Dzieci to zbędny balast?

Co robią nasze dzieci po szkole? Kto powinien sprawować nad nimi opiekę? Kiedy już szkolny plecak wyląduje niedbale w kącie? W sposób naturalny nasz wybór pada na rodziców. Ci jednak muszą zarabiać na życie. Niejednokrotnie po 12 godzin dziennie. A potem są zbyt zmęczeni, żeby doglądać, co dzieje się z ich pociechą. To może dziadkowie? Idealni kandydaci na etatowe niańki! No tak, ale przecież nie każdy ma babcię czy dziadka na miejscu. Zresztą, seniorzy coraz częściej narzekają na brak czasu dla siebie. Oczywiście, jest jeszcze szkoła, a właściwie szkolne świetlice, do których jedni uczniowie uczęszczają, inni nie. Zaś ostatnie ogniwo w tym łańcuchu stanowią osiedlowe uliczki. I nie zawsze wymarzone towarzystwo rówieśników. A dalej? A dalej nie ma już nic. Co najwyżej smutne stwierdzenie, że nasze dzieci coraz częściej stają się zbędnym balastem…

fot. pixabay

Nieśmiertelna instytucja babci i dziadka. Gdyby chcieć podsumować wyniki ulicznej sondy, w której zapytaliśmy, kto powinien zajmować się dziećmi po zajęciach szkolnych, niewątpliwie wybór jastrzębian padłby na seniorów. I co prawda niektóre z nobliwych respondentek wzdrygały się już na samo brzmienie słowa „wnuczek”, faktem pozostaje, że to właśnie im powierzylibyśmy pociechy w czasie naszej nieobecności w domu.

Jednak składane przed kamerą deklaracje to jedno, a głosowanie w internetowej sondzie, dającej beztroskie poczucie anonimowości, to zupełnie inna melodia. W każdym razie, w tym drugim przypadku wybór internautów padł zdecydowanie na rodziców. To na nich powinien spoczywać główny ciężar opieki nad swoimi pociechami. Tym bardziej, że dziadkowie coraz śmielej zaczynają narzekać na swój los darmowych nianiek. „Nie rozumiem, jak ktoś mówi, że babcia musi pomóc. Nic nie musi! Babcie i dziadkowie też chcą sobie odpocząć na starość, a nie biegać za dziećmi. Młodzi, miejcie dla nich trochę wyrozumiałości i dajcie im pożyć. Od tego są świetlice w szkole i tam niech dzieci przebywają!” – czytamy w jednym z komentarzy.

To może faktycznie przyjrzymy się bliżej szkolnym świetlicom. Jak przekonywała jakiś czas temu pani „świetliczanka”, która zna ten problem od podszewki, takim przybytkom najbliżej do miejsc, gdzie miło i efektywnie spędza się wolny czas. „Dzieciaki mają u nas, co tylko dusza zapragnie. Mogą odrobić lekcje z pomocą nauczyciela, pograć w PlayStation czy choćby gry planszowe. Zresztą, oprócz klasycznej świetlicy, jest także świetlica środowiskowa, czynna do późnych godzin popołudniowych” – przekonywała młoda kobieta.

Czy aby na pewno? Bo uczestnicy ulicznej sondy, i owszem, powoływali się na instancję szkolnej świetlicy, ale znaleźli się też tacy, dla których to miejsce jest reliktem minionej przeszłości. „Zdarzają się panie, które naprawdę interesują się tym, co dzieci robią na świetlicy. Ale pozostałe tylko siądą, otworzą gazetę i powiedzą uczniom, żeby coś robili, zanim matka ich nie odbierze” – mówi jeden z uczestników sondy. Z kolei inna respondentka powątpiewała, czy dzisiejsza „rozbrykana” młodzież potraktuje poważnie propozycję jastrzębskich szkół. Pojawiły się także głosy, że dzieciaki najzwyczajniej nie chcą uczestniczyć w organizowanych przez świetlice zajęciach – ot, taki znak współczesnych czasów. „Rozum podpowiada, że dziećmi po szkole powinni opiekować się rodzice. Rodzice, chcąc zapewnić utrzymanie rodziny, są zmuszeni pracować. Pozostaje świetlica, do której dziecko po miesiącu nie chce chodzić, bo już nie chce rysować” – pisze niejaki „milczący”.

Najwyższa pora, aby przyjrzeć się, jaka jest rola rodziców w całej tej sprawie? W końcu to na nich wskazali uczestnicy internetowej sondy. To im powierzyli symboliczną opiekę nad swoimi pociechami. Jednak taki wybór internautów wiąże się z określonymi konsekwencjami. „Dziecko kończy lekcje, powiedzmy, o 12-tej i nie każdy rodzic jest w domu, bo pracuje!!! Nie każdy też ma babcię albo dziadka na miejscu. Rodzice powinni się zając dziećmi po zajęciach szkolnych?! Myślicie, że pracodawcy pójdą rodzicom na rękę?! Chyba kpicie!!!” – denerwuje się nasza Czytelniczka. Ale jest też druga strona tego medalu. Bo, jak sugeruje internauta „marek”, stosunek niektórych osób do swoich rodzicielskich obowiązków jest cokolwiek luźny. „Najlepiej tak robić, jak większość rodziców. Bułka w rękę, kopa w pośladki i niech dzieci biegają cały dzień koło bloku! Niech robią, co chcą! Rodzice mają spokój i mogą sobie sączyć piwko. Jak to mówią – Bóg dał, państwo wyżywi” – konkluduje.

Co pozostało naszym dzieciom? Kiedy wracają po szkole do pustego domu? A rodzice pojawią się dopiero wieczorem? Klucz na szyi? Wirtualne objęcia Internetu i gier komputerowych? Błędne meandry osiedlowych uliczek, które zmienią małego człowieka nie do poznania? Jeśli faktycznie jest tak, jak twierdzą uczestnicy sondy, że alternatywą dla młodych ludzi nie jest ani szkoła, ani – tym bardziej – rodzicielska opieka, to w tym przypadku mamy do czynienia z mechanizmem „zaklętego kręgu”. Nie zapominajmy także, w jakim kraju żyjemy? Wyścig szczurów, praca po 12 godzin dziennie, permanentny brak czasu. Gdzie w tej w całej gonitwie znaleźć czas dla swoich pociech?

Osobny rozdział stanowią tutaj dni wolne od pracy – chociażby wakacje – które w kontekście tego, co już zostało napisane, jawią się jako wyjątkowy problem. Warto także wspomnieć o pomocy państwa, które finansuje działanie świetlic, zajęć pozaszkolnych czy wszelkiego rodzaju zasiłki. Jak te środki są wykorzystywane? Czy przynoszą oczekiwane efekty? Kto tak naprawdę korzysta z hojności budżetu? To tylko niektóre z nurtujących nas pytań.

Wpisy na temat “Dzieci to zbędny balast?”

  1. Bardzo smutny ten artykuł.Jak można nazwać swoje potomstwo balastem.Dzieci to najcenniejszy skarb dla rodzica.To my dajemy swojemu dziecku życie i to my za to dziecko ponosimy odpowiedzialność.To my rodzice musimy swojemu dziecku zapewnić bezpieczeństwo i wszystkie potrzeby bio-psycho-społeczne.Wszystko się zgadza ,ze rodzic musi pracować ale musi też przy dziecku być.Dziecko to nie kukułcze jajo ,że można bezkarnie komuś je podrzucać.Dziadkowie to rzeczywiście pomoc nie oceniona ale wszystko ma swoje granice.Trzeba sobie tak życie zawodowe zorganizować aby nasze dziecko czuło naszą obecność w każdym trudnym i ważnym dla dziecka momencie.Zawsze się mówi że miłość rodzica do dziecka jest bezwarunkowa.Bo tak jest . Zegar biologiczny tyka dla nas i może być tak, że w pewnym mommencie naszego życia będziemy potrzebować pomocy od naszego potomka. Jak zachowa się dziecko pozbawione ciepła rodzicielskiego.?Odpowie mamo ,tato ja nie mam czasu dla ciebie.Odda cię do przytułku bo ty też oddawałas dziecko””komuś”

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Również warto przeczytać
Trudny kompromis
PSE
Budowa linii 400 kV Godów – Pawłowice wchodzi w kolejny etap prac. To strategiczna inwestycja dla Śląska. Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. zakończyły prace nad studium wykonalności projektu budowy linii 400...
"Towaaar przywieźli!!!"
b1cbfb2c
Taki obrazek rodzajowy. Była trzecia, może czwarta nad ranem. Za oknem panowały wciąż grudniowe ciemności. Do pokoju, w którym spałem, wkradał się anemiczny snop światła. Wstałem, przetarłem z dziecięcą manierą...
Ile kosztuje magister?
studies-g0a9142017_640
Wpisujemy kilka niepozornych słów. „Pisanie prac magisterskich – Jastrzębie-Zdrój”. Potem machinalnie przyciskamy klawisz „enter”. Zaś efekt naszej zapobiegliwości szybko zostaje wynagrodzony. Ekran komputera wypełniają najpopularniejsze ogłoszenia. „Gotowe prace dyplomowe, eseje...
Czy kolej wróci do Jastrzębia?
IMG_20220810_061634
Aby przyciągnąć turystów z zaborów pruskiego, rosyjskiego i Austro-Węgier do obecnego Jastrzębia-Zdroju (kiedyś Bad Koenigsdorff Jastrzemb), wybudowano kolej i stację kolejową. Dla kolejarzy oraz obsługi pociągów postawiono niedaleko dworca budynek,...
JSW: "Popłyną" unijne miliony
jsw04-2
JSW S.A. ogłosiła rozpoczęcie nowych programów redukcji emisji metanu, których budżet wyniesie 23 mln euro podczas środowej, 7 września, konferencji „Metan z kopalń węgla kamiennego – stan aktualny i wyzwania”....
"To oni popsuli wszystko!"
DSCN1335
Kilka osób na przystanku autobusowym przy kopalni „Zofiówka”. Nieco dalej – las sztandarów, okolicznościowe wiązanki i pierwsze takty hymnu narodowego. Ale tych pod wiatą nie interesują żadne tam uroczystości. Oni...
Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis