Dzisiaj jest: niedziela, 25 sierpnia 2019   Imieniny: Ludwik, Patrycja, Zbigniew

więcej ›

SPORT

Piłka nożna




I liga - jesień 2019

27.07Puszcza N. (w)0:0
03.08GKS Tychy (d)2:1
09.08Stomil Olsztyn (w)1:2
17.08GKS Bełchatów (d)1:1
21.08Radomiak (w)2:2
25.08Warta Poznań (w)16:00
31.08Odra Opole (d)19:00
07.09Sandecja N. Sącz (w)19:10
14.09Chrobry Głogów (d)19:00
21.09Zagł. Sosnowiec (w)18:00
28.09Chojniczanka (w)18:00
05.10Stal Mielec (w)-:-
12.10Wigry Suwałki (d)16:00
19.10Podbeskidzie (w)-:-
26.10Ol. Grudziądz (d)16:00
02.11Nieciecza (w)-:-
09.11Miedź Legnica (d)16:00
16.11Puszcza N. (d)13:00
23.11GKS Tychy (w)-:-
30.11Stomil Olsztyn (d)13:00

Tabela - I liga

1. Warta Poznań 5 12 8:4
2. BB Nieciecza 4 9 6:1
3. GKS Bełchatów 4 7 7:2
4. Podbeskidzie 5 7 7:5
5. Chojniczanka 4 7 7:5
6. Miedź Legnica 4 7 4:3
7. Niepołomice 4 7 3:2
8. Stal Mielec 4 7 6:6
9. Radomiak Radom 5 7 6:9
10. Olimpia Grudziądz 4 6 9:7
11. Sandecja N. Sącz 4 6 4:6
12. Stomil Olsztyn 4 6 4:6
13. GKS Jastrzębie 5 6 6:6
14. Wigry Suwałki 4 5 4:4
15. Zagłębie Sosn. 4 4 2:4
16. GKS Tychy 4 3 6:6
17. Odra Opole 4 1 1:6
18. Chrobry Głogów 4 0 1:9
       

Informacje o klubie
Rok założenia: 1961 (Górnik Jastrzębie), 2010 (GKS 1962)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: ul. Harcerska 14B, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Stadion Miejski, ul. Harcerska 14B
Rozgrywki: I liga

Prezes: Dariusz Stanaszek
Trener: Jarosław Skrobacz
II trener: Jan Woś
Trener bramkarzy: Sławomir Królczyk
Trener prz.fiz.: Damian Zawierucha
Kierownik drużyny: Kamil Błachut
Fizjoterapeuta: Natalia Legierska

Kadra:
Bramkarze: Grzegorz Drazik [1], Mateusz Kurzanowski [26]
Obrońcy: Dawid Gojny [94],Dominik Kulawiak [16], Oskar Mazurkiewicz [27], Przemysław Pastuszak [15], Kamil Szymura [17], Adam Wolniewicz [93]
Pomocnicy: Rafał Adamek [22], Faril Ali (Ukr) [10], Dawid Chochulski [29], Bartosz Jaroszek [32], Marek Mróz [21], Patryk Skórecki [77], Dominik Szczęch [11], Damian Tront [20]
Napastnicy: Kamil Adamek [28], Kamil Jadach [8], Jakub Wróbel [12], Adam Żak [9]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2019-08-27

JKH GKS Jastrzębie - MHC Martin

Sparingowy mecz hokeja na lodzie

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-08-31

GKS Jastrzębie - Odra Opole

Piłkarska Fortuna 1. Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-08-31

39 km na 39. rocznicę Porozumienia

Zawody pływackie

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2019-09-03

JKH GKS Jastrzębie - Ferencvaros Budapeszt

Puchar Wyszehradzki

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"GKS to przygoda połączona z walką"


Prezes GKS Jastrzębie Dariusz Stanaszek
 
Piłkarze GKS Jastrzębie kończą przygotowania do sezonu 2019/20, który ruszy już 27 lipca. Wyniki sparingów nastrajają na tyle optymistycznie (2:1 z SFC Opawa, 2:2 z Piastem Gliwice, 2:0 z Puszczą Niepołomice, 2:1 z GKS Katowice), że niektórzy kibice zaczynają puszczać wodze fantazji. Co więcej, zarządowi klubu udało się utrzymać trzon drużyny, w tym nawet Kamila Adamka. Czy GieKSa myśli po cichu o ekstraklasie? O to pytamy prezesa Dariusza Stanaszka.
 
- Gdy kilka tygodni temu dowiedział się pan, że od przyszłego sezonu obowiązywać będą baraże o ekstraklasę dla zespołów z lokat od 3. do 6., a następnie spojrzał na tabelę sezonu 2018/2019, to jaka była pierwsza myśl?
Dariusz Stanaszek - Pierwsza? Że szkoda, iż ten regulamin nie obowiązuje już teraz (śmiech). Oczywiście dodam od razu, że w każdym momencie podchodzimy realnie do sytuacji. Nie mamy z tyłu głowy myśli, że musimy awansować za wszelką cenę, choć na pewno przykład ŁKS-u Łódź, czyli również beniaminka, potrafi pobudzić wyobraźnię. Cieszę się, że łodzianie poszli za ciosem i obecnie są w ekstraklasie, za co składam im gratulacje. Nam pozostaje walczyć dalej o nasze marzenia.
 
- Czyli w obliczu informacji o barażach nie było "paniki", że ewentualna walka o ekstraklasę może nadmiernie pobudzić optymizm kibiców?
- Nie, choć mówiąc pół-żartem, taka forma "paniki" byłaby raczej szczęściem, aniżeli tragedią. Jeśli jednak chcielibyśmy awansować, to bez wątpienia należałoby jeszcze mocniej pracować nad poprawą wielu aspektów klubowej rzeczywistości - od marketingu przez kwestie organizacyjne, aż po infrastrukturalne. 
 
- Ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach otwarcie dziś nie powie, że GKS Jastrzębie chce awansować.
- Każdy zespół grający w I lidze jako cel musi stawiać sobie zwycięstwo w tych rozgrywkach. Nie zapominajmy, że rozmawiamy o dyscyplinie, w której naprawdę wszystko jest możliwe. Jednak oceniając nasze własne podwórko należy pamiętać, że ewentualny awans do ekstraklasy to bardziej marzenie, aniżeli zamierzony efekt realnie ułożonego planu. Musimy mieć na uwadze warunki finansowe i organizacyjne Nasz klub dopiero jest w fazie "tworzenia", choć nie ukrywam, że jesteśmy zadowoleni z dotychczas osiągniętych efektów. Gramy przecież w I lidze! To jest naprawdę spore sukces. Jako przedstawiciele jastrzębskiego futbolu nie mamy się czego wstydzić.
 
- Czy jednak można dziwić się nadmiernym oczekiwaniom niektórych kibiców, szczególnie tych "nowych", którzy nie pamiętają "szatni w Kowarach"? Apetyt wszak rośnie w miarę jedzenia.
- Nie, ale ten medal ma dwie strony. Wielu fanów powtarza bowiem jak mantrę, że drugi sezon jest dla beniaminka znacznie trudniejszy. Dlatego staram się zachowywać spokój zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Na chwilę obecną priorytetem jest zachowanie ofensywnego stylu gry. Cieszę się, że sztab trenerski chce iść właśnie w tę stronę. Jeśli będziemy grali "fajną piłkę", to na stadionie będą kibice, a nam łatwiej będzie pozyskać przychylność sponsorów. Z kolei młodzież będzie miała wówczas większą szansę na grę. Warto także mieć na uwadze, że przy takim stylu gry również utalentowani juniorzy z zamożniejszych klubów będą widzieli szansę na "wybicie się" w Jastrzębiu. Przy taktyce "murowania bramki" stawianie na młodzież jest utrudnione.
 
- Czyli, podsumowując, ekstraklasa to marzenie na horyzoncie. Nie ukrywam, że chciałbym, abyśmy tym wywiadem nieco uspokoili nastroje, bo kapitalne wyniki sparingów trochę "napompowały balonik".
- Trzeba zdawać sobie sprawę, iż pod kątem ekstraklasy musielibyśmy poprawić... wszystko. Rozmawiamy o problemach z infrastrukturą, a przecież nie mam tu na myśli wyłącznie stadionu, ale także miejsca do trenowania. Przy ul. Kościelnej miały już teraz istnieć dwa boiska z naturalną murawą zamiast jednego, tymczasem ta inwestycja daleka jest od ostatecznej realizacji. Czekamy na nią utęsknieniem i to nie tylko pod kątem pierwszego zespołu, ale też naszej Akademii Piłkarskiej i Szkoły Mistrzostwa Sportowego. 
 
- Stadion Miejski to temat-rzeka. Wprawdzie można prześlizgnąć się po regulaminach PZPN jak Zagłębie Sosnowiec, ale powodem do dumy nasz obecny obiekt nie będzie już nigdy. Nawet na I ligę potrzebny jest nowy obiekt.
- Oczywiście. Przecież nowoczesny stadion to nie tylko wygoda dla piłkarzy, ale też magnes dla kibiców i sponsorów. Odpowiednia loża VIP na takim obiekcie to dziś standard, a nie wymysł. Klub sportowy "sprzedaje" pewne emocje, za które ktoś chce płacić. I nie można ukrywać, że to właśnie stadion jest tym elementem, który może najmocniej wpłynąć na całokształt rozwoju klubu. Co do tego nie może być wątpliwości. Wiem, że powstało stowarzyszenie "Jastrzębski Sport", którego celem jest przyspieszenie działań na rzecz powstania zupełnie nowego obiektu.
 
- Taki obiekt nie będzie jednak gotowy w rok. Przy założeniu, że mamy do czynienia z sytuacją idealną - wszyscy są "za" i w mieście są na to pieniądze, to ile mogłoby to potrwać?
- Jeśli zajęlibyśmy się nim teraz, to przy idealnej i całkowicie bezproblemowej ścieżce pierwszy mecz mógłby odbyć się na tym obiekcie najwcześniej za dwa lata.
 
- Stąd moje pytanie o ewentualną "panikę", jeśli nagle okaże się, że nasi piłkarze po rundzie jesiennej są np. wiceliderem tabeli...
- Klub musi rozwijać się we wszystkich możliwych kierunkach. Nie można niczego zaniedbać. Jeśli na horyzoncie, o którym mówiliśmy, pojawi się możliwość awansu, to również nasze dalsze kroki będą inne od dotychczasowych. Na pewno nie "panikujemy", ale twardo stąpamy po ziemi, ponieważ przed nami jeszcze naprawdę sporo pracy. Chcemy, aby GKS Jastrzębie był normalnym, zdrowo funkcjonującym i poukładanym klubem, od szkolenia i akademii, przez sprawy marketingowe i społeczną odpowiedzialność biznesu (CSR), aż po naszą Fundację Familia. Mamy o czym myśleć.
 
- Jesteśmy trochę nauczeni doświadczeniem z lat 1988/1989 i 2007-2009, gdy "karnawał" awansu po kilku latach kończył się "kacem" w niższych ligach. Dlatego, jak rozumiem, ważniejsze niż nagły awans jest zbudowanie klubu na lata, na 100% gotowego do walki "o coś więcej".
- Tak, ale należy także zdawać sobie sprawę, że w Jastrzębiu-Zdroju działamy na podstawie starych uchwał o funkcjonowaniu sportu. Realia są takie, że inne miasta bardzo mocno wyprzedziły nas pod tym względem i już teraz czerpią z tego tytułu spore korzyści. Inwestycja w sport to po prostu lepsze promowanie miasta, a my powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, z czego tak naprawdę znane jest Jastrzębie-Zdrój. Powinniśmy zrozumieć, że na poziomie zaplecza ekstraklasy nie rywalizujemy już przede wszystkim z klubami wspieranymi przez prywatnych sponsorów, ale właśnie z... innymi miastami, w których sposób finansowania sportu wygląda zupełnie inaczej. Niemniej, różnica między wspomnianymi przez pana czasami "karnawału", a teraźniejszością opiera się przede wszystkim na tym, iż aktualnie głównym filarem działalności GKS Jastrzębie jest szkolenie młodzieży. To jest nasz priorytet, na którym chcemy budować siłę pierwszego zespołu. Wcześniej było odwrotnie. A przecież każdy przyzna, że nasz region "coś w sobie ma" pod tym względem, że bardzo wielu chłopców stąd wybiło się do "poważnej piłki". I to nie tylko na krajowym poziomie.
 
- Przykłady nazwisk talentów można mnożyć. Niestety, część z nich nie miała okazji nawet zahaczyć o GKS.
- I to się musi zmienić. Budowa klubu piłkarskiego w Jastrzębiu-Zdroju na lata musi opierać się o szkolenie młodzieży. Nie ma innej drogi.
 
- Wspomniał pan, że "rywalizujemy z miastami". W niektórych okrągłe 10 milionów na klub sportowy to żaden kłopot.
- Tak, ale najważniejszą kwestią nie jest tu wspomniana przez pana kwota, ale sama forma finansowania. Miliony dla klubu, w którym swoje udziały ma miasto to jednak coś zupełnie innego, aniżeli ciągłe opieranie się na dotacji celowej.
 
- U nas nadal to Stowarzyszenie GKS 1962 Jastrzębie jest właścicielem 100% akcji?
- Tak.
 
- Jak miasto odnosi się do pomysłu przejęcia części akcji GKS Jastrzębie S.A.?
- Na pewno powinniśmy wszyscy do tego dążyć. Jeśli chcemy, aby nasz klub był w pełni profesjonalnie działającą organizacją, to nie unikniemy tego tematu. Tak poważna instytucja, jak I-ligowy klub piłkarski, nie może funkcjonować "poza" miastem. W przypadku przejęcia części akcji miasto zyskuje nie tylko nowe możliwości finansowania, ale także jest w stanie wytyczać kierunki rozwoju i kontrolować klub w miarę potrzeby. Władze miasta powinny także pamiętać, że GKS Jastrzębie to już nie tylko I-ligowa drużyna seniorów, ale też Szkoła Mistrzostwa Sportowego, Akademia Piłkarska, Fundacja Familia... Jako klub zatrudniamy obecnie ponad sto osób! Dlatego należy mieć na uwadze całokształt.
 
- Kolejny ważny temat - w Jastrzębskiej Spółce Węglowej nastąpiła zmiana prezesa. Czy ma to jakikolwiek wpływ na relacje JSW z klubem?
- Jastrzębska Spółka Węglowa to strategiczny partner GKS Jastrzębie, który dostrzega, że warto z nami współpracować. Znamy wyniki monitorowania mediów, według których chociażby w samym marcu wypracowaliśmy ekwiwalent wartości marketingowej na poziomie 5 mln zł. Dlatego właśnie dla Spółki jesteśmy wiarygodnym i cennym partnerem zarówno w działaniach stricte sportowych, jak i społecznej odpowiedzialności biznesu. Mimo zmian w zarządzie jesteśmy spokojni, co do dalszej współpracy. Sprawy personalne mają jedynie wpływ na dystans czasowy w kwestii niektórych decyzji. Tak czy inaczej, temat współpracy z JSW należy uznać za mocno rozwojowy.
 
- Przejdźmy do spraw kadrowych. Trzon z poprzedniego sezonu został utrzymany.
- To był nasz najważniejszy cel. Beniaminkowi, który zajął piąte miejsce, zwykle ciężko jest utrzymać kadrę, która osiągnęła sukces. Trzeba było trochę powalczyć o tych chłopaków.
 
- Prawie pożegnaliśmy się już z Kamilem Adamkiem, a tymczasem został on w Jastrzębiu. To były trudne rozmowy?
- Na pewno nie były łatwe i to nie tyle z samym Kamilem, co z jego menadżerem. Wiadomo, że po dobrym sezonie każdy chciałby zarabiać więcej, ale ustaliliśmy sobie pewne finansowe "widełki", których się trzymamy i których nie przekroczyliśmy również w tym przypadku.
 
- A Kamil Szymura i Dawid Gojny zostają?
- Kamil Szymura na pewno nadal będzie reprezentował barwy GKS Jastrzębie, co mnie osobiście bardzo cieszy. Natomiast nie chciałbym wypowiadać się w kwestii Dawida Gojnego, ponieważ tutaj sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Jeśli pojawi się oferta z ekstraklasy, to nie będziemy chcieli przeszkadzać Dawidowi w rozwoju. Musi to jednak być propozycja z wyższej ligi.
 
- Sporo kontrowersji wzbudza pozyskanie przez GKS Jastrzębie 38-letniego bramkarza Mariusza Pawełka. Podobno stawiamy na młodzież, a tu pojawia się były reprezentant Polski, do tego znany głównie z Odry Wodzisław. Mocna konkurencja dla Grzegorza Drazika.
- Grzegorz Drazik nie może być jedynym bramkarzem w drużynie na poziomie I-ligowym. W przypadku gorszej formy lub kontuzji musi mieć godne zastępstwo. Przy zaangażowaniu Mariusza Pawełka ocenialiśmy wiele aspektów. Pawełek dysponuje ogromnym doświadczeniem, z którego również Drazik będzie mógł skorzystać podczas treningów. Liczymy także, iż w przyszłości nasz nowy golkiper będzie mógł przydać się jako trener bramkarzy zarówno w pierwszej drużynie, jak i wśród młodzieży. Ponadto pozostawiamy w pierwszej drużynie młodego Mateusza Kurzanowskiego, który będzie miał się od kogo uczyć.
 
- Czyli, paradoksalnie, pozyskanie 38-latka to inwestycja w przyszłość.
- Dokładnie tak. Trzeba pamiętać, że w I lidze opieranie się na jednym bramkarzu to potężne ryzyko. Nie stać nas na wielkie transfery. Dlatego możliwość pozyskania Mariusza Pawełka, który był przecież jednym z najjaśniejszych punktów GKS Katowice, to naprawdę ciekawa alternatywa.
 
- Porozmawialiśmy zatem o wariantach optymistycznych, o sprawach finansowych i o kadrze. Nie zapytałem jeszcze tylko o cel minimum, jaki zarząd GKS Jastrzębie postawi przed trenerem i drużyną.
- Nie stawiamy takiego celu. Od lat hołdujemy zasadzie, że "zwycięstwo jest rzeczą ważną, ale walka jest najważniejsza". Oznacza to, że nasz zespół zawsze będzie walczył o trzy punkty i to nie będzie ulegać zmianie. Aby dopomóc klubowi w rozwoju drużyna powinna grać ofensywnie i ładnie dla oka. Ważne jest, w jaki sposób będziemy prezentować się na murawie. Potem dopiero możemy rozmawiać o "celach minimum".
 
- Kto w pana opinii będzie faworytem I ligi?
- Myślę, że największym potencjałem organizacyjnym i sportowym dysponuje Stal Mielec. Ten klub jest poukładany "pod ekstraklasę". O pozostałych faworytów proszę nie pytać. Nie dam się skusić na wróżby (śmiech).
 
- 31 sierpnia na Harcerską zawita Odra Opole. Czy jej wiceprezes Ireneusz Gitlar otrzyma specjalnego ochroniarza?
- Na chwilę obecną nawet nie wiem, czy pan wiceprezes planuje pojawić się na meczu. To trudny temat, biorąc pod uwagę wydarzenia z inauguracji rundy wiosennej. Na pewno jednak pod kątem organizacyjnym podejdziemy do pojedynku z Odrą Opole z dodatkową... starannością. Zwrócimy uwagę na wszelkie możliwe detale i goście nie będą mieli się do czego przyczepić. Mówiąc jednak całkowicie poważnie, to wszelkiego rodzaju kwestie związane z zabezpieczeniem i organizacją meczów mamy już załatwione. Także parking przy stadionie jest już całkowicie ogrodzony i gotowy na przyjęcie gości.
 
- Na koniec coś luźniejszego. Gdzie prezes Dariusz Stanaszek spędził urlop?
- Jeszcze nie miałem okazji wyjechać na letni wypoczynek. Mamy z żoną zaplanowany tydzień pobytu w górach, ale to dopiero na początku sierpnia, czyli już po starcie nowego sezonu. Mamy zamiar podziwiać okolice Babiej Góry.
 
- Na koniec chciałbym pana prezesa przeprosić.
- O! Za co?
 
- Przy okazji naszego pierwszego wywiadu z sierpnia 2015 roku, do którego lubię czasem wracać, zapytałem pana o to, gdzie GKS Jastrzębie będzie w 2018 roku. Odpowiedział pan wówczas następująco: "Ostatnio rozmawiałem z kolegą, który jest oddanym fanem Lecha Poznań. Zapowiedziałem mu, że za trzy lata się spotkamy po przeciwnych stronach". Oczywiście miał to być element "dyżurnego optymizmu" na początku kadencji, ale uznałem to za czczą gadaninę. Tym bardziej, że niecały miesiąc później nasz zespół przegrał z... LKS-em Bełk. W 2019 roku ten Lech jest mimo wszystko bardziej realny niż porażka z Bełkiem.
- Przyjmuję przeprosiny (śmiech). Proszę mi wierzyć, że o optymizm było wówczas trudno nie tylko wśród kibiców, ale i... moich współpracowników. Niektórzy wieszczyli, że za trzy miesiące nie będzie klubu i wcale nie było to czarnowidztwo. Przypomnę, że w 2015 roku nie miałem żadnego doświadczenia w kierowaniu klubem. Znałem się jedynie na funkcjonowaniu firm komercyjnych. Jak się jednak okazuje, te "światy" są do siebie bliźniaczo podobne. Cieszę się, że stworzyliśmy zdrowe zasady, za sprawą których klub potrafił normalnie zafunkcjonować. Zaczęło się od dążenia do stabilizacji i comiesięcznego regulowania wypłat. To miało kluczowy wpływ na rozwój spółki, jaką jest GKS Jastrzębie. Wprawdzie w I lidze koszty funkcjonowania rosną, ale my nadal mocno stąpamy po ziemi i trzymamy się naszych zasad. Chcemy jednak, aby zmieniło się podejście naszego miasta do sportu. Mamy ogromny potencjał, jeśli chodzi o młodzież. Klub rozwija się w każdym aspekcie, od sportowego po organizacyjny. Dlatego należy myśleć o przyszłości. Jestem zwolennikiem wytyczania określonych celów i konsekwentnego ich realizowania. Jeśli znamy cel, wówczas łatwiej jest nam poradzić sobie z aktualnymi problemami.
 
- Rozumiem, że trzeba zastosować tu analogię z regionu, w którym lubi pan wypoczywać. Jak już ruszyłem w góry, to mogę kombinować ze szlakami, ale muszę wiedzieć, na który szczyt chcę wejść?
- Lepiej bym tego nie ujął.
 
- Czy zatem GKS Jastrzębie to dla pana przygoda życia?
- (chwila ciszy) Przygoda połączona z nieustanną walką o osiągnięcie wytyczonych celów. Każdy mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju marzy o tym, aby nasze miasto rozwijało się. My staramy się to czynić od strony sportowej. Chcemy iść do przodu również po to, aby nie powtórzyły się przykre sytuacje sprzed dziesięciu czy trzydziestu lat. Musimy wszyscy zdawać sobie sprawę, że jeśli w mieście upada jakaś dziedzina życia, to tracimy na tym wszyscy.
 

rozm. mg

KOMENTARZE

  • do Ano | 17/07 godz. 19:33

    Ostatnią tak głupią opinię w historii ludzkości wypowiedzieli członkowie japońskiego sztabu generalnego gdzieś w okolicach Barbórki 1941 roku, kiedy zdecydowali o ataku na Pearl Harbor.

  • Ano | 17/07 godz. 18:18

    Jak by stanaszek był prezesem za czasów janeckiego to interes już by dawno był zwinięty może nisko się kłaniać obecnej prezydent miasta bo to jest jej osobisty sukces utrzymania klubu tyle ile kasy daje na piłkę w tamtym czasie leżało to tylko w formie marzeń mówić można dużo a pokory trzeba mieć jeszcze więcej

  • wierny ty barwom | 15/07 godz. 14:24

    Brawo prezes byle Cię nam nie podebrali z innego klubu

  • salem | 14/07 godz. 15:09

    redakcjo,klubie,prezesie....
    zróbcie coś z nazwą w tabeli !!!
    już chyba każdy wie w 1 lidze że GKS jest z Jastrzębia-Zdroju więc po co ciągle pisać w nawiasie nazwę miasta
    w zupełności wystarczy ,,GKS 1962 Jastrzębie ''

  • krys | 14/07 godz. 14:41

    do Darku- wejdź na strone legii i zobacz ceny karnetów - w Jastrzębiu 30 % tego co w warszawie więc troszke precyzji w żądaniach

  • Paulo 217 | 14/07 godz. 14:03

    Brawo p prezesie

  • Yhm | 14/07 godz. 12:44

    Gdyby gks awansował do ekstraklasy to wątpię że miejski spełni wymogi.

  • Koń | 13/07 godz. 12:18

    Będzie ektraklasa.

  • ZOFIÓWKA | 12/07 godz. 20:19

    Darek powodzenia!!!!!!z Zofiówką zapanbrat!

  • Pp | 12/07 godz. 15:56

    Brawo i szacun prezesie

  • Darku | 12/07 godz. 15:19

    Darek ceny biletów to przewrót na poziomie Ległej.

  • grzegorz | 12/07 godz. 15:19

    Człowiek mówi tak jak jest bez owijania w bawełne. Nie obiecuje złotych gór i rzecy nierealnych. Chce zbudować mocne fundamenty a z nimi wszystko jest mozliwe.

  • Tymoteusz | 12/07 godz. 15:11

    Brawo Prezes!

  • krys | 12/07 godz. 14:47

    Taki prezes to skarb i pewność że nie skończymy jak za Langera - dmuchającego bańkę mydlaną do granic możliwości- pozdro dla kibiców tego Kochanego GKS-u JASTRZĘBIE

  • jasnet.pl | 12/07 godz. 11:08

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X