Dzisiaj jest: poniedziałek, 9 grudnia 2019   Imieniny: Natasza, Waleria, Wiesław

więcej ›

SPORT

Piłka nożna




I liga - jesień 2019

27.07Puszcza N. (w)0:0
03.08GKS Tychy (d)2:1
09.08Stomil Olsztyn (w)1:2
17.08GKS Bełchatów (d)1:1
21.08Radomiak (w)2:2
25.08Warta Poznań (w)1:1
31.08Odra Opole (d)2:0
07.09Sandecja N. Sącz (w)1:1
14.09Chrobry Głogów (d)1:0
21.09Zagł. Sosnowiec (w)4:2
29.09Chojniczanka (w)1:3
04.10Stal Mielec (w)1:3
19.10Podbeskidzie (w)2:0
22.10Wigry Suwałki (d)1:0
26.10Ol. Grudziądz (d)2:0
02.11Nieciecza (w)2:2
09.11Miedź Legnica (d)2:2
23.11GKS Tychy (w)2:2
26.11Puszcza N. (d)1:1
30.11Stomil Olsztyn (d)1:2

Tabela - I liga

1. Warta Poznań 20 40 33:18
2. Stal Mielec 20 38 30:18
3. Podbeskidzie 20 37 36:21
4. Radomiak Radom 20 36 30:23
5. Olimpia Grudziądz 20 31 34:30
6. Miedź Legnica 20 31 29:26
7. GKS Jastrzębie 20 30 30:25
8. GKS Tychy 20 30 40:29
9. Zagłębie Sosn. 20 26 28:31
10. BB Nieciecza 20 26 28:22
11. Stomil Olsztyn 20 26 16:22
12. Sandecja N. Sącz 20 25 28:35
13. GKS Bełchatów 20 24 24:27
14. Niepołomice 20 23 15:24
15. Chrobry Głogów 20 20 18:33
16. Odra Opole 20 20 16:25
17. Wigry Suwałki 20 19 17:31
18. Chojniczanka 20 16 27:39
       

Informacje o klubie
Rok założenia: 1961 (Górnik Jastrzębie), 2010 (GKS 1962)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: ul. Harcerska 14B, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Stadion Miejski, ul. Harcerska 14B
Rozgrywki: I liga

Prezes: Dariusz Stanaszek
Trener: Jarosław Skrobacz
II trener: Jan Woś
II trener: Łukasz Włodarek
Trener bramkarzy: Sławomir Królczyk
Kierownik drużyny: Kamil Błachut
Masażystka: Natalia Legierska

Kadra:
Bramkarze: Grzegorz Drazik [1], Mateusz Kurzanowski [26], Leonid Otczenaszenko [25], Mariusz Pawełek [81]
Obrońcy: Michał Bojdys [5], Dawid Gojny [94],Dominik Kulawiak [16], Daniel Liszka [23], Oskar Mazurkiewicz [27], Przemysław Pastuszak [15], Kamil Szymura [17], Adam Wolniewicz [93]
Pomocnicy: Rafał Adamek [22], Faril Ali (Ukr) [10], Dawid Chochulski [29], Łukasz Gajda [19], Bartosz Jaroszek [32], Marek Mróz [21], Łukasz Norkowski [6], Patryk Skórecki [77], Dominik Szczęch [11], Damian Tront [20]
Napastnicy: Kamil Adamek [28], Kamil Jadach [8], Jakub Wróbel [12], Adam Żak [9]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2019-12-10

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Polska Hokej Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-12-11

Jastrzębski Węgiel - Halkbank Ankara

Siatkarska Liga Mistrzów

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-12-13

JKH GKS Jastrzębie - Naprzód Janów

Polska Hokej Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-12-14

Jastrzębski Węgiel - GKS Katowice

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

Zniszczony wizerunek

fot. Jan Kalinowski (baron)
 
Od spotkania GKS Jastrzębie z Odrą Opole minął ponad tydzień. Po całej Polsce rozniosła się informacja, według której wiceprezes rywali Ireneusz Gitlar miał zostać po meczu pobity przez hordę kibiców gospodarzy. Nie trzeba dodawać, że wpłynęło to fatalnie na wizerunek jastrzębskiego futbolu. W mediach pojawiły się teksty o "troglodytach z Jastrzębia", których "sprowokował autokar".

Działacze GieKSy, wierząc wersji przedstawionej przez wiceprezesa Odry w tej sprawie, niemal natychmiast wystosowali oficjalne przeprosiny. Czy jednak na pewno znamy prawdziwy przebieg tamtych wydarzeń? O to pytamy prezesa GKS Jastrzębie Dariusza Stanaszka, posiłkując się zarazem oficjalnym oświadczeniem Odry Opole ("Skandal w Jastrzębiu >>>) oraz słowami samego Ireneusza Gitlara, który wypowiedział się w tej sprawie dla "Nowej Trybuny Opolskiej" ("NTO"; "Wiceprezes Odry pobity... >>>).
 
- W sprawie wydarzeń po meczu z dnia 3 marca mamy oficjalne oświadczenie Odry Opole oraz wywiady prasowe wiceprezesa tego klubu. Zapytam wprost - czy według pana wiceprezes Odry mówi prawdę?
Dariusz Stanaszek - W tej sprawie nasuwa się coraz więcej pytań. Musimy ustalić, co naprawdę stało się w trakcie meczu i tuż po nim. Jesteśmy to winni naszemu miastu, partnerom i sponsorom. Wizerunek GKS Jastrzębie został mocno nadszarpnięty. Policja prowadzi dochodzenie i mam ogromną nadzieję, że uda się tę sytuację od początku do końca wyjaśnić. Z niecierpliwością czekamy na wyniki śledztwa.
 
- Zatem jakie są fakty?
- Fakty wydają się być bardzo różne od doniesień medialnych.
 
- Mamy wersję wydarzeń, według której wiceprezes wraz z kierowcą jakimś "cudem" wypchnęli z autobusu jednego lub trzech napastników. Wiceprezes powiedział dla "NTO": "Kiedy już siedzieliśmy wewnątrz, nagle koło niego pojawiła się grupa około 100 pseudokibiców GKS-u". Potem miało dojść do pobicia wiceprezesa. Kibice zostali wypchnięci z autokaru, kierowca zamknął drzwi i na tym wydarzenie się zakończyło.
- Cóż, możemy przypuszczać, że jeśli przy autobusie pojawiłaby się rzeczywiście grupa stu pseudokibiców i doszłoby do przepychanek, to bez wątpienia tłum nie rozszedłby się spokojnie do domów. Mówiąc wprost - doszłoby do zaognienia sytuacji. Tymczasem tutaj po zamknięciu autobusu nic takiego nie miało miejsca. Co więcej, po tym wydarzeniu wiceprezes Odry Opole opuścił autobus i skierował się do budynku MOSiR, aby zgłosić swoją wersję wydarzeń delegatowi Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dopiero potem zadzwonił na policję, która jednak nie stwierdziła żadnych szkód w mieniu.
 
- Wiceprezes wyszedł z autobusu mimo pobicia i ogromnego zagrożenia ze strony kiboli?
- Tak. Zgłosił się do delegata, który był w budynku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
 
- Stadion Miejski jest wyposażony w monitoring. Co widać na kamerach?
- Tu niestety mamy pecha, ponieważ autobus Odry Opole zasłaniał miejsce wydarzenia. Wiemy jedynie, że na pewno w tamtym momencie nie było w tym miejscu żadnego wzmożonego ruchu kibiców. Kilkadziesiąt osób nie zdołałoby się schować przed okiem kamery nawet na tak niewielkim obszarze, jakim jest parking MOSiR-u, o którym tu mówimy. 
 
- Czyli wersja z otoczeniem autobusu przez stu pseudokibiców może nie być zgodna z prawdą?
- Nie mnie to oceniać. Powtórzę jedynie, że zależy nam na pełnym wyjaśnieniu tej sprawy.
 
- "Sam pojazd został dodatkowo poobijany i pooklejany przez miejscowych" - brzmi oświadczenie Odry Opole. Tymczasem policja stwierdziła brak szkód w mieniu.
- Możemy jedynie żałować, że kamera nie zarejestrowała w pełni tych wydarzeń.
 
- W dwa dni po meczu w "NTO" pojawiło się zdjęcie wiceprezesa Gitlara z ręką na temblaku.
- W tej sprawie wiemy tylko tyle, że wiceprezes Odry Opole poddał się obdukcji lekarskiej, która ujawniła szereg uszkodzeń ciała. 
 
- Cytując ponownie "Nową Trybunę Opolską": "Obrzęk i zasinienie okolic prawego braku, z silnym bólem i ograniczeniem ruchomości. Podwichnięcie stawu barkowo-obojczykowego. Obrzęk głęboki i otarcie skóry w okolicy skroniowej prawej, powyżej ucha. Ból podczas palpacji prawej małżowiny usznej".
- Takie elementy znajdują się w raporcie z obdukcji. Dysponujemy jednak także raportem policji, który powstał tuż po incydencie, według którego "pokrzywdzony nie posiadał widocznych obrażeń na ciele, zrezygnował także z udzielenia mu pomocy medycznej".
 
- Jak wyjaśnić tę rozbieżność?
- Nie wiem. Możemy tylko domniemywać, co się stało. Być może wiceprezes był na tyle poddenerwowany szarpaniną, że chciał jak najszybciej pojechać do domu. Tymczasem w przypadku zgłoszenia szkody musiałby poddać się odpowiednim badaniom. 
 
- Według krążących w internecie opinii, np. na forum portalu 90minut.pl, wiceprezes Odry miał być nietrzeźwy. Czy jako gospodarze spotkania macie na to choćby cień dowodu, czy też jest to anonimowo rzucana potwarz?
- Nie mamy żadnego dowodu w tej sprawie. Powtórzę, że Ireneusz Gitlar musiałby poddać się badaniom lekarskim po zgłoszeniu szkody. Wiem jedynie, że podczas mojej rozmowy z wiceprezesem już po tym wydarzeniu dało się wyczuć mocny zapach piwa. Wiceprezes tłumaczył jednak, że to efekt oblania go piwem przez napastników.
 
- Piwem? Była mowa o "cieczy niewiadomego pochodzenia", z powodu której wiceprezes przez dłuższy czas "nie był w stanie widzieć".
- Taką wersję wiceprezes ogłosił mediom.
 
- Idźmy dalej. Gitlar powiedział, że "już przed rozpoczęciem spotkania mocno zaniepokoił mnie fakt, że kibice swobodnie, z alkoholem w ręku, poruszają się tuż obok naszego autokaru. Zgłosiłem tę sprawę patrolowi policji, ale do momentu zajścia nie było widać z jej strony żadnej reakcji. Już wtedy czuliśmy się zagrożeni".
- Problem polega na tym, że policjanci nie odnotowali takiego zgłoszenia. Takie jest oficjalne stanowisko Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju. 
 
- Być może Gitlar zgłosił tę sprawę, natomiast szeregowy policjant ten wniosek zbagatelizował.
- Nie ma takiej możliwości. Policjant musi przyjąć każde zgłoszenie. Jeśli tego nie zrobi, to musi liczyć się z konsekwencjami. Osoba zgłaszająca ma prawo zanotować numer rejestracyjny policyjnego samochodu i żądać interwencji. Dlaczego policjanci mieliby zbagatelizować taką prośbę ze strony wiceprezesa Odry Opole i nie pozostawić po niej śladu w dokumentacji?
 
- Czy macie dostęp do świadków tych wydarzeń?
- Nie. Śledztwo prowadzi policja. Musimy uzbroić się w cierpliwość.
 
- Zakładając nawet, że policja za kilka tygodni czy miesięcy potwierdzi lub nie wersję wiceprezesa Odry Opole, to mleko się rozlało. W Polskę poszła fama o kibolach z Jastrzębia, którzy biją działaczy. Co macie zamiar z tym zrobić?
- Chcemy trzymać się faktów, dlatego czekamy na zakończenie działań przez policję. Proszę jednak pamiętać, że my również korzystamy z prawników. Nasz wizerunek został nadszarpnięty. Jesteśmy winni prawdę miastu i sponsorom. Chcemy ją poznać w całości, jakakolwiek by ona nie była.
 
- Czyli nie wykluczacie wejścia na drogę prawną?
- Oczywiście, że nie. Jeśli kolportowana przez Odrę Opole wersja jest nieprawdziwa, to konsekwencje wobec zarządu tego klubu powinien wyciągnąć także Polski Związek Piłki Nożnej. Nadszarpnięto bowiem nie tylko nasz wizerunek, ale i wizerunek całego polskiego futbolu. To zdarzenie odbiło się w Polsce szerokim echem i chyba oczywistym jest, że ucierpiały tu nie tylko interesy GKS Jastrzębie.
 
- Czy wyobraża pan sobie sytuację, że 55-letni szanowany wiceprezes klubu z takimi tradycjami jak Odra Opole zachowuje się w ten sposób? Przecież brzmi to niewiarygodnie.
- Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Mogę jedynie przyznać, że dotarły do nas różne informacje na temat wydarzeń w sektorze VIP w trakcie meczu. Nie mamy jednak na to twardych dowodów, dlatego nie będziemy rzucać bezpodstawnych oskarżeń. To jednak wszystko, co mogę powiedzieć w tej kwestii.
 
- Co pan ma na myśli? Według słów wiceprezesa Odry, to on czuł się w Jastrzębiu zagrożony.
- Jesteśmy zdumieni tymi słowami z kilku powodów. Po pierwsze - przed meczem i w jego trakcie przedstawiciele Odry Opole nie zasygnalizowali nikomu takiego zagrożenia. W mojej opinii jeśli ktoś czuje, że coś mu grozi, to zgłasza to ochronie lub gospodarzom spotkania. Tymczasem nie było takiego wniosku. Po drugie, przedstawiciele Odry nie zajęli miejsc wskazanych na biletach, tylko na dole sektora VIP, które były przeznaczone dla innych osób, a po spotkaniu bynajmniej nie pod nosem wypowiadali swoje niezadowolenie z wyniku słowami, cytuję: "K(...)a, przegrać z takimi wieśniakami". Czy tak zachowuje się zagrożony człowiek? 
 
- Wieśniakami? 30 tys. mieszkańców różnicy...
- Nie mnie to komentować. Wracając do tematu - zarząd Odry Opole w żaden sposób nie mógł zostać zidentyfikowany w trakcie meczu przez kibiców z innych sektorów, ponieważ nasi goście nie mieli widocznych oznak klubowych. Natomiast na sektorze VIP nie ma postronnych osób. Siedzą tam przedstawiciele naszych sponsorów i partnerów czy rodziny piłkarzy. 
 
- Czy na Stadionie Miejskim działacze innych klubów kiedykolwiek zostali zaatakowani przez naszych kibiców?
- Ależ skąd. Nigdy! A przecież graliśmy z klubami, których sympatycy byli znacznie bardziej skonfliktowani z naszymi. Dlatego ten przypadek budzi takie wątpliwości.
 
- Niezależnie od tego, jak było w rzeczywistości, autokar Odry Opole nie powinien stać w takim miejscu. To gospodarze wskazali gościom to miejsce i nie była to samowolka z ich strony.
- Oczywiście. Ta kwestia nie podlega dyskusji.
 
- Krótko mówiąc, nawet jeśli plotki potwierdziłyby się i przedstawiciele rywali zachowywaliby się w jakikolwiek niestosowny sposób, to obowiązkiem gospodarzy jest zapewnienie im bezpieczeństwa. Jeśli piłkarz X prowokuje kibiców z boiska, to zostanie ukarany przez PZPN. Jeśli jednak kibice ruszą na niego, to jest tylko i wyłącznie ich wina, bez okoliczności łagodzących.
- Nie mogę się z tym nie zgodzić. Dlatego też prowadzimy rozmowy, aby odpowiednio wygrodzić miejsce, w którym będzie parkował autobus drużyny gości. Na chwilę obecną podjęliśmy kroki dla natychmiastowej poprawy sytuacji, a także w celu uniknięcia jakiegokolwiek kontaktu naszych kibiców z przedstawicielami innych drużyn. Musimy jednak pamiętać, że nasz obiekt położony jest w samym centrum miasta i siłą rzeczy nasze możliwości zabezpieczenia całego otoczenia stadionu są nieco ograniczone. Dodam jedynie, że na mecz z Odrą Opole zapewniliśmy usługi dwudziestu dodatkowych ochroniarzy ponad wskazany limit. Bardzo poważnie podchodzimy do spraw bezpieczeństwa i dlatego zarzuty ze strony Odry Opole tak bardzo nas dotknęły. Gdybyśmy nie spełniali wymogów, wówczas nie dostalibyśmy przecież pierwszoligowej licencji.
 
- Nie zmienia to faktu, że nawet gdyby działacz "X" z kluby "Y" prowokował naszych kibiców w jakikolwiek sposób, to nie ma prawa spaść mu włos z głowy.
- Trzeba pamiętać, że w pierwszej lidze jest osiemnastu prezesów klubów. To nie jest duża liczba. Zorganizowanie numeru telefonu do siebie to żaden problem. Jeśli czuję się choć trochę zagrożony, to dzwonię do prezesa drugiego klubu i informuję o tym problemie. Tu nic takiego nie nastąpiło.
 
- To mnie właśnie dziwi. Znacie się przecież z działaczami Odry, bo GKS Jastrzębie regularnie rywalizuje z tym zespołem. Nie miał pan ochoty zadzwonić do Opola i najzwyczajniej w świecie wyjaśnić tej sprawy?
- Mogę jedynie powtórzyć, że czekamy na wyniki śledztwa policji. Wersje wydarzeń obu stron się różnią, ale jeśli dojdziemy do tego, że ktoś wprowadzał opinię publiczną w błąd, to tego tak nie zostawimy.
 
- W przyszłym sezonie przypuszczalnie ponownie zagramy z Odra Opole. Nie obawia się pan wizyty na stadionie rywali? Kibice Odry zapewne wierzą swojemu wiceprezesowi.
- Każde działanie zarządu klubu ma swoje konsekwencje. Wersje wydarzeń różnią się od siebie. Nastroje między kibicami są napięte i my zdajemy sobie z tego sprawę. 

- Na koniec - jak na te wydarzenia zareagowały osoby i instytucje związane z klubem? 
- Otrzymaliśmy słowa wsparcia i chęć pomocy ze strony Rady Miasta, a także partnerów klubu, na czele z Jastrzębską Spółką Węglową, oraz od całej grupy osób, które na co dzień nie mają zbyt wiele wspólnego z GKS-em Jastrzębie. Serdecznie im za to dziękujemy, że w tych trudnych dla klubu chwilach nie oceniali "na gorąco", tylko wykazali się dużą empatią. 
 

rozm. mg

KOMENTARZE

  • | 24/03 godz. 23:19

    Leżę i kwiczę ze śmiechu. Jaki wizerunek ma pan Stanaszek i klub pod jego przywództwem? Wszyscy wiedzą, że na tle innych klubów nasz GKS jest biedakiem, który nie potrafi zawodnikom i trenerom zapewnić godziwych kontraktów. Jak długo nasi chłopcy mają grać za psie pieniądze? Głupie uśmieszki to za mało.

  • Ha | 15/03 godz. 06:59

    Jak tak czytam te komentarze to aż głowa boli. Naprawdę zachowujecie się jak banda rozwydrzonych nastolatków którzy potrafią się tylko wyzywać i robić sobie na złość. dziecinada i żenada

  • Pan Włodzimierz | 14/03 godz. 20:32

    Classic fake news Odra Opole

  • Farmer | 14/03 godz. 20:18

    A ty jak będziesz ubrany? Białe skarpetki dresik adasie slipki różowe? Jesteś pasywny czy aktywny? :)

  • do prezesa Gks J. | 14/03 godz. 18:57

    Za stroną Jedna Odra......
    ......prezesem Odry de facto jest Ireneusz Gitlar...........itp.itd..

  • Do farmer | 14/03 godz. 16:37

    Będe!!! ,ale ty jesteś malutkim beznogim leszczem do tego tchórzliwym i nie dotrzesz tam a po za tym kre... jadą samochodami,po czym cię poznam...załóż jak zawsze różowe buty na obcasie.

  • Farmer | 14/03 godz. 15:37

    Może pod autobusem Katowic?

  • Do farmer | 14/03 godz. 14:34

    Ja przyjmuje zakład gdzie się spotkamy po meczu??

  • Farmer | 14/03 godz. 10:53

    Hej przyjmujemy zakłady czy zamkną stadion w sobotę? Stawiam 200zl że tak. Ktoś się przyłącza?

  • Jas | 14/03 godz. 07:44

    Farmerze.
    Obatelu miasta Jastrzębia.
    Z amebą na jednym poziomie jesteś.

  • Do biednego edka | 14/03 godz. 07:32

    Biedny edku wyzywasz ,obrażasz innych a sam masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem! Aro pytał Ciebie byś podał kiedy i co się złego działo ze strony kibiców GKS Jastrzębie na stadionie na Harcerskiej w ostatnich latach. Ale odpowiedź w stylu UBwatela czy inne kodowca wszystko mówi o Tobie biedny edku!

  • devil | 14/03 godz. 06:23

    ciekawe czy po sobotnim meczu zamkną na stadion, hehhe

  • Geronimo | 13/03 godz. 22:26

    Kibole oczywiście niewinni jak baranki. Nie bronię tego prezesika z Opola, ale kibice mają guzik do szukania pod wejściem do budynku do szatni i koło autokaru naszego przeciwnika.

  • edek | 13/03 godz. 22:06

    Śmieszny jesteś Aro ale wcale mnie to nie dziwi-ktoś już wspomniał,ze kibole to bezmózgi. Chyba już zapomniałeś z zeszłego roku o Katowicach, o żółto-niebieskich barwach itp.ale w tym tygodniu te bezmózgi znowu błysną...

  • Farmer | 13/03 godz. 21:08

    Jasio mój ziom:) a do do farmer. Sorry ale kompromitujecie się na każdym kroku swoim zachowaniem. Mówię tu o kibolach tych że Śląska i tym co mylą nazwę klubu na gieksa a nie GKS. Nie mam nic do GKS Jastrzębie i im kibicuje jestem obywatelem tego miasta i rzeczą jasna i prosta jest ze kibicuje swoim.ale nie obrażam innych nie wyzywam i nie bije prezesów innych drużyn.

  • Do farmer | 13/03 godz. 20:40

    Nie masz matki?
    Nie masz dzieci???
    Zajmujesz się wszystkim co jest związane z klubem GKS,wyskakujesz jak świński ryj z lodówki..Może jesteś opłacanym hejterem związanym z konkurencyjnym klubem??Hmmmm..

  • jasio | 13/03 godz. 20:09

    co się dziwicie przecież wszystkim wiadomo że kibol nie posiada mózgu.

  • Aro | 13/03 godz. 19:19

    Do Edek - napisz nam tu wszystkim kiedy i jakie to ,,dymy,, były w ostatnich latach na stadionie GKSu?

  • Komentator | 13/03 godz. 18:55

    Ładnie nam kibice "zareklamowali" JSW na całą Polskę

  • edek | 13/03 godz. 18:50

    rozmowa mg z prezesem to jakaś kpina.Jak się to czyta to tak jakby oglądać Wiadomości w TVP - tu nie chodzi o fakty tylko jeden i drugi przedstawiają z góry umówioną swoją wersję. Dla jednego i drugiego nic sie nie stało a kibole dymią już od lat i nic z tym nikt nie robi.

  • Wojtek | 13/03 godz. 18:36

    I bardzo dobrze mowi, sprawe trza wyjasnic do konca, nikt nie moze bezpodstawnie obrażać danego klubu!!!

  • Farmer | 13/03 godz. 18:22

    Ja mam pytanie. Kto wiesza i kto pozwala na wieszanie w całym mieście jakiś dziwnych pseudo plakatów ze strecza i coś na tym jest nabazgrane sprajem ale mało czytelne. Kto to posprzata? Myślałem że to jest karane zwykle zasmiecanie. Plakaty wiesza się w miejscach do tego przeznaczonych chyba? A po drugie tak jak pisałem wcześniej gieksa nawet w lodówce jest. Na szczęście nie w mojej:)

  • jasnet.pl | 13/03 godz. 15:02

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X