GKS Jastrzębie

Wisła Puławy1:0 (w)0:4 (d)
Górnik Polkowice0:2 (d)0:4 (w)
Hutnik Kraków0:0 (w)25.02 (d)
Motor Lublin2:1 (d)04.03 (w)
Siarka Tarnobrzeg0:0 (w)11.03 (d)
KKS 1925 Kalisz1:1 (d)18.03 (w)
Radunia Stężyca2:4 (w)25.03 (d)
Pogoń Siedlce3:1 (d)01.04 (w)
Kotwica Kołobrzeg0:1 (w)08.04 (d)
Stomil Olsztyn1:1 (d)15.04 (w)
Zagłębie II Lubin3:1 (d)22.04 (w)
Śląsk II Wrocław1:0 (d)29.04 (w)
Polonia Warszawa1:1 (w)06.05 (d)
Znicz Pruszków1:0 (d)13.05 (w)
Garbarnia Kraków4:4 (w)20.05 (d)
Lech II Poznań0:1 (d)27.05 (w)
Olimpia Elbląg0:2 (d)03.06 (w)
1.Kotwica Kołobrzeg193829:16
2.KKS 1925 Kalisz193540:26
3.Polonia Warszawa193431:20
4.Stomil Olszyn193331:22
5.Wisła Puławy193236:23
6.Olimpia Elbląg193230:21
7.Znicz Pruszków192924:23
8.Górnik Polkowice192426:26
9.GKS Jastrzębie192420:28
10.Lech II Poznań192325:29
11.Motor Lublin192222:26
12.Pogoń Siedlce192221:25
13.Radunia Stężyca192230:36
14.Zagłębie II Lubin192224:41
15.Siarka Tarnobrzeg192024:31
16.Garbarnia Kraków191933:38
17.Hutnik Kraków191930:38
18.Śląsk II Wrocław191822:29

„Chcemy postawić na swoich”

Prezes GKS Jastrzębie Dariusz Stanaszek

Piłkarze GKS Jastrzębie utrzymali się w Fortuna I Lidze znacznie pewniej, niż spodziewalibyśmy się tego po pierwszych tygodniach sezonu 2020/21. Ostatecznie skończyło się na niezłym, czternastym miejscu oraz wygranych z większością sąsiadów z dołu tabeli. Czas podsumować tamte trudne rozgrywki i zapytać prezesa Dariusza Stanaszka o to, co będzie w przyszłości. W naszej tradycyjnie już długiej rozmowie padły ważne deklaracje, a najistotniejszą z nich czytelnik i kibic znajdzie w tytule wywiadu.

Czy utrzymanie się w Fortuna I Lidze na 14. miejscu jest sukcesem?
Dariusz Stanaszek – Powiem jednoznacznie, że tak. W obecnej sytuacji jest to spore osiągnięcie. Przypomnę, że priorytetem na zakończone niedawno rozgrywki było pozostanie na zapleczu ekstraklasy i ten cel osiągnęliśmy. Dlatego mamy powody do zadowolenia.

Gdyby miał pan dar przewidywania i w sierpniu wiedział, że drużyna po ciężkich bojach finiszuje na wspomnianej przez nas pozycji, uznałby pan to za cel minimum czy też brałby ją „w ciemno”?
Do każdego nowego sezonu pochodzi się z pewnymi oczekiwaniami. O ile we wcześniejszych rozgrywkach trener Paweł Ściebura przejął drużynę „z marszu”, o tyle teraz pojawiła się możliwość przeprowadzenia w miarę normalnych przygotowań, zachowując rzecz jasna wiedzę na temat naszych możliwości finansowych. Runda jesienna zweryfikowała nieco nasze plany, a zatem musieliśmy dopasować się do nowej rzeczywistości. Okres zimowy przepracowaliśmy bardzo dobrze i pod kątem motoryki drużyna wyglądała co najmniej przyzwoicie. Niestety, kibice czasem zapominają, że nie tylko my chcieliśmy się utrzymać, a zatem walka o pozostanie w Fortuna I Lidze musiała być aż tak zażarta.

Wiedzieliśmy, że do II ligi spadnie tylko ostatni zespół. Czy gdyby zaplecze ekstraklasy opuszczały – na przykład – cztery drużyny, to nasze przygotowania wyglądałyby inaczej? Krótko mówiąc – czy jako klub GKS Jastrzębie korzystał z marginesu błędu, jaki dawało poszerzenie ekstraklasy?
Nie będę ukrywał, że właśnie ten aspekt pozwolił nam rozsądnie gospodarować naszymi możliwościami finansowymi i organizacyjnymi. Ponadto mieliśmy możliwość wprowadzenia kilku innych elementów celem ich przetestowania. Sprawdziliśmy także nowych zawodników. Wciąż jednak priorytetem pozostawało utrzymanie w I lidze.

Czyli, podsumowując, teraz przyznaje pan, że to był sezon „na przetrwanie”?
Tak. Nie jest wielką tajemnicą, że budżet naszego klubu jest budowany na różnych filarach i aktualnie – z uwagi na niezależne od nas uwarunkowania – jest bardzo napięty. Straty spowodowane przez pandemię koronawirusa mocno nas obciążyły. Każdy taki deficyt należy jednak bezwzględnie uzupełnić. To wymaga racjonalnego gospodarowania środkami.

Jest pan prezesem od sześciu lat. Minęło to jak z bicza strzelił. Czy miniony sezon był najtrudniejszy w całej pana przygodzie z GKS Jastrzębie?
Od razu wyjaśnię, że nigdy nie było tak, że mieliśmy „z górki”. W każdych kolejnych rozgrywkach musieliśmy zmagać się z kłopotami, jakich nie znają inne pierwszoligowe kluby. Natomiast nie uważam, aby minione dziesięć miesięcy było najcięższe w całym tym sześcioleciu. Odpowiadając na tak zadane pytanie musiałbym wrócić do czasów awansu z III do II ligi, gdy „z marszu” musieliśmy dostosować się do wymogów machiny szczebla centralnego. Proszę mi wierzyć, że przygotowanie tych wszystkich dokumentów, infrastruktury czy planów finansowych było ogromnym wyzwaniem. Dziś jednak wiemy, że obrana wówczas strategia była słuszna. Chcemy ją kontynuować i rozwijać się dalej. Przypomnę po raz kolejny, że GKS Jastrzębie to nie tylko drużyna w Fortuna I Lidze, ale też Akademia Piłkarska i Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Prowadzimy normalną działalność gospodarczą i zatrudniamy wiele osób. Pracy nigdy nam nie brakowało, a spokojne funkcjonowanie z dnia na dzień…

To nie ten adres.
Zdecydowanie (śmiech). Nasze realia to nieprzerwana, żmudna praca, która ma na celu dalszy rozwój, a przecież na szczeblu zaplecza ekstraklasy rywalizujemy z klubami, za którymi stoją majętne miasta. Te kluby nie tylko mogą liczyć na poważne wsparcie, ale również – jako kluby miejskie – mają możliwość planowania swoich działań na okres dłuższy niż pół roku. My takiego luksusu niestety nie mamy. Nie chcemy jednak użalać się nad sobą i narzekać. Robimy swoje. Miejmy nadzieję, że pandemia wreszcie wygaśnie i będziemy mogli dzięki temu rozpocząć realizację naszych kolejnych celów.

Porozmawiajmy jeszcze o kwestiach piłkarskich. Decyzją kluczową dla utrzymania się w Fortuna I Lidze okazało się powierzenie funkcji trenera Łukaszowi Włodarkowi. Pamiętam, że mówił pan, iż zimą Paweł Ściebura będzie miał możliwość pełnej kontroli nad przygotowaniami. Tymczasem już po kilku meczach doszło do zmiany szkoleniowca.
Ocena danej sytuacji i reakcja na nią musi zależeć od szczegółowej analizy rzeczywistości. Szukaliśmy rozwiązania, ponieważ wszyscy znaliśmy wyniki. Zarówno zespół, jak i nas wszystkich, początek rundy wiosennej kosztował wiele nerwów. Niestety, w futbolu jest tak, iż – choć przyznaję to z ciężkim sercem – w takich okolicznościach najłatwiejszym „impulsem” jest zmiana szkoleniowca. Byliśmy zadowoleni z pracy, jaką wykonał Paweł Ściebura i gdyby nasza drużyna wygrała choć jedno z tamtych marcowych spotkań, to być może udałoby się odbudować jej morale.

Niestety, tak się nie stało.
Tak. Wszyscy jednak doskonale pamiętamy, iż doszło serii mniej lub bardziej pechowych porażek. Gdybyśmy wówczas nie zareagowali, a sytuacja nie uległa zmianie, to za kilka tygodni być może musielibyśmy stawiać wszystko „na jedną kartę”, ponieważ znaleźlibyśmy się pod przysłowiową ścianą. Dlatego też „impuls” w postaci zmiany trenera musiał nastąpić stosunkowo szybko. Dzięki temu Łukasz Włodarek mógł otrzymać kilkanaście dni na poprawę sytuacji. Gdyby mu się nie udało, wciąż jeszcze mogliśmy zareagować oddając drużynę komuś innemu. Na szczęście jednak pod wodzą trenera Łukasza zespół „odpalił” i nie było takiej konieczności.

Czy trener Paweł Ściebura ma żal do pana, że w taki sposób zakończyła się jego przygoda z GKS Jastrzębie?
Trener Paweł Ściebura to bardzo dobry szkoleniowiec. Ma świetny warsztat i potrafi przygotować drużynę do walki. Rozstaliśmy się w zgodzie, a trener rozumiał, z czego wynikała nasza decyzja. W rundzie jesiennej obdarzyliśmy go przecież wielkim zaufaniem. Zespół ponosił porażkę za porażką, a mimo to nie doszło wówczas do zmian. Widzieliśmy postęp w grze i to przyniosło efekt w listopadzie i grudniu. Natomiast na początku rundy wiosennej sytuacja była już nieco inna. Drużyna była dobrze przygotowana, ale potrzebowała wspomnianego „impulsu”, który pozwoliłby na mentalne przełamanie.

Jak długa była lista nazwisk kandydatów na stanowisko trenera? Przecież na początku Łukasz Włodarek miał być tylko „tymczasowym” szkoleniowcem.
Nie było takiej listy. Jak już mówiłem, posiadając margines czasu mieliśmy możliwość zaufania Włodarkowi. Oczywiście dla szeroko pojętego „bezpieczeństwa” prowadziliśmy pewne rozmowy z innymi osobami, ale bez pośpiechu i nacisku, że ten czy inny trener musi z dnia na dzień przejąć drużynę. Oczywistym jest, iż poszukiwanie szkoleniowca „na szybko” daje bardzo ograniczone możliwości. Wszak podjęcie pracy w drużynie walczącej o utrzymanie to spore ryzyko.

Zajmijmy się najbliższą przyszłością. Czy latem czeka nas kolejna rewolucja kadrowa w GKS Jastrzębie?
Nie będę ukrywał, że szykujemy spore zmiany. Pewna część kontraktów kończy się, a ponadto chcemy zacząć wdrażać model sprawdzania w poważnej piłce naszych chłopaków z Akademii GKS Jastrzębie. Jako zarząd klubu mamy zamiar mocno postawić na ten filar działalności klubu. Nasi wychowankowie powinni trafiać do pierwszego zespołu. Jastrzębie przez lata znane było z tego, że grało „swoimi”. Chcemy do tego wrócić i, co więcej, będzie to dla mnie osobiście priorytet! Z zazdrością patrzę na kluby, w których gra wielu wychowanków. U nas rzeczywistość związana z szybkim awansem z III do I ligi wymusiła określone ruchy kadrowe. Nie mieliśmy w zasadzie okresu przejściowego między ligą regionalną a zapleczem ekstraklasy. Teraz musimy popracować nad stabilizacją tych filarów naszej działalności, które dotyczą szkolenia młodzieży i drużyny rezerw.

Kiedy zatem ponownie zobaczymy w akcji GKS II Jastrzębie?
Już w najbliższym sezonie, przy czym nie jest jeszcze pewne, na którym szczeblu rozgrywkowym. Czynimy starania, aby nie były to najniższe ligi.

Mówi pan, że chcecie dać szansę młodym zawodnikom Akademii, co mnie osobiście bardzo cieszy. Jednak z drugiej strony nasi najstarsi juniorzy to ekipa środka tabeli I Ligi Wojewódzkiej. Przepaść między tym szczeblem a zapleczem ekstraklasy jest spora. A zatem to upragnione „granie swoimi” to raczej melodia przyszłości.
To prawda. Przypomnę jednak, że wypożyczyliśmy do okolicznych klubów kilku naszych młodych zawodników, którzy teraz będą mogli do nas powrócić. Jednym z zadań nowego trenera będzie wprowadzanie ich do pierwszego zespołu, którego trzon oczywiście zostanie stworzony przez bardziej doświadczonych piłkarzy.

A jaki będzie ten trzon?
Sytuacja jest dynamiczna. Nie wszystkim kluczowym zawodnikom kończą się kontrakty, jednakże nie ma co udawać, iż nie cieszą się oni zainteresowaniem ze strony naszych majętnych rywali. Decyzje w tej sprawie zapadną niebawem, ale nie chciałbym jeszcze o nich mówić. Czeka nas sporo pracy, aby na spokojnie podejść do nowego sezonu.

Sezonu, który będzie jeszcze trudniejszy niż poprzedni. Spadnie więcej zespołów, a beniaminkowie są tym razem naprawdę mocni. Jaki postawi pan cel przed drużyną?
Walczyć trzeba zawsze. Na pewno nie poddamy się na starcie, choć problemów nam nie brakuje. Musimy pamiętać, że rywalizacja na poziomie I ligi to naprawdę poważny poziom sportowy i organizacyjny. Mamy tu do czynienia z klubami, które z marszu mogą awansować do elity i bynajmniej nie stanowiłyby tła dla pozostałych. Przykładem mogą być drużyny Rakowa Częstochowa czy Warty Poznań, które – choć początkowo niedoceniane – napsuły krwi potentatom. Powtórzę, iż w Fortuna I Lidze jako GKS Jastrzębie walczymy albo z klubami mocno wspieranymi przez sektor prywatny, albo z klubami miejskimi, które mają możliwość planowania swoich wydatków na okres co najmniej roku. Fakt, że wciąż utrzymujemy się w takim gronie, jest naszym wielkim sukcesem.

Nie brzmi to optymistycznie.
Zawsze trzeba być realistą, ale zarazem zwracać uwagę, że „szklanka jest do połowy pełna”. Dla nas najważniejsze są solidne finansowe podstawy działalności klubu. Nie mamy zamiaru zadłużać klubu za cenę nerwowych ruchów potrzebnych do utrzymania. Chcemy ogrywać naszych chłopaków na szczeblu centralnym i niwelować straty, które spowodowała pandemia. Wdrożyliśmy plany oszczędnościowe i mamy nadzieję na lepsze czasy w przyszłym roku. Wówczas podejmiemy decyzję, co do kolejnych kroków. Nie funkcjonujemy przecież w próżni, a wpływ na naszą sytuację mają czynniki, na które nie mamy najmniejszego wpływu.

Na przykład na sytuację na rynkach węgla i stali…
To prawda. W obecnej sytuacji trudno byłoby rozmawiać z Jastrzębską Spółką Węglową o większym wsparciu, skoro priorytetem dla JSW jest zabezpieczenie finansowe pracowników i walka o normalne funkcjonowanie firmy. Mam wielki szacunek do pani prezes Barbary Piontek za to, co robi i… co chce zrobić. Natomiast naszym celem jako klubu sportowego pozostaje przekonywanie zarządu Spółki do dalszego wspierania jastrzębskiego futbolu. Chcemy pokazać, że warto z nami współpracować nie tylko na niwie sportu zawodowego, ale też rozwoju szkolenia młodzieży. Jestem przekonany, że sytuacja w górnictwie poprawi się i wówczas będziemy mieli możliwość podjęcia rozmów na temat rozszerzenia naszej współpracy.

Sporo rozmawiacie także z Miastem Jastrzębie-Zdrój. Tu jednak także sytuacja finansowa nie jest godna pozazdroszczenia.
Tak, nasze miasto też ma swoje problemy. Z drugiej jednak strony, wystarczy rzucić okiem, jak obecnie rosną w siłę te kluby szczebla centralnego, które cieszą się sporym organizacyjnym udziałem miast. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Dlatego powiem wprost, że z naszym obecnym budżetem walka o utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy nie będzie należała do łatwych. Dla nas najgorsze jest to, że nie możemy zaplanować naszych wydatków na dłuższy okres. Na pewno jednak będziemy kontynuować rozmowy z panią prezydent Anną Hetman. Liczymy na wsparcie, ale też chcemy nadal przekonywać, że jesteśmy potrzebni naszemu miastu. Wsparcie dla futbolu to nie tylko kwestie finansowania z dotacji, ale też chociażby budowa nowych boisk dla dzieci z Akademii. Aktualnie nie mamy gdzie trenować w okresie zimowym. Proszę mi wierzyć, że nie chcemy być zmuszani do dokonywania selekcji wśród naszych młodych zawodników. Wielu z nich może przecież „dorosnąć” do piłki w późniejszym czasie. Takich spraw jest jednak bardzo wiele i moglibyśmy rozmawiać na ten temat jeszcze kolejną godzinę. Podsumowując – pragnę podkreślić naszą chęć wspólnego z władzami miasta planowania sportowej przyszłości Jastrzębia-Zdroju. To ułatwiłoby zadanie i nam, i Miastu.

To może na koniec jednak coś optymistycznego – GKS Jastrzębie otrzymał licencję na Fortuna I Ligę w pierwszym możliwym terminie. To o czymś świadczy.
Tak, to bardzo cieszy. Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do „ogarnięcia” tego niełatwego tematu. Mam osobistą satysfakcję, iż udało nam się stworzyć zespół dobrze rozumiejących się ludzi, którzy lubią razem pracować i radzić sobie w każdych okolicznościach.

rozm. mg

Wpisy na temat “„Chcemy postawić na swoich””

  1. Kibic na dobre i na złe

    Bardzo szanuję Pana Dariusza Stanaszka, od tego zacznę i podoba mi się, że chce stawiać na naszych wychowanków. Pamiętacie jak byliśmy dumni, gdy w III lidze graliśmy chyba w 16-tce najlepszych drużyn w Pucharze Polski. I ci zawodnicy awansowali z III do I ligi i to było piękne. Ostatni sezon, gdy kilku naszych wychowanków odeszło, a przyszli inni zawodnicy spoza Jastrzębia, z którymi przez pandemię nie zdążyliśmy się utożsamić, był bardzo trudny/ nerwowy i dobrze, że się pozytywnie skończył. Jestem jak najbardziej za graniem naszymi wychowankami ze wsparciem klasowymi graczami spoza miasta.

  2. żaden klub nie powinien być sponsorowany ze środków miejskich. Chcą się bawić i kopać piłkę to niech znajdą jelenia, który to będzie sponsorował z prywatnego konta

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wisła Puławy1:0 (w)0:4 (d)
Górnik Polkowice0:2 (d)0:4 (w)
Hutnik Kraków0:0 (w)25.02 (d)
Motor Lublin2:1 (d)04.03 (w)
Siarka Tarnobrzeg0:0 (w)11.03 (d)
KKS 1925 Kalisz1:1 (d)18.03 (w)
Radunia Stężyca2:4 (w)25.03 (d)
Pogoń Siedlce3:1 (d)01.04 (w)
Kotwica Kołobrzeg0:1 (w)08.04 (d)
Stomil Olsztyn1:1 (d)15.04 (w)
Zagłębie II Lubin3:1 (d)22.04 (w)
Śląsk II Wrocław1:0 (d)29.04 (w)
Polonia Warszawa1:1 (w)06.05 (d)
Znicz Pruszków1:0 (d)13.05 (w)
Garbarnia Kraków4:4 (w)20.05 (d)
Lech II Poznań0:1 (d)27.05 (w)
Olimpia Elbląg0:2 (d)03.06 (w)
1.Kotwica Kołobrzeg193829:16
2.KKS 1925 Kalisz193540:26
3.Polonia Warszawa193431:20
4.Stomil Olszyn193331:22
5.Wisła Puławy193236:23
6.Olimpia Elbląg193230:21
7.Znicz Pruszków192924:23
8.Górnik Polkowice192426:26
9.GKS Jastrzębie192420:28
10.Lech II Poznań192325:29
11.Motor Lublin192222:26
12.Pogoń Siedlce192221:25
13.Radunia Stężyca192230:36
14.Zagłębie II Lubin192224:41
15.Siarka Tarnobrzeg192024:31
16.Garbarnia Kraków191933:38
17.Hutnik Kraków191930:38
18.Śląsk II Wrocław191822:29

GKS Jastrzębie

Informacje o klubie

Rok założenia: 1961 (Górnik Jastrzębie), 2010 (GKS 1962)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: Stadion Miejski, ul. Harcerska 14B
Prezes: Adrian Brachaczek
Trener: Grzegorz Kurdziel
Sztab: Damian Mikołowicz (II trener), Dawid Pędziałek (trener przyg. motor.), Mariusz Pawełek (trener bramkarzy), Sebastian Urbanek (fizjoterapeuta), Kamil Błachut (kierownik drużyny)

Kadra

Bramkarze: Grzegorz Drazik, Michał Antkowiak
Obrońcy: Dominik Kulawiak, Mateusz Słodowy, Jewhen Zacharczenko (Ukr), Filip Kozłowski, Dawid Szkudlarek, Dawid Witkowski, Kacper Kawula
Pomocnicy: Dariusz Kamiński, Farid Ali (Ukr), Kamil Jadach, Przemysław Lech, Salvador Pryka, Nataniel Wybraniec, Remigiusz Borkała, Bartosz Boruń, Szymon Gołuch, Dominik Klimkiewicz, Daniel Szymczak, Natan Wysiński, Miłosz Misala, Jakub Kasperoewicz, Krystian Kaczmarczyk
Napastnicy: Daniel Stanclik, Joao Passoni (Bra)

Przewiń do góry