“Fajne zawody”… na 230 km

Krystian Korzański na Pętli Bieszczadzkiej; fot. Facebook

Znany z wyczynów godnych tytanów Krystian Korzański zajął szóste miejsce w Wataha Bieszczady Extreme Triathlon. 41-letni jastrzębianin w nieco ponad czternaście godzin zaliczył kolejno 3,6 km pływania, 175 km jazdy na rowerze oraz 44 km górskiego biegu. To kolejny znakomity występ naszego zawodnika.

Z trudną bieszczadzką trasą zmierzyło się niemal trzydziestu śmiałków. Uczestnicy Watahy najpierw pływali w Zalewie Solińskim, a następnie ruszyli na dwóch kółkach na Wielką Pętlę Bieszczadzką. Podsumowaniem rywalizacji był górski maraton z metą na połoninie szczytu Smerek nad Wetliną.

Korzański jak zwykle po pływaniu zajmował nieco dalszą lokatę, ale nadrobił straty na rowerze, a następnie w biegu wyprzedził kolejnych kilku rywali. W sumie jastrzębianin zaliczył wynik 14 godzin, 8 minut i 41 sekund. Do triumfatora Wojciecha Wąsika z Puław popularny “Diodak” stracił nieco ponad godzinę.

– Generalnie bardzo fajne zawody, odbywające się w urokliwych Bieszczadach, gdzie tylko pogoda decyduje o tym, jak trudno będzie na trasie. Było ciężko i wymagająco, niemniej i tak nienajgorzej jak mogłoby być. Poza tym świetni ludzie, organizatorzy, zawodnicy, supporty, a już tylko z tego powodu warto brać udział i wracać. Udało mi się ukończyć rywalizację na 6. miejscu z czasem 14 godzin i 9 minut. Trochę zabrakło mocy na rowerze i parę minut do lepszych miejsc. Ale i tak jestem zadowolony, bo forma stabilna – podsumował Krystian Korzański na swoim profilu na Facebooku.

Źródła: Facebook, dostartu.pl

Twój wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kalendarz Kibica

Przewiń do góry
PSE
Trudny kompromis