Dzisiaj jest: środa, 22 listopada 2017   Imieniny: Cecylia, Marek, Stefan

więcej ›

SPORT

Siatkówka



PlusLiga 2017/2018 - terminarz
08.10 Skra Bełchatów (d)3:1
11.10 ZAKSA Kędzierzyn (w)0:3
15.10 Warta Zawiercie (w)3:0
18.10 Trefl Gdańsk (d)2:3
21.10 Resovia Rzeszów (d)2:3
25.10 BBTS Bielsko-B. (d)3:0
29.10 AZS UWM Olsztyn (w)0:3
03.11 Cuprum Lubin (d)3:0
18.11 Łuczniczka Bydg. (d)3:0
26.11 AZS Politechnika (w)-:-
29.11 Czarni Radom (w)-:-
02.12 GKS Katowice (d)-:-
09.12 MKS Będzin (w)-:-
23.12 Espadon Szczecin (d)-:-
30.12 Święt. Siatk. Kielce (w)-:-
06.01 BBTS Bielsko-Biała (w)-:-
13.01 ZAKSA Kędzierzyn (d)-:-
20.01 Skra Bełchatów (w)-:-
03.02 Warta Zawiercie (d)-:-
10.02 Trefl Gdańsk (w)-:-
17.02 Resovia Rzeszów (w)-:-
24.02 AZS UWM Olsztyn (d)-:-
03.03 Cuprum Lubin (w)-:-
07.03 Czarni Radom (d)-:-
10.03 Łuczniczka Bydg. (w)-:-
17.03 AZS Politechnika (d)-:-
24.03 GKS Katowice (w)-:-
30.03 MKS Będzin (d)-:-
07.04 Espadon Szczecin (w)-:-
14.04 Święt. Siatk. Kielce (d)-:-

Liga Mistrzów - terminarz
08.11 Omonia Nikozja (w)3:0
12.11 Omonia Nikozja (d)3:0

Tabela - PlusLiga

1. ZAKSA Kędzierzyn 10 29 10-0
2. Skra Bełchatów 9 21 7-2
3. Espadon Szczecin 10 18 5-5
4. GKS Katowice 9 17 6-3
5. Jastrzębski Węgiel 9 17 5-4
6. AZS Olsztyn 9 17 5-4
7. Resovia Rzeszów 9 16 6-3
8. Trefl Gdańsk 8 15 6-2
9. Cuprum Lubin 9 14 5-4
10. Onico Warszawa 9 14 4-5
11. MKS Będzin 10 10 4-6
12. Czarni Radom 9 10 3-6
13. Łuczniczka Bydg. 9 10 3-6
14. DS Kielce 9 5 2-7
15. Warta Zawiercie 8 4 1-7
16. BBTS Bielsko-Biała 10 2 1-9
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Mark Lebedew (Aus)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.: Wojciech Bańbuła
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Paweł Baryła

Kadra:
Przyjmujący: Jason de Rocco (Can) [9], Marcin Ernastowicz [8], Salvador Hidalgo Oliva (Cub) [13], Rodrigo Quiroga (Arg) [7]
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Dardan Lushtaku (Swe) [5]
Środkowy: Damian Boruch [6], Grzegorz Kosok [4], Wojciech Sobala [11], Jakub Turski [17]
Atakujący: Maciej Muzaj [2], Patryk Strzeżek [1]
Libero: Karol Gdowski [12], Jakub Popiwczak [3]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2017-11-24

JKH GKS Jastrzębie - Orlik Opole

21. kolejka Ekstraligi hokeja na lodzie

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-11-25

GKS 1962 Jastrzębie - Gryf Wejherowo

19. kolejka piłkarskiej II ligi

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-11-25

Finał Klubowego Pucharu Polski

Ogólnopolskie zawody w pływaniu w płetwach

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2017-11-25

Barbórka 2017 o Puchar Prezesa JSW

Ogólnopolski Piłkarski Turniej Halowy

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"Historię tworzą ludzie"



 

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mają za sobą początek sezonu 2017/2018. Zespół trenera Marka Lebedewa wystartował z "wysokiego C", pewnie pokonując Skrę Bełchatów. Zwycięstwo brązowego medalisty ze srebrnym wlało w serca kibiców sporo optymizmu, którego nie mogła zgasić porażka w Kędzierzynie-Koźlu. Sezon jest długi i jeszcze wiele może się wydarzyć. Czy pod kątem finansowym i organizacyjnym Jastrzębski Węgiel jest gotowy do walki o najwyższe cele? Jak wyglądają relacje z miastem? Skąd pomysły na odwołanie się do historii jastrzębskiej siatkówki? O tym wszystkim rozmawiamy z prezesem Jastrzębskiego Węgla Adamem Gorolem.
 

- Podczas prezentacji drużyny trener Jan Such stwierdził, że w Jastrzębiu po brązie przychodzi złoto…
Adam Gorol - Chcielibyśmy, aby miał rację (śmiech). Oczywiście marzymy, aby poprawić lokatę z poprzedniego sezonu, jednak należy mocno stąpać po ziemi. Jastrzębski Węgiel to wciąż nowy zespół, który de facto zaczął być budowany dopiero rok temu. Drużyny z górnej półki, mające aspirację do gry o złoto, tworzą się dłużej. Naszym celem jest strefa medalowa, ale wszyscy musimy pamiętać, że czołówka PlusLigi jest bardzo wyrównana.

- Kto wpadł na pomysł, aby Jan Such, Igor Prielożny i Wiktor Krebok uświetnili swoją obecnością prezentację Jastrzębskiego Węgla?
- To był wspólny pomysł mój i Leszka Dejewskiego. Zależało nam, aby na prezentacji nie zabrakło osób, które dołożyły swoją cegiełkę do budowy silnej pozycji jastrzębskiej siatkówki. Trzeba pamiętać o takich ludziach, bo to właśnie ludzie tworzą historię. Opinie kibiców po tym wydarzeniu potwierdziły, że był to dobry ruch.

- Początek sezonu można uznać za udany? Po świetnym meczu ze Skrą Bełchatów przyszedł zimny prysznic w Kędzierzynie.
- Z przegranych w ten sposób spotkań wnioski muszą wyciągać trenerzy i zawodnicy. Jednak mimo tej porażki moja ocena jest bardzo pozytywna. Pojedynek z Bełchatowem pokazał siłę i potencjał naszej drużyny, natomiast spotkanie z ZAKSĄ miało dwa oblicza. O ile dwa pierwsze sety wskazały nam te elementy, nad którymi jeszcze należy pracować, o tyle trzecia partia udowodniła, że potrafimy walczyć nawet z tak potężnym przeciwnikiem. Wrócę tu do słów trenera Sucha - potrzebujemy czasu, aby być tak zgraną ekipą, jak Kędzierzyn. W mojej opinii nasz zespół jest silniejszy niż w podobnym okresie poprzedniego sezonu.

- Nie zmroził pana jednak drugi set w Zawierciu? Beniaminek potrafił napędzić stracha.
- Warta to ambitny zespół, który pokazał, że zasługuje na grę w PlusLidze. Niemniej, ten mecz był dowodem, że umiemy zagrać pewnie i mądrze również z przeciwnikiem niżej notowanym, który jest głodny zwycięstwa nad faworytem. Oczywiście nie powinniśmy byli dopuścić do walki "na styk", ale w newralgicznych momentach pokazaliśmy swoją siłę. Siatkówka to nie futbol, tu nie można zamurować bramki, gdy przydarzy się moment słabości. Od razu traci się punkty, które potem trzeba nadrabiać.

- MVP meczu w Zawierciu wybrany został Lukas Kampa. Jedyny zawodnik z PlusLigi w finale niedawnych Mistrzostw Europy.
- To dla nas wielki powód do dumy, że w naszych szeregach jest wicemistrz Europy. Kampa wrócił z kadry mocniejszy i pewniejszy siebie. To widać na parkiecie.

- Czy przypadkiem nie było większym sukcesem zatrzymanie Niemca w zespole niż największej na pierwszy rzut oka gwiazdy, czyli Salvadora Olivy?
- Nie chciałbym porównywać wartości obu tych znakomitych zawodników. Najważniejsze jest to, że obaj panowie wspólnie dobrze czują się na parkiecie. Oceniam ich przez pryzmat przydatności dla zespołu. Gdy Kampa był w kadrze, to Oliva czekał na niego i jego wystawy. To wspaniały duet.

- Nie ma ryzyka, że jakiś możniejszy klub skusi Kampę pieniędzmi?
- Takie ryzyko zawsze istnieje, co pokazał przykład Kevina Tillie, gdzie podpisany kontrakt nagle przestał mieć znaczenie. Jestem jednak przekonany, że mentalność Lukasa Kampy jest inna. Wierzę, że jego autorytet siatkarski, honor i ambicja nie pozwolą na takie zachowanie nawet w sytuacji, gdyby pojawił się jakiś bogaty kontrahent. Prawdą jest, że wiele ekip chciałoby mieć w swoich szeregach taki duet, jak Lukas Kampa i Salvador Oliva. Nie da się wykluczyć zainteresowania takimi siatkarzami ze strony bogatszych klubów. Można na to jednak spojrzeć z innej strony - świadczy to o wzroście wartości naszego zespołu.

- Skoro już poruszyliśmy temat Kevina Tillie, to czy w Jastrzębskim Węglu jest embargo na francuskie sery, wina i samochody?
- Ależ skąd (śmiech). Oczywiście można potraktować to żartobliwie, ale rzecz jasna sytuacja z Kevinem Tillie w żaden sposób nie wpływa na to, jak postrzegamy Francję. To indywidualna sprawa zachowania się zawodnika i jego managera. Najważniejszą sprawą jest, aby z tego przypadku kluby i władze PZPS-u oraz PlusLigi wyciągnęły odpowiednie wnioski na przyszłość. Światowa federacja powinna przeciwdziałać takim działaniom, ponieważ powoduje to destabilizację i obniża poziom sportowy.

- Czy w ciągu ostatniego miesiąca coś się zmieniło w tej kwestii?
- Propozycja, którą otrzymaliśmy od zawodnika i jego managera wciąż nas nie satysfakcjonuje. Jednakże zawarliśmy już drogą elektroniczną porozumienie dotyczące rozwiązania kontraktu. Zobaczymy, czy warunki w nim zawarte zostaną spełnione przez drugą stronę. Przypominając sobie wcześniejsze wydarzenia, nie możemy być tego w stu procentach pewni.

- Woli pan podróż na Cypr czy do Czarnogóry?
- Szczerze mówiąc, chciałbym już poznać naszego rywala w walce o fazę grupową Ligi Mistrzów. Cel minimum to właśnie występy w grupie tych rozgrywek. Wierzę, że przy takiej grze, jak ze Skrą Bełchatów, jesteśmy w stanie pokusić się o dobry rezultat.

- Gdyby przeciwnikiem tym była Omonia Nikozja, to byłby ciekawy chichot sportowego losu.
- Rzeczywiście. Gdy dwa lata temu nasz klub wycofał się z Pucharu CEV, to walkowery otrzymała właśnie Omonia. Jeśli Cypryjczycy wygrają rywalizację z ekipą z Czarnogóry, to w pewien sposób wrócimy tam, gdzie mieliśmy być dwa lata temu.

- Powtarzał pan wielokrotnie, w wywiadach, na konferencji i na prezentacji, że sukcesu w postaci brązu nie byłoby bez JSW. Pytanie będzie pod włos - czyli ktokolwiek byłby prezesem, to sytuacja byłaby taka, jak teraz? Pytam, ponieważ kibice witają pana gromkimi brawami na meczach.
- To miłe. Dwa lata temu sytuacja była bardzo trudna i mało kto był zainteresowany, aby podjąć się ratowania klubu. Ja to zrobiłem i jestem dumny, że ta sztuka mi się udała. Stworzyliśmy w klubie bardzo zgrany team, który dodatkowo konsolidowały i motywowały ciężkie okoliczności. Jestem jednak przekonany, że gdyby nie ja, to ktoś inny podjąłby się tego zadania i być może zrobiłby to lepiej. A być może gorzej. Tak czy inaczej, to już przeszłość. Nie mówmy o tym, gdzie byliśmy, ale skupmy się na przyszłości. Natomiast ja wciąż będę powtarzał, że bez JSW klub by nie przetrwał i nie sięgnąłby po brązowy medal. Kto by nie był na moim miejscu, bez JSW nie miałby czego szukać.

- Co oznacza stwierdzenie, że sytuacja finansowa klubu jest stabilna? To obszerne pojęcie.
- To oznacza, że w obecnej chwili nie widzę żadnego zagrożenia dla funkcjonowania Jastrzębskiego Węgla. Mamy płynność finansową, a lista wierzycieli, którą zastałem w klubie półtora roku temu, kiedy objąłem stanowisko prezesa, stopniała do nazwiska jednego zawodnika Ten przypadek jest jednak rozterminowany na dłuższy okres.. Pozostało jeszcze rozterminowane zobowiązanie kredytowe, które jest obsługiwane na bieżąco. W tym roku bez najmniejszego kłopotu otrzymaliśmy licencję na grę w PlusLidze. Prawie na bieżąco regulujemy wszystkie zobowiązania, łącznie z wynagrodzeniami dla zawodników. Stabilna sytuacja to taka, w której klubowi od strony finansowej nic nie zagraża.

- I w ten sposób plan trzyletni zrealizowaliście w dwa lata.
- Rzeczywiście, sądziłem, że doprowadzenie klubu do płynności finansowej potrwa trzy lata, a udało się to osiągnąć znacznie wcześniej. Klub był też w poważnym kryzysie organizacyjnym, który również został ogarnięty. To na pewno powód do zadowolenia. Cieszy to, że kibice to widzą i doceniają naszą pracę. Z każdej strony słyszę, że jest postęp.

- Wobec tego pytanie natury ogólnej - skoro w tak krótkim czasie udało się ustabilizować trudną sytuację klubu, to czy oznacza to, że otoczenie pomogło?
- Powiem tak: Gdy Jastrzębski Węgiel stanął nad przepaścią, chętnych do pomocy było niewielu, choć rzecz jasna były osoby i firmy, które bardzo, ale to bardzo pomagały. Tymczasem dziś, kiedy sytuacja lepsza i stabilna, a więc zupełnie inna, pojawiają się tacy, którzy chcieliby czerpać korzyści finansowe z klubu lub też budować swój wizerunek we współpracy z nami lub naszym kosztem. Chcę jednoznacznie podkreślić, że KS Jastrzębski Węgiel SA to uznana marka, a klub jest wizytówką naszego partnera strategicznego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej. To zobowiązuje nas wszystkich do pracy na najwyższym poziomie. Jest tu miejsce także dla tych, którzy są zainteresowani poważną współpracą, ale należy brać pod uwagę tę hierarchię.

- Określił pan współpracę z miastem jako rozwojową. Dyplomatycznie, ale i w tym słowie można zmieścić wszystko.
- Aby współpraca z miastem wkroczyła na wyższy poziom, potrzebna jest wola władz miasta. Ze strony Jastrzębskiego Węgla jest bowiem nie tylko wola, ale i rzeczywista działalność. Uważam, że godnie promujemy miasto Jastrzębie-Zdrój w Polsce, a wkrótce będziemy czynić to także poza granicami kraju. Herb miasta znalazł się na koszulkach i jest bardzo dobrze widoczny. Sam spotykałem się z sytuacjami, gdy ktoś mówił mi, że nasze miasto kojarzy mu się tylko i wyłącznie z siatkówką. Sport to skuteczna forma reklamy, a Jastrzębie-Zdrój potrzebuje promocji. Mówiłem o tym wielokrotnie. Miasto nie wykorzystuje nas w takim zakresie, w jakim powinno i mogłoby to czynić. Rozwojowość współpracy polega natomiast na tym, że rozmowy trwają, a pani prezydent deklaruje chęć jej poszerzenia. Na razie jednak nie przeszliśmy od słów do czynów, choć wydaje mi się, że proces zrozumienia przez władze miasta skali korzyści z takiej współpracy postępuje.

- Prezydent ma perspektywę czteroletnią. Za rok mamy wybory i pewnie znów będzie gorąco. Tymczasem po kryzysie JSW ma się dobrze, więc po co się promować?
- Jestem przedsiębiorcą i patrzę na tę sytuację biznesowo.. W mojej opinii Jastrzębie-Zdrój wymaga promocji chociażby z tego prostego powodu, że nie można opierać sytuacji w mieście tylko na jednej "nodze". Dziś sytuacja górnictwa jest dobra, ale wszystko na rynku ma charakter sinusoidalny. Miasto powinno zbudować drugą "nogę", niezależną od branży górniczej, która pozwoli przetrwać ewentualne gorsze czasy i dać choćby w jakimś stopniu zrównoważenie sytuacji w kwestiach podatkowych czy miejsc pracy.

- Wymaga pan dłuższej perspektywy myślenia niż do kolejnych wyborów.
- Tak, ale gospodarz miasta musi dbać o długofalową strategię jego rozwoju. Powinien powstać plan marketingowo-promocyjny, który pozwoliłby ściągnąć inwestorów. Najlepszym przykładem są tu Żory, gdzie zakłady pracy rosną jeden po drugim. Przybywa miejsc pracy. Jastrzębie-Zdrój ma ogromny potencjał i jest położone nie gorzej niż Żory. Naprawdę, nie mówię tego wszystkiego jako prezes Jastrzębskiego Węgla. Obiektywnym faktem jest, że promocja przez sport po prostu się opłaca.

- Czy to deklaracja wyborcza?
- Zdecydowanie nie (śmiech). Swoje cele lokuję w biznesie. Jednak władze miasta powinny od czasu do czasu posłuchać rad przedsiębiorców, którzy widzą rzeczywistość z nieco innej perspektywy.

- Wspomniał pan o Żorach. Jak tam Akademia Talentów?
- Sądzę, że kibice pamiętają okoliczności, w jakich akademia została przeniesiona do Żor, ponieważ narosło wokół nich sporo kontrowersji. Nie miałem wpływu na tę decyzję, ale kiedy dwa lata temu pojawiłem się w klubie jako członek Rady Nadzorczej, to aktywnie działałem na rzecz jej "odpalenia" w Żorach. Udało się, a efektem były wiosenne sukcesy, jak chociażby triumf w Młodej Lidze. Kolejny rok potwierdził, że współpraca z Żorami układa się dobrze. Niestety, u progu obecnego sezonu czekał nas zimny prysznic. Jak wiemy, Spółka "Nowe Miasto" z dnia na dzień i bez uprzedzenia wypowiedziała nam umowę na bursę dla akademików. To naruszyło stabilizację Akademii Talentów. Na ten moment udało się jednak podpisać nową umowę z przyszłym właścicielem tego obiektu, więc na sezon 2017/2018 wciąż mamy zapewnione mieszkania dla młodych siatkarzy.

- A czy klub stworzył jakiś szablon, według którego najlepsi zawodnicy akademii trafią do ekipy seniorów? Czy też decyduje tylko i wyłącznie boisko?
- Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, ale faktem jest, że wychowankowie Akademii Talentów trafiają do pierwszej drużyny. Niemniej musimy zdawać sobie sprawę z przepaści, jaka dzieli siatkówkę juniorską od PlusLigi. To naprawdę jest ogromna różnica poziomów. Założenie jest takie, że chłopcy mają widzieć szansę na przebicie się do drużyny seniorów. Trenerzy na bieżąco obserwują ich postępy. W efekcie kilku zawodników ociera się o PlusLigę, a to daje satysfakcję. Nie bez przyczyny na naszym nowym autokarze jest duży wizerunek Jakuba Popiwczaka, który jest symbolem naszej Akademii Talentów.

- To chłopak skromny aż do przesady. Nie obawia się pan, czy Kuba przypadkiem nie oceni tego swojego ogromnego zdjęcia na pojeździe jako przesadę prezesa?
- Skromność to wspaniała cecha Jakuba Popiwczaka i jestem przekonany, że bardzo pomoże mu w dalszej karierze. Uważam, że właśnie takie gabaryty na autobusie powinien mieć wizerunek naszego libero. Notabene - sądzę, że jest to obecnie najpiękniejszy autokar siatkarski w Polsce. Miałem tego przykład w Zawierciu, gdzie miejscowi kibice robili sobie zdjęcia na jego tle.

- Czy nasze miasto dobrze wykorzystało majową wizytę reprezentacji Australii i Kanady? O ile mnie pamięć nie myli, to w tej kwestii pani prezydent zaprosiła siatkarzy do urzędu, ale nawet z tego nic nie wyszło.
- Również nic mi o takiej wizycie nie wiadomo, choć w kuluarach mówiło się o takim zaproszeniu. Na pewno reprezentacje narodowe nie przyjeżdżają do Jastrzębia-Zdroju codziennie. Takie akcje należy nagłaśniać i z nich korzystać, aby pokazać miasto jako otwarte i pełne możliwości. Przecież jeśli Australijczycy i Kanadyjczycy postanowili właśnie u nas spędzić nieco czasu, to znaczy, że ktoś podjął stosowne decyzje w oparciu o określone dane, które były dla nas korzystne. Oceniono nas pozytywnie jako bazę dla reprezentacji poważnych krajów. Ale oddźwięk tej sytuacji był niewielki.

- Na koniec lżejsze tematy. Zauważyłem, że nowa maskotka to czarny jastrząbek z zielonymi oczami i żółtym dziobem. Przypadek?
- Nie, to chyba oczywiste. Te kolory są doskonale znane kibicom. Przed rokiem nie było czasu na takie drobne wizerunkowe akcenty, ponieważ mieliśmy na głowie walkę o przetrwanie klubu. Obecnie możemy wysyłać takie małe sygnały do fanów. Może to nic wielkiego, bo to tylko maskotka, ale wszystko jest przemyślane. Jastrząbek wygląda tak, jak miał wyglądać.

- Ucieszył pana widok Jarka intonującego słynne "Leeeooo" z sektora Klubu Kibica podczas spotkania ze Skrą? To nie zdarzyło się od wielu lat. Zawodnicy przychodzą i odchodzą, a Jarek był, jest i będzie.
- Tak, to było bardzo przyjemne wydarzenie. Przykładam dużą wagę do takich aksjologicznych elementów, ważnych dla kibiców. Nie funkcjonowałem w tym środowisku wcześniej, ale staram się wyłuskiwać takie drobne elementy, dopytać znawców historii czy odnaleźć jakieś wspólne wątki, które mogą być istotne dla najwierniejszych fanów. Stąd chociażby zaproszenie dla trenerów Sucha, Prielożnego i Kreboka. Cieszę się, że spotyka się to z pozytywną reakcją.

Fot. Magdalena Kowolik

 

rozm. mg

KOMENTARZE

  • wick | 29/10 godz. 22:43

    Ciekawi mnie dlaczego nie zaprosili prezesa Z.G., przecież pod jego wodzą klub odniósł największe sukcesy w historii.

  • Andersen | 25/10 godz. 10:52

    Pryz pana bajkach p. Gorol bracia Grim wysiadają. To nieładnie mówić półprawdy.

  • Joziol | 23/10 godz. 00:00

    Poza spółką ilu sponsorów znalazł prezio? Bycie prezesem zobowiązuje koniec bajek panie gorol.

  • M.Rej | 22/10 godz. 17:16

    Pgnig to sej. Dość opowiadania bajek p. gorol

  • Jacek | 22/10 godz. 08:52

    Ja widzę na parkiecie PGNiG. To wielki sponsor

  • | 21/10 godz. 23:10

    Niedobrze już mi się robi od tych peanów w stronę JSW w każdym wywiadzie. Są jacyś inni, których przyciągnął nowy prezes? Chętnie się dowiem i pogratuluję, bo jak JSW znów wpadnie w dołek, to wszystko szlag trafi.

  • grzegorz | 21/10 godz. 22:14

    Sytuacja uratowana dzieki JSW, ale jeszcze wiecej chce najprostsza droga od urzedu miasta ze niby miasto na tym zyska. Niech pochwali sie ilu zawodników gra w pierwszym zespole z regionu! A skoro taki swietny biznesmen mówi o Zorach to moze pochwali sie sponsorami innymi niz JSW. Na mecze do nas zjezdzaja przeciez mieszkancy Cieszyna Wodzisławia, Zor, Rybnika a nawet Oswiecimia.

  • | 20/10 godz. 22:50

    Leooooo było słabe, było zaintonowane w złym momencie (siatkówka to nie piłka gdzie często nic się nie dzieje) i to ciągłe promowanie tego pana przez MG w różnych relacjach i artykułach robi się nudne.

  • jasnet.pl | 20/10 godz. 13:18

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X