Dzisiaj jest: środa, 27 marca 2019   Imieniny: Ernest, Jan, Lidia

więcej ›

WIADOMOŚCI

„Boję się tego kierowcy!”

„Boję się tego kierowcy!” – kiedy podobne słowa padają z ust pasażerki, zaś sam cytat dotyczy pracownika komunikacji miejskiej, warto zadać sobie pytanie, w jakich warunkach przyszło nam, mieszkańcom Jastrzębia-Zdroju, podróżować po mieście.

Ale może po kolei. Do tego zdarzenia doszło we wtorek, 5 marca, w okolicach godziny ósmej rano.  

„Wsiadłam do autobusu na przystanku, tego na wprost Hali Widowiskowo-Sportowej. Od razu zwróciłam uwagę na kierowcę, bo obserwowałam jego poczynania przez kilka dni. Powiedzieć, że nie był skupiony na prowadzeniu pojazdu, to nic nie powiedzieć. Na początku zafundował pasażerom darmową sesję zdjęciową. Po prostu zatrzymał się przed rondem, wystawił rękę za okno i zaczął robić zdjęcia telefonem. Mówiąc szczerze nie wiem, co było przedmiotem jego zainteresowania. Ta kuriozalna sytuacja trwała dwie, może trzy minuty. Potem to już klasyka w wydaniu tego pana. Położył smartfona na kierownicy, zainteresowany bardziej tym, co widział na wyświetlaczu, niż na ruchliwej drodze. W końcu nie wytrzymałam, podeszłam do kabiny kierowcy i zwróciłam uwagę na niestosowność jego zachowania. Jednego jestem pewna, tego, co nastąpiło potem, nigdy nie zapomnę...” – relacjonuje nam zbulwersowana Czytelniczka.

„Zaczął mnie wyzywać, że uwagę mogę zwracać, ale swojemu chłopu. Durna babo, krzyczał, jesteś bezczelna! Kiedy zdesperowana powiedziałam, że zadzwonię na policję, zaczął nakręcać się jeszcze bardziej. Dzwoń sobie, drwił z mojej bezradności, czemu nie dzwonisz?! Jeszcze wychodząc z autobusu, na przystanku w centrum miasta, krzyczał za mną” – kontynuuje.

„Najgorsze, że nikt z pasażerów nie ujął się za mną. Potem próbowałam wybrać numer alarmowy 112, ale ręce mi się trzęsły. W końcu uzyskałam połączenie z dyspozytorem, który oświadczył, że musiałabym nagrać, jak kierowca bawi się telefonem, udowodnić jego winę. Jakaś paranoja!” – zauważa z przekąsem.

„Wiem, a raczej chcę wierzyć, że mój przypadek nie świadczy o kondycji całej komunikacji miejskiej. Może spotkałam jedną czarną owcę w dużym stadzie? Kto wie? Wcześniej zwróciłam uwagę kierowcy, który rozmawiał przez telefon w czasie jazdy, a on przeprosił mnie grzecznie, bez pretensji. Mam nadzieję, że takich pracowników jest zdecydowanie więcej. Muszę w to wierzyć! W sumie, co mi zostało lepszego?” – pada na koniec.

 

czwartek, 7 mar 2019, informacja własna

KOMENTARZE

  • ola | 11/03 godz. 20:10

    ta historia zalatuje fantazją dziecięcą

  • LG | 11/03 godz. 18:57

    No właśnie kamery są tak zamontowane, że to zdarzenie się nie ma szans nagrać. O tym pisałem parę komentarzy wcześniej. A jak już wróciłem do tego wpisu, to o jakim bigbrotherze mowa? Czy za kierownicą jakieś rozbierane ujęcia można zobaczyć, czy jak?

  • orken | 11/03 godz. 17:26

    Sa kamery zamontowane więc to zdarzenie powinno byc nagrane. Żądać odtworzenia taśmy!

  • | 11/03 godz. 11:27

    a co na to mzk ,dlaczego nie ma zadnego wyjasnienia?przeciez jest monitoring i swiadkowie.

  • jo | 11/03 godz. 10:39

    najpierw należałoby zacząć od wychowania pasażerów!!

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

zamknij

WIADOMOŚCI

więcej wydarzeń

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

KALENDARZ WYDARZEŃ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X