No to teraz czekamy na Katar

Kamil Glik podczas wizyty w Jastrzębiu-Zdroju (arch.)

Strefa Kibica na OWN nie odleciała, a reprezentacja Polski nie zanotowała historycznego „powrotu do meczu” z wyniku 0:2… W środowe późne popołudnie podopieczni Paulo Sousy na własne życzenie przegrali ze Szwecją 2:3 (0:1) i tym samym pożegnali się z Mistrzostwami Europy 2020.

Całe spotkanie rozegrał jastrzębianin Kamil Glik, ale wobec utraty przez nasz zespół trzech goli nie może uznać tego pojedynku za udany. Dodajmy, że obrońca rodem z Przyjaźni bezpośrednio nie zawinił przy golach dla Szwedów, którzy wyprowadzili cztery groźne ciosy, z których zdobyli trzy bramki. Jasnym punktem po naszej stronie był natomiast Robert Lewandowski, jednak niewielkie to pocieszenie zarówno dla niego, jak i dla kibiców.

Mistrzostwa Europy będą teraz toczyć się bez udziału Polaków, którzy mogą sposobić się tym samym do eliminacji do Mistrzostw Świata 2022 w Katarze. Czy zobaczymy na tym Mundialu Kamila Glika? Za półtora roku nasz defensor będzie liczył sobie 34 lata, a zatem wciąż będzie w „dobrym wieku” dla obrońcy.

Wpisy na temat “No to teraz czekamy na Katar”

  1. No cóż: treningi po staremu by się przydały. Bieganie po górach (wydolność i wytrzymałość – gra przez 90 min. i możliwość stosowania pressingu) iraz trening indywidualny z piłką kilka godzin dziennie (jak np. Lewy).
    Wtedy dopiero można pomyśleć o taktyce…

  2. KAMIL JESTES NASZ , JESTES KOCHANY ,w sporcie tak jest .Raz pod wozem raz na wozie.Szkoda tych rozgrywek,emocje były. NO MUSIMY TO PRZEŻYĆ.

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kalendarz Kibica

Przewiń do góry