Bogaty, ale nieuczciwy…

Śląsk ma bardzo ciekawą przeszłość, która tkwi w podaniach i legendach. Część z nich opowiada o terenach położonych tuż nieopodal Jastrzębia. Są jednak mało znane szerszej publiczności. Pani Helena Białecka wiele czasu poświęciła na ich spisanie. Dzięki jej pracy jastrzębianie mogą poznać dzieje śląskiej ziemi, zawartej w barwnych opisach. Dzisiaj publikujemy opowieść o tajemnicy stawu Ławczok.

fot. pixabay

Przed wieloma laty po drugiej stronie drogi biegnącej koło Ławczoka znajdował się młyn wodny. Właśnie do niego jeździli ze zbożem wszyscy okoliczni gospodarze. Samego młyna nie pamięta już nikt, ale żyje jeszcze legenda o nim, przekazywana z pokolenia na pokolenie.

W młynie mieszkał ze swoją żoną i dwojgiem dzieci bogaty, ale nieuczciwy młynarz. Za przemiał brał od swoich klientów więcej mąki niż się należało. Do pomocy przy mieleniu żyta i pszenicy miał dwóch parobków, których ciągle poganiał i zmuszał do roboty ponad siły. Nigdy nie opuszczał go zły humor, bo stale popijał gorzałkę z flaszki, którą kupowała mu co tydzień jego żona.

A żona niby pobożna jeździła w niedziele bryczką do kościoła w Krzyżowicach, ale głównie po to, by się przechwalać przed innymi gospodyniami ciągle nowymi, bogatymi strojami. Idąc przez kościół, puszyła się niby paw i ściągała na siebie pożądliwy wzrok niejednego pachołka, a nawet niektórego młodego gospodarza. W karczmie wodziła rej, stawiając wódkę co szwarniejszym kawalerom. Kobiety wiejskie nie mogły się z nią równać.

W każdy wtorek młynarzowa wybierała się wozem razem z parobkiem do Żor. Wieźli mąkę zamówioną przez żorskiego piekarza. Po skasowaniu pieniędzy, młynarka udawała się na rynek ku „budom”. Obchodziła wszystkie i kupowała, co się jej najbardziej spodobało. Raz była to chustka z frędzlami, wyszywana atłasem, innymi razem jedwabny fartuch w błyszczące kwiaty, lub szeroka koronka do kiecki, albo jakiś jeszcze inny, przyciągający oczy fatałaszek. Nigdy nie zapomniała o butelce z mocną gorzałą. Kiedy mąż ujrzał flachę, wybaczał ślubnej niegospodarską rozrzutność.

W pamiętnym dniu żona akurat wróciła z miasta i od progu wołała służącą, by ta zabrała z wozu koszyk z zakupami. Naprzeciw niej wyszły jej dzieci: 10-letni chłopak i 8-letnia dziewczynka. Miały na sobie butki z chleba. Skorzystały z tego, że dziewka doiła krowę, zabrały z ławy bochenek świeżo upieczonego chleba, wybrały z niego „oszczótkę”, a ze skórek zrobiły sobie pantofelki. W tym czasie innym dzieciom nieraz brakowało chleba, zwłaszcza na przednówku. Był powszechnie szanowany i kiedy komuś kawałeczek upadł niechcący na ziemię, to go zaraz podnosił jak jaką świętość i z przeproszeniem całował.

Kiedy służąca sięgała po koszyk z wozu, a parobek wyprzęgał konie, zaś drugi zrzucał z pleców worek mąki na furmankę jakiegoś gospodarza oczekującego na mąkę, złowrogo zamiauczał kot i rozległ się straszliwy huk. Wszyscy pozostający na dworze ze strachem spojrzeli w stronę młyna i ze zgrozą ujrzeli, jak się zapada razem z jego niedobrymi mieszkańcami.

Tak ukarał Pan Bóg nieuczciwego młynarza, jego nieskromną żonę i dzieci nie szanujące chleba. Starzykowie opowiadają, że pamiętają prostokątny staw powstały w miejscu zapadniętego młyna. Z biegiem czasu woda opadła, a całą dolinkę porosła trawa. Niewielka łączka naprzeciw Ławczoka istnieje jeszcze dziś.

Helena Białecka

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Również warto przeczytać
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?
radiator
Wsłuchuję się w morze informacji codziennie serwowanych w programach informacyjnych. Nawet niedawno (wbrew swoim zasadom) postanowiłem obejrzeć „dziennik telewizyjny” w telewizji rządowej. Byłem nieomal szczęśliwy, ekstaza, rzekłbym „orgazm intelektualny”. Kraj...
Trudny kompromis
PSE
Budowa linii 400 kV Godów – Pawłowice wchodzi w kolejny etap prac. To strategiczna inwestycja dla Śląska. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. zakończyły prace nad studium wykonalności projektu budowy linii 400...
"Towaaar przywieźli!!!"
b1cbfb2c
Taki obrazek rodzajowy. Była trzecia, może czwarta nad ranem. Za oknem panowały wciąż grudniowe ciemności. Do pokoju, w którym spałem, wkradał się anemiczny snop światła. Wstałem, przetarłem z dziecięcą manierą...
Ile kosztuje magister?
studies-g0a9142017_640
Wpisujemy kilka niepozornych słów. „Pisanie prac magisterskich – Jastrzębie-Zdrój”. Potem machinalnie przyciskamy klawisz „enter”. Zaś efekt naszej zapobiegliwości szybko zostaje wynagrodzony. Ekran komputera wypełniają najpopularniejsze ogłoszenia. „Gotowe prace dyplomowe, eseje...
Czy kolej wróci do Jastrzębia?
IMG_20220810_061634
Aby przyciągnąć turystów z zaborów pruskiego, rosyjskiego i Austro-Węgier do obecnego Jastrzębia-Zdroju (kiedyś Bad Koenigsdorff Jastrzemb), wybudowano kolej i stację kolejową. Dla kolejarzy oraz obsługi pociągów postawiono niedaleko dworca budynek,...
Dzieci to zbędny balast?
boy-g6a0eea0e9_640
Co robią nasze dzieci po szkole? Kto powinien sprawować nad nimi opiekę? Kiedy już szkolny plecak wyląduje niedbale w kącie? W sposób naturalny nasz wybór pada na rodziców. Ci jednak...
Przewiń do góry
radiator
Idzie zima. Czy przetrwamy i wystarczy nam pieniędzy?