„To oni popsuli wszystko!”

Kilka osób na przystanku autobusowym przy kopalni „Zofiówka”. Nieco dalej – las sztandarów, okolicznościowe wiązanki i pierwsze takty hymnu narodowego. Ale tych pod wiatą nie interesują żadne tam uroczystości. Oni czekają na swój autobus! Śpieszy im się do domu i mają żal do organizatorów, że utknęli w tym miejscu. W pewnym momencie jedna z oczekujących na przystanku kobiet zwraca się do swojego sąsiada…

„Niech pan zobaczy, co oni zrobili z tym krajem” – niemłoda już kobieta wpatruje się hipnotycznym wzrokiem w pomnik Porozumienia Jastrzębskiego. Ma żal do organizatorów obchodów, bo przez nich utknęła na placu przed kopalnią. Teraz nie wie, co z sobą począć. Powoli też udziela się jej polemiczny ton. „Moja córka skończyła właśnie studia. Pięć lat ciężkiej pracy, bo wybrała sobie ambitny kierunek. Mówili jej, że bez problemu znajdzie pracę. Po prostu z dnia na dzień. I nagle ona oświadcza mi, że chce wyjechać z kraju. Pytam jej: Monisiu, będziesz szukać szczęścia za granicą?! Zlituj się, córeczko! Mamo, ale tutaj jest praca co najwyżej na kasie! Niech pan mi wierzy, jakby mnie z nóg ścięło” – jastrzębianka kręci z niedowierzaniem głową. Po krótkiej pauzie powtarza jak mantrę: „Co oni zrobili z tym krajem?”.

„No nieee… za szybko feruje pani wyroki!” – zaczyna jej adwersarz. Mężczyzna podobnie jak ona czeka tutaj na autobus. Siłą rzeczy jemu także udzielił się panujący w ostatnią sobotę klimat historycznej dysputy. „Ja miałem pracę. Nawet nie musiałem jej szukać, bo to ona znalazła mnie. I na tym, szanowna pani, kończyły się moje możliwości w PRL-u. O piątej rano stawałem na końcu kolejki do mięsnego i modliłem się, żeby coś rzucili. No i rzucali! Zanim dopchałem się do lady, towaru już nie było. Tylko kości na otarcie łez. Dobre i to!” – mężczyzna uśmiecha się do swoich myśli. Potem spogląda uważnie na swoją rozmówczynię: „Nigdy nie zapomnę, jak w największy mróz jechałem po mleko w proszku dla najmłodszej córki. Prawie sto kilometrów w obie strony. Po drodze zepsuł mi się samochód. Dzięki Bogu jakiś kierowca zlitował się nade mną i pomógł uruchomić auto. Potem niosłem to zdobyczne mleko jak prawdziwy skarb”.

„A co pan mi tu opowiada takie historie! Ja też żyłam w PRL-u. I powiem panu jedno: komuna w porównaniu z tym, co się teraz dzieje, to była sielanka. Sielanka! Zawłaszczyli sobie to państwo, pasibrzuchy! Jeden gorszy od drugiego!” – podniesiony kobiecy głos wzbudza przez chwilę sensację. Na szczęście uwaga większości osób skupiona jest na tym, co dzieje się przed pomnikiem. Tym samym kobieta kontynuuje niezrażona: „Jak oglądam te wszystkie reportaże, to płakać mi się chce! A nie daj Boże, żeby ktoś zachorował ciężko. Szybciej wywinie pan orła niż doczeka wizyty u specjalisty. Swoją drogą, widział pan kiedyś biednego lekarza? Bo ja nie!”

„Chyba się pani trochę zagalopowała!” – tym razem emocje udzielają się drugiemu z rozmówców – „Jak porównam sobie tamto, proszę mi wybaczyć, dziadostwo i dzisiejszą Polskę, to nie ma porównania. Ja wiem, że w tym kraju wszyscy czekają na mannę z nieba. Ale to już się skończyło. Teraz są możliwości. I trzeba nauczyć się je wykorzystywać”. Mężczyzna przygładza swoje siwe włosy i rozgląda się po okolicy. „Wie pani, co nas najbardziej boli?” – zwraca się do swojej adwersarki. Ale ponieważ odpowiada mu tylko cisza, kończy za kobietę: „To że musimy wziąć odpowiedzialność za własne życie. Ooo… ja wiem… bardzo tego nie lubimy. Poprzedni ustrój wyręczał nas we wszystkim – nawet w myśleniu. Ale na dłuższą metę tak się nie da. To jest po prostu niemożliwe!”

W pewnym momencie do zaaferowanej dwójki podchodzi mężczyzna w średnim wieku. Zdaje się, że uczestnik środowych uroczystości. Po chwili wahania wtrąca się do rozmowy: „Proszę państwa! To nie tak! Sam pomysł był zgoła szlachetny. Ale ludzie, to oni popsuli wszystko. Znalazło się kilku takich, którzy postanowili wykorzystać okazję. I wdrapali się na górę po plecach innych…” Mężczyzna zawiesza nagle głos. Ktoś wola go po imieniu. Znika w tłumie.

„Co oni zrobili z tym krajem?” – jastrzębianka powraca do poprzedniego wątku – „I po co ich tu tylu? Same sztandary, jacyś ważniacy, i w ogóle zwykłych ludzi” Po chwili na jej twarzy pojawia się coś na wzór zadumy. A może to raczej zgorzknienie? „Taaak, tym to się udało. Powalczyli z komuną, poleżeli na styropianie, spisali kilka postulatów. A potem do kasy!” – wylicza kobieta.

„Ale co też pani opowiada!” – jej rozmówca przystępuje do kontrataku – „Myśli pani, że ta cała, jak ją pani nazywa, komuna obaliła się sama? Przecież ludzie siedzieli latami po więzieniach. Łamano im życiorysy! A pani wszystko sprowadza do mamony. Co się zaś tyczy uroczystości, to kiedyś faktycznie na pochód pierwszomajowy waliły tłumy – wszyscy pod przymusem” – mężczyzna zaczyna śmiać się nerwowo. Ale co to? Nagle spostrzega, że pod pomnikiem nie ma już nikogo. Tylko ekipa sprzątająca. I on ze swoją zgorzkniałą adwersarką.

„Chyba pora na nas?” – mówi kobieta. „Tak, zaraz będziemy mieli autobus” – pada w odpowiedzi. Wstają oboje i powoli kierują się w stronę przystanku. Nad placem przed kopalnią zapada cisza. Tylko celofan, w który zawinięte są okolicznościowe wiązanki, „nieśmiało” szeleści. Z czasem i ten dźwięki zniknie „w natłoku” kopalnianych odgłosów…

  1. komuna „upadła na cztery łapy Miller, Cimoszewicz , Rosati i wielu innych żyją jak paczki tylko służą innemu panu ,a ci co walczyli nie mają nic zdrowia, rodzin itd oczywiście nie wszyscy a szkoda że komuna ma się dobrze spółdzielnie mieszkaniowe związki zawodowe dalej w ich łapach o bankach zamilczę

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Również warto przeczytać
Beton i jeszcze raz beton...
IMG_20221123_130005
„Od kilku lat trwa rewitalizacja Parku Zdrojowego. Wydano miliony złotych. Ale czy efekt końcowy będzie oczekiwany przez mieszkańców?” – zastanawia się nasz Czytelnik. „Już teraz widać, że jest to tak...
Gdzie parkować?
e2ddd999
„Gdzie parkować?” Do kogo tak naprawdę zaadresować to odwieczne pytanie? I czy udzielone odpowiedzi zadowolą jeszcze kogokolwiek? Fakt, że problem ten dotyczy nie tylko naszego miasta, nie stanowi tu zbytniego...
Dlaczego piesi giną na pasach?
35-692857
Gdzie przechodzący przez jezdnię powinien bać się o swoje życie? I to do tego stopnia, żeby w myślach gorączkowo „klepać zdrowaśki”? No cóż, może wydać się to nieco kuriozalne, ale...
"My, jako policja, służymy ludziom..."
66-709479
„Głównie chodzi o to, żeby mieszkańcy poczuli, że mają wpływ na swoje bezpieczeństwo, a my, jako policja, służymy ludziom…” Te szczególne słowa wybrzmiały swego czasu w sali jastrzębskiego magistratu i...
A patriotyzm?!
b57fabfc
Kilka miesięcy temu obchodziliśmy rocznicę Powstania Warszawskiego. Przed nami, już za kilka dni, Narodowe Święto Niepodległości. A gdzieś w tle – pytanie o patriotyzm. Co tak naprawdę dla nas znaczy?...
GSM: Dodatek osłonowy i struktura opłaty
a76044d3
Zgodnie z Ustawą z dnia 17 grudnia 2021 r. o dodatku osłonowym informujemy, że każda osoba prowadząca gospodarstwo jednoosobowe lub tworząc z innymi osobami gospodarstwo wieloosobowe może ubiegać się o...
Przewiń do góry