Na Wielkopolskiej dojdzie do tragedii?

„We wtorek, 6 kwietnia, około godziny 16.00 przy ul. Wielkopolskiej została zablokowana droga przez samochód marki Renault przy śmietniku osiedlowym, gdzie widnieje jasna informacja zakazu parkowania. Blokada drogi trwała około 20 minut – na czas trwania interwencji służb ratunkowych” – tak zaczyna się mail wysłany na adres naszej redakcji.

fot. nadesłane

„Co by było, gdyby zaistniała konieczność interwencji innych służb ratunkowych – straży pożarnej – w klatkach zlokalizowanych dalej? Przypominam, że pod tym blokiem jest ślepa ulica i nie ma możliwości dojechania z drugiej strony budynku” – dowiadujemy się.

„Czasami po prostu ręce opadają, jak człowiek widzi, co się dzieje pod blokami. Parkowanie na wejściach do klatek schodowych (brak swobodnego przemieszczania się na przykład z noszami), blokowanie przejść dla pieszych, zastawianie innych samochodów (wywieszenie kartki z numerem telefonu w aucie to też żadne rozwiązanie, bo komuś może się bardzo spieszyć, na przykład nagłe zdarzenie, dziecko coś połknie i trzeba szybko pojechać do szpitala, w dzisiejszych 'covidowych’ czasach możemy się nie doczekać na czas ambulansu), a co za tym idzie blokowanie swobodnego przejazdu 'osobówek’, o służbach ratowniczych już nie wspomnę” – wylicza nasz Czytelnik.

„Podsumowując całą sytuację, to brak miejsc parkingowych, a przede wszystkim lenistwo i cwaniactwo niektórych kierowców, którzy mają gdzieś bezpieczeństwo innych mieszkańców i kierują się tylko swoją 'wygodą i komfortem’, żeby zaparkować jak najbliżej miejsca zamieszkania. Przyjedziesz z dużymi zakupami, wypakuj się pod klatką schodową i zaparkuj auto tak, aby nie utrudniać innym życia. Przecież nic się nie stanie, jeśli zaparkujesz nawet 200 metrów dalej, gdzieś za blokiem lub dostępnych dalszych parkingach” – pada na koniec.

Wpisy na temat “Na Wielkopolskiej dojdzie do tragedii?”

  1. Tylko 100 czy 200 m dalej też często nie ma wolnego miejsca. Przy tych dziesięciopiętrowych wieloklatkowcach konieczne są parkingi piętrowe.

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry