Dzisiaj jest: wtorek, 25 lipiec 2017   Imieniny: Jakub, Krzysztof, Walentyna

więcej ›

SPORT

Hokej



Terminarz PHL 2017/2018

10.09Unia Oświęcim (d)-:-
13.09GKS Katowice (w)-:-
15.09Automatyka Gdańsk (d)-:-
17.09Naprzód Janów (w)-:-
22.09SMS PZHL (d)-:-
24.09Cracovia Kraków (w)-:-
26.09GKS Tychy (d)-:-
06.10Polonia Bytom (w)-:-
08.10Podhale Nowy Targ (d)-:-
13.10Orlik Opole (w)-:-
15.10pauza
20.10Unia Oświęcim (w)-:-
22.10GKS Katowice (d)-:-
27.10Automatyka Gdańsk (w)-:-
29.10Naprzód Janów (d)-:-
31.10SMS PZHL (w)-:-
03.11Cracovia Kraków (d)-:-
05.11GKS Tychy (w)-:-
17.11Polonia Bytom (d)-:-
19.11Podhale Nowy Targ(w)-:-
24.11Orlik Opole (d)-:-
26.11pauza
01.12Orlik Opole (w)-:-
03.12Naprzód Janów (w)-:-
05.12Unia Oświęcim (d)-:-
19.12GKS Katowice (w)-:-
22.12Automatyka Gdańsk (d)-:-
05.01Cracovia Kraków (w)-:-
07.01GKS Tychy (d)-:-
12.01Polonia Bytom (w)-:-
14.01Podhale Nowy Targ (d)-:-
19.01Orlik Opole (d)-:-
21.01Naprzód Janów (d)-:-
26.01Unia Oświęcim (w)-:-
28.01GKS Katowice (d)-:-
30.01Automatyka Gdańsk (w)-:-
02.02Cracovia Kraków (d)-:-
04.02GKS Tychy (w)-:-
09.02Polonia Bytom (d)-:-
11.02Podhale Nowy Targ (w)-:-

Relacje video:
JKH GKS - Stoczniowiec 5:2
JKH GKS - Katowice 3:1
JKH GKS - Tychy 2:9
JKH GKS - Unia 0:1 d.
JKH GKS - Orlik 3:4 k.
JKH GKS - Cracovia 2:1 k.
JKH GKS - Polonia B. 4:0
JKH GKS - Toruń 5:1
JKH GKS - Podhale 4:7
JKH GKS - Tychy 0:3
JKH GKS - Cracovia 2:5
JKH GKS - Orlik Opole 2:3
JKH GKS - GKS Tychy 2:1
JKH GKS - Cracovia 6:1
JKH GKS - Polonia B. 1:3
JKH GKS - Orlik Opole 4:3 k.
JKH GKS - Podhale 2:3 d.

PHL 2016/2017

1. Cracovia Kraków
2. GKS Tychy
3. Polonia Bytom
4. Podhale Nowy Targ
5. Orlik Opole
6. JKH GKS Jastrzębie
7. Unia Oświęcim
8. KH GKS Katowice
9. Automatyka Gdańsk
10. Nesta Toruń
11. SMS U20 Sosnowiec

Informacje o klubie
Rok założenia: 1952 (Jastrzębianka), 1963 (Górnik Jas-Mos), 2005 (JKH Czarne)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: ul. Leśna 4, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Lodowisko Jastor, ul. Leśna
Rozgrywki: Polska Hokej Liga

Prezes: Kazimierz Szynal
Trener: Robert Kalaber (Svk)
Asystent trenera: Rafał Bernacki
Kierownik drużyny: Jerzy Błaszczyk
Kierownik ds. tech.: Dariusz Wywiał

Kadra:
Bramkarze: David Zabolotny, Mateusz Nowak, Tomasz Fuczik (Cze)
Obrońcy: Tobiasz Bigos, Jakub Gimiński, Vladimir Lukaczik (Svk), Jakub Michałowski, Kordian Chorążyczewski, Jakub Kubesz (Cze), Arkadiusz Nowak
Napastnicy: Leszek Laszkiewicz, Łukasz Nalewajka, Radosław Nalewajka, Tomasz Kulas, Kamil Świerski, Patryk Matusik, Kamil Wróbel, Krzysztof Bryk, Dominik Paś, Przemysław Ludwiczak, Maciej Balcerek, Bartosz Bichta, Patryk Pelaczyk, Dominik Jarosz, Paweł Rafalik, Kamil Kącki, Tomasz Kominek (Cze)

« powrót

ZAPOWIEDZI

2017-07-29

GKS 1962 Jastrzębie - MKS Kluczbork

1. kolejka piłkarskiej II ligi

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-07-30

Bike Atelier MTB Maraton

Zawody kolarstwa górskiego

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-08-01

JKH GKS Jastrzębie - Orlik Opole

Sparingowy mecz hokeja na lodzie

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-08-04

JKH GKS Jastrzębie - HC AZ Hawierzów

Sparingowy mecz hokeja na lodzie

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"To był trudny i owocny sezon"

 

Niedawnymi Mistrzostwami Polski Juniorów JKH GKS Jastrzębie praktycznie zamknął półrocze 2016/2017. Czy ten sezon był udany? Na pewno. Drużyna skazywana na pożarcie zdołała awansować do czołowej "szóstki", a pod koniec fazy zasadniczej sprawiła w ciągu trzech styczniowych dni dwie przeogromne sensacje, najpierw pokonując GKS Tychy 2:1, a następnie miażdżąc Cracovię 6:1. Oba te zespoły spotkały się kilka tygodni później w finale ekstraligi i zapewne wolałyby zapomnieć, że mają na swoich kontach upokorzenie przez "dzieciaki z Jastora". Z drugiej jednak strony - "dziurą w całym" okazały się rezultaty samych grup młodzieżowych, które w tym roku nieco zawiodły nasze oczekiwania.

Czas zatem na podsumowanie "trudnego i owocnego sezonu" oraz kilka słów o przyszłości, a także o sędziach, kibicach i... "kuchni". Najistotniejsze? Chyba to, że obaw o start w przyszłym sezonie nie ma i być nie może. Powtórki sprzed dwóch lat nie będzie. Zapraszamy do lektury wywiadu z prezesem JKH GKS Jastrzębie Kazimierzem Szynalem.

- Jak to jest być prezesem klubu, który rozjechał mistrza Polski 6:1?
Kazimierz Szynal - Zwycięstwo z Cracovią na pewno było bardzo przyjemnym momentem, ale miniony sezon nie składał się wyłącznie z tak sympatycznych chwil. Niemniej, należy uznać zakończone rozgrywki za bardzo udane. Awans do "szóstki" był dużym sukcesem - wszak w pokonanym polu zostawiliśmy zespoły, które były od nas mocniejsze finansowo i kadrowo (przynajmniej na papierze). To był trudny sezon, choć owocny. Zapewne jednak nie brakuje osób rozczarowanych, że zajęliśmy "tylko" szóste miejsce. Dla niektórych jednak nawet pamiętna porażka w siódmym finałowym meczu PHL z Cracovią była klęską.

- Po serii przegranych meczów na przełomie grudnia i stycznia nie było wątpliwości, czy aby występy w "grupie mistrzowskiej" to nie za wysoki poziom dla młodzieży?
- Jestem przekonany, że wszyscy kibice hokeja zdawali sobie sprawę, iż w przypadku awansu do "szóstki" będzie ciężko o zwycięstwa. Sytuację znacznie skomplikowały nam kontuzje oraz powołania do kadry młodzieżowej. Stąd też wyniki nie były, mówiąc delikatnie, olśniewające. Znaliśmy terminarz i staraliśmy się przełożyć niektóre spotkania, ale przepisy są tak skonstruowane, że w tej kwestii bardzo wiele zależy od rywali. Ci zaś nie wyrazili zainteresowania przesunięciem meczów. Możemy tylko żałować, że tak postąpili. Mieli jednak na uwadze swój interes.

- Które to zespoły?
- Nie chciałbym wymieniać z nazwy. Chodzi o drużyny sąsiadujące z nami w ligowej tabeli.

- Z perspektywy kilku tygodni od zakończenia ćwierćfinału - czy Podhale Nowy Targ było "do ugryzienia"?
- Wszyscy wiedzieliśmy o tym, jak trudny jest to przeciwnik. Być może mogliśmy pokusić się o przejście Podhala, gdybyśmy wykorzystali więcej szans, jakie dał nam los i jakie sami sobie stworzyliśmy. Czasu jednak nie cofniemy i rozdzieranie po miesiącu szat z tego powodu byłoby musztardą po obiedzie. Trzeba pamiętać, że o ile dla nas zwycięstwo byłoby ogromnym sukcesem, to dla Nowego Targu porażka z nami równałaby się katastrofie. Sądzę, że "Szarotki" były mocno rozczarowane nawet brakiem awansu do finału. Natomiast my, wygrywając tylko jedno spotkanie na pięć, nie mogliśmy awansować do półfinału.  

- Sędziowie...
- Temat-rzeka, który wraca niczym bumerang. Złożyliśmy wprawdzie oficjalny protest, ale obiektywną prawdą jest, że polskie sędziowanie jako takie generalnie stoi na niskim poziomie. Nie jest jednak zadaniem klubów, aby tę sytuację uzdrawiać. We wszystkich play-offach kibice i zawodnicy mieli wielkie pretensje do arbitrów, którzy, mówiąc wprost, dali plamę. Z dzisiejszej perspektywy patrząc tu widziałbym główny problem z sędziowaniem, a nie w teoriach spiskowych.

- Działa pan w hokeju od wielu lat. Spotkał się pan z sytuacją, aby karę za bójkę dostał zawodnik, którego nie było na obiekcie?
- Chyba nie (śmiech). Sędziowie nie dali sobie rady z wydarzeniami na tafli. Pogubili się.

- Przejdźmy do Mistrzostw Polski Juniorów. Jest takie zdjęcie, na którym nasz zespół pozuje do grupowej fotografii po zwycięstwie w meczu o brąz z Polonią Bytom. W tle jest słynny balkon, na którym stoją prezesi Kazimierz Szynal i Andrzej Frysztacki. Nie tryskają radością.
- Na pewno brak złota w tym turnieju jest swego rodzaju zawodem i trudno było ukryć rozżalenie. Mierzyliśmy wyżej. Nie mogło być inaczej, jeśli drużyna jest oparta o zawodników otrzaskanych w ekstralidze i będących filarami młodzieżowej reprezentacji Polski. Jednak taki jest sport. Na tym również polega jego piękno, choć tym razem to my padliśmy jego ofiarą. Jeśli ktoś oglądał półfinałowe spotkanie z Naprzodem Janów, to doskonale wie, jak wyglądała sytuacja. Raziliśmy nieskutecznością. Przegraliśmy w dogrywce, ponieważ nie potrafiliśmy wysoko wygrać. A powinniśmy byli to zrobić. Tak jak w finale uczynił to Gdańsk, który zresztą naściągał na turniej reprezentantów kraju i miał w składzie bodajże czterech obcokrajowców. Notabene - według mnie przepis, który na to pozwala, jest bardzo kontrowersyjny.

- W grupie pokonaliśmy późniejszych mistrzów bez większych problemów. A nam lekcję pokory zasponsorował bramkarz Janowa Olaf Nowak.
- To była lekcja pokory dla wszystkich. Dla zawodników, dla klubu, dla rodziców i dla kibiców. Wiele osób przed turniejem miało pewność, że zdobędziemy złoto. Myślę jednak, że nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre.

- Łyżka dziegciu w beczce miodu czy wypadek przy pracy?
- Raczej to drugie. To jest naprawdę dobra nauczka na przyszłość.

- Czy nie było błędem powierzenie zespołu dwóm trenerom?
- Nie sądzę. Tym bardziej, że wyraźnie wskazaliśmy, kto będzie pierwszym szkoleniowcem. Trudno byłoby "odstawić" jednego z trenerów w sytuacji, gdy Zbigniew Wróbel prowadził drużynę w Centralnej Lidze Juniorów, a u Roberta Kalabera trenowała połowa kadry tej ekipy. Takie rozwiązanie wydawało się zatem optymalne. Nie przeceniałbym jednak tego faktu. Wypada się nawet zgodzić z komentarzem jednego z kibiców, który stwierdził, że tak mocna drużyna powinna wygrać te mistrzostwa nawet bez szkoleniowca.

- Trener Robert Kalaber nie miał żadnych wątpliwości, co do pozostania w Jastrzębiu? To on uczynił z tej młodej drużyny rewelację sezonu ekstraligi. Chwalił go też Leszek Laszkiewicz.
- Nie zanotowałem jakichś większych problemów w tej kwestii. Przypomnę, że Robert Kalaber ma ważny kontrakt jeszcze przez rok.

- A Leszka Laszkiewicza długo namawialiście do pozostania w drużynie?
- Już wielokrotnie mówiłem, że Leszek to wspaniały zawodnik i świetny facet. Nie było żadnych kłopotów z przekonaniem go do dalszych występów. Cieszę się, że JKH GKS jest klubem, w którym i Kalaber, i Laszkiewicz mają swoje miejsce.

- Nie uwierzę, że nie było żadnych podchodów z innych klubów pod braci Łukasza i Radosława Nalewajków, pod Tomasza Kulasa, Tobiasza Bigosa i całe grono utalentowanej młodzieży. A gdyby tych podchodów nie było, to mocno bym się zdziwił.
- To już nasza klubowa kuchnia, o której nie chciałbym wiele mówić. Z jednymi zawodnikami rozmawialiśmy dłużej, z innymi krócej. Natomiast nasza młodzież ma ważne umowy. Nie namówi mnie pan na szerszy komentarz (śmiech).

- Rzeczywiście, w kwestii "kuchni" pan prezes nigdy nie nadużywał słów. Zapewne zatem i w przypadku Tomasza Kominka oraz Tomasza Fuczika nie będzie można liczyć na więcej szczegółów?
- Zatrzymanie obu zawodników to wielki sukces naszego klubu. Inna sprawa, że chcieliśmy dać drużynie przed play-offami sygnał, że poważnie myślimy zarówno o tym, jak i o przyszłym sezonie. To ważne, że zachowaliśmy kościec zespołu.

- Nauczony przykrym doświadczeniem sprzed dwóch lat wolę zadać to niepotrzebne pytanie, czy istnieje jakiekolwiek zagrożenie, że JKH GKS nie wystartuje jesienią w lidze?
- Nie ma możliwości, aby zabrakło nas w przyszłym sezonie w ekstralidze. Dzieje się tak zarówno dzięki przychylności Jastrzębskiej Spółki Węglowej, której w tym miejscu chciałbym podziękować za dalsze wspieranie jastrzębskiego hokeja, a także innych sponsorów oraz Miasta Jastrzębie-Zdrój, które nam sprzyja. W naszym mieście spora grupa ludzi popiera rozwój sportu, w tym hokeja, co mnie bardzo raduje i co, w mojej opinii, jest godne pochwały. Natomiast nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Jastrzębie-Zdrój nie jest miastem, które traktuje sport po macoszemu. Widać, że władzom miasta zależy na rozwoju sportu i dlatego pod względem finansowania tej dziedziny życia przez samorząd mieścimy się w krajowej średniej. Uważam jednak, że zawsze powinniśmy równać do lepszych i nie mówię tu o metropoliach, ale o miejscowościach o podobnej liczbie ludności. Zaznaczę, że nie występuję tu wyłącznie w imieniu JKH GKS, ale całego jastrzębskiego sportu. Im większa będzie pula na działalność sportową, tym lepiej dla nas wszystkich. Jeśli będzie co dzielić, to sama kwestia formy finansowania działalności jest drugorzędna. Niemniej, dziękuję Miastu za obecne wsparcie, tak jak dziękuję Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji za owocną współpracę, która jest wzorcowa i na której nie ma ani jednej rysy. Czytelnicy powinni zdawać sobie sprawę, że w skali ogólnopolskiej nie jest to regułą. A wręcz przeciwnie.

- Czyli nie ma pytania "czy" wystartujemy, ale "jak"?
- Na chwilę obecną nie wiemy jeszcze co najwyżej tego, w jakim składzie ostatecznie zagramy, jednak tego nie wie żaden klub. My oczywiście nadal będziemy stawiali na młodzież, a drużynę uzupełnimy obcokrajowcami, którzy będą stanowić wartość dodaną i od których nasi zawodnicy będą mogli się czegoś nauczyć. Prowadzimy zresztą już teraz rozmowy z jednym z dawnych naszych obrońców, który być może znów zagra w Jastrzębiu...

- I nazwiska oczywiście dziś jeszcze nie poznamy.
- Oczywiście. Powiem tylko, że nie jest to Polak. Na spektakularne transfery nas nie stać. Nie mamy również pieniędzy na czołowych polskich zawodników. Jedyną możliwością wzmocnienia drużyny są niedrodzy obcokrajowcy. Podkreślę po raz kolejny, że nasz budżet daleko odbiega od tego, czym dysponują czołowe polskie kluby i mówimy tu o różnicy rzędu kilkuset procent. Być może nasze finanse wystarczyłyby na sprowadzenie czterech czy pięciu polskich hokeistów z górnej półki. I wyłącznie na nich, ale drużyna nie składa się z pięciu ludzi. Każdy chce dużo zarabiać i nie możemy się temu dziwić. Jeśli jednak nie jesteśmy w stanie spełnić czyichś wymagań, to nie próbujemy naginać rzeczywistości do naszych marzeń. A co do obcokrajowców, to ręce wiąże nam również to, że wciąż nie znamy limitu zawodników z zagranicy, jaki ma obowiązywać.

- To kolejny "bumerang". Terminarz znów poznamy przy okazji kolejnej rocznicy wybuchu II wojny światowej?
- Nie można tego wykluczyć, ale mam nadzieję, że tu nastąpi pewien progres. Wielokrotnie wskazywałem, że z rozgrywkami można robić wszystko - i reformy, i rewolucje, włącznie z popadaniem z jednej skrajności w drugą. Jednak należy działać zgodnie z elementarną logiką, a o zmianach trzeba informować z odpowiednim wyprzedzeniem. Liczbę drużyn w kolejnym sezonie powinniśmy znać na co najmniej rok wcześniej. A limit obcokrajowców i terminarz - w maju. Jeśli robimy to na "zapalenie płuc", tak jak ostatnio, to nie służy wizerunkowi dyscypliny. Liczę, że tym razem będzie inaczej.

- Czyli jeżeli umówimy się na kolejny wywiad w sierpniu, to tym razem będziemy znali terminarz?
- Może dla spokoju ustalmy datę pod koniec sierpnia (śmiech).

- Przejdźmy do kwestii fanów. Kiedyś narzekaliśmy na "klaskanie u Rubika", a teraz ciężko nawet o to. Co się stało? Chodzą plotki, że poszło o darmowe bilety dla klubu kibica.
- Klub kibica powinien być z zespołem na dobre i na złe. Dopingować niezależnie od wyniku. Niemniej, jako zarząd rozumieliśmy, że należy takich nieco mocniej zaangażowanych w życie klubu sympatyków w jakiś sposób traktować ulgowo. Natomiast nie może być tak, że ktoś rości sobie pretensje o dodatkowe świadczenia, które wykraczają poza zdrowy rozsądek...

- Już widzę kibiców Legii z "Żylety", którym klub daje darmowe bilety. To byłoby poniżej ich honoru.
- Również uważam, że prawdziwy kibic powinien trzymać się honoru.

- Czyli w nowym sezonie znów będziemy musieli opierać doping na obecności Jarka?
- Ostatnio zgłosiła się do nas grupa młodych ludzi, która chce założyć nowe stowarzyszenie kibiców. Klub byłby w stanie udzielić im pewnej pomocy, ale samo utworzenie nowego ciała wiele nie zmieni. Jest jeszcze to dawne stowarzyszenie, o którego obecnych losach nie mam wiedzy. Jeśli będzie trzeba, to pomożemy tym młodym fanom. Ale to już będzie drugie stowarzyszenie...

- Kibice są również na balkonie. Kiedy wprowadziliście dla VIP-ów akcję karnetów za 700 zł, nieco się tam przerzedziło. Ale ostatnio znów są tłumy. Niektórzy postanowili przeprosić się z nową sytuacją?
- Kibice powinni zrozumieć, że są naszym sponsorem, tak samo jak Jastrzębska Spółka Węglowa. Oczywiście mówimy tu o zupełnie innej skali, ale taki jest fakt. Dlatego żenujące są sytuacje, gdy ktoś próbuje oszukać ochronę, przedstawiając jakieś lewe legitymacje tylko po to, aby zaoszczędzić 10 zł. To naprawdę nie przystoi przy tak niskich cenach wejściówek. Natomiast na balkonie rzeczywiście zrobiło się ciaśniej, co może mnie tylko cieszyć. I istotnie jest to efekt zrozumienia nowej sytuacji. Kibice muszą sobie zdawać sprawę, że nawet kij kosztuje od 400 zł do 700 zł.

- Przedostatnia kwestia - czy oczekiwania przed sezonem 2017/2018 będą o szczebelek wyższe?
- Ciężkie pytanie. Na pewno kolejny sezon również będzie bardzo trudny. Wszystko będzie zależało od finansów. Druga sprawa, że nasi rywale wiedzą już, czego się po nas spodziewać. Nie będą do nas podchodzili, jak do grupy dzieciaków do ogrania. Na chwilę obecną nie wiemy jednak, czy jesienią nasza młodzież zrobi postęp, ani też tego, jaki będzie ten postęp i czy przełoży się on na jakość gry. Na pewno jestem spokojny o przygotowanie motoryczne i kondycyjne przez sztab trenerski. Tu nie nam obaw.

- Czy drogą wytyczoną między innymi przez Jakuba Michałowskiego, Patryka Pelaczyka czy Dominika Pasia ktoś dołączy latem z SMS-u do drużyny? Na przykład kadrowicze Jan Sołtys i Kamil Wałęga?
- Żaden z naszych zawodników obecnie nie kończy SMS-u, więc nie będzie o to łatwo. Ale nie można tego całkowicie wykluczyć. Zobaczymy.

Fot. Magdalena Kowolik

 

rozm. mg

KOMENTARZE

  • | 18/04 godz. 21:44

    Nie pasuje to do Czech abo innych polskich klubów tam jest wszystko za darmo nikt ci nie każe dzieciaka przeprowadzać na treningi, to nie jest obowiązkowe, tak trzymać prezesie i nie przejmować się fachowcami i robić swoje

  • | 18/04 godz. 18:17

    jkh tym wpisem pokazałeś że jesteś pusty jak bęben.

  • | 18/04 godz. 15:19

    Nie pasuje to do Czech abo innych polskich klubów tam jest wszystko za darmo nikt ci nie każe dzieciaka przeprowadzać na treningi, to nie jest obowiązkowe, tak trzymać prezesie i nie przejmować się fachowcami i robić swoje

  • | 18/04 godz. 07:32

    Dobry, porządny klub w Jastrzebiu.

  • | 17/04 godz. 11:38

    Brawo klub, brawo prezesi, brawo zawodnicy.

  • | 17/04 godz. 07:25

    Przyjdz człowieku do trenerów i zapytaj się kto im płaci.Zapytaj się sędziów jak twój synek będzie grał skąd mają pieniądze no i pomyśl kto płaci za autobus którym zawodnicy jeżdżą na mecze oraz lód po krórym się ślizga.Dowiedz się jakie są koszty w innych klubach a jak cię nie stać na 40 zł składki i kija to leć na kopalnie po kolejny socjal bo pewnie się tak nauczyłeś.Panie Kazik Szacun.

  • | 16/04 godz. 21:13

    Do JKH daj spokój człowieku święta są zjedz,napij się,przemyśl a później napisz

  • JKH | 16/04 godz. 18:37

    Brawo komentarz wyżej "to nie jego sukces" dodałbym jeszcze że klub nic nie kupuję nie daje młodzieży nawet koszulek klubowych a co gorsza to nawet za ostrzenie łyżew trzeba płacić ciekawe czy Seniorka Płaci za wszystko i tu ukłony dla państwa PREZESÓW żebyście mieli kim grać bo bez grup i chłopaków to nie ma ETATU.

  • | 15/04 godz. 22:13

    Oj jak wy mało wiecie o tym świecie !!!!

  • | 15/04 godz. 16:22

    Brawo tak trzymać PREZES, a to już ponad 10 lat.

  • | 15/04 godz. 14:10

    Opole nie chciało przełożyć meczu,ale kiedyś jak Opole cienko przędlo to Sułek umiał prosić o zawodników żeby pomogli w meczach,

  • fan | 15/04 godz. 10:59

    Panie Prezesie. Pod koniec kwietnia rozpoczynamy w Jastrzębiu wielką imprezę.Mistrzostwa Polski najmłodszych gdzie wystąpi przez trzy dni około 500 dzieci które reprezentują 36 drużyn.Może uda się wytargać jakiś medal:-)głowa do góry:-)

  • Jano | 14/04 godz. 23:30

    Dzęki że jest taki gosć jak prezez Szynal jest jak jest tylko,dlaczego tak mało kibiców młodzierzy kibicuje trudno to zrozumieć ps.dobry reportaż hej ,hej GKS JASTRZĘBIE

  • | 14/04 godz. 22:42

    To nie jego sukces!!! Na wywiad zasłużyli Zawodnicy i ich Rodzice. Ten zarząd, dwa lata temu, oficjalnie na zebraniu z rodzicami powiedział, że gdyby to od nich zależało, to nie ma żadnego szkolenia młodzieży!!

  • jasnet.pl | 14/04 godz. 13:57

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X