Dzisiaj jest: środa, 22 maja 2019   Imieniny: Helena, Julia, Wiesława

więcej ›

SPORT

Siatkówka



PlusLiga 2018/2019 - terminarz
12.10 Czarni Radom (w)3:0
17.10 Warta Zawiercie (w)3:2
29.10 MKS Będzin (w)3:2
03.11 Skra Bełchatów (d)3:1
07.11 ZAKSA Kędzierzyn (w)0:3
10.11 Trefl Gdańsk (d)3:0
18.11 AZS Olsztyn (w)3:1
26.11 Chemik Bydgoszcz (d)0:3
08.12 Resovia Rzeszów (d)3:1
12.12 Cuprum Lubin (w)3:2
16.12 Onico Warszawa (d)2:3
22.12 GKS Katowice (d)3:0
29.12 Czarni Radom (d)3:0
14.01 Warta Zawiercie (d)3:1
03.02 MKS Będzin (d)3:0
06.02 Skra Bełchatów (w)3:1
09.02 ZAKSA Kędzierzyn (d)0:3
17.02 Trefl Gdańsk (w)3:1
20.02 AZS Olsztyn (d)2:3
25.02 Chemik Bydgoszcz (w)3:0
02.03 Resovia Rzeszów (w)0:3
07.03 Cuprum Lubin (d)3:0
17.03 Onico Warszawa (w)0:3
19.03 GKS Katowice (w)3:1
Ćwierćfinał play-off
27.03 Skra Bełchatów (d)3:2
30.03 Skra Bełchatów (w)3:0
Półfinał play-off
16.04 Onico Warszawa (w)3:1
19.04 Onico Warszawa (d)0:3
24.04 Onico Warszawa (w)2:3
Mecze o 3. miejsce
27.04 Warta Zawiercie (d)3:2
01.05 Warta Zawiercie (w)3:2
04.05 Warta Zawiercie (d)3:0

PlusLiga 2018/2019

1. ZAKSA Kędzierzyn
2. Onico Warszawa
3. Jastrzębski Węgiel
4. Warta Zawiercie
5. Czarni Radom
6. Skra Bełchatów
7. Resovia Rzeszów
8. GKS Katowice
9. Trefl Gdańsk
10. AZS Olsztyn
11. Cuprum Lubin
12. Chemik Bydgoszcz
13. MKS Będzin
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Roberto Santilli (Ita)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.: Nicola Giolito (Ita)
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Bartosz Celadyn

Kadra:
Przyjmujący: Tomasz Fornal, Christian Fromm (Ger) [1], Julien Lyneel (Fra) [8]
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Raphael Margarido (Bra)
Środkowi: Piotr Hain [16], Michał Szalacha
Atakujący: Dawid Konarski [6], Jakub Bucki [5]
Libero: Jakub Popiwczak [3], Paweł Rusek [7]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2019-05-26

Kobiety na 5+

6. Jastrzębski Bieg Kobiet

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-06-02

4. Otwarte Mistrzostwa Śląska

Siatkówka plażowa mężczyzn

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-06-07

Indywidualne Mistrzostwa Polski Weteranów

Turniej tenisa stołowego

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-07-27

4. Otwarte Mistrzostwa Śląska

Siatkówka plażowa - turniej mikstów

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"Zasłużyliśmy na ten brąz"

Fot. Magdalena Kowolik
 
Powoli opadają emocje związane z zakończonym w sobotę sezonem PlusLigi, w którym siatkarze Jastrzębskiego Węgla wywalczyli brązowy medal. Jakub Popiwczak, jeden z ulubieńców naszych kibiców i człowiek, który jest w klubie od ponad siedmiu lat, był jednym z naszych rozmówców przed meczami ze Skrą Bełchatów. Deklarował wówczas, że Jastrzębski "potrafi grać ze Skrą" i... rzeczywiście tak się stało. Wprawdzie półfinałowa porażka z Onico Warszawa zmąciła nasze nastroje, ale na finiszu ekipa trenera Roberto Santilliego pokonała Wartę Zawiercie i tym samym po raz ósmy w historii ligowy brąz zawitał do Jastrzębia-Zdroju. Tuż po trzecim zwycięskim meczu z Wartą zapytaliśmy naszego libero o posezonowe odczucia.
 
- Brązowy medal z 2019 roku świętujemy nieco spokojniej, niż ten przed dwoma laty. Wtedy to było szaleństwo.
Jakub Popiwczak - Istotnie, trzeba to przyznać. Nie można ukrywać, że obecnie nie ma aż takiej euforii jak w 2017 roku, co rzecz jasna wynika z faktu, iż wówczas jeszcze przed sezonem byliśmy stawiani na zupełnie innej pozycji. Spoglądając jednak na to wszystko z perspektywy całych zakończonych rozgrywek, czyli tego jak graliśmy i ile było zmian oraz zawirowań, to uważam, że ten brąz jest dobrym wynikiem. Mimo wszystko każdy z nas stawiał sobie podium jako cel. Mamy medal, choć z "najsłabszego" kruszcu. Oczywiście mogło być lepiej, ale niestety nie udało się. To kolejny brązowy medal do mojej kolekcji. Trzeba wierzyć, że w następnych latach będzie lepiej.
 
- Zawsze to awans do Ligi Mistrzów.
- Występy w Lidze Mistrzów to ogromna nobilitacja dla każdego sportowca, więc możliwość pojawienia się w tych rozgrywkach to bez wątpienia spełnienie marzeń. Nie ukrywam jednak, że chciałbym wreszcie w życiu coś wygrać, bo ile razy można być tym trzecim.
 
- Myślicie jeszcze o Onico Warszawa, czy wymazaliście z pamięci te półfinały? Mówiłeś po porażce w Wielki Piątek, że byliście pewni załatwienia sprawy awansu u siebie...
- Powiem szczerze, że po trzecim spotkaniu w stolicy wyłączyłem się z mediów społecznościowych na kilka dni. Nie mogłem już patrzeć na to, że wszędzie tylko "Onico i ZAKSA", "ZAKSA i Onico"... Miałem bowiem świadomość, że byliśmy tuż obok tego finału. Mecze o złoto były na wyciągnięcie ręki i trzeba było... po prostu to zrobić. Sądzę, że porażka z Warszawą w pewien sposób wpłynęła na naszą postawę w pierwszym starciu o brąz z Wartą Zawiercie. Każdy z nas myślał jeszcze o tym, co działo się parę dni wcześniej. Jednak trener Roberto Santilli starał się nas z tego wyleczyć. Podkreślał, że to nie jest moment na płacz. Trzeba po prostu grać dalej i zrobić swoje. Myślę, że akurat w meczach o brąz udało się nam to bardzo dobrze, choć każdy widział, że nie było łatwo. Warta postawiła nam bardzo ciężkie warunki.
 
- Dwa pierwsze mecze po trzy godziny to była makabra.
- Dlatego tym bardziej cieszę się, że udało nam się wygrać. Zapracowaliśmy na ten brąz i tym samym zasłużyliśmy na niego.
 
- Który z meczów z Zawierciem uznasz za najcięższy?
- Myślę, że drugi z nich, który został rozegrany na wyjeździe. Choć tak szczerze mówiąc, ten pierwszy u siebie też był bardzo trudny, ale bardziej pod kątem mentalnym. Nie było łatwo podnieść się po porażkach z Onico. Przecież w Warszawie przegraliśmy raptem trzy dni wcześniej. Mieliśmy bardzo krótką przerwę na regenerację i nie mam tu na myśli "fizyczności", ale właśnie stronę mentalną. Krążyliśmy wspomnieniami wokół finału, a musieliśmy jeszcze zagrać o brąz... Pod tym kątem pierwsze spotkanie było bardzo trudne. Natomiast drugi mecz w Zawierciu wszyscy pewnie widzieli. Kto miał okazję zawitać na obiekt Warty, ten wie, z czym to się wiąże. Życzę każdemu kibicowi, aby mógł tam obejrzeć mecz, ponieważ atmosfera na zawierciańskim obiekcie jest niepowtarzalna. Między innymi dlatego mało kto wygrywa z Wartą na jej terenie. Tym większa radość wiąże się z tym zwycięstwem. Wytrzymaliśmy ciśnienie i to również pokazuje naszą siłę.
 
- To, co wyprawiałeś w obronie w meczu w Zawierciu to było jakieś szaleństwo. Kierowałeś się impulsem czy to efekt analizy poprzednich meczów Warty? 
- Dziękuję za dobre słowo. W życiu libero już tak jest, że ta piłka czasem przylatuje do ciebie i  wtedy jesteś bohaterem, a wszyscy o tobie mówią (śmiech). Bywa jednak i tak, że piłka odbija się w drugą stronę i wówczas komentarze są inne. Gra na pozycji libero nie jest łatwa. Nie mogę wyjść w górę, atakować i zagrywać. Mam drugorzędne zadania, które... no, może nie są nieważne, ale na pewno nie można nazwać ich widowiskowymi. Dlatego tym bardziej cieszę się, jeśli mogę dołożyć coś ekstra do mojej gry.
 
- W play-offach zobaczyliśmy Dawida Konarskiego w takiej dyspozycji, w jakiej życzylibyśmy go sobie oglądać zawsze.
- Tak, Dawid zagrał naprawdę super. Szczególnie w pierwszym meczu z Wartą zaniósł nas do zwycięstwa... na swoich barkach. 
 
- Sezon zakończony, więc ciśnienie związane z rozgrywkami "ligi mistrzów świata" powoli będzie "schodzić". Jakie plany na świętowanie brązu?
 - Na pewno w jakiś sposób uczcimy zakończenie sezonu, ale nie mamy sprecyzowanych planów. To jest taki fajny czas, kiedy możemy pokusić się o spokojne podsumowanie i pożegnać się przed przerwą między sezonami. W jeden wieczór można na spokojnie usiąść i porozmawiać o trudach, które już za nami. 
 
- Dla przyjaciół Jakub Popiwczak to "Piwo". Świętowanie będzie zatem przy piwie? Czy raczej przy czymś mocniejszym?
- Bierzemy pod uwagę różne opcje (śmiech). Dla mnie jednak najbliższe tygodnie nie będą wiązały się z wypoczynkiem, ponieważ niebawem rozpoczyna się zgrupowanie reprezentacji Polski. Czas więc zatem na skupienie się na kolejnych celach. Być może nawet ważniejszych niż te klubowe.
 
- W końcu selekcjoner zauważył Jakuba Popiwczaka.
- Cieszę się, że zostałem dostrzeżony przez sztab szkoleniowy reprezentacji. Mam nadzieję, że moja przygoda z kadrą będzie trwała nieco dłużej. Dwa lata temu zaliczyłem pierwszy epizod z reprezentacją Polski, ale teraz mam więcej doświadczenia i uważam, że jestem lepszy niż w 2017 roku. Liczę, że coś z tego będzie. Występy w biało-czerwonych barwach to wielki honor. Nawet Roberto Santilli mówił z dumą, że to za jego kadencji zostałem "national team player", ale Mark Lebedew pół-żartem skontrował tę opinię, że przecież pierwsze moje powołanie do reprezentacji miało miejsce za jego czasów.
 
- Na koniec. Zostajesz z nami na sto procent?
- Na pewno tak. W przyszłym sezonie nadal będę występował w Jastrzębskim Węglu. A co będzie dalej? Zobaczymy!

Czytaj również: "Zrobiliśmy, co do nas należało" >>>
 

rozm. mg

KOMENTARZE

  • | 15/05 godz. 22:26

    Zrobili minimum z takimi nakładami. Koszmarna gra, że oczy bolały, perturbacje, konflikty, rejterada Fefe, odejście Olivy i niewykorzystana szansa: słabiutka Skra, jeszcze gorsza Resovia, Onico bez dwóch najważniejszych graczy w półfinale...Szkoda gadać, nie ma czego gratulować. Gdyby nie Bucki to medalu by nie było. Gwiazdy nie świeciły tylko zamieniły się w karły. Największy pozytyw: Lynell, bez niego leżymy i kwiczymy.

  • | 09/05 godz. 09:16

    a miało być tak pięknie.

  • kibic | 08/05 godz. 20:56

    Był to trudny sezon ,w plus lidze wiele niespodzianek jednym słowem się działo i dzięki za trzecie miejsce,do zobaczenia w następnym sezonie.

  • | 07/05 godz. 22:40

    Nie zasłużyliscie gra była okropna i cały sezon przegrywaliscie z drużynami z końca listy. Wasz medal to pech innych a nie zasłużona wygrana.

DODAJ KOMENTARZ

Twoje imię:

Komentarz:

akceptuję regulamin

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X