Dzisiaj jest: sobota, 21 lipiec 2018   Imieniny: Andrzej, Onufry, Wawrzyniec

więcej ›

SPORT

Piłka nożna



I liga - jesień 2018

21.07Wigry Suwałki (d)20:30
28.07Raków Cz-wa (w)-:-
04.08Niepołomice (d)17:00
11.08Chojniczanka (d)17:00
18.08Odra Opole (w)-:-
22.08Chrobry Głogów (d)20:00
25.08GKS Katowice (w)-:-
01.09Nieciecza (d)17:00
08.09Stomil Olsztyn (w)-:-
15.09Garbarnia Kraków (d)15:00
22.09Stal Mielec (w)-:-
29.09Warta Poznań (d)15:00
06.10Bytovia Bytów (w)-:-
13.10Podbeskidzie (d)18:00
20.10ŁKS Łódź (w)-:-
27.10GKS Tychy (d)17:00
03.11Sandecja N. Sącz (w)-:-
10.11Wigry Suwałki (w)-:-
17.11Raków Cz-wa (d)17:00
24.11Niepołomice (w)-:-
01.12Chojniczanka (w)-:-


Tabela - I liga

1. GKS Jastrzębie
2. Bytovia Bytów
3. Chojniczanka
4. Chrobry Głogów
5. Garbarnia Kraków
6. GKS Katowice
7. GKS Tychy
8. ŁKS Łódź
9. Odra Opole
10. Podbeskidzie
11. Puszcza Niepołomice
12. Raków Częstochowa
13. Sandecja Nowy Sącz
14. Stal Mielec
15. Stomil Olsztyn
16. Termalica Nieciecza
17. Warta Poznań
18. Wigry Suwałki
       

Informacje o klubie
Rok założenia: 1961 (Górnik Jastrzębie), 2010 (GKS 1962)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: ul. Harcerska 14B, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Stadion Miejski, ul. Harcerska 14B
Rozgrywki: I liga

Prezes: Dariusz Stanaszek
Trener: Jarosław Skrobacz
Trener bramkarzy: Sławomir Królczyk Trener prz.fiz.: Damian Zawierucha
Kierownik drużyny: Kamil Błachut
Fizjoterapeuta: Natalia Sajdak

Kadra:
Bramkarze: Grzegorz Drazik, Bartosz Szelong
Obrońcy: Dawid Gojny, Kacper Kawula, Dominik Kulawiak, Oskar Mazurkiewicz, Piotr Pacholski, Kamil Szymura, Damian Zajączkowski
Pomocnicy: Faril Ali (Ukr) Tomasz Dzida, Krzysztof Gancarczyk, Bartosz Jaroszek, Szymon Kuś, Wojciech Łaski, Marcin Ruda, Bartosz Semeniuk, Patryk Skórecki, Dominik Szczęch, Damian Tront, Dawid Weis
Napastnicy: Kamil Adamek, Konrad Hasior, Kamil Jadach, Adam Żak

« powrót

ZAPOWIEDZI

2018-07-21

Otwarte Mistrzostwa Śląska Mężczyzn im. Rufina Dudy

Turniej siatkówki plażowej

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-07-21

GKS Jastrzębie - Wigry Suwałki

1. kolejka I ligi piłkarskiej

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-08-04

GKS Jastrzębie - Puszcza Niepołomice

3. kolejka I ligi piłkarskiej

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-08-07

JKH GKS Jastrzębie - MHK Dubnica (Svk)

Hokejowy mecz sparingowy

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"Stwórzmy muzeum jastrzębskiego sportu"

Kierownik GHM Marcin Boratyn; fot. Magdalena Kowolik
 
Na początku czerwca w Galerii Historii Miasta w Parku Zdrojowym zainaugurowana została wystawa pod tytułem "Naszym Klubem GKS. Historia jastrzębskiego futbolu", w ramach której kierownik GHM Marcin Boratyn wraz ze znanym kibicem Piotrem Karbowniczakiem ("Strajkowiczem") zaprezentowali efekty swojej trwającej ponad rok pracy nad odtworzeniem dziejów sekcji piłkarskiej GKS Jastrzębie.

Ta niezwykła ekspozycja pamiątek, archiwalnych zdjęć, wycinków z prasy, koszulek, trofeów, dzienniczków trenerskich, proporczyków, biletów (... długo by wymieniać!) z ostatnich niemal sześciu dekad powinna być pozycją obowiązkową dla każdego szanującego się fana jastrzębskiej GieKSy. Zachęcamy do jej odwiedzin (macie czas do końca września) oraz do lektury wywiadu z pomysłodawcą wystawy Marcinem Boratynem, z którym kilka miesięcy temu rozmawialiśmy na temat prawdziwej daty powstania GKS Jastrzębie. Zapraszamy także do galerii zdjęć z wystawy (Foto: Wystawa "Naszym Klubem GKS" >>>).
 
- Na początek będzie "pod włos". Czy jako pomysłodawca i współtwórca (wraz z Piotrem Karbowniczakiem) wystawy o historii piłkarskiego GKS Jastrzębie jest pan zadowolony ze swojej pracy?
Marcin Boratyn - Nie do końca. Nie uzyskaliśmy bowiem tylu materiałów, ile chcieliśmy zdobyć. Uczyniliśmy jednak, co w naszej mocy, aby było ich jak najwięcej. Odbyliśmy kilkadziesiąt rozmów z dawnymi piłkarzami, trenerami, działaczami i kibicami, ale część z nich poza wspomnieniami nie miała kompletnie nic lub dysponowała co najwyżej jedną czy dwoma pamiątkami, z których nie wszystkie nadawały się na wystawę. Udało się nam zdobyć m.in. sporo archiwalnych wycinków z gazet, ale z wielu nie skorzystaliśmy, ponieważ w gablotach z oczywistych powodów eksponowaliśmy przede wszystkim historyczne zdjęcia czy przedmioty.  
 
- W tym puchar za awans do ekstraklasy w sezonie 1987/1988, który szczęśliwie się odnalazł.
- Tak, to zasługa trenera Jerzego Kuliga, który miał go w swoich zasobach. Dzięki niemu to efektowne trofeum zdobi naszą wystawę. Drugim niezwykle wartościowym, wręcz unikatowym eksponatem jest koszulka z czasów występów GKS Jastrzębie w ekstraklasie w sezonie 1988/1989. Trykot zawdzięczamy z kolei Andrzejowi Myśliwcowi, który chętnie udostępnił ten skarb kibicom.
 
- Ta koszulka stanowi małą sensację głównie z uwagi na swój niespotykany kolor.
- Istotnie, nasz zespół występował w ekstraklasie m.in. na niebiesko. Niezmiernie cieszę się, że mogliśmy pokazać ją zwiedzającym. To najstarszy strój piłkarzy GKS Jastrzębie, do którego udało się nam dotrzeć. Inna sprawa, że nie tylko wtedy nasz zespół nie występował w swoich trójkolorowych barwach. Gdy w klubie nie przelewało się, działacze zmuszeni byli załatwiać stroje z różnych źródeł. W rezultacie w latach dziewięćdziesiątych grywaliśmy nawet na czerwono.
 
- Co jeszcze wzbudzało sensację wśród kibiców?
- Unikaty, takie jak medal z międzynarodowego turnieju w NRD oraz szczoteczka do zębów z klubowym herbem.
 
- Obecnie nie jest to wielki rarytas.
- Dziś tak, ale mówimy tu o sprzęcie, który został wyprodukowany trzydzieści lat temu! Podejrzewam, że gdyby aktualnie w asortymencie Sklepu Kibica pojawiły się podobne szczoteczki, do rozeszłyby się "na pniu". Dużą wartość stanowią także dzienniczki trenerskie, przy czym część szkoleniowców nie chce się nimi dzielić z uwagi na poczynione w nich prywatne zapiski. 
 
- A zdjęcia? Mamy ich tu sporo.
- Nie do końca... Co tu kryć, im bliżej początków klubu, tym gorzej. Nie muszę chyba przypominać, że jeszcze piętnaście lat temu posiadanie aparatu fotograficznego w telefonie nie było powszechne, więc o zdjęcia nie było tak łatwo, jak obecnie. Dlatego na cud zakrawa fakt, że pół wieku temu na nieistniejącym już boisku w Jastrzębiu Górnym ktoś pojawił się z niezłym aparatem i poczynił zdjęcia bramkarzowi Janowi Brachaczkowi czy piłkarzom czerpiącym za pomocą garnuszka wodę ze zwykłego wiadra. Nie będę ukrywał, że pod tym względem najbardziej żal mi czasów ekstraklasy. Fotografie z tego historycznego sezonu są "białym krukiem", a jedno z bardzo nielicznych zdjęć ze spotkania z Legią Warszawa przy Kasztanowej poczynił przypadkowy kibic, który zrobił fotkę rozgrzewającym się zawodnikom ze stolicy. Oczywiście tej osobie należą się wielkie podziękowania. Gdyby nie jej inicjatywa, nie dysponowalibyśmy kompletnie niczym. Szkoda, że trzydzieści lat temu nikt w klubie nie pomyślał o wynajęciu do robienia zdjęć choćby jednego człowieka z dobrym sprzętem. Nie stanowiłoby to większego kłopotu, bo w mieście działał przecież klub fotograficzny.
 
- W latach dziewięćdziesiątych mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją, choć przecież technika poszła do przodu.
- GKS Jastrzębie występował wówczas w trzeciej lidze, którą traktowano niczym swoiste zesłanie. Mamy trochę pozowanych drużynowych zdjęć, ale dobrej jakości fotografii z meczów jest jak na lekarstwo. Szczerze mówiąc, tych fotek jest mi osobiście szczególnie żal, ponieważ wtedy jako bardzo młody człowiek zyskiwałem pierwsze kibicowskie szlify przy Harcerskiej. Byłoby ciekawym znów zobaczyć twarze idoli lat dziecinnych, w tym chociażby legendarnego Zenona Swęderę.
 
- Komu, obok Jerzego Kuliga i Andrzeja Myśliwca, należą się szczególne podziękowania za udostępnienie eksponatów?
- Nie będę oryginalny, ale nie chciałbym nikogo specjalnie wyróżniać. Każdy dał tyle, ile mógł. Doceniam zarówno te osoby, które przyniosły po kilkanaście zdjęć, jak i tych, którym zawdzięczamy jedną rzecz. Na przykład pani dyrektor MOSiR-u Zofia Florek przekazała nam poduszkę z wizerunkami piłkarzy z obozu przygotowawczego w Turcji, który miał miejsce na kilka miesięcy przed upadkiem MKS GKS Jastrzębie.
 
- Chodzi o ten słynny wyjazd z prezesem "Vegasem"?
- Dokładnie tak (śmiech). Każdy eksponat ma swoją historię i sam w sobie stanowi skarb. Choć przyznam szczerze, że najbardziej pomocni okazali się kibice średniego pokolenia, którym zawdzięczamy liczne programy meczowe, wycinki prasowe, pamiątki i szaliki, w tym również tkane ręcznie przez mamę czy żonę. Podkreślę jednak, że jest to pierwsza tego typu wystawa, która w dużej mierze spełniła także rolę inwentaryzującą zasoby. Dzięki temu wiemy, co już mamy i czego brakuje. Co więcej, część osób dowiedziała się o wystawie dopiero w czerwcu, więc posiadane przez nich pamiątki dopiero teraz do nas spływają. W związku z tym liczę, że następna wystawa, która zostanie zorganizowana za kilka czy kilkanaście lat przy okazji kolejnego jubileuszu, będzie znacznie bogatsza.
 
- Czy jesteśmy w stanie "procentowo" oszacować braki w posiadanych zasobach?
- Byłoby to bardzo trudne. Na przykład w kwestii koszulek, o których już mówiliśmy, w zasadzie nasze zbiory rozpoczynają się na latach dwutysięcznych. Z lat dziewięćdziesiątych posiadamy dosłownie pojedyncze egzemplarze, zaś z lat osiemdziesiątych tylko ten jeden wspomniany już niebieski skarb od Andrzeja Myśliwca. Wiele rzeczy przepadło, a najbardziej żal dokumentacji klubowej, której po prostu nie ma. Albo została zniszczona, albo przywłaszczona do jakiegoś prywatnego archiwum. Być może ktoś trzyma ją w domu i nie chce przyznać się do tego. Szczerze powiedziawszy nie wierzę, aby tak istotne dokumenty zostały tak po prostu wyrzucone na śmietnik. Nie mamy też ani jednego trofeum sprzed 1988 roku, a przecież GKS zanotował wcześniej kilka istotnych sukcesów. Gdzie to wszystko jest? Warto oficjalnie zadać takie pytanie. Przecież historia jastrzębskiego futbolu to nasze wspólne dobro, o które powinniśmy dbać. Nie chowajmy jej na strychach i w piwnicach.
 
- Sądzi pan, że ktoś może obawiać się przyznać do przetrzymywania takich skarbów?
- Niekoniecznie. Bywa przecież tak, że dzieci czy wnuki nie wiedzą nawet, co zostało po nieżyjących już dziadkach. Sądzą, iż w domowym archiwum zalegają jakieś rupiecie, a tymczasem dla nas jakaś pamiątka może okazać się bezcenna. Dlatego apeluję, aby dzielić się swoimi zbiorami, ponieważ po naszym odejściu mogą one powędrować na śmietnik. Musimy wspólnie ratować nasze wspólne dziedzictwo. 
 
- Co dla pana, już nie jako kierownika Galerii Historii Miasta, ale kibica, stanowi szczególną wartość wśród eksponatów?
- Nie będę ukrywał, że jako człowiek dorastający w latach dziewięćdziesiątych największym sentymentem darzyłem szaliki. Łza kręci się w oku na widok takiego starego, dawno już zapomnianego szala. Faktem jest, że w trakcie takich wystaw często poszukuje się pamiątek własnej młodości. Widzisz coś, co nosił twój kolega kilkadziesiąt lat temu i w efekcie przypominasz sobie dawne emocje i przeżycia. To naprawdę poruszające chwile.
 
- Czy otwarcie wystawy można uznać za udane? Wydaje się, że pod względem frekwencji u bokserów we wrześniu minionego roku wyglądało to nieco lepiej.
- Na pewno mogę przyznać, że jestem nieco rozczarowany liczbą kibiców, którzy pojawili się na wernisażu. O ile dawni zawodnicy dopisali, o tyle młodszych fanów GKS Jastrzębie była dosłownie garstka. To dziwi, bo sympatycy futbolu z Harcerskiej chętnie odwołują się do tradycji i przeszłości. Na pewno nie można powiedzieć, że ktoś nie wiedział o otwarciu wystawy. Akcja była mocno propagowana w mediach i na Facebooku. Przecież oficjalny profil GKS 1962 Jastrzębie obserwuje piętnaście tysięcy ludzi. Szczerze mówiąc początkowo obawiałem się, że na wernisaż przyjdzie kilkaset osób i obiekt pęknie w szwach (śmiech). Jednak wraz z upływem czasu do Galerii Historii Miasta przychodzą kolejni kibice, również ci najmłodsi. Zatem nie ma powodu do narzekań.
 

- Wspomniał pan o dawnych piłkarzach, którzy zaszczycili wernisaż.
- Spośród legend najstarszego pokolenia zawitali m.in. Ryszard Duda, Władysław Trybuś, Maksymilian Czenczek, Piotr Lajda, Bolesław Buchalik czy Jerzy Kulig. Mamy wspólne pamiątkowe zdjęcie. Trochę szkoda, że na wernisażu nie pojawili się ich aktualni następcy, ale rozumiem, że akurat mieli wolne po sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi. Liczę jednak, że niebawem znajdą czas na wizytę w Galerii Historii Miasta.
 
- Był taki moment, w którym jako pomysłodawca wystawy poczuł pan dumę z wykonanej roboty? Bywa tak, że rzucona mimochodem opinia bywa przyjemniejsza niż dęte podziękowania.
- Chyba najbardziej znaczące było to, że gdy wraz z dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury chcieliśmy oficjalną przemową zainaugurować wystawę, to... nikt nas nie słuchał. Zostaliśmy zignorowani (śmiech).  
 
- Chyba się nie zrozumieliśmy...
- Już wyjaśniam. Wszyscy obecni na wystawie byli po prostu tak zainteresowani eksponatami, że wbijali wzrok w gabloty, zamiast słuchać dwóch facetów w garniturach (śmiech). Musieliśmy poprosić o chwilę uwagi, aby goście odwrócili głowy od zdjęć i rzucili okiem na nas. Paradoksalnie, było to bardzo sympatyczne, bo świadczyło, że robota została doceniona. Niezależnie jednak od tego wyrażam nadzieję, że obecne władze GKS 1962 Jastrzębie wyciągną wnioski z błędów swoich poprzedników i będą dbały o historię oraz klubowe archiwum...
 
- Co pan ma na myśli?
- Jeśli nie chcemy za kilka lat kupować na allegro za ciężką kasę biletów czy pamiątek z awansu do IV, III, II i I ligi, to warto dbać o to na bieżąco. Na wernisażu rzuciłem pomysł, aby w Galerii Historii Miasta gromadzono tego typu rzeczy. Ten obiekt powinien służyć również jako swoiste archiwum. Przecież nasza wystawa potrwa kilka miesięcy i... co dalej? Pamiątki wrócą do właścicieli i być może przepadną, bo należą do osób starszych. Miasto powinno coś w tym kierunku zrobić. Skoro szczycimy się sportowcami...
 
- I ogrzewamy swój polityczny wizerunek w ciepełku ich sukcesów... 
- ... to może warto pomyśleć o stworzeniu muzeum jastrzębskiego sportu z prawdziwego zdarzenia? W kolejce do odtworzenia swojej historii czekają hokeiści, tenisiści stołowi i przedstawiciele innych dyscyplin. Być może zamiast łaźni dawnej KWK Moszczenica warto byłoby pokazać coś naprawdę ciekawego, z czym jastrzębianie identyfikują się powszechnie? Przecież taką właśnie dziedziną jest sport. Sądzę, że kilka sentymentalnych koszulek po piłkarzach zrobi większe wrażenie na zwiedzających niż jakiś nieczynny kombajn górniczy.
 
- Pan kierownik chce szukać nowej pracy? 
- Wyrażam jedynie opinię wielu osób. Powinniśmy starać się podążać za zainteresowaniami i wspomnieniami mieszkańców naszego miasta. To wszystko. 
 
- Ile czasu poświęciliście wraz z Piotrem Karbowniczakiem na przygotowanie tego wszystkiego?
- Ponad rok. Kiedyś na jednym z meczów podzieliłem się z Piotrkiem pomysłem zorganizowania takiej wystawy. Okazało się, że "Stajkowicz" posiada bardzo ciekawe archiwum domowe. Od słowa do słowa i stwierdziliśmy, że warto zewrzeć szyki. Za jego sprawą dotarłem do części starszych kibiców, bo w tym środowisku Piotr cieszy się ogromnym szacunkiem. Szczerze powiedziawszy, to tak mocno nie napracowałem się przy żadnej dotychczasowej wystawie. To robota de facto od zera. Odtwarzanie historii od początku. Nawet przygotowanie plansz było na mojej głowie. Jestem historykiem, a nie grafikiem komputerowym, ale w Galerii Historii Miasta pracuje niewiele osób, więc trzeba ciąć koszty. To sytuacja z gatunku dziwnych, ale taka jest rzeczywistość. Uważam, że Miasto Jastrzębie-Zdrój powinno zacząć poważnie podchodzić do spraw historii.
 

- Z tym bywa różnie. Historia jest ważna dla polityków, o ile bywa użyteczna. I to nie tylko dla władz miasta. Wspominał pan, że młodzi kibice nie dopisali.
- Kibice odwołują się do barw, tradycji i historii, ale warto, aby działali nie tylko słowem, ale i czynem. Spośród wszystkich rozmów w trakcie szykowania wystawy najmilej wspominam te z dawnymi piłkarzami, po których było widać, że pragnęli podzielić się swoją historią jastrzębskiego futbolu. Przecież zanim klub zagrał na salonach polskiej piłki, musiał wydostać się z lig okręgowych, a tego dokonali trenujący po szychcie górnicy. Powinniśmy na co dzień o nich pamiętać, na przykład organizując jakieś cykliczne spotkania czy chociażby wręczyć symboliczny prezent na urodziny. Jeśli my nie zadbamy o naszą historię, to nikt o nią nie zadba. Mówimy przecież o klubie ze stutysięcznego miasta, a nie o, za przeproszeniem, pipidówie. Wielkie kluby są szanowane, ponieważ dbają o swoja przeszłość. Jako GKS Jastrzębie wypadamy pod tym względem bardzo blado.
 
- To na koniec zaproszenie oraz informacja dla tych, którzy jeszcze nie zawitali do GHM.
- Wystawa jest czynna do końca września, więc mamy sporo czasu na wizytę. W tygodniu Galeria Historii Miasta jest czynna w godzinach 8:00-17:30, a w wakacje będzie dodatkowo działać w niedzielę w godzinach 14:00-19:30. Zachęcam do odwiedzin i zabrania ze sobą rodziny i znajomych. Jest co powspominać. Na koniec korzystając z okazji jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim osobom, które w jakikolwiek sposób przyczyniły się do powstania tej wystawy. 

Fot. Magdalena Kowolik

Zobacz również zdjęcia z wystawy dotyczącej historii piłkarskiego GKS Jastrzębie. Liczymy, że zachęcą was one do odwiedzin Galerii Historii Miasta.
 

zobacz galerię ›

rozm. mg

KOMENTARZE

  • jestem za | 29/06 godz. 10:37

    Prosze tez o muzeum autobusowego transportu pasazerskiego do Katowic
    oraz o muzeum kolei pasazerskiej.

  • | 28/06 godz. 10:32

    W jastrzębskim magistracie słowo "Muzeum" jest zakazane. Tak było za Janeckiego i tak jest za rządów pani Hetman.

  • Old Boy | 27/06 godz. 15:02

    super pomysł!

  • GksS | 27/06 godz. 12:23

    Wśröd wielu moda i chęć lansu na salonach 1 ligowych jest silniejsza od, pamiętania o tradycji i takich imprezach-wystawach.Były setki "fanatyków" po spadku została nas garstka przy klubie i Ci co z nim byli wiedzą ktörzy to są.Teraz znowu pokazało sie wielu lanseröw ale nich trwają bo to znaczy , źe klub liczy się na mapie piłkarskiej Polski.
    NASZ GKS JASTRZĘBIE !

DODAJ KOMENTARZ

Twoje imię:

Komentarz:

akceptuję regulamin

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X