Dzisiaj jest: środa, 18 października 2017   Imieniny: Julian, Łukasz, Wiktor

więcej ›

WIADOMOŚCI

"Lewe" zwolnienia dla górników

Sprawa dwóch lekarzy z Jastrzębia-Zdroju, którzy wystawiali górnikom „lewe” zwolnienia lekarskie, już wkrótce znajdzie swój finał w sądzie. Postępowanie, przy którym przez przeszło 3 lata pracowali policjanci z pszczyńskiej i jastrzębskiej komórki ds. zwalczania przestępczości gospodarczej, zakończyło się 693 zarzutami i aktem oskarżenia.

Początkowo wszczęto dochodzenie, w trakcie którego dążono do ustalenia pracowników kopalni posługujących się niezgodnymi z rzeczywistością drukami L-4. Później, kiedy zebrana dokumentacja wskazała na możliwość wystąpienia przestępstwa dotyczącego przyjmowania korzyści majątkowych przez dwóch lekarzy z Jastrzębia-Zdroju, podjęto decyzję o wszczęciu śledztwa.

W toku całego postępowania przesłuchano kilkudziesięciu świadków, wykonano czynności okazania, których celem było ustalenie i potwierdzenie tożsamości osób zamieszanych w ten przestępczy proceder. Zabezpieczono również zakwestionowane druki L-4. Ostatecznie, aż 294 uznano za dowody rzeczowe.

Artykuły, które wymieniono w sporządzonym z końcem września tego roku akcie oskarżenia, dotyczą głównie kwalifikowanej sprzedajności przez osoby pełniące funkcje publiczne, poświadczeń nieprawdy i pomocnictwa w oszustwach. Zarówno 65- latka, jak i 59- latkę – lekarzy pracujących w jednej z jastrzębskich przychodni – oskarża się o popełnienie w sumie ponad 400 tego typu czynów. Głównie wiążą się one z odpłatnym wystawieniem „lewych” zwolnień lekarskich pracownikom kopalni. Treść opisanych w akcie przestępstw w większości jest podobna. Różnice dotyczą głównie kwot pieniędzy pobieranych za wystawienie L-4 oraz dat i nazwisk rzekomo chorych górników. Kolejne, ponad 200 czynów wymienionych w akcie dotyczy pozostałych 7 oskarżonych. Oni również muszą liczyć się z sankcjami karnymi mającymi związek z poświadczeniem nieprawdy, łapownictwem i licznymi oszustwami. W toku postępowania wyłączono również materiały w stosunku do kilkunastu górników, którzy przyznali się do przedstawionych im zarzutów i wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze.

W trakcie prowadzonego śledztwa ustalono także cennik lewych zwolnień. Zakładał on stawkę za dzień, a nawet za dzień wsteczny. Podstawowa wynosiła 20 złotych. Tam, gdzie nie było podanej ceny, obowiązywał kwota wyjściowa 50 złotych. Oprócz lekarza, za „fatygę” opłatę pobierał również pośrednik. Tu ceny wahały się od 50 do 100 złotych, co w skali miesiąca pozwoliło takiej osobie zarobić od 500 do 700 złotych. Zdarzały się też sytuacje, że podczas jednej wizyty lekarskiej wypisywano zwolnienia dla kilku górników. Często jednak kontakt owych pacjentów ograniczał się jedynie do przekazania pośrednikowi pieniędzy za usługę i danych, które miały znaleźć się na druku L-4. Istotne jest to, że większość wypisywanych zwolnień wynikała z potrzeby usprawiedliwienia nieobecności w pracy po zakrapianym alkoholem spotkaniu lub zaspaniu. W żadnym z przypadków wypisanie druku L-4 nie wiązało się z chorobą.

W stosunku do oskarżonych lekarzy zastosowano poręczenie majątkowe oraz zabezpieczenie majątkowe na poczet grożącej kary grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonych.

fot. pixabay

środa, 4 paź 2017, KMP Jastrzębie-Zdrój

KOMENTARZE

  • do 08.10 gogdz. 2153 | 12/10 godz. 10:04

    Dokładnie. A te mamy które wybrały dzieci a nie prace za 1500zł to dobrze bo i tak kokosów się nie dorobią a przynajmniej dzieci będą zdrowe psychicznie.

  • biedne ryle | 10/10 godz. 15:47

    a w czasie strajków w 2015 to ilu z was załatwiało sobie zwolnienia po różnych "specjalistach"? a ci ze związków nagle z rękami w gipsie zaczeli chodzić żeby tylko mieć L4. Dziadostwo i tyle. Każdy wie ile było wtedy strat dzięki wam.

  • | 08/10 godz. 21:53

    Do | 08/10 godz. 13:46. W Biedronkach to akurat ciągle idą niektóre na zwolnienia i nie przejmują się ze ktoś musi za nie robic. Wiem to od kierowniczki. A terez kobiety mające 500+ nawet sie pozwalniały bo wolą być w domu z dzieckiem niz za marne grosze pracować cały dzień w biedronce. Terez do sklepów poszukują sprzedawczyń.
    Co do prywaciarzy, to jak ktoś sam prowadzi firmę to chcac nie chcąc nie może sobie pozwolić na L4 bo traci.
    Ale leniwych górników co brali lewe zwolnienia ukara więcej »ć i lekarzy tez.

  • Do 1346 | 08/10 godz. 18:57

    Tutaj tylko o jednej grupie zawodowej się pisze !!!

  • Do 1346 | 08/10 godz. 17:14

    Tak bo tu pisze się właśnie tylko o jednej grupie zawodowej m..y !!!

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

zamknij

WIADOMOŚCI

więcej wydarzeń

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

KALENDARZ WYDARZEŃ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X