Dzisiaj jest: niedziela, 19 stycznia 2020   Imieniny: Hilary, Mariusz, Marta

więcej ›

SPORT

Hokej




Ekstraliga 2019/20

1. runda
15.09 Unia Oświęcim (d)4:2
17.09 Zagłębie Sosn. (w)5:0
20.09 Naprzód Janów (d)6:1
25.09 Kadra PZHL U23 (d)10:1
27.09 GKS Tychy (d)2:6
29.09 Cracovia (w)4:2
06.10 Podhale N. Targ (w)6:5d.
08.10 pauza
11.10 KH Toruń (d)1:0
13.10 PKH Gdańsk (w)2:1
2. runda
18.10 Unia Oświęcim (w)2:1d.
20.10 Zagłębie Sosn. (d)7:0
22.10 Naprzód Janów (w)6:1
27.10 GKS Tychy (w)2:4
29.10 Cracovia (d)5:2
02.11 GKS Katowice (d)2:0
03.11 GKS Katowice (w)3:2
12.11 Podhale N. Targ (d)5:2
13.11 Kadra PZHL U23 (d)12:1
15.11 pauza
17.11 KH Toruń (w)4:3
19.11 PKH Gdańsk (d)3:4
3. runda
22.11 KH Toruń (d)8:3
24.11 PKH Gdańsk (w)6:5k.
26.11 Unia Oświęcim (d)1:3
29.11 Zagłębie Sosn. (w)2:3
01.12 GKS Tychy (d)4:1
03.12 Cracovia (w)3:2
06.12 GKS Katowice (d)1:2
08.12 Podhale N. Targ (w)1:2
10.12 Cracovia (d)2:3k.
13.12 Naprzód Janów (d)14:0
4. runda
15.12 KH Toruń (w)1:2
20.12 PKH Gdańsk (d)3:0
22.12 Unia Oświęcim (w)2:4
03.01 Zagłębie Sosn. (d)7:3
05.01 GKS Tychy (w)2:4
12.01 GKS Katowice (w)0:2
14.01 Podhale N. Targ (d)3:2d.
17.01 Naprzód Janów (w)13:1
5. runda
21.01 Zagłębie Sosn. (w)-:-
24.01 GKS Tychy (d)-:-
26.01 Unia Oświęcim (w)-:-
28.01 Naprzód Janów (d)-:-
31.01 Podhale N. Targ (d)-:-
02.02 GKS Katowice (d)-:-
11.02 KH Toruń (d)-:-
14.02 PKH Gdańsk (d)-:-
16.02 Cracovia (w)-:-

1. GKS Tychy 38 80 163:71
2. Unia Oświęcim 38 75 141:82
3. JKH GKS 38 75 164:80
4. Podhale N. T. 38 73 148:80
5. GKS Katowice 38 69 120:68
6. Lotos Gdańsk 38 66 122:82
7. Cracovia 38 62 118:103
8. Energa Toruń 38 49 125:123
9. Zagłębie S. 38 45 109:142
10. Naprz. Janów 38 3 41:300
11. Kadra U23 20 3 31:151
       

Informacje o klubie
Rok założenia: 1952 (Jastrzębianka), 1963 (Górnik Jas-Mos), 2005 (JKH Czarne)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: al. Jana Pawła II 6A, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Lodowisko Jastor, al. Jana Pawła II 6A
Rozgrywki: Polska Hokej Liga

Prezes: Kazimierz Szynal
Trener: Robert Kalaber (Svk)
Asystent trenera: Rafał Bernacki
Kierownik drużyny: Jerzy Błaszczyk
Kierownik ds. tech.: Dariusz Wywiał

Kadra:
Bramkarze: David Marek [1] (Cze), Oskar Prokop [90], Ondrzej Raszka [96]
Obrońcy: Kordian Chorążyczewski [13], Jakub Gimiński [94], Kamil Górny [17], Henrich Jabornik [27] (Svk), Maris Jass [3] (Lat), Arkadiusz Kostek [16], Patryk Matusik [24], Jakub Michałowski [5], Grzegorz Radzieńciak [23]
Napastnicy: Artem Iossafov [71] (Fin), Dominik Jarosz [98], Martin Kasperlik (Cze) [27], Tomasz Kulas [10], Łukasz Nalewajka [20], Radosław Nalewajka [22], Kamil Misterkiewicz [29], Dominik Paś [14], Patryk Pelaczyk [17], Jesse Rohtla [11] (Fin), Jan Sołtys [7], Maciej Urbanowicz [92], Kamil Wałęga [21], Kamil Wróbel [15]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2020-02-12

Jastrzębski Węgiel - Zenit Kazań

CEV Champions League

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-22

Jastrzębski Węgiel - Czarni Radom

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-29

Jastrzębski Węgiel - Resovia Rzeszów

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-03-07

GKS Jastrzębie - Radomiak Radom

Piłkarska Fortuna 1. Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

"Oddaliśmy punkty rywalowi"

 

Po poniesionej w tak dramatycznych okolicznościach porażce chyba żaden kibic nie chciałby być w skórze trenera JKH GKS Jastrzębie Roberta Kalabera, którego podopieczni prowadzili po 41. minutach 3:0, a mimo to nie zdobyli nawet jednego punktu. Z drugiej jednak strony, właśnie na tym polega piękno hokeja, gdzie sytuacja może zmienić się w ciągu zaledwie kilku minut. Stąd też nie może dziwić radość szkoleniowca ekipy z Gdańska, Marka Ziętary.

- Z mojego punktu widzenia w pierwszej tercji byliśmy świadkami dobrego, szybkiego tempa. To była  wyrównana część gry. My mieliśmy swoje okazje, a Jastrzębie - swoje. W drugiej tercji zdecydowaną przewagę uzyskali gospodarze, którzy grali bardzo agresywnie i blisko nas. Nie pozwalali nam na wiele zarówno w obronie, jak i w ataku. Jastrzębianie prowadzili po dwóch tercjach zasłużenie 2:0 - przyznał Marek Ziętara. - Na początku trzeciej tercji znów straciliśmy bramkę, gdzie pod koniec poprzedniej partii zdołaliśmy wybronić się przez większość pięciominutowego osłabienia. Wynik 3:0 i... wydawałoby się, że jest po meczu - nie ukrywał trener Lotosu PKH Gdańsk.

- Pomogła nam jednak głównie druga z bramek. Strzeliliśmy gola na 3:1 i zaraz potem na 3:2. To trafienie dodało nam "wiatru w żagle". Myślę, że była to kluczowa sytuacja. Od tego momentu moja drużyna uwierzyła w siebie. Chłopcy przekonali się, że mogą powalczyć z liderem! I tak naprawdę właśnie od tego gola byliśmy zespołem dominującym na lodzie. Ostatecznie strzeliliśmy także gola na 3:3 - chwalił swoich podopiecznych Ziętara. - Natomiast bramka w samej końcówce... No cóż, mieliśmy po naszej stronie troszkę szczęścia, bo przecież inaczej nie można tego nazwać. Generalnie przebyliśmy drogę z piekła do nieba. Bardzo się cieszę, że chłopaki potrafili z 0:3 wyjść na 4:3. Rzadko się to zdarza i za to można cenić mój zespół. Dziękuję chłopakom za ten mecz - podsumował szkoleniowiec gości.

Z oczywistych powodów w zdecydowanie gorszym nastroju mecz skomentował trener Robert Kalaber. - Przystąpiliśmy do dzisiejszego spotkania mocno osłabieni. Nie mogliśmy liczyć na aż czterech napastników [Jan Sołtys, Jesse Rohtla, Radosław Nalewajka, Artem Iossafov - przyp. red.], a dodatkowo w drugiej tercji kontuzjowany został kolejny nasz ofensywny gracz [Łukasz Nalewajka] - rozpoczął słowacki szkoleniowiec JKH GKS. - Na początku trzeciej tercji przy grze w przewadze strzeliliśmy bramkę na 3:0 i, niestety, od tego momentu nasi zawodnicy zaczęli grać nieodpowiedzialnie. Każdy sądził chyba, że sam jeszcze coś strzeli. Zapomnieliśmy o tym, że w hokeju najpierw pilnuje się defensywy, a dopiero potem gra "do przodu" - ganił swoich podopiecznych Kalaber.

- Tak jak wspomniał trener gości, sami "postawiliśmy rywala na nogi", który w krótkim odstępie czasu zdobył dwie bramki. Trzeciego gola straciliśmy na własne życzenie, podając rywalowi krążek na kij. Jeszcze w przedostatniej minucie mieliśmy sytuację dwóch na jednego, ale Kamil Wałęga trafił w Tomasza Fuczika. Natomiast decydujący gol... Było to przypadkowe trafienie, ale takiej bramki nie ma prawa puścić bramkarz prezentujący określony poziom. To jest ogromny błąd i efekt dekoncentacji - nie owijał w bawełnę Robert Kalaber.

- Dziś przegraliśmy. Martwi to, że tak wielu zawodników boryka się z kontuzjami. Walczyliśmy przez 43 minuty, a potem po prostu... oddaliśmy punkty rywalowi. Dlatego gratuluję trenerowi gości zwycięstwa - zakończył szkoleniowiec JKH GKS Jastrzębie.

 


 

mg

KOMENTARZE

  • Kibic | 21/11 godz. 09:27

    Mecz byl udany ale zespół z Gdańska był mocniejszy niż jkh GKS

  • | 20/11 godz. 16:32

    A co myślą że już obrośli w piórka? dopiero się zacznie .

  • jasnet.pl | 20/11 godz. 10:12

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X