Tych kilka sekund…

„Tylko łut szczęścia spowodował, że nie doszło do tragedii” – tak zaczyna się informacja opublikowana na stronie jastrzębskiej policji. Na dołączonym do krótkiej notatki filmie widzimy kilka motocyklów, mówiąc szczerze, z trudem uchwytnych dla ludzkiego oka. „Kierujący, w ciągu kilkunastu sekund, dopuszczają się kilkudziesięciu wykroczeń. Tylko szczęście i opanowanie siedzących za kierownicami nie doprowadziło do poważnego zderzenia” – czytamy w policyjnym komentarzu.

fot. archiwum

Dalej policyjni eksperci postanowili pokusić się o krótką charakterystykę prowadzących swoje jednoślady. „Motocyklistów można podzielić na tych, dla których jazda motocyklem jest pasją, a przepisy kodeksu drogowego 'określają zasady gry’. Drudzy to zapaleńcy, dla nich przyjemnością jest łamanie wszelkich barier bezpieczeństwa drogowego, przede wszystkim poprzez przekraczanie prędkości, nieprawidłowe wyprzedzanie, wymuszanie pierwszeństwa przejazdu. Ta właśnie ta grupa próbuje stworzyć w społeczeństwie wizerunek motocyklistów jako nieodpowiedzialnych szaleńców drogowych” – pada w podsumowaniu.

Jak jest naprawdę, skąd to powszechne, także na naszym portalu, utyskiwanie na tych, którzy dosiadają motocyklów, kto ma rację w tym sporze? Tym razem postanowiliśmy oddać głos najbardziej zainteresowanym. Motocyklista, związany z lokalnym środowiskiem, opowiada o blaskach i cieniach swojej pasji. O tym, co ciągnie go na szosę, daje poczucie wolności, aplikuje cudowny zastrzyk adrenaliny. Zresztą, sami posłuchajcie.

Nasz rozmówca uprzedza, że jeśli oczekujemy od niego, że będzie adwokatem wszystkich motocyklistów to pomyliliśmy adresy. „Nie można nas wrzucać do jednego worka. To takie łatwe, stereotypowe myślenie” – tłumaczy. A propos stereotypów. Jak zauważa motocyklista, te ostanie są dla wszystkich bardzo wygodne. W końcu najłatwiej kogoś zaszufladkować, „uszyć” mu zgrabną definicję, olać, co tak naprawdę ma do powiedzenia. „Samo posiadanie motocykla niczego jeszcze nie tłumaczy. Nie można nas wszystkich traktować jak nieodpowiedzialnych oszołomów” – zauważa mężczyzna. Ale kiedy pada pytanie o „jeźdźca bez głowy”, który jechał po alei Piłsudskiego na jednym kole, szybko pada w odpowiedzi: „Mnie się to podoba. Jedni potrafią to robić i robią, inni – nie potrafią i też robią. Ot, i cała filozofia”.

A jak szczęśliwy posiadacz motocykla odnajduje się w roli kierowcy? Czy nie przeszkadzają mu te „śmigające” kilka centymetrów od lusterka ścigacze? „Przede wszystkim znam moc tych maszynek” – odpowiada bez namysłu – „I wiem jedno, to ja bardziej zagrażam siedzącemu na ścigaczu niż on mnie. Zresztą, samochód daje o wiele więcej możliwości, żeby spowodować zagrożenie dla ruchu drogowego. Radio, rozmowa przez telefon, gadatliwa żona, dokazujące dzieci. Liczba możliwości jest nieskończona. A motocyklista skupiony jest tylko na tym, co dzieje się na drodze” – argumentuje.

Kiedy pada pytanie o „dawców organów” – ot, chociażby młodego motocyklistę, który zginął w wypadku na ulicy Podhalańskiej kilka lat temu – słowa usprawiedliwienia mieszają się z naganą. „Każdy z nas robi głupie rzeczy. Ale też każdy ma swój rozum” – mówi motocyklista. Po chwili zastanowienia dodaje: „To była głupota i brawura wyprzedzać z prawej strony. Swoją drogą, ja sam, gdybym dziesięć lat temu miał motocykl, nie siedziałbym tu teraz z tobą”. Mój rozmówca podkreśla, że dostęp do motocykli, szczególnie w przypadku młodych ludzi, powinien być ograniczony. Do tych wszystkich cudownych mechanizmów za pięć „tysiaków”, które na drodze zachowują się jak torpeda, tudzież wystrzelony z pistoletu pocisk. I podobno, jak przekonuje mężczyzna, rozwiązania legislacyjne mają iść w tym kierunku.

„Inna sprawa, że taki wypadek, oczywiście, jeśli wyjdzie się z niego całym, uczy pokory” – zauważa mój rozmówca. Jego przyjaciela nauczył do tego stopnia, że po drugiej kolizji w ogóle sobie odpuścił. I teraz trzyma się od motocykli z daleka. On także zaliczył wpadkę. „Od tego czasu nie ufam już tak bardzo” – przekonuje. Nie dodaje jednak, czy bardziej nie ufa sobie, swoim umiejętnościom, a może innym kierowcom. Już po chwili pada pytanie o tych kilka sekund, o których pisał jeden z jasnetowych forumowiczów. Kilka sekund, w trakcie których życie może „zmienić stan skupienia albo całkowicie wyparować”. Kilka sekund, po upływie których zostaje się kaleką do końca życia, roślinką, czasami – wspomnianym „dawcą organów”. „Zapytaj o te kilka sekund alpinistę. Czy na pewno powinien chodzić w góry? Jak myślisz?”

I jeszcze jedna wypowiedź, tym razem motocyklisty związanego z jastrzębskim klubem, zrzeszającym miłośników jednośladów. „W sumie to nie róbmy nic, co jest niebezpieczne, nie uprawiajmy skoków narciarskich, nie zdobywajmy szczytów, nie odkrywajmy Ameryki, nie pracujmy w kopalni, nie odżywiajmy się zdrowo, nie jeździjmy Pendolino, też nieźle zasuwa, nie jeździjmy konno i tak dalej, bo to wszystko jest niebezpieczne, a ci z powyższych profesji są ludźmi bez rozumu. Ja osobiście nie czuję się pariasem tylko dlatego, że jeżdżę na motocyklu” – padają kolejne argumenty. Mocne?

Aby nie było tak słodko, na koniec komentarz, który ukazała się na naszej stronie. „Najgorzej, jak facecik na motorze myśli sobie, że inni mu zazdroszczą jego motoru. Tylko do tej swojej małej główki nie dopuszcza, że inni nie lubią motorów i nie każdy chce je mieć. Wniosek jest taki, iż każdy sądzi według siebie. A druga sprawa, że głupota jeździ na dwóch kółkach i powoduje zagrożenie dla innych kierowców. Szkoda, że kupując motor nie można do tego dokupić rozumu” – pisze anonimowy internauta.

Jak jest naprawdę? Niech każdy sam zmierzy się z tym pytaniem.

Wpisy na temat “Tych kilka sekund…”

  1. czterokołowiec

    jAK WIDZĘ TAKICH KOSZAŁKÓW OPAŁKÓW POPISUJĄCYCH SIE NA ULICY TO AŻ MNIE ZRZYMA. pAJAC TAKI WYJEŻDŻA PRZED SAMOCHÓD I MYSLI ŻE MA DWA KÓŁKA TO MOŻE SIĘ WPYCHAC. Co zrobic na głupotę nie ma rady tylko później sa denaci

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Również warto przeczytać
Beton i jeszcze raz beton...
IMG_20221123_130005
„Od kilku lat trwa rewitalizacja Parku Zdrojowego. Wydano miliony złotych. Ale czy efekt końcowy będzie oczekiwany przez mieszkańców?” – zastanawia się nasz Czytelnik. „Już teraz widać, że jest to tak...
Gdzie parkować?
e2ddd999
„Gdzie parkować?” Do kogo tak naprawdę zaadresować to odwieczne pytanie? I czy udzielone odpowiedzi zadowolą jeszcze kogokolwiek? Fakt, że problem ten dotyczy nie tylko naszego miasta, nie stanowi tu zbytniego...
Dlaczego piesi giną na pasach?
35-692857
Gdzie przechodzący przez jezdnię powinien bać się o swoje życie? I to do tego stopnia, żeby w myślach gorączkowo „klepać zdrowaśki”? No cóż, może wydać się to nieco kuriozalne, ale...
"My, jako policja, służymy ludziom..."
66-709479
„Głównie chodzi o to, żeby mieszkańcy poczuli, że mają wpływ na swoje bezpieczeństwo, a my, jako policja, służymy ludziom…” Te szczególne słowa wybrzmiały swego czasu w sali jastrzębskiego magistratu i...
A patriotyzm?!
b57fabfc
Kilka miesięcy temu obchodziliśmy rocznicę Powstania Warszawskiego. Przed nami, już za kilka dni, Narodowe Święto Niepodległości. A gdzieś w tle – pytanie o patriotyzm. Co tak naprawdę dla nas znaczy?...
GSM: Dodatek osłonowy i struktura opłaty
a76044d3
Zgodnie z Ustawą z dnia 17 grudnia 2021 r. o dodatku osłonowym informujemy, że każda osoba prowadząca gospodarstwo jednoosobowe lub tworząc z innymi osobami gospodarstwo wieloosobowe może ubiegać się o...
Przewiń do góry