“Człowieku, nie znasz dnia ani godziny!”

Ku przestrodze wszystkich niechronionych uczestników ruchu drogowego, choć pewnie nie tylko…

„Człowiek wychodzi z domu zdrowy i nie wie, czy w ogóle wróci cały…”

„Idąc dzisiaj wcześnie rano do pracy wstąpiłem na stację paliw BP, żeby zrobić małe zakupy. Potem, chcąc dotrzeć na przystanek (al. Piłsudskiego-os. Pionierów, kier. UM – przyp. aut.), przeszedłem przez jeden pas jezdni. Stanąłem na „wysepce”. Patrząc w prawo zauważyłem samochód osobowy, a za nim, w pewnej odległości, pędzącego z dużą prędkością TIR-a. Osobówka zatrzymała się przed przejściem, natomiast kierowca TIR-a, widząc, co się dzieje, zaczął gwałtownie hamować. Cały samochód, ale najbardziej chyba naczepę, zarzucało w prawo i lewo po dwóch pasach jezdni. Już w myślach widziałem, jak TIR uderza w osobówkę, a ona leci na mnie z impetem. Już myślałem o ucieczce z tamtego miejsca… Ale po paru sekundach ciężarówka z piskiem opon zatrzymała się przed przejściem dla pieszych” – czytamy w mailu przesłanym na adres naszej redakcji.

„Człowiek wychodzi z domu zdrowy i nie wie, czy w ogóle wróci cały. Jednym słowem, nie znamy dnia ani godziny” – kończy nasz Czytelnik.

  1. kierowca z 47 letnią praktyką

    starzy kierowcy odeszli na emerytury lub do wieczności a młodzi boja się odpowiedzialności i solidności i za grosze nie będą pracować na jednego kierowcy zawodowego jest około 10 kontrolujących.

  2. Ma szczęście że popatrzył i widział to co opisuje. Ilu jest takich co włazi wprost pod koła nie myśląc o konsekwencjach. I myśli że jak jest na drodze metr przed autem to te 1,5 i więcej tony stanie w miejscu i rozwinie mu jeszcze czerwony dywan.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

WordPress Lightbox Plugin
Przewiń do góry