Dzisiaj jest: sobota, 15 grudnia 2018   Imieniny: Celina, Ireneusz, Krystiana

więcej ›

SPORT

Siatkówka



PlusLiga 2018/2019 - terminarz
12.10 Czarni Radom (w)3:0
17.10 Warta Zawiercie (w)3:2
29.10 MKS Będzin (w)3:2
03.11 Skra Bełchatów (d)3:1
07.11 ZAKSA Kędzierzyn (w)0:3
10.11 Trefl Gdańsk (d)3:0
18.11 AZS Olsztyn (w)3:1
26.11 Chemik Bydgoszcz (d)0:3
08.12 Resovia Rzeszów (d)3:1
12.12 Cuprum Lubin (w)3:2
16.12 Onico Warszawa (d)17:30
22.12 GKS Katowice (d)17:30
29.12 Czarni Radom (d)-:-
12.01 Warta Zawiercie (d)-:-
02.02 MKS Będzin (d)-:-
06.02 Skra Bełchatów (w)-:-
09.02 ZAKSA Kędzierzyn (d)-:-
16.02 Trefl Gdańsk (w)-:-
20.02 AZS Olsztyn (d)-:-
23.02 Chemik Bydgoszcz (w)-:-
02.03 Resovia Rzeszów (w)-:-
09.03 Cuprum Lubin (d)-:-
16.03 Onico Warszawa (w)-:-
23.03 GKS Katowice (w)-:-

PlusLiga 2018/2019

1. ZAKSA Kędzierzyn 10 29 10-0
2. Jastrzębski Węgiel 10 21 8-2
3. Czarni Radom 10 21 7-3
4. Onico Warszawa 10 21 7-3
5. Skra Bełchatów 11 18 6-5
6. Warta Zawiercie 10 16 6-4
7. AZS Olsztyn 11 13 4-7
8. GKS Katowice 10 12 4-6
9. Trefl Gdańsk 10 12 4-6
10. Chemik Bydgoszcz 10 12 4-6
11. Cuprum Lubin 10 9 3-7
12. Resovia Rzeszów 10 8 2-8
13. MKS Będzin 10 6 1-9
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Ferdinando de Giorgi (Ita)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.: Nicola Giolito (Ita)
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Bartosz Celadyn

Kadra:
Przyjmujący: Patryk Czyrniański [2], Christian Fromm (Ger) [1], Salvador Hidalgo Oliva (Cub) [13], Julien Lyneel (Fra) [8]
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Nikodem Wolański [15]
Środkowi: Dawid Gunia [9], Piotr Hain [16], Grzegorz Kosok [4], Jakub Turski [11]
Atakujący: Dawid Konarski [6], Jakub Bucki [5]
Libero: Jakub Popiwczak [3], Paweł Rusek [7]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2018-12-16

Jastrzębski Węgiel - Onico Warszawa

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-12-20

JKH GKS Jastrzębie - Unia Oświęcim

Polska Hokej Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-12-22

Jastrzębski Węgiel - GKS Katowice

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2018-12-29

Jastrzębski Węgiel - Czarni Radom

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"Siatkówka jest jak narkotyk"

Prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol
Fot. Magdalena Kowolik
 
Czwartkowa Prezentacja Drużyny Jastrzębskiego Węgla połączona z Meczem Otwarcia Sezonu z renomowanym Berlin Recycling Volleys to pierwszy oficjalny akord sezonu 2018/2019. Po raz pierwszy od kilku dobrych lat nasi siatkarze znajdują się w gronie faworytów do medali, a ich ewentualna absencja na podium spotka się z niedosytem. Transfery wagi ciężkiej (mamy przecież m.in. dwukrotnego mistrza świata Dawida Konarskiego!) zrobiły swoje - apetyty kibiców wzrosły. To odpowiedni moment na wywiad z prezesem Jastrzębskiego Węgla Adamem Gorolem. Tematów do rozmowy było sporo...
 
- O co Jastrzębski Węgiel będzie rywalizował w sezonie 2018/2019?
Adam Gorol - Mogę zadeklarować, że zdecydowanie będziemy walczyć o strefę medalową. Jestem przekonany, że dysponujemy odpowiednim potencjałem, aby osiągnąć ten cel. Takie są oczekiwania zarówno moje, jak i sztabu trenerskiego oraz zawodników. Trzeba jednak pamiętać, że nie tylko my chcemy znaleźć się na podium PlusLigi. Uważam, że co najmniej cztery inne drużyny także mierzą w strefę medalową. Łatwo nie będzie, ale jestem optymistą.
 
- A jaki cel zarząd postawił przed trenerem Ferdinando de Giorgim? W dwóch słowach.
- W dwóch? Strefa medalowa.
 
- Doprecyzujmy, czy strefa medalowa oznacza półfinał, czy też podium?
- Mamy podstawy ku temu, aby myśleć nawet o finale PlusLigi. W meczach o złoto wszystko może się wydarzyć. Jednak podobnie jest w półfinałach, gdzie może zadecydować dyspozycja dnia. Byłbym jednak szczęśliwy, gdybyśmy zdobyli co najmniej srebrny medal.
 
- To nie będzie proste zadanie. De Giorgi buduje de facto nowy zespół.
- Istotnie. Powiem szczerze, iż już wcześniej optowałem za pewnymi zmianami kadrowymi, jednakże poprzednik de Giorgiego był im przeciwny. W mojej opinii rewolucja kadrowa była niezbędna. Natomiast żaden trener nie ma łatwego zadania. Nawet jeśli szkoleniowiec ma do dyspozycji gwiazdy pierwszej wielkości, to wcale nie musi powstać z nich dobry zespół. Rolą sztabu jest dobór zawodników pod względem zarówno sportowym, jak i charakterologicznym. Zakończone ogromnym sukcesem polskiej siatkówki mistrzostwa świata były tego najlepszym dowodem. Zespołowość była najważniejsza i to ona dała podopiecznym Vitala Heynena upragnione złoto, z którego wszyscy tak bardzo się cieszymy.
 
- Jak przebiegała budowa nowej drużyny Jastrzębskiego Węgla?
- Trener miał swoją listę życzeń, a ja - swoją. Nie będę ukrywał, iż w wielu punktach obie listy były zbieżne. Ostatecznie o każdym transferze decydowaliśmy wspólnie i w pełnej zgodzie, biorąc przy tym pod uwagę nasze aktualne możliwości finansowe. Jestem przekonany, że kadrowo mamy dobry zespół. Sądzę, że biorąc pod uwagę nasze rozmowy z de Giorgim na przełomie 2017 i 2018 roku, jego kadrowe oczekiwania zostały spełnione z dużą nawiązką. Wówczas bowiem nasze plany na sezon 2018/2019 nie przewidywały aż takich wzmocnień. Co więcej, zapewniliśmy sobie również mocne zaplecze w postaci solidnych dublerów podstawowej szóstki. Nie będziemy zatem musieli obawiać się luki na parkiecie w przypadku słabszej formy lub kontuzji któregoś z czołowych zawodników. Uważam, że obecnie dysponujemy w stu procentach profesjonalnym składem.
 
- Mówi się, że drużyna jest tak mocna, jak jej teoretycznie słabsze ogniwa. O gwiazdach, czyli Konarskim, Lyneelu i Frommie była mowa podczas konferencji prasowych. Dlatego chcę zapytać o pozostałych, czyli Buckiego, Wolańskiego, Gunię i Haina.
- W moim przekonaniu ci zawodnicy dadzą naszemu zespołowi stabilizację. Będą oczywiście niezbędni na co dzień, ale przede wszystkim będziemy na nich liczyć w momencie, gdy liderom zespołu przydarzą się chwile słabości. Cóż mogę powiedzieć... Wzmocnienie środka na plus, drugie rozegranie - również. Do tego dochodzi spora rywalizacja na przyjęciu. Natomiast w kwestii ataku nie mogę nie wspomnieć o Jakubie Buckim, który z bardzo dobrej strony pokazał się w sparingach. Mówiąc otwarcie - niełatwo znaleźć zawodnika na pozycję zmiennika przy Dawidzie Konarskim. Oczywistym jest, że w swojej "normalnej" formie nasz dwukrotny mistrz świata będzie numerem jeden. Bucki zdaje sobie z tego sprawę, ale mimo to pracuje na pełnych obrotach. Dodam, że po raz pierwszy od momentu mojego pojawienia się w Jastrzębskim Węglu mamy wreszcie naprawdę solidnych dublerów.
 
- Kilka ciepłych słów należy się zapewne także Pawłowi Ruskowi.
- Paweł utożsamia się z naszym klubem i dał się nam wszystkim poznać jako świetny i dysponujący odpowiednim doświadczeniem zawodnik, a także człowiek niezwykle pozytywnie nastawiony do życia. Jestem przekonany, że wniesie do zespołu wiele dobrych relacji i będzie jego istotnym spoiwem. Nie miałem wątpliwości, co do tego, że powrót Pawła Ruska do Jastrzębia jest dobrą decyzją. Poza tym trzeba pamiętać, że Rusek będzie zarówno wsparciem, jak i pewną konkurencją dla Jakuba Popiwczaka. W razie czego będzie on w stanie godnie go zastąpić, a i Kubie na pewno nie zaszkodzi taka mała mobilizacja związana z obecnością Pawła. Poza tym nie możemy wykluczyć, że Rusek na dłużej zadomowi w naszym klubie. Mamy bowiem dla niego propozycję w sferze szkolenia młodzieży.
 
- W wywiadzie dla naszej redakcji Paweł Rusek wspomniał, że bardzo lubi grać w drużynach "walczaków". Tak było w mistrzowskiej drużynie Igora Prielożnego. Czy aktualna kadra Jastrzębskiego Węgla składa się z takich "walczaków"?
- Uważam, że tak. Osobiście rozmawiam z każdym z zawodników i staram się rozpoznać ich podejście do życia i sportu. W związku z tym nie mam wątpliwości, że dysponujemy bardzo ambitnym i walecznym zespołem. Wszystkich meczów na pewno nie wygramy i chyba wszyscy szanujący się kibice mają tego świadomość. Chodzi jednak o to, aby drużyna walczyła o każdą piłkę i o każdego seta. Nasi fani po ostatnim gwizdku sędziego muszą żywić przekonanie, że Jastrzębski Węgiel zagrał na sto procent i nie odpuścił nawet na moment. Jeśli tak to będzie wyglądało na parkiecie, to przełoży się także na wynik końcowy.
 
- Nie mogę nie zapytać o Salvadora Hidalgo Olivę. Dla niego trzeci sezon w tym samym klubie to całkowicie nowa sytuacja. Nie można jednak ukrywać, że w swoim drugim sezonie Kubańczyk spisywał się nieco gorzej, niż w pierwszym.
- Na pewno ten drugi sezon był dla Salvadora inny, a mówiąc wprost - trudniejszy. Rywale wiedzieli już, czego można się po nim spodziewać. W pierwszym sezonie Oliva imponował walecznością i grał po prostu rewelacyjnie. W drugim istotnie był nieco przygaszony z różnych powodów, do których nie chciałbym wracać. Jestem przekonany, że w zbliżających się rozgrywkach Salvador znów wzniesie się na swój najwyższy poziom. Będzie miał ku temu warunki. Sprzyjać będzie mu również sytuacja w drużynie, ponieważ nie będzie ciążyła już na nim tak wielka odpowiedzialność. Oliva będzie miał przecież wsparcie Christiana Fromma i Juliena Lyneela. 
 
- Ten medal może jednak mieć dwie strony. Oliva lubi być gwiazdorem numer jeden na parkiecie. Teraz tych gwiazd będzie więcej.
- Nikt nie powiedział, że Salvador nie będzie gwiazdorem numerem jeden! To zawodnik bardzo lubiany przez kibiców. Po prostu showman! Życzę mu bardzo dobrego sezonu, ponieważ to znakomity siatkarz i bardzo na niego liczymy. Pozycję gwiazdora drużyny zweryfikuje jednak boisko. Jestem przekonany, że Kubańczyk poniżej pewnego poziomu nie zejdzie. Podobnie jak Grzegorz Kosok czy Lukas Kampa, którzy również z nami pozostali. Obaj są absolutnymi profesjonalistami i dysponują odpowiednim doświadczeniem. Są oni "jakością samą w sobie". Jestem przekonany, że Oliva, Kosok i Kampa we współdziałaniu z pozyskanymi latem zawodnikami będą mogli grać tylko lepiej.
 
- Przejdźmy do zbliżającego się sezonu. Wspomniał pan o kilku zespołach, z którymi przyjdzie rywalizować Jastrzębskiemu Węglowi o upragnione medale.
- Analizując transfery i kadry naszych konkurentów można wymienić cztery ekipy, które powinny liczyć się w walce o medale i są to, bez zwracania uwagi na kolejność, Resovia Rzeszów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Skra Bełchatów oraz nasz zespół. Uważam, że te drużyny dysponują podobnym potencjałem i w ramach rywalizacji między nimi każdy może wygrać z każdym. Do tego grona należy doliczyć także Stocznię Szczecin, która poczyniła poważne wzmocnienia. Jeszcze niedawno pojawiały się plotki, że siatkówka w Szczecinie przestanie istnieć, a tymczasem w ciągu ostatnich paru miesięcy do klubu trafiało "nazwisko za nazwiskiem". Na pewno Stocznia może wygrać z każdą ekipą PlusLigi i niejednemu faworytowi urwie punkty. Tym samym wymieniliśmy teoretycznie najmocniejszą piątkę, za której plecami powinna rozegrać się walka o pozostałe miejsce w play-offach. Myślę, że do tego grona można zaliczyć Trefl Gdańsk, Onico Warszawa oraz AZS Olsztyn. Nie chciałbym jednak "dzielić skóry na niedźwiedziu", ponieważ to jest sport, w którego istotę wpisane są niespodzianki. Ponadto przypomnę, że w nowym sezonie PlusLiga będzie liczyła tylko czternaście zespołów, z których część będzie broniła się przed spadkiem. Czeka nas zatem bardzo ciekawa i interesująca dla kibiców liga.
 
- Liga mistrzów świata.
- Dokładnie tak. Przecież nasza złota reprezentacja w większości składa się z zawodników z polskich klubów. Zobaczymy ich zatem na naszych parkietach. Szykuje się nam naprawdę znakomity sezon!
 
- Wróćmy jeszcze do Stoczni Szczecin. Na ile poważnie wygląda ten projekt? Bywały już sytuacje w polskim sporcie, że ktoś z dnia na dzień budował potężną ekipę, a w trzecim miesiącu rozgrywek wszystko się sypało.
- Polityka transferowa Stoczni Szczecin zrobiła wrażenie na wszystkich w polskiej siatkówce. Trudno przejść obojętnie wobec nazwisk, które pojawiły się w stolicy Pomorza Zachodniego. Nie są to może siatkarze pierwszej młodości, ale na pewno nikt nie pozwoli sobie na lekceważenie Stoczni. Natomiast pytanie zmierza do uściślenia kwestii ewentualnej długofalowości tego projektu. Niestety, nie znając finansów klubu ze Szczecina od wewnątrz, nie jesteśmy w stanie tego ocenić. Nie wiemy, czy jest to inwestycja na lata. Ze swojego doświadczenia wiem, że zakup kilku doświadczonych zawodników nie jest gwarancją sukcesu. Osobiście preferuję inną politykę, a mianowicie budowanie projektu również na fundamencie szkolenia młodzieży, co u nas dzieje się za sprawą Akademii Talentów. Najlepszymi przykładami są tu Jakub Turski i Patryk Czyrniański, którzy stali się częścią pierwszej drużyny.
 
- Skoro już zahaczyliśmy o ten temat - niczym bumerang wraca pytanie o powrót Akademii do Jastrzębia-Zdroju.
- Istnieją realne szanse na to, aby Akademia Talentów z początkiem 2019 roku wróciła do naszego miasta. Aktualnie trwają prace adaptacyjne na obiekcie przy ul. Reja, gdzie docelowo ma powstać bursa i hotel na odpowiednim poziomie. Edukacja naszych młodych siatkarzy do końca bieżącego roku szkolnego będzie prowadzona w Żorach, ale moim marzeniem i celem jest, aby już za rok zawodnicy uczyli się w naszej niepublicznej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Oczywiście do realizacji tej idei konieczne będzie spełnienie wielu "jeśli", nie wyłączając rzecz jasna znalezienia środków na pełne sfinansowanie tej inwestycji. Moim strategicznym celem jest przebudowa Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla. Chcę, aby była silniejsza i bardziej prestiżowa, stając się tym samym realnym zapleczem dla drużyny seniorów, a zarazem "bezpiecznikiem" w przypadku ewentualnego kolejnego kryzysu finansowego. 
 
- Krótko mówiąc, sztabem Akademii Talentów ma stać się "Kurnik" w Szerokiej.
- Dokładnie tak. Ten obiekt ma wielką historię. Nadmienię, że odkupiłem już pobliski były Dom Kultury, który także jest elementem tej inwestycji. Cały obiekt będzie zawierał część hotelową, halę sportową, siłownię, profesjonalną odnowę biologiczną oraz wspomnianą Szkołę Mistrzostwa Sportowego. Taki jest mój plan i cel, ale na chwilę obecną nie jestem w stanie określić daty jego realizacji. To naprawdę wielkie wyzwanie i poważna, kompleksowa inwestycja.
 
- Miasto Jastrzębie-Zdrój wyraża jakieś zainteresowanie tematem?
- Na razie nie. To tylko i wyłącznie moja inicjatywa. Jestem do niej całkowicie przekonany i mimo braku wsparcia ze strony miasta chcę ją doprowadzić do końca. Liczę jednak, że Urząd Miasta zmieni swoje podejście do tej kwestii. Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla może być naprawdę wysokiej klasy produktem sportowym, którym będzie można pochwalić się nawet na skalę europejską. Nadmienię, że do tego projektu bardzo przychylnie nastawiony jest nasz partner strategiczny, czyli Jastrzębska Spółka Węglowa. A to chyba o czymś świadczy.
 
- Na linii współpracy z JSW S.A. nie ma żadnych zadrażnień?
- Pełnię funkcję prezesa klubu od około trzech lat i o współpracy z Jastrzębską Spółką Węglową mogę wypowiadać się jedynie w samych superlatywach. Cieszę się, że Spółka jako partner strategiczny ocenia pozytywnie funkcjonowanie naszego klubu od strony wizerunkowej i organizacyjnej. Ponadto wyrażam zadowolenie z faktu, iż jestem szanowany przez władze JSW również pod kątem spojrzenia biznesowego. To dla mnie bardzo ważne. Staram się zawsze przedstawiać władzom JSW konkretne rozwiązania, nie zabierając czasu na nierealne projekty.
 
- Kibice siatkówki nie muszą obawiać się, że pojawienie się loga Spółki na strojach piłkarzy GKS Jastrzębie uszczupli wsparcie dla Jastrzębskiego Węgla?
- Współpraca z GKS Jastrzębie to decyzja władz Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Uważam ją za słuszną, ponieważ jastrzębski futbol zrobił bardzo duży postęp i szkoda byłoby to zaprzepaścić. Nie znam potencjału drużyn pierwszoligowych i nie jestem w stanie stwierdzić, czy zespół GKS-u może powalczyć o awans. Na pewno jednak życzę mu utrzymania pierwszoligowego bytu, a przede wszystkim - dobrego funkcjonowania pod kątem organizacyjnym. Kibiców siatkówki mogę uspokoić, że nie wchodzimy sobie w drogę z piłką nożną. Możemy się tylko cieszyć, że mamy w Jastrzębiu trzy tak silne sekcje sportowe.
 
- W momencie wsparcia piłkarzy przez JSW pewna pamiętna umowa z dawnych lat przestaje istnieć...
- Tamta umowa jest mitem, który krążył przez wiele lat po różnych gabinetach i między kibicami. Wiem, że istniały jakieś ustne ustalenia, ale odesłałbym je do lamusa. Natomiast moje rozmowy z Miastem Jastrzębie-Zdrój, bo jak rozumiem do tego zmierza pytanie, nie idą wyłącznie w kierunku bezpośredniego finansowego wsparcia naszego klubu. Jastrzębski Węgiel to marka, z której Jastrzębie-Zdrój powinno korzystać. Powtórzę po raz kolejny, że jako miasto potrzebujemy dywersyfikacji, ponieważ "życie" Jastrzębia-Zdroju opiera się głównie na działalności JSW S.A. Biznes prywatny to mała część funkcjonowania miasta i to powinno ulec zmianie, jeśli chcemy myśleć strategicznie. My, jako poważny partner, możemy pomóc w przyciąganiu inwestorów do Jastrzębia-Zdroju. Zapewniamy przecież solidną reklamę. Wiemy oczywiście, że dzięki miastu mamy nowoczesną Halę Widowiskowo-Sportową, ale ta współpraca może być znacznie szersza. Drugim aspektem współdziałania z miastem jest kompleksowa inwestycja w projekt Akademii Talentów, o której już mówiliśmy. Na tym chciałbym się skupić, a nie na nieformalnych ustaleniach sprzed dziesięciu lat.
 
- Coraz bliżej wybory samorządowe. Klub nie rozważa przypadkiem rozszerzenia sektora VIP?
- Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to pytanie ma charakter nieco żartobliwy, ale odpowiem poważnie. Jastrzębski Węgiel żyje swoim trybem i nie jest związany z polityką. Oczywiście gościmy wielu polityków na naszych meczach, ale nie jest to dla mnie powód do niepokoju czy zmartwień. Wręcz przeciwnie! W mojej opinii to potwierdzenie, że organizowane przez nas wydarzenia sportowe to dobre miejsce do spotkań i możliwości pokazania się w dobrym towarzystwie, a także potwierdzenie jakości pracy klubu. Nie powinniśmy chyba martwić się tym, że odwiedzają nas politycy z pierwszych stron gazet. Natomiast nadmienię, że bardzo wielu z nich gościmy na naszych meczach na co dzień. To po prostu kibice Jastrzębskiego Węgla, którzy są z nami nie tylko przy okazji wyborów.
 
- Zmierzając już do końca naszej długiej rozmowy trochę popsuję klimat optymizmu. Czy istnieje ryzyko powtórki z pamiętnego domowego meczu z Omonią Nikozja?
- Wierzę, że tamta przykra sprawa jest już całkowicie rozwiązana. Chcę, aby kwestia zorganizowanego dopingu przy okazji naszych meczów w Hali Widowiskowo-Sportowej została raz na zawsze uporządkowana. Przerwanie dopingu ze strony dawnego Klubu Kibica w trakcie spotkania z Cypryjczykami spowodowało wielki niesmak i nadszarpnęło wizerunek jastrzębskiego kibica siatkówki jako najlepszego w Polsce. Obecnie funkcjonuje zarejestrowany kilka miesięcy temu nowy Klub Kibica Siatkówki i to z nim zawarte zostało pisemne porozumienie o współpracy. Podjąłem decyzję, że podczas naszych meczów na obiekcie prowadzony będzie zorganizowany doping tylko przez jeden klub kibica, czyli Klub Kibica Siatkówki Jastrzębie. Po pierwsze dlatego, że nie mamy warunków, aby doping prowadziły dwa kluby kibica, a po drugie - nie chcę wnikać w sprawy między obiema tymi organizacjami. Wiem jedynie, że około 90% członków dawnego KK przeszło do KKS, który jest otwarty dla każdego fana siatkówki. Natomiast dla mnie najważniejsze jest wsparcie kibiców dla naszej drużyny. Mam wielką nadzieję, że tamta sytuacja nigdy się już nie powtórzy.
 
- Klub utrzymał ceny karnetów i biletów na kolejny sezon. Dlaczego?
- Zależy nam na naszych kibicach. Mam świadomość, że mimo wzmocnień i walki o coraz wyższe cele ewentualna podwyżka cen wejściówek nie byłaby łatwa do zaakceptowania przez sympatyków Jastrzębskiego Węgla. Poza tym uważam, że naszym kibicom należy się podziękowanie i rekompensata za wierność w "gorszych" latach, gdy nie walczyliśmy o medale, a w drużynie nie było wielkich gwiazd. Fani byli z nami mimo porażek i dlatego uznałem, że ceny powinny pozostać na dotychczasowym poziomie. Udało się w taki sposób spiąć nasz budżet, że nie zmieniliśmy cen.
 
- Na koniec pytanie osobiste. Mijają trzy lata od momentu pana zaangażowania się w klub. Warto było?
- Zdecydowanie tak. Z perspektywy trzech lat nie żałuję tego kroku i, szczerze mówiąc, nie wiem nawet, kiedy ten czas minął! Decyzja o włączeniu się w działalność Jastrzębskiego Węgla była trudna. Być może nawet w 2015 roku nie do końca zdawałem sobie sprawę, jak ciężka była wówczas sytuacja klubu. Nie zmienia to jednak faktu, że te trzy lata oceniam bardzo pozytywnie. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i nową branżę, to kolejne wielkie doświadczenia. Poza bieżącym funkcjonowaniem klubu i osiąganiem jak najlepszych wyników sportowych mam wiele do zrobienia w klubie pod względem organizacyjnym oraz inwestycyjnym, i, jak tylko będzie to możliwe, chcę zrealizować swoje plany. Nie ukrywam, że czasem ciężko jest mi łączyć moje sprawy biznesowe z życiem klubowym. Nie planowałem tak długiego funkcjonowania w Jastrzębskim Węglu. Siatkówka jest jednak jak narkotyk i strasznie uzależnia (śmiech). 
 

rozm. mg

KOMENTARZE

  • | 06/10 godz. 21:50

    Realista, obudź się. JW jest i takie są fakty.

  • Realista | 06/10 godz. 05:58

    W Jastrzebiu sa 2 kluby GKS&JKH GKS

  • Do Maeleen | 03/10 godz. 23:06

    To prawda, prezes nie musi znać się na siatkówce. To dlaczego ściemnia, że ułożył listę zawodników razem z trenerem? Zacznij wreszcie czytać teksty ze zrozumieniem.

  • olga | 03/10 godz. 20:04

    JW powodzenia! a 4.10 na mecz otwarcia i prezentację drużyny...hura mam karnet

  • Darek | 03/10 godz. 19:51

    A czarni Radom już w 1 kolejce dostaną baty w radomiu

  • Maeleen | 03/10 godz. 17:54

    Prezes nie musi znac sie na aiatkowce, ani znac nazwisk siatkarzy. Prezes ma przedstawic cele klubu trenerowi, a trener z zawodnikami mają zrobić wszystko zeby osiągnąć cel. To jest ich praca.

  • Lol | 03/10 godz. 13:10

    Hahaha i tyle. Ale bajki z tymi rozmowami trener a prezes o transferach. Nie tak to było.

  • Mirafiori | 03/10 godz. 10:41

    To herezja, że w wielu punktach lista trenera i prezesa była zbieżna. Przecież ten prezes nie zna się na siatkówce i nie zna zawodników zagranicznych. Leżę i tarzam się ze śmiechu.

  • jasnet.pl | 03/10 godz. 08:54

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X