Dzisiaj jest: środa, 26 września 2018   Imieniny: Cyprian, Damian, Łucja

więcej ›

SPORT

Siatkówka



PlusLiga 2018/2019 - terminarz
12.10 Czarni Radom (w)-:-
17.10 Warta Zawiercie (w)-:-
20.10 Stocznia Szczecin (d)-:-
27.10 MKS Będzin (w)-:-
03.11 Skra Bełchatów (d)-:-
07.11 ZAKSA Kędzierzyn (w)-:-
10.11 Trefl Gdańsk (d)-:-
17.11 AZS Olsztyn (w)-:-
24.11 Łuczniczka Bydg. (d)-:-
08.12 Resovia Rzeszów (d)-:-
12.12 Cuprum Lubin (w)-:-
15.12 Onico Warszawa (d)-:-
22.12 GKS Katowice (w)-:-
29.10 Czarni Radom (d)-:-
12.01 Warta Zawiercie (d)-:-
19.01 Stocznia Szczecin (w)-:-
02.02 MKS Będzin (d)-:-
06.02 Skra Bełchatów (w)-:-
09.02 ZAKSA Kędzierzyn (d)-:-
16.02 Trefl Gdańsk (w)-:-
20.02 AZS Olsztyn (d)-:-
23.02 Łuczniczka Bydg. (w)-:-
02.03 Resovia Rzeszów (w)-:-
09.03 Cuprum Lubin (d)-:-
16.03 Onico Warszawa (w)-:-
23.03 GKS Katowice (d)-:-

PlusLiga 2017/2018

1. Skra Bełchatów
2. ZAKSA Kędzierzyn
3. Trefl Gdańsk
4. AZS Olsztyn
5. Jastrzębski Węgiel
6. Resovia Rzeszów
7. Cuprum Lubin
8. Onico Warszawa
9. Warta Zawiercie
10. Czarni Radom
11. GKS Katowice
12. Stocznia Szczecin
13. MKS Będzin
14. Łuczniczka Bydg.
15. BBTS Bielsko-Biała
16. DS Kielce
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Ferdinando de Giorgi (Ita)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.:
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Bartosz Celadyn

Kadra:
Przyjmujący: Christian Fromm (Ger), Salvador Hidalgo Oliva (Cub) [13]
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Nikodem Wolański
Środkowi: Dawid Gunia, Piotr Hain, Grzegorz Kosok [4], Jakub Turski [17]
Atakujący: Dawid Konarski, Jakub Bucki
Libero: Jakub Popiwczak [3], Paweł Rusek

« powrót

ZAPOWIEDZI

2018-09-26

GKS Jastrzębie - Piast Gliwice

1. runda piłkarskiego Pucharu Polski

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-09-29

GKS Jastrzębie - Warta Poznań

12. kolejka Fortuna I ligi

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-09-30

JKH GKS Jastrzębie - Podhale Nowy Targ

8. kolejka Polskiej Hokej Ligi

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-10-07

JKH GKS Jastrzębie - Unia Oświęcim

11. kolejka Polskiej Hokej Ligi

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"Fefe" - człowiek, który zagrał z papieżem

Fot. Magdalena Kowolik
 
Squinzano to niewielka miejscowość na obcasie włoskiego buta. 15 tys. mieszkańców, niewysoka zabudowa. Typowe miasteczko południa Italii. Niedaleko leży Brindisi, z którego startowały samoloty zaopatrujące walczącą Warszawę. To tu 10 października 1961 roku urodził się Ferdinando de Giorgi. Dla Squinzano wydaje się być kimś w rodzaju Małysza dla Wisły. Doczekał się tu nawet hali sportowej swojego imienia przy Via Gorizia. Wprawdzie "Kurnik Arena" na Szerokiej to przy tym Spodek, ale ilu sportowców może za życia odwiedzić obiekt poświęcony... sobie?
 
Niniejszy artykuł nie rości sobie prawa do bycia choćby skrótowo przedstawioną biografią nowego trenera Jastrzębskiego Węgla. Raz, że jego życiorys to materiał na książkę, a dwa - głównym naszym celem jest trafienie do nieco mniej ogarniętych w temacie kibiców, których przecież na meczach w Hali Widowiskowo-Sportowej nie brakuje. Nikt wraz z kupnem biletu nie staje się zobligowany do recytowania z pamięci składu brązowej drużyny KS Jastrzębie-Borynia z 1991 roku (niczym Tomasz Hajto z tym jego nieśmiertelnym już Kaiserslautern sprzed 20 lat). Większość informacji, które tu znajdziecie, jest "oczywistą oczywistością" dla ludzi, którzy żyją siatkówką (ale i dla nich znajdzie się kilka smaczków, o których być może nie wiedzą) i dla których Lorenzo Bernardi to nie tylko były trener naszych siatkarzy, ale przede wszystkim legenda lat 90. XX wieku. Ferdinando de Giorgi oczywiście grał w drużynie narodowej Italii z Bernardim. Pracował także z siwowłosym Andreą Anastasim czy przypominającym grecki posąg Andreą Gardinim, którzy w tym sezonie przyjeżdżają do Jastrzębia jako trenerzy klubów PlusLigi. Wraz z innymi gwiazdami włoskiej siatkówki ostatniej dekady minionego wieku stworzyli oni ekipę nazywaną "Pokoleniem Fenomenów" ("Generazione di Fenomeni"), która w latach 1990, 1994 i 1998 zdobywała mistrzostwo świata pod wodzą równie legendarnego trenera Julio Velasco.
 
 
Trenera Jastrzębskiego Węgla na powyższym filmie z półfinału Mistrzostw Świata 1998 z Brazylią znajdziecie bez kłopotu - jest jednym z najniższych zawodników w gronie włoskich legend i gra z numerem 4. Mierzy zaledwie 178 cm wzrostu, co jak na siatkarza pozostaje wynikiem nikczemnym, ale pozwala zwykłym śmiertelnikom na rozmowę z nim bez konieczności inwestowania w ryczkę. Jak widać na załączonym obrazku - to była inna siatkówka niż ta, którą znamy dziś. Do zdobywania punktów wyłącznie przy własnych serwach (co czasem przedłużało sety w nieskończoność) należało mieć organizm o wytrzymałości drwala. De Giorgi występował na pozycji rozgrywającego i jako taki rozegrał w ciągu 15 lat 330 meczów w reprezentacji Italii. Rządził i dzielił piłkami, którymi jego koledzy razili rywali zza siatki. Dlatego nie może dziwić, że podczas swojego debiutu na ławce trenerskiej Jastrzębskiego Węgla w Bełchatowie Włoch tak często rozmawiał z Lukasem Kampą, który w naszym zespole gra właśnie na tej pozycji. Wydaje się, że obaj panowie z marszu znaleźli wspólny język. Wracając jeszcze do reprezentacyjnych występów de Giorgiego - nie tylko trzykrotnego mistrza świata, ale też mistrza Europy (1989) i pięciokrotnego triumfatora Ligi Światowej (1990-92, 1994-95), za jedyny "brak" w jego karierze należy uznać deficyt na niwie olimpijskiej. Wprawdzie w 1988 roku "Fefe" został wybrany najlepszym rozgrywającym turnieju w Seulu, ale Italia okazała się rozczarowaniem, wylatując poza czołową ósemkę. Do Barcelony i Atlanty, gdzie Włosi zajęli odpowiednio 5. i 2. miejsce, nasz bohater jednak nie pojechał. Julio Velasco nie znalazł wówczas dla niego miejsca w kadrze.
 
Jako zawodnik "Fefe" całą swoją karierę spędził w ojczyźnie. Zaczynał w rodzinnym mieście, a w wieku 20 lat przeniósł się do pobliskiego Ugento, z którym przeszedł szlak od rozgrywek lokalnych do Serie A. W 1986 roku wybrał drogę na północ i już w sezonie 1986/1987 świętował swoje jedyne "zawodnicze" mistrzostwo Italii w barwach Panini Modena. Ma też na swoim koncie dwa Puchary Włoch (1996 i 2002) z drużyną z piemonckiego Cuneo, która zresztą w tych samych latach wygrywała również Puchar CEV. Tytuły z sezonu 2001/2002 były jednocześnie pierwszymi trenerskimi sukcesami "Fefe" (wówczas grającego trenera) i okazały się wstępem do bogatej przygody z ławką szkoleniową. W 2006 roku de Giorgi świętował swoje jedyne trenerskie mistrzostwo Italii z Lube Banca Macerata, dokładając do niego trzeci w karierze triumf w Pucharze CEV. Co ciekawe, w finale tych rozgrywek podopieczni "Fefe" zwyciężyli w trzech setach Iskrę Odincowo, która w 1/8 finału wyeliminowała Jastrzębski Węgiel. Z tą samą ekipą de Giorgi zdobył jeszcze dwa Puchary Włoch (2008, 2009) i na tym de facto zakończyła się era jego największych włoskich triumfów. Lat posuchy nie przerwało również "trzęsienie ziemi" w życiu szkoleniowca, jakim było objęcie Fakiełu Nowy Uriengoj, klubu z miasta położonego w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym. Przygoda na końcu świata, gdzie na kościach ofiar archipelagu GUŁag buduje się rosyjską potęgę naftowo-gazową, nie przyniosła przełomu. "Fefe" wrócił do Włoch, skąd w 2015 roku do Kędzierzyna-Koźla ściągnął go Sebastian Świderski. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, a efektem były dwa mistrzostwa Polski dla Zaksy okraszone krajowym pucharem. Dziś wprawdzie mówi się, że de Giorgi dostał do ręki samograj, ale przecież chemiczna ekipa na powrót na tron czekała aż 13 lat, zbierając zresztą po drodze baty również od Jastrzębskiego Węgla. Sukcesy w Kędzierzynie zaowocowały propozycją objęcia reprezentacji Polski. "Fefe" nie zdołał jednak w kilka miesięcy odbudować zespołu, który w 2014 roku sięgnął pod wodzą Stephane'a Antigi po mistrzostwo świata. Po absolutnej klapie "polskiego" Euro 2017 Ferdinando de Giorgi pozostawał poza siatkówką, ale bynajmniej nie zraził się do ukochanej dyscypliny, czego dowodem była jego aktywność na Twitterze (warto rzucić okiem: https://twitter.com/fefedegio).
 
"Fefe" pochodzi z wielodzietnej rodziny. Ma sześciu braci, dwie siostry i... wuja kardynała. 87-letni Salvatore de Giorgi to kuzyn jego ojca. W latach 1996-2006 był arcybiskupem Palermo i uczestniczył w konklawe, na którym w 2005 roku papieżem wybrano Josefa Ratzingera. Za jego sprawą rodzina de Giorgi zyskała niezwykłą okazję do osobistej audiencji u papieża Jana Pawła II. "Fefe" podarował Karolowi Wojtyle koszulkę i piłkę, którą uwielbiający sport Jan Paweł II... zaczął odbijać! Nowy trener Jastrzębskiego Węgla nie wstydzi się głębokiej wiary. Przyznaje też, że polski papież to jedna z najważniejszych osób w jego życiu. To rzecz jasna nie jedyny polski ślad w jego życiu. Pierwszym trenerem "Fefe" w "poważnej" siatkówce był Zbigniew Zarzycki, człowiek złotej ekipy "Kata" Wagnera. 71-letni obecnie Zarzycki był szkoleniowcem wspomnianej ekipy z Ugento. Poza tym de Giorgi był trenerem Michała Winiarskiego i Łukasza Żygadło w Fakiele Nowy Uriengoj oraz Sebastiana Świderskiego w Perugii i Maceracie. Jest to o tyle ciekawe, że Świderski jako prezes klubu był kilka lat później szefem Włocha w Zaksie, o czym była mowa wyżej. "Fefe" nie mówi wprawdzie po polsku, ale rozumie nasz język, więc jeśli ktoś liczy, że obrabianie mu tyłka w mowie Mickiewicza i Liroya w jego obecności ujdzie na sucho, to zdziwi się niczym Izabela Łęcka na dworcu kolejowym w Skierniewicach.
 
Jakim człowiekiem jest de Giorgi? Z rozmów o nim i wywiadów, których udzielił, wyłania się obraz człowieka niezwykle sympatycznego, ale też kierującego się żelaznymi zasadami. Nie chodzi z głową w chmurach, ale żąda od swoich podopiecznych m.in. wspólnego spożywania posiłków (ze wspólnym wstawaniem od stołu po obiedzie). "Fefe", jak to się popularnie mówi, jest kompanem "do tańca i do różańca", przy czym i "taniec", i "różaniec" muszą mieć swoje odpowiednie miejsce w czasie i przestrzeni. Jest trenerem, któremu zdecydowanie bliżej do szkoleniowców traktujących sport jak swoistą dziedzinę nauki, a nie różnego rodzaju "prawdziwków" ustawiających drużynę "na czuja". Dlatego nie może dziwić, że w ostatniej dekadzie znalazł czas na wydanie dwóch książek, których jest współautorem. Pierwszą z nich jest "Pensieri per allenare e motivare una squadra", czyli "Myśl szkoleniowa i motywowanie zespołu", natomiast drugą "Vademecum del palleggiatore", czyli "Vademecum rozgrywającego". Niewykluczone, że ta druga pozycja być może za jakiś czas ukaże się w języku polskim. Warto też dodać, iż w 2016 roku de Giorgi wziął udział w akcji promującej męskie badania przeciwnowotworowe i trzeba przyznać, że natura nie poskąpiła mu również zdolności aktorskich:
 
 
Na koniec coś dla tych kinomanów, którzy starają się rozgryźć człowieka na podstawie jego upodobań filmowych. Ulubionym filmem Włocha jest "1900: Człowiek legenda". Dzieło opowiada o genialnym pianiście, który całe życie spędził na transatlantyku. Znawcy tematu uważają je za wybitnie "duszoszczipatielne", jak tego typu widowiska nazywają Rosjanie (i chyba nie trzeba tego słowa specjalnie tłumaczyć). Wnioski pozostawiamy do analizy własnej.
 

mg

KOMENTARZE

  • | 26/01 godz. 19:57

    No, Mr Pigeon, w końcu się postarałeś i, co dziwne, nie ma nic o Jarku i jakimś leo :-;

  • Jacek | 26/01 godz. 10:32

    Wielka postać sportu w Jastrzębiu. Wierzę, że wyniki to potwierdza

  • jasnet.pl | 24/01 godz. 21:01

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X