„Halo! Sąsiad podtruwa mnie gazem!”

Wszystko zaczęło się od telefonicznego zgłoszenia. Jeden z mieszkańców ulicy Zielonej przekonywał, że sąsiad podtruwa go gazem. Ten „podstępny mężczyzna” miał „wtłaczać” niebezpieczne opary pod drzwiami. Jednak zgłaszający nie mógł zdecydować się na jeden scenariusz. Tłumaczył dyspozytorowi, iż początkowo nie czuł zapachu gazu, ale teraz czuje, raz miał zawroty głowy, raz ich nie miał. Nie chciał, żeby przyjechało pogotowie ratunkowe, natomiast domagał się interwencji policjantów i strażaków… Dodajmy jeszcze, że do zdarzenia doszło dwa dni temu w środku nocy, około godziny 1.30.

I faktycznie, wedle prośby zgłaszającego interwencję, na miejsce zadysponowano policyjny patrol i jeden zastęp straży pożarnej. Po dokonaniu pomiarów detektorem wielogazowym strażacy wykluczyli obecność „atmosfery toksycznej” w całym mieszkaniu. Przypadek?

  1. Dzisiaj moja niepełnosprawna siostra miała kolejne spotkanie na skeypie z grupą z warsztatów i jak zawsze sąsiad użył do zagłuszania ,,hałasu,,(tzn. powstałego podczas tego spotkania) muzyki, wiertarki (czy jakiegoś urządzenia), pewno pięści uderzając w ścianę i przedmiotu, którym uderza w ścianę.
    Sąsiad jest bardzo czujny i skrupulatny w tępieniu muzyką, pięścią i piłeczką uderzaną w ścianę, wszelakich hałasów takich jak: odkurzanie, pranie, użycie zmywarki oraz używanie kuchni bo w pionie kuchennym ma zrobiony pokój. Odkurzanie-muzyka, pranie-muzyka…gotowanie stukanie, prysznic-odkręcanie wody u siebie- skutek wiadomy.
    Sąsiad czuje się bardzo pewnie, bo za przeciwnika ma dwie starsze już kobiety w tym jedną niepełnosprawną, która go zwyczajnie denerwuje bo źle chodzi (trochę utyka) i jest trochę głupia (jak Pan był miły określić). Taki sympatyczny sąsiad….

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry