Dzisiaj jest: poniedziałek, 17 lutego 2020   Imieniny: Donat, Łukasz, Zbigniew

więcej ›

SPORT

Siatkówka




PlusLiga 2019/2020 - terminarz
26.10 Visła Bydgoszcz (w)3:0
30.10 Cuprum Lubin (d)3:0
03.11 ZAKSA Kędzierzyn (d)0:3
06.11 MKS Będzin (w)3:0
09.11 Projekt Warszawa (d)0:3
12.11 AZS Olsztyn (d)0:3
15.11 Ślepsk Suwałki (d)3:0
19.11 Visła Bydgoszcz (d)3:2
22.11 Warta Zawiercie (d)3:0
27.11 Czarni Radom (w)3:1
30.11 Skra Bełchatów (d)3:2
06.12 Resovia Rzeszów (w)3:0
14.12 GKS Katowice (d)3:2
22.12 Trefl Gdańsk (w)3:1
22.01 ZAKSA Kędzierzyn (w)3:2
26.01 Verva Warszawa (w)0:3
01.02 Ślepsk Suwałki (w)3:1
05.02 Cuprum Lubin (w)3:1
08.02 Trefl Gdańsk (d)3:1
16.02 Warta Zawiercie (w)2:3
22.02 Czarni Radom (d)20:30
25.02 Skra Bełchatów (w)20:30
29.02 Resovia Rzeszów (d)-:-
07.03 GKS Katowice (w)-:-
18.03 AZS Olsztyn (w)-:-
21.03 MKS Będzin (d)-:-

CEV Liga Mistrzów
11.12 Halkbank Ankara (d)3:0
19.12 VC Maaseik (d)3:0
18.01 Zenit Kazań (w)3:2
29.01 Halkbank Ankara (w)3:0
12.02 Zenit Kazań (d)3:1
19.02 VC Maaseik (w)20:30

PlusLiga 2019/2020

1. Verva Warszawa 20 51 18-2
2. ZAKSA Kędzierzyn 20 50 16-4
3. Skra Bełchatów 20 48 16-4
4. Jastrzębski Węgiel 20 42 15-5
5. Trefl Gdańsk 19 28 9-10
6. GKS Katowice 19 28 9-10
7. Ślepsk Suwałki 20 25 9-11
8. Czarni Radom 19 25 8-11
9. Warta Zawiercie 20 23 8-12
10. MKS Będzin 20 21 8-12
11. Cuprum Lubin 21 21 7-14
12. Resovia Rzeszów 20 21 6-14
13. AZS Olsztyn 19 20 7-12
14. Visła Bydgoszcz 19 11 2-17
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1949 (LZS Jastrzębie), 1961 (Górnik Jastrzębie; od 1963 Górnik Jas-Mos; od 1970 GKS Jastrzębie; od 1991 KS Jastrzębie-Borynia; od 2004 Jastrzębski Węgiel)
Barwy: pomarańczowo-biało-czarne
Adres: al. Jana Pawła II 6, 44-335 Jastrzębie-Zdrój
Obiekt: Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Jana Pawła II 6
Rozgrywki: Siatkarska PlusLiga

Prezes: Adam Gorol
Trener: Slobodan Kovać (Srb)
Asystent trenera: Leszek Dejewski
Trener przyg. fiz.: Luke Reynolds (Aus)
Scoutman: Bogdan Szczebak
Fizjoterapeuta: Bartosz Celadyn

Kadra:
Przyjmujący: Dominik Depowski, Tomasz Fornal, Christian Fromm (Ger) [1], Julien Lyneel (Fra) [8], Wojciech Szwed
Rozgrywający: Lukas Kampa (Ger) [10], Raphael Margarido (Bra)
Środkowi: Jurij Gladyr (Ukr), Piotr Hain [16], Michał Szalacha, Graham Vigrass (Can)
Atakujący: Dawid Konarski [6], Jakub Bucki [5]
Libero: Jakub Popiwczak [3], Paweł Rusek [7]

« powrót

ZAPOWIEDZI

2020-02-22

Jastrzębski Węgiel - Czarni Radom

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-22

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Ćwierćfinał PHL - 1. mecz

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-23

JKH GKS Jastrzębie - Cracovia Kraków

Ćwierćfinał PHL - 2. mecz

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-02-29

Jastrzębski Węgiel - Resovia Rzeszów

Siatkarska PlusLiga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

Cud w Kazaniu: "Fantastyczna sprawa!"

 

Fot. Arkadiusz Modliński / Jastrzębski Węgiel

 

Po raz ostatni Kazań został militarnie zdobyty jakieś pół tysiąca lat temu przez Iwana Groźnego. 18 stycznia 2020 roku po tatarską stolicę sięgnęli siatkarze Jastrzębskiego Węgla, wprawiając w osłupienie wielu polskich i rosyjskich kibiców. Skalę triumfu podkreśla cud z końcówki tie-breaka, gdzie nasz zespół przy zagrywce niedocenianego często "bohatera z cienia" Jakuba Buckiego odwrócił wynik z 9:14 na 16:14! Przecież takie rzeczy nie zdarzają się w normalnej rzeczywistości! To nie była lekcja wychowania fizycznego, tylko Liga Mistrzów! 

Tymczasem sztab medialny Jastrzębskiego Węgla nie próżnował i zaraz po meczu zebrał gorące opinie naszych zawodników. O historycznym pojedynku z Zenitem wypowiedzieli się Jakub Popiwczak, Jurij Gladyr i oczywiście sam Jakub Bucki, który... chyba sam do końca nie zdawał sobie sprawy, czego dokonał!

- Przyjechaliśmy tutaj to po, żeby walczyć. Wiedzieliśmy, że mamy "jakość", żeby walczyć z Zenitem i pokazaliśmy to na boisku. Chwała nam za to, że nie położyliśmy się i że nie wyszliśmy z taką myślą, iż "to jest Zenit" i przyjechaliśmy tutaj na zbicie. Nie, całkiem inaczej to wyglądało. Nawet była w nas taka sportowa złość, że czemu oni te sety wygrywają, choć tak naprawdę nie grają nic specjalnego i że my powinniśmy grać lepiej. Ale tak czy inaczej - zwycięstwo w Kazaniu to fantastyczna sprawa - podkreślił "Piwo".

A co z szaleństwem pod koniec meczu? - Chyba mi się nie zdarzyło i mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś zdarzy. Ciężko w takim miejscu, z takim przeciwnikiem, z takimi zawodnikami po drugiej stronie... Ale przy 14:9 Jurek Gladyr mnie delikatnie zrąbał za to, że pojawiły się uśmiechy... Mówił: "Cały czas trzeba wierzyć, głowa do góry i jeszcze możemy to wygrać". Kuba Bucki udowodnił, że faktycznie się da - mówił Jakub Popiwczak. - Tak naprawdę to po każdej zagrywce szansa była coraz mniejsza (śmiech). No bo ile razy można zagrać tyle razy mocno i w boisko?! Chwała Kubie za to, bo zrobił coś kapitalnego, a my pomogliśmy, nie popełnialiśmy błędów i zrobiliśmy na tej "fantazji" wielkie rzeczy. Wielki sukces, bardzo się cieszymy i będziemy dziś świętować - dodał nasz libero.

"Zrąbanie" Jakuba Popiwczaka to - jak wspomniał "Piwo" - zasługa Jurija Gladyra. Czy nasz środkowy naprawdę wierzył, że można wyjść z wyniki 9:14?! - Od samego początku i do samego końca. Przy wyniku 14:10 powtarzaliśmy na boisku, że wszystko jest możliwe, wszystko może się zdarzyć, wierzymy do końca i potem jak ta piłeczka w obronie, kiwka wpadła... To chyba był taki znak, że może być dobrze - na spokojnie analizował Gladyr. - Potem Kuba Bucki wszedł, zrobił kapitalną mega-robotę. Takie petardy na drugą stronę, że chłopaki nie wiedzieli, jak to przyjąć. I w ogóle zasługa całego zespołu, iż zagraliśmy kolejny raz zespołowo - dodał "Jurek".

A co na to sam bohater finiszu, który pokazał, jak kończy prawdziwy mężczyzna? - Myślę, że byliśmy podrażnieni meczem pucharowym, bo wiadomo, że niedużo nam tam brakowało. Rozstrzygnęło się to w końcówce. W Kazaniu też tak było. Wiemy, jak mocną drużyną jest Zenit i chcieliśmy odbudować nasze morale. I udało się! Fajny, choć ciężki mecz. Znowu 3:2... Końcówki ciekawe. Cieszymy się, że udało nam się wygrać - mówił Jakub Bucki. - Taka moja rola w tym zespole. Jestem takim zadaniowym graczem. Dziś trochę dłużej sobie pograłem, więc co miałem zrobić? Chciałem coś pozytywnego z tego wyciągnąć. A że się udało te cztery razy, to tylko się cieszyć! - dodał jastrzębski "kierowca (zagrywkowego) bombowca". 

Buckiemu zadane zostało też proste pytanie. Jak on to zrobił? - Szczerze ci powiem, że nie mam pojęcia... Byłem podekscytowany tym meczem, więc byłem tak bardzo skoncentrowany na siatkówce, na tym, żeby niczego nie popsuć, a jak się to potoczyło, to... nie wiem - skromnie opisał Jakub Bucki.

Długo jeszcze będziemy wspominać ten "cud w Kazaniu"... Bez wątpienia ta historia na zawsze wpisała się do annałów jastrzębskiego sportu. Wygrać w Tatarstanie - to jedno. Ale w takim stylu? Z taką końcówką? Nie do uwierzenia!

Pełne wypowiedzi naszych zawodników możecie zobaczyć w materiale filmowym sztabu medialnego Jastrzębskiego Węgla:
 


Źródło: Jastrzębski Węgiel
 


 

mg

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 17/02 godz. 22:01

    Bądź pierwszy! Wyraź swoją opinię!

DODAJ KOMENTARZ

Twoje imię:

Komentarz:

akceptuję regulamin

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X