Żorom łatwiej ściągać inwestorów?

Prezydent Anna Hetman odpiera zarzuty, bo chyba tak trzeba określić owe „pojawiające się głosy”, że miasto nie inwestuje w rozwój gospodarczy i miejsca pracy, no, choćby tak jak sąsiednie Żory.

„Mamy mniej atrakcyjne tereny inwestycyjne i jest ich mało” – wyjaśnia prezydent Anna Hetman (fot. pixabay)

„To błędne myślenie” – podkreśla na stronie internetowej jastrzębskiego magistratu.

„Remont i przebudowa drogi Rozwojowej i Chlebowej to przykład uzbrajania kolejnych terenów inwestycyjnych w Moszczenicy. Jeśli chodzi o pozyskanie dużych firm, to trzeba powiedzieć wprost, że Jastrzębie-Zdrój to miasto górnicze, z bardzo dużą eksploatacją górniczą, a co za tym idzie także dużymi szkodami górniczymi. Kiedy inwestor poszukuje terenu, to nasze miasto, w porównaniu na przykład z Żorami, stoi na straconej pozycji, dlatego, że ma tereny, które wymagają większych nakładów finansowych przy budowie nawet najmniejszej hali. Koszt jej budowy jest w Jastrzębiu-Zdroju wyższy niż w Żorach, ponieważ inwestor musi taki budynek dodatkowo uzbroić. Oprócz tego, Żory wykorzystały swoje położenie między Wiślanką a A1 i tam się rozbudowuje strefa ekonomiczna. Co więcej, nie są wykluczone kolejowo, a nasze miasto jest. Dlatego dążymy do tego, aby kolej przywrócić, bo zdecydowanie wpłynie to na atrakcyjność miasta” – wyjaśnia prezydent Anna Hetman.

„Mamy mniej atrakcyjne tereny inwestycyjne i jest ich mało. Teraz przy pracy nad studium poszerzamy szereg ofert. Warto jednak nadmienić, że sporo się dzieje w zakresie mniejszych inwestorów. W tym roku wydaliśmy dużo pozwoleń na budowę” – pada na koniec. (źródło: UM Jastrzębie-Zdrój)

  1. Jastrzębie do autostrady A1 ma w linii prostej 1 km , więc skomunikowani jesteśmy nie żle .A stałe utyskiwanie na brak kolei to żaden argument . Transport do żorskich nowych firm nie odbywa się koleją lecz transportem drogowym .

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry