JKH GKS Jastrzębie

Faza zasadnicza
I rundaII runda
Zagł. Sosnowiec0:4 (d)1:0 (w)
Podhale N. Targ0:4 (d)1:0 (w)
GKS Katowice1:2 (d)1:2 (w)
Unia Oświęcim0:3 (w)2:3d. (d)
GKS Tychy3:0 (d)4:2 (w)
Cracovia4:7 (w)1:2 (d)
Energa Toruń2:1 (d)6:2 (w)
STS Sanok2:1 (w)0:1k. (d)
III rundaIV runda
Zagł. Sosnowiec7:4 (d)04.12 (w)
Podhale N. Targ8:5 (d)06.12 (w)
GKS Katowice6:0 (d)09.12 (w)
Unia Oświęcim1:0 (w)20.12 (d)
GKS Tychy1:4 (d)03.01 (w)
Cracovia1:2d. (w)06.01 (d)
Energa Toruń8:1 (d)08.01 (w)
STS Sanok02.12 (w)13.01 (d)
V runda15.01-19.02
Ćwierćfinał22.02-07.03
Półfinał09.03-22.03
Mecze o medale25.03-06.04
1.Unia Oświęcim235396:51
2.Cracovia244986:60
3.GKS Katowice234972:47
4.GKS Tychy234566:46
5.JKH GKS Jastrzębie233961:51
6.Ciarko STS Sanok232852:66
7.Zagł. Sosnowiec232249:69
8.Energa Toruń221561:98
9.Podhale N. Targ22940:95

„Zagraliśmy super jako drużyna”

Roman Rac (w środku) okazał się „katem” Podhala Nowy Targ; fot. M. Kowolik

Gdy przed sezonem JKH GKS Jastrzębie angażował ekipę mocnych obcokrajowców, to uwaga kibiców skupiona była głównie na słowackim wicemistrzu świata Marku Hovorce oraz pierwszym Kanadyjczyku w jastrzębskich barwach, Zackary’m Phillipsie. Obaj rzecz jasna nie zawodzą, ale bohaterem ćwierćfinałów z Podhalem Nowy Targ (a wcześniej także finału Pucharu Polski z Unią Oświęcim) okazał się „ten trzeci” – 30-letni słowacki napastnik Roman Rac.

To właśnie Rac w trzech z czterech spotkań z Podhalem zdobywał bramki decydujące o zwycięstwach. Jest to o tyle niespotykana sytuacja, że brodatemu Słowakowi „wchodziło” także w fazie zasadniczej, co okraszaliśmy kolejnymi tytułami typu: „To nie kac, to Roman Rac”, gdy napastnik urodzony w 1990 roku w Dubnicy zepsuł „Szarotkom” noworoczne nastroje. Zapytaliśmy zawodnika nie tylko o przeszłość i przyszłość, ale też o pamiętną „cieszynkę” po golu w dogrywce trzeciego spotkania. Warto podkreślić, że zgodnie z doktryną Roberta Kalabera Roman Rac podkreśla, że cieszy się z indywidualnych osiągnięć, ale dla niego liczy się przede wszystkim drużyna.

W czterech z pięciu ostatnich spotkań z Podhalem Nowy Targ to twoja bramka zadecydowała o zwycięstwie JKH GKS Jastrzębie. Stałeś się swoistym „katem” tego zespołu. Czy to jakaś osobista zemsta na „Szarotkach”?
Roman Rac – Ależ skąd (śmiech). Po prostu tak wyszło. To jest hokej i takie sytuacje czasem mają miejsce. Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, że to moje bramki decydowały o wygranych. Oby takich drużyn, z którymi „wchodzą” mi tak ważne bramki, było więcej.

Miałeś okazję grać w wielu klubach czeskich i słowackich. Czy zdarzała ci się podobna sytuacja przeciw innemu rywalowi?
Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie czegoś podobnego. Chyba nie…

Podsumujmy jeszcze ćwierćfinał. Zakończyliście te zmagania już w czterech meczach. Ale wynik 4-0 z Podhalem jest chyba nieco mylący, ponieważ pojedynki trudno byłoby uznać za łatwe.
Jestem podobnego zdania. Wszystkie cztery spotkania były ciężkie. Często o sukcesie decydowała jedna bramka. Rzecz jasna, jestem bardzo zadowolony, że udało nam się zamknąć ten ćwierćfinał w czterech meczach, ponieważ każdy z nich kosztował nas mnóstwo sił. Zagraliśmy super jako drużyna i w każdym ze spotkań byliśmy „o tę troszkę” lepsi niż rywale. Myślę jednak, że było to zasłużone zwycięstwo.

Nie ukrywacie, że nie spodziewaliście się tak szybkiego rozstrzygnięcia…
W play-off nigdy nie wiesz, co będzie. Musisz być gotowy na każdy scenariusz. Równie dobrze mogliśmy grać nawet siedem spotkań. W tej części sezonu jest generalnie wszystko jedno, ile rozegrasz meczów, ponieważ zwycięzca jest tylko jeden. Celem jest awans. Za rok czy dwa będziemy wspominać, że zagraliśmy w półfinale, a nie liczyć ilości pojedynków. Na pewno cieszy fakt, iż wygraliśmy stosunkowo szybko, ponieważ dzięki temu mamy czas na spokojne trenowanie i zaleczenie jakichś ewentualnych niewielkich urazów. Gdyby jednak przyszło nam rywalizować z Podhalem w pięciu, sześciu czy siedmiu starciach, to także musielibyśmy być na to gotowi.

Który z tych czterech meczów z „Szarotkami” był najtrudniejszy?
Uważam, że oba spotkania w Nowym Targu zasługują takie określenie. W trzecim pojedynku sami sobie sprawiliśmy kłopot, ponieważ pozwoliliśmy rywalom wyrównać. Dogrywka jest loterią i jeden strzał może zadecydować o wszystkim. Z kolei czwarte spotkanie było bardzo trudne pod względem fizycznym. Podhale nie miało już kompletnie nic do stracenia. Zagrali o wszystko. Pod tym względem musieliśmy im „dorównać”. Tak to już jest, że gdy trwa walka i mamy do czynienia z bojem na maksa, to ten ostatni krok jest najcięższy.

Po golu w dogrywce zaprezentowałeś niecodzienną „cieszynkę” (można ją zobaczyć na poniższym skrócie). Skąd pomysł?
Kiedyś podobną akcję wykonał Brad Marchand z Boston Bruins. Spodobała mi się i chciałem ją wykorzystać po jakimś „specjalnym” golu. Takim właśnie było zwycięskie trafienie w Nowym Targu. Chłopakom spodobała się ta forma radości po bramce, więc jest super.

Planowałeś jej wykonanie?
Nie, to przyszło „samo z siebie”. Takie rzeczy pojawiają się jako efekt euforii po golu. Tak jak już mówiłem, musi to być jednak naprawdę ważna bramka, a nie np. podwyższenie wyniku na 4:1. Kolejnych „cieszynek” także nie planuję. Ale zapewne jeśli pojawi się odpowiednia okazja, to… skorzystam z niej.

Porozmawiajmy o bardziej ogólnych tematach. Trafiłeś do JKH GKS Jastrzębie przed bieżącym sezonem. Biorąc pod uwagę znakomite statystyki, to chyba dobrze ci u nas?
Oczywiście spotkało mnie tu wiele nowych rzeczy, więc potrzebowałem czasu, aby przywyknąć. Życie hokeisty charakteryzuje się tym, że poznaje się nowe miasta, trenerów i kolegów. Jestem tu z moją rodziną i mamy stąd niedaleko do Ołomuńca, gdzie mieszkam na stałe. Jest mi tu dobrze i mam nadzieję, że wspólnie z kolegami osiągniemy w tym roku sukces.

Czy ma dla ciebie znaczenie to, z kim JKH GKS Jastrzębie skrzyżuje kije w półfinale?
Nie. Jeśli chcemy zagrać w finale, to musimy umieć wygrać z każdym rywalem i zagrać jak najlepiej niezależnie od tego, kto pojawi się w naszej tercji. Nie mamy na to wpływu, więc szkoda czasu o tym myśleć.

Wielokrotnie słyszałem, że celem i marzeniem na Jastorze jest finał Polskiej Hokej Ligi.
Tak, już przed sezonem postawiliśmy sobie właśnie taki cel. Jednak nie jest wielką tajemnicą, że jeśli ktoś już gra w finale, to chciałby zwyciężyć. A ja… chcę po prostu wygrać każdy mecz. Zobaczymy, co będzie. Na razie myślimy o półfinale.

Oczywiście przy okazji play-off jako zespół nie golicie zarostu. W twoim przypadku to chyba zbyteczne przypomnienie.
Rzeczywiście, nie mam z tym problemu (śmiech).

rozm. mg

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wychowaj syna… z hokejem na lodzie!

Akademia JKH GKS Jastrzębie zaprasza wszystkich chłopców w wieku od czterech do ośmiu lat na zajęcia grupy naborowej, które odbywają się na Lodowisku Jastor

Faza zasadnicza
I rundaII runda
Zagł. Sosnowiec0:4 (d)1:0 (w)
Podhale N. Targ0:4 (d)1:0 (w)
GKS Katowice1:2 (d)1:2 (w)
Unia Oświęcim0:3 (w)2:3d. (d)
GKS Tychy3:0 (d)4:2 (w)
Cracovia4:7 (w)1:2 (d)
Energa Toruń2:1 (d)6:2 (w)
STS Sanok2:1 (w)0:1k. (d)
III rundaIV runda
Zagł. Sosnowiec7:4 (d)04.12 (w)
Podhale N. Targ8:5 (d)06.12 (w)
GKS Katowice6:0 (d)09.12 (w)
Unia Oświęcim1:0 (w)20.12 (d)
GKS Tychy1:4 (d)03.01 (w)
Cracovia1:2d. (w)06.01 (d)
Energa Toruń8:1 (d)08.01 (w)
STS Sanok02.12 (w)13.01 (d)
V runda15.01-19.02
Ćwierćfinał22.02-07.03
Półfinał09.03-22.03
Mecze o medale25.03-06.04
1.Unia Oświęcim235396:51
2.Cracovia244986:60
3.GKS Katowice234972:47
4.GKS Tychy234566:46
5.JKH GKS Jastrzębie233961:51
6.Ciarko STS Sanok232852:66
7.Zagł. Sosnowiec232249:69
8.Energa Toruń221561:98
9.Podhale N. Targ22940:95

JKH GKS Jastrzębie

Informacje o klubie

Rok założenia: 1952 (LZS Jastrzębianka), 1961 (Górnik Jastrzębie), 1993 (JKH Czarne)
Barwy: zielono-czarno-żółte
Adres: Lodowisko Jastor, al. Jana Pawła II 6a
Prezes: Kazimierz Szynal
Dyr. sport.: Leszek Laszkiewicz
Trener: Robert Kalaber (Svk)
Sztab: Rafał Bernacki (II trener), Jerzy Błaszczyk (kierownik drużyny), Remigiusz Masztakowski i Andrzej Józefowicz (asystenci ds. technicznych)

Kadra

Bramkarze: Bence Balizs (Hun), Michał Kieler [35], Oskar Prokop [90]
Obrońcy: Mateusz Bryk [69], Kamil Górny [17], Marcin Horzelski [59], Eduards Jansons (Lat), Jauhenij Kamienieu [9], Arkadiusz Kostek [16], Eriks Sevcenko (Lat) [6]
Napastnicy: Jakub Blanik, Raivo Freidenfelds (Lat), Dominik Jarosz [98], Mark Kaleinikovas (Lit), Markus Korkiakoski (Fin),  Łukasz Nalewajka [20], Radosław Nalewajka [22], Vitalijs Pavlovs (Lat) [79], Patryk Pelaczyk [17], Marcin Płachetka, Antons Sinegubovs, Jozef Svec, Maciej Urbanowicz [92]

Przewiń do góry