Dzisiaj jest: środa, 20 czerwca 2018   Imieniny: Bogna, Florentyna, Rafael

więcej ›

SPORT

Siatkówka



PlusLiga 2018/2019 - terminarz
13.10 Czarni Radom (w)-:-
17.10 Warta Zawiercie (d)-:-
20.10 Stocznia Szczecin (d)-:-
27.10 MKS Będzin (w)-:-
03.11 Skra Bełchatów (d)-:-
07.11 ZAKSA Kędzierzyn (w)-:-
10.11 Trefl Gdańsk (d)-:-
17.11 AZS Olsztyn (w)-:-
24.11 Łuczniczka Bydg. (d)-:-
08.12 Resovia Rzeszów (d)-:-
12.12 Cuprum Lubin (w)-:-
15.12 Onico Warszawa (d)-:-
22.12 GKS Katowice (w)-:-
29.10 Czarni Radom (d)-:-
12.01 Warta Zawiercie (w)-:-
19.01 Stocznia Szczecin (w)-:-
02.02 MKS Będzin (d)-:-
06.02 Skra Bełchatów (w)-:-
09.02 ZAKSA Kędzierzyn (d)-:-
16.02 Trefl Gdańsk (w)-:-
20.02 AZS Olsztyn (d)-:-
23.02 Łuczniczka Bydg. (w)-:-
02.03 Resovia Rzeszów (w)-:-
09.03 Cuprum Lubin (d)-:-
16.03 Onico Warszawa (w)-:-
23.03 GKS Katowice (d)-:-

PlusLiga 2017/2018

1. Skra Bełchatów
2. ZAKSA Kędzierzyn
3. Trefl Gdańsk
4. AZS Olsztyn
5. Jastrzębski Węgiel
6. Resovia Rzeszów
7. Cuprum Lubin
8. Onico Warszawa
9. Warta Zawiercie
10. Czarni Radom
11. GKS Katowice
12. Stocznia Szczecin
13. MKS Będzin
14. Łuczniczka Bydg.
15. BBTS Bielsko-Biała
16. DS Kielce
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Ferdinando de Giorgi (Ita)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.:
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Paweł Baryła

Kadra:
Przyjmujący: Christian Fromm (Ger), Salvador Hidalgo Oliva (Cub) [13]
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Nikodem Wolański
Środkowi: Dawid Gunia, Piotr Hain, Grzegorz Kosok [4], Jakub Turski [17]
Atakujący: Dawid Konarski, Jakub Bucki
Libero: Jakub Popiwczak [3], Paweł Rusek

« powrót

ZAPOWIEDZI

PUBLICYSTYKA

Punkty są, ale szału nie ma...

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla prześlizgnęli się przez egzamin z francuskiego na trójce z minusem. Delikatnie mówiąc - liczyliśmy na więcej... A może wręcz przeciwnie, na o wiele mniej (czasu spędzonego na oglądaniu tego spotkania)? We wtorkowy wieczór podopieczni Fefe de Giorgiego pokonali za dwa punkty wicemistrza Francji Spacer's Toulouse VB, który w swojej lidze aktualnie podpisuje listę obecności.
 
Szczęście w nieszczęściu, że ten pierwszy punkt rywali w tej edycji Ligi Mistrzów nie kosztuje nas wiele - przy planowanym zwycięstwie Zenita Kazań z Berlinem RV jastrzębianie tak czy siak muszą wywalczyć za dwa tygodnie w stolicy Niemiec co najmniej jeden punkt, aby zająć drugie miejsce w grupie D.
 
Z naszą drużyną ostatnimi czasy coś niedobrego dzieje się po drugim secie i nie można tu wszystkiego, mówiąc brzydko, zwalać wyłącznie na dziesięciominutową przerwę, bo tej w Lidze Mistrzów... po prostu nie ma. W Tuluzie Jastrzębski Węgiel w dwóch pierwszych odsłonach grał pewnie, dawał przeciwnikowi chwilę nadziei (podobnie jak Zenit uczynił to w naszej Hali Widowiskowo-Sportowej), ale w decydujących momentach wchodził na wyższy poziom i gospodarze byli bezradni. Tymczasem w trzecim i czwartym secie rywal zagrał tak, jak na wicemistrza poważnego siatkarsko kraju przystało. Role się odwróciły, bo to Jastrzębski de facto prowadził przez większość czasu gry, ale pod koniec więcej szczęścia, ale też determinacji (nie bójmy się takiej oceny) było po stronie outsidera. W efekcie na finiszu trzeciego i czwartego seta niżej notowani gospodarze zachowywali więcej zimnej krwi i przy dźwiękach meksykańskiej fiesty doprowadzili do tie-breaka, radując się z tego osiągnięcia niczym z odzyskania Alzacji i Lotaryngii. 
 
W tie-breaku mieliśmy prawo obawiać się powrotu starych demonów, których świadkami byliśmy w Gdańsku. Tym razem jednak Jastrzębski Węgiel zagrał wreszcie na swoim levelu, do którego Francuzi nie byli w stanie doszlusować i od początku do końca kontrolował wynik. Zawody zakończył Salvador Oliva, ale... raczej nie znajdzie się wśród naszych kibiców osoba, która uznałaby Kubańczyka za MVP spotkania.
 
Aktualnie Jastrzębski Węgiel ma na swoim koncie osiem punktów, natomiast Niemcy pozostają z sześcioma, ale przed nimi jeszcze domowy mecz z Zenitem Kazań. Przy planowym zwycięstwie Rosjan bez straty punktu nasz zespół będzie musiał w Berlinie doprowadzić co najmniej do tie-breaka (to akurat nam nieźle wychodzi...). Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli marzymy o awansie do fazy play-off, to 28 lutego trzeba będzie po prostu zagrać o niebo lepiej.
 
Teraz przed nami powrót na ligowe parkiety. W najbliższą niedzielę o 14:45 nasz zespół czeka wyjazd na arcyważny "Mecz Przyjaźni" do Rzeszowa. Powtórka z Bełchatowa mile widziana.
 
13 lutego 2018, Tuluza, 20:00
Spacer’s Toulouse - Jastrzębski Węgiel 2:3 (17:25, 22:25, 25:23, 25:23, 12:15)

Spacer’s Toulouse: Chinenyeze, Burel, Nickifor, De Amo, Basic, Zagonel, Ribbens (libero) - Temponi, Walgenwitz, Faure

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Boruch, Sobala, De Rocco, Hidalgo Oliva, Popiwczak (libero) - Quiroga, Ernastowicz, Turski, Strzeżek
 

mg

KOMENTARZE

  • | 15/02 godz. 00:10

    Prezes zmienia trenerów a jego trza zmienić. Zrobił zakupy bubli. Prezes i doradca do hasioka.

  • Kibic | 14/02 godz. 22:26

    Powodzenia jednak

  • Rolex | 14/02 godz. 14:53

    Polacy nie gęsi lecz swój język mają.
    A nie jakiś "level".

  • net | 14/02 godz. 13:42

    moze tego punktu zabraknac,z Francuzami wszyscy wygrywali za 3 punkty.oprocz naszych..zemsci sie na JW ,slaby -krotki sklad i to w ostatnim meczu w Berlinie i Plus lidze,bedzie ciezko wejsc do szostki.Jedyny plus to ostatnie mecze z dolem tabeli.Co sie dzieje z Oliwa?

  • kibic z B2 | 14/02 godz. 12:01

    będzie dobrze, widać zmiany. Wczorajszy mecz nie świadczy o wszystkim.

  • lol | 14/02 godz. 11:51

    ERNI to taki zadaniowiec typu Malinowski z Espadonu. Notabene też z JW.

  • ala | 14/02 godz. 10:10

    Jak ten trener tak się tam trzyma na stołku?

  • | 14/02 godz. 09:21

    A to co trener gra to chyba zawodnicy maja grac. Tu niewiem jaki by nie był trener to z taką kadrą nic nie zdziała . Oliwa to totalne dno co prezentuje w tym sezonie ten trener to go zmienia jak widzi że mu nie idzie a Lebiediew to go trzymał obojętnie co by niegrał. Tu prezes do wymiany za takie zakupy zawodników wywalone pieniądze w błoto juz lepiej byśmy grali swoja młodzieżą i moze tyle samo by ugrali co te wielkie gwiazdy. Tylko Kampa i Deroko się nadają z obcokrajowców do tej drużyny prezes do dymisji

  • Adam | 14/02 godz. 06:45

    W dalszym ciągu nie rozumiem DLACZEGO ERNI stoi w lodówce i powącha pomarańczowy plac tylko na zagrywce zadaniowej a Rodrigo "męczy"się i kaleczy grę ?

  • rudy | 13/02 godz. 23:59

    Nie ma co komentować, ręce opadają patrząc na ten cyrk

  • Olek | 13/02 godz. 23:35

    zawodnik jeden czy drugi może mieć słabszy dzień ale trener? Boję się, że z nim daleko nie zajdziemy? Mimo wszystko trzymam kciuki!

  • jasnet.pl | 13/02 godz. 22:36

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X