Dzisiaj jest: czwartek, 2 kwietnia 2020   Imieniny: Franciszek, Maria, Władysław

więcej ›

SPORT

Hokej

 
Ekstraliga 2019/20
 
Ćwierćfinał
22.02 Cracovia (d)5:4
23.02 Cracovia (d)4:3
26.02 Cracovia (w)2:3
27.02 Cracovia (w)2:3d.
01.03 Cracovia (d)3:1
04.03 Cracovia (w)1:3
07.03 Cracovia (w)2:1
 
Faza zasadnicza
1. runda
15.09 Unia Oświęcim (d)4:2
17.09 Zagłębie Sosn. (w)5:0
20.09 Naprzód Janów (d)6:1
25.09 Kadra PZHL U23 (d)10:1
27.09 GKS Tychy (d)2:6
29.09 Cracovia (w)4:2
06.10 Podhale N. Targ (w)6:5d.
08.10 pauza
11.10 KH Toruń (d)1:0
13.10 PKH Gdańsk (w)2:1
2. runda
18.10 Unia Oświęcim (w)2:1d.
20.10 Zagłębie Sosn. (d)7:0
22.10 Naprzód Janów (w)6:1
27.10 GKS Tychy (w)2:4
29.10 Cracovia (d)5:2
02.11 GKS Katowice (d)2:0
03.11 GKS Katowice (w)3:2
12.11 Podhale N. Targ (d)5:2
13.11 Kadra PZHL U23 (d)12:1
15.11 pauza
17.11 KH Toruń (w)4:3
19.11 PKH Gdańsk (d)3:4
3. runda
22.11 KH Toruń (d)8:3
24.11 PKH Gdańsk (w)6:5k.
26.11 Unia Oświęcim (d)1:3
29.11 Zagłębie Sosn. (w)2:3
01.12 GKS Tychy (d)4:1
03.12 Cracovia (w)3:2
06.12 GKS Katowice (d)1:2
08.12 Podhale N. Targ (w)1:2
10.12 Cracovia (d)2:3k.
13.12 Naprzód Janów (d)14:0
4. runda
15.12 KH Toruń (w)1:2
20.12 PKH Gdańsk (d)3:0
22.12 Unia Oświęcim (w)2:4
03.01 Zagłębie Sosn. (d)7:3
05.01 GKS Tychy (w)2:4
12.01 GKS Katowice (w)0:2
14.01 Podhale N. Targ (d)3:2d.
17.01 Naprzód Janów (w)13:1
5. runda
21.01 Zagłębie Sosn. (w)3:2k.
24.01 GKS Tychy (d)3:5
26.01 Unia Oświęcim (w)1:4
28.01 Naprzód Janów (d)5:3
31.01 Podhale N. Targ (d)4:3
02.02 GKS Katowice (w)1:4
11.02 KH Toruń (d)3:2
14.02 PKH Gdańsk (d)1:2
16.02 Cracovia (w)3:5
 
1. GKS Tychy 47 101 200:90
2. Unia Oświęcim 47 93 166:101
3. Podhale N. T. 47 87 183:106
4. JKH GKS 47 86 188:110
5. Cracovia 47 85 160:121
6. GKS Katowice 47 85 147:83
7. Lotos Gdańsk 47 77 143:100
8. Energa Toruń 47 63 152:152
9. Zagłębie S. 47 52 133:175
10. Naprz. Janów 47 3 49:363
11. Kadra U23 20 3 31:151
       
Informacje o klubie
Rok założenia: 1952 (Jastrzębianka), 1963 (Górnik Jas-Mos), 2005 (JKH Czarne)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: al. Jana Pawła II 6A, 44-335 Jastrzębie Zdrój
Obiekt: Lodowisko Jastor, al. Jana Pawła II 6A
Rozgrywki: Polska Hokej Liga
 
Prezes: Kazimierz Szynal
Trener: Robert Kalaber (Svk)
Asystent trenera: Rafał Bernacki
Kierownik drużyny: Jerzy Błaszczyk
Kierownik ds. tech.: Dariusz Wywiał
 
Kadra:
Bramkarze: David Marek [1] (Cze), Oskar Prokop [90], Ondrzej Raszka [96]
Obrońcy: Kordian Chorążyczewski [13], Jakub Gimiński [94], Kamil Górny [17], Henrich Jabornik [27] (Svk), Maris Jass [3] (Lat), Arkadiusz Kostek [16], Patryk Matusik [24], Jakub Michałowski [5], Grzegorz Radzieńciak [23]
Napastnicy: Artem Iossafov [71] (Fin), Dominik Jarosz [98], Martin Kasperlik (Cze) [27], Tomasz Kulas [10], Łukasz Nalewajka [20], Radosław Nalewajka [22], Kamil Misterkiewicz [29], Dominik Paś [14], Patryk Pelaczyk [17], Jesse Rohtla [11] (Fin), Jan Sołtys [7], Maciej Urbanowicz [92], Kamil Wałęga [21], Kamil Wróbel [15]
 

« powrót

ZAPOWIEDZI

2020-04-11

GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec

Mecz odwołany!

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-04-18

GKS Jastrzębie - Chojniczanka

Mecz odwołany!

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-04-18

JKTS Jastrzębie - Cukrownik Chybie

Mecz odwołany!

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

2020-04-24

GKS Jastrzębie - Stal Mielec

Piłkarska Fortuna 1. Liga

Jastrzębie-Zdrój

więcej »

więcej zapowiedzi

PUBLICYSTYKA

Bez strachu i maszynki do golenia

Łukasz Nalewajka, fot. Magdalena Kowolik
 
Znajdujemy się obecnie w samym centrum ćwierćfinałowego cyklonu. Po dwóch meczach JKH GKS Jastrzębie prowadzi (niespodziewanie dla wielu) z faworyzowaną Cracovią Kraków 2:0. Czwartą z bramek w drugim ze spotkań na Jastorze zdobył dla Jastrzębia Łukasz Nalewajka, który niespełna miesiąc temu otrzymał podczas meczu z Naprzodem Janów potężny cios krążkiem w twarz...
 
Efekt? Złamany nos i konieczność występów w okratowanym kasku. To jednak żaden problem. Co więcej, jeden z naszych dzielnych braci jasno deklaruje, że drużynie trenera Roberta Kalabera obca była i jest obawa przed Cracovią. Ponadto Łukasz Nalewajka zapewnia, że drużyna dochowuje znanej tradycji play-off i zaczyna hodowlę zarostu!
 
- Jak sprawy zdrowotne? Z perspektywy trybun wygląda na to, że rany po uderzeniu krążkiem ładnie się goją.
Łukasz Nalewajka - Jest coraz lepiej. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu ani niczego podobnego. Generalnie jest tak, jak powinno być.
 
- Nie masz żadnych obaw przed ponownym wyjściem na lód po takim ciosie?
- Nie. Co może mi się stać? Mam maskę, więc w nos nie dostanę (śmiech). Jest w porządku.
 
- Czy macie coś do powiedzenia tym kibicom, którzy w was nie wierzyli? Po dwóch pierwszych zwycięskich meczach u siebie szeregi pesymistów mocno stopniały.
- Biorąc pod uwagę wydarzenia z poprzedniego roku, rzeczywiście można było mieć pewne obawy. Natomiast my jako zawodnicy byliśmy dobrze nastawieni do pojedynków z Cracovią. Naprawdę podchodziliśmy i podchodzimy do nich z optymizmem. Wiedzieliśmy, że mamy mocniejszą drużynę i że po prostu potrafimy grać. Przecież pokonaliśmy "Pasy" trzykrotnie podczas fazy zasadniczej. Czego zatem mieliśmy się bać? Po prostu - wychodzimy na lód, gramy i... chcemy wygrać!
 
- Te trzy zwycięstwa odnieśliście już jakiś czas temu. Potem Cracovia wzmocniła kadrę. Dlatego te wyszarpane, wywalczone domowe wygrane w sobotę i niedzielę tak bardzo nas ucieszyły.
- Rozegraliśmy dobre mecze. W obu spotkaniach mieliśmy dwubramkowe prowadzenie i nerwowe końcówki. Ale taki jest play-off, tu nikt nie odpuści i nikt się nie położy. My też walczymy i podkładamy się pod strzały. Nie odpuścimy tego ćwierćfinału. A Cracovia? No cóż, mogli kupić sobie nawet dziesięciu nowych zawodników. A my po prostu zostawimy serce na lodzie, aby wygrać tę rywalizację.
 
- To "podkładanie się pod strzały" było widać szczególnie w końcówce drugiego meczu. Zaskarbiliście sobie swoją postawą sympatię także kibiców innych polskich klubów.
- Tylko w taki sposób można wygrać takie mecze. Mogę tu jedynie powtórzyć, co już mówiłem, że na lodzie trzeba oddać serce i walczyć do końca. Takie są play-offy.
 
- Które z tych spotkań było trudniejsze? W sobotę podchodziliście do rywalizacji jak do, mimo wszystko, pewnej niewiadomej. W niedzielę odczuwaliście już radość z poprzedniej wygranej.
- Wiadomo, że większy optymizm czuliśmy w drugim spotkaniu, co było spowodowane sobotnim triumfem. Jednak obu tych pojedynków nie sposób porównać. To były dwa kompletnie inne mecze. W pierwszym spotkaniu rzeczywiście nie do końca wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać. Cracovia też nie miała tej wiedzy. Na pewno jednak oba starcia miały wspólną cechę - były niezwykle ciężkie. Ale na szczęście zwycięskie dla nas!
 
- W trzeciej tercji niedzielnego spotkania to było absolutne szaleństwo. Walczyliście przez chyba cztery minuty bez żadnej przerwy. To tempo zapamiętamy na długo.
- Myślę, że kibice rzeczywiście nie mogą narzekać na poziom naszych meczów w ćwierćfinale. Zawody toczone są w naprawdę dobrym tempie. Na tafli dużo się dzieje, jest emocjonująco. Powiem szczerze, że to przyjemność grać w takich meczach! Człowiek nie ma czasu nawet na chwilę zastanowienia. Swoją robotę trzeba wykonywać instynktownie! To jest prawdziwa radość. Wychodzisz na lód i po prostu grasz!
 
- No to jak będzie w Krakowie w środę i w czwartek?
- Jedziemy tam wygrać i zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Tu nie da się wiele powiedzieć ponad to, że znów oddamy serce i będziemy walczyć do końca.
 
- Nie da się nie zauważyć, że dotrzymujecie tradycji i nie golicie się w trakcie tych play-offów.
- Dokładnie! Nie golimy się i... co kto ma, to zostawia (śmiech).
 
 

mg

KOMENTARZE

  • Kibic | 25/02 godz. 18:33

    Wyostrzył się żart przed Krakowem

  • jasnet.pl | 25/02 godz. 11:21

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone!
    Minął okres dodawania komentarzy.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X