Dzisiaj jest: sobota, 20 lipiec 2019   Imieniny: Czesław, Hieronim, Małgorzata

więcej ›

SPORT

Siatkówka



Sezon 2019/2020 - terminarz
26.10 Chemik Bydgoszcz (w)
30.10 Cuprum Lubin (d)
03.11 ZAKSA Kędzierzyn (d)
09.11 Onico Warszawa (w)
16.11 Ślepsk Suwałki (d)
23.11 Warta Zawiercie (d)
27.11 Czarni Radom (w)
30.11 Skra Bełchatów (d)
04.12 LM - faza grupowa
07.12 Resovia Rzeszów (w)
11.12 LM - faza grupowa
14.12 GKS Katowice (d)
18.12 LM - faza grupowa
21.12 Trefl Gdańsk (w)
28.12 AZS Olsztyn (d)
04.01 MKS Będzin (w)

11.01 Chemik Bydgoszcz (d)
18.01 Cuprum Lubin (w)
22.01 ZAKSA Kędzierzyn (w)
25.01 Onico Warszawa (d)
29.12 LM - faza grupowa
01.02 Ślepsk Suwałki (w)
12.02 LM - faza grupowa
15.02 Warta Zawiercie (w)
19.02 LM - faza grupowa
22.02 Czarni Radom (d)
26.02 Skra Bełchatów (w)
29.02 Resovia Rzeszów (d)
04.03 LM - 1/4 finału
07.03 GKS Katowice (w)
11.03 LM - 1/4 finału
14.03 Trefl Gdańsk (d)
18.03 AZS Olsztyn (w)
21.03 MKS Będzin (d)

25.03 LM - 1/2 finału
Od 01.04 PlusLiga - 1/4 finału
08.04 LM - 1/2 finału
Od 15.04 PlusLiga - 1/2 finału
Od 25.04 PlusLiga - mecze o medale
16.04 LM - finał

PlusLiga 2019/2020

ZAKSA Kędzierzyn (m)
Onico Warszawa
Jastrzębski Węgiel
Warta Zawiercie
Czarni Radom
Skra Bełchatów
Resovia Rzeszów
GKS Katowice
Trefl Gdańsk
AZS Olsztyn
Cuprum Lubin
Chemik Bydgoszcz
MKS Będzin
Ślepsk Suwałki (b)
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Roberto Santilli (Ita)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.: Luke Reynolds (Aus)
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Bartosz Celadyn

Kadra:
Przyjmujący: Dominik Depowski, Tomasz Fornal, Christian Fromm (Ger) [1], Julien Lyneel (Fra) [8]
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Raphael Margarido (Bra)
Środkowi: Jurij Gladyr (Ukr), Piotr Hain [16], Michał Szalacha, Graham Vigrass (Can)
Atakujący: Dawid Konarski [6], Jakub Bucki [5]
Libero: Jakub Popiwczak [3], Paweł Rusek [7]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2019-07-27

4. Otwarte Mistrzostwa Śląska

Siatkówka plażowa - turniej mikstów

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-08-03

GKS Jastrzębie - GKS Tychy

Piłkarska Fortuna 1. Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-08-17

GKS Jastrzębie - GKS Bełchatów

Piłkarska Fortuna 1. Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-08-31

GKS Jastrzębie - Odra Opole

Piłkarska Fortuna 1. Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

Santilli: "Wróciłem do domu"

Fot. Magdalena Kowolik (jastrzebskiwegiel.pl)

 

Roberto Santilli po ośmiu latach międzynarodowych wojaży wrócił do Jastrzębskiego Węgla. Wprawdzie jeszcze dwa tygodnie temu nikt nie miał prawa spodziewać się takiego scenariusza, ale rzeczywistość potrafi być zaskakująca. Jedna decyzja we Włoszech uruchomiła lawinę w Polsce - taki to urok globalizacji. Warto przypomnieć, że ta sytuacja była tematem naszego wywiadu z prezesem Adamem Gorolem ("Liczę, że Santilli wydobędzie potencjał zespołu" >>>). Nowy szkoleniowiec naszych siatkarzy ma już za sobą pierwsze treningi z drużyną (materiał filmowy z zajęć można zobaczyć poniżej), a także spotkanie z dziennikarzami, w trakcie którego nie zabrakło rozmów o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.
 

 

Wprawdzie na czwartkowej konferencji prasowej Roberto Santilli wypowiadał się po angielsku, ale mieliśmy okazję przekonać się, że bardzo dobrze radzi sobie z rozumieniem polskiego i na część zadanych w naszym języku pytań odpowiadał od razu, bez konieczności ich tłumaczenia. - Wybaczcie, ale mój polski nie jest na tyle dobry, abym mógł używać go na takiej konferencji - wyjaśnił Włoch.

O powrocie do Jastrzębskiego Węgla...

- Muszę przyznać, że życie jest bardzo piękne i potrafi przynieść wiele emocji w bardzo krótkim czasie. Trzy dni temu byłem najbardziej nieszczęśliwym trenerem na świecie, ponieważ musiałem opuścić mój zespół i moich zawodników, z którymi nawiązałem bliskie relacje. Dziś natomiast jestem najszczęśliwszy, bo czuję, że naprawdę wróciłem do domu. Wszyscy doskonale wiecie, co wydarzyło się tutaj w przeszłości. Tamta przygoda z Jastrzębskim Węglem była bardzo ważną częścią mojego życia - powiedział Santilli.

O wspomnieniach lat minionych (2007-2010)...

- W ciągu tamtych trzech lat miałem czas na budowanie drużyny. Mówiłem wtedy zawodnikom, że nie jestem żadnym magikiem i że nie będzie tak, że wejdę do szatni i od razu wszystko zadziała. Tamte sukcesy były rezultatem ciężkiej pracy. Odszedłem po trzech latach, ponieważ uważałem, że nie uda mi się już nic poprawić i pod tym względem doszliśmy do ściany - wyjaśnił Santilli. - Spośród tamtych sukcesów najwyżej cenię sobie wywalczenie Pucharu Polski po finale z Resovią w Bydgoszczy. To piękne wspomnienie. Najlepsze - podkreślił. Natomiast pytany o Halę Widowiskowo-Sportową nie ukrywał uśmiechu. - W tamtych czasach oglądałem tę halę jedynie jako... projekt. Powiem szczerze, że marzyłem, aby poprowadzić w niej mój zespół. Liczyłem, że nadejdzie taki dzień. Cieszę się, że niebawem stanie się to faktem - dodał.

O obecnej drużynie Jastrzębskiego Węgla...

- To wspaniała grupa fajnych facetów, wśród których panuje świetna atmosfera. Jestem szczęśliwy, że mogę być z nimi - przyznał Santilli. 

O Pawle Rusku...

- Paweł jest w moim sercu. To po prostu super facet. Ikona Jastrzębskiego Węgla. Człowiek stąd, który przecież pochodzi z pobliskiego Rybnika. Paweł ma ogromną pasję do siatkówki i zaraża nią otoczenie. Przypomina mi ona pasję, jaką mają tutejsi kibice. On sam jest zresztą bardzo bliski fanom - podkreślił Włoch. 

O odejściu z AZS Olsztyn...

- Nie jest w moim stylu zostawiać zespół. Nie chciałem odchodzić z Olsztyna, ale w obecnym sezonie nie szło nam najlepiej, co było m.in. efektem kontuzji zawodników. Zarząd klubu uważał, że nadchodzi czas na "odwrócenie karty" i że być może lepiej, aby zrobić to teraz, aniżeli po zakończeniu sezonu. Mieliśmy długą rozmowę z prezesem Jankowskim. Wzięliśmy pod uwagę wszystkie okoliczności całej sytuacji i doszliśmy do wniosku, że "da się to zrobić". Dziękuję prezesowi Jankowskiemu, że zawsze był szczery i w porządku wobec mnie - mówił Santilli.

O swoich celach w Jastrzębskim Węglu "na już" i "na jutro"...

- W środę miałem okazję po raz pierwszy spotkać się z drużyną i porozmawiać z zawodnikami. Moim celem bynajmniej nie jest robienie tutaj rewolucji. Wydaje się, że jeśli przychodzi nowy szkoleniowiec, to wraz z nim wszystko musi ulec zmianie. Tymczasem tu nie o to chodzi. Uważam, że drużyna gra dobrze, natomiast moją rolą jest płynne "wejście" w zespół i poprawienie niektórych elementów jego gry. Użyję mojej wiedzy, doświadczenia, charakteru i systemu szkolenia po to, aby zawodnicy grali najlepiej, jak tylko potrafią. Chcę wydobyć ich potencjał - wyjaśnił Santilli. - Nie uważam, że trener musi być w centrum całego tego systemu, czy wręcz w  "centrum świata". Szkoleniowiec powinien być pomocny w tym, aby jego podopieczni mogli jak najlepiej grać. To jest mój cel krótkoterminowy. Natomiast na dłuższą metę chcemy iść "krok po kroku" w kierunku budowania drużyny na lata, która będzie w stanie konkurować z najlepszymi. Jestem przekonany, że możemy to zrobić, ponieważ Jastrzębski Węgiel ma historię, tradycję, dobrą organizację i świetnych kibiców. Dysponujemy wszystkimi czynnikami, aby zbudować drużynę na lata - wyjaśnił Włoch. - Na finiszu sezonu zawsze decydują detale i to nad nimi chcemy pracować. Jesteśmy tu po to, aby zbudować drużynę przygotowaną w stu procentach do walki. Oczywiście nie mogę zagwarantować żadnego rezultatu, natomiast mogę przyrzec, że damy z siebie wszystko i będziemy grać najlepiej, jak tylko potrafimy - obiecał Santilli. 

O Ferdinando de Giorgim...

- Doceniam pracę, jaką wykonał tu Ferdinando de Giorgi, który jest "high professional coach" - przyznał Santilli. Zapytany o styl odejścia jego rodaka z Jastrzębskiego Węgla był wyraźnie zakłopotany. - To jest bardzo, bardzo trudne pytanie. Mówiłem już, że nie jest w moim stylu zostawianie drużyny, a zatem chyba powiedziałem już wszystko... Jednak czasem rzeczywistość weryfikuje nasze plany i popycha nas do podjęcia innych decyzji. Nie chcę osądzać Ferdinando de Giorgiego, ale pamiętajcie, że wraca do swojego dawnego klubu, tak jak ja wróciłem do mojego dawnego klubu - mówił Santilli. - Czasem trzeba zaakceptować wybór człowieka. Powiem tak - gdybym był prezesem klubu, to nie chciałbym mieć w nim ludzi, którzy nie są absolutnie zmotywowani do pracy ze mną. Ludzki charakter jest taki, że jeżeli w pracy nie jesteś w stu procentach zmotywowany, to nie osiągniesz swojego celu. Powtórzę, że należy mieć sto procent motywacji i to jest najważniejsza sprawa - wyjaśnił Roberto Santilli.


A zatem witamy w domu, Trenerze. Życzymy powodzenia i co najmniej takich sukcesów, jak przed dekadą! I oczywiście udanego debiutu w sobotnich derbach z GKS Katowice.

 

mg

KOMENTARZE

  • kicha | 27/12 godz. 06:35

    zakończy się dobrze... ty się wyśpij abyś nie zaspała na poranne ploteczki

  • | 22/12 godz. 01:57

    Zakonczy się tak jak z pozostałymi. On jeszcze nie wie co robi.

  • jasnet.pl | 21/12 godz. 13:51

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X