK dla prawdziwego sportu | 02/01 godz. 12:15

    B jak Biedactwa-biegacze. Biegacz to ktoś kto ma co najmniej 40 min na 10 km. A wy macie pewnie 55 minut i jesteście takimi biegaczami jak oldboje piłkarzami. Powinniście być pod T jak Truchtacze albo pod M jak Moda.

  • Biegacz | 02/01 godz. 11:59

    B dokładmie a Biegacze pominięci

  • B | 31/12 godz. 21:32

    B jak BIEGACZE jastrzębscy !!!! szacunek

  • Ktoś | 31/12 godz. 19:07

    Panie Redaktorze.Szacunek za literkę R Doskonały trick Dla inteligentnych.

  • | 30/12 godz. 21:05

    Rewelka jak zawsze

  • jasnet.pl | 30/12 godz. 23:19

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X