“Górniczy telefon zaufania”. Od alkoholu po mobbing…

Prawie co trzecie zgłoszenie o nieprawidłowościach w kopalni, przyjęte w ubiegłym roku przez „górniczy telefon zaufania”, okazało się zasadne. Tak wynika z danych nadzoru górniczego. Czasem takie anonimowe zgłoszenie możne uchronić kogoś przed wypadkiem, a nawet uratować życie.

O całej sprawie pisze portal nettg.pl (fot. J. Żak)

Numer 32 736 19 47 został uruchomiony blisko dziesięć lat temu, po serii górniczych wypadków. Jest czynny całą dobę, we wszystkie dni tygodnia, także w święta. Zgłoszenie można też wysłać pocztą – elektroniczną (wug@wug.gov.pl ) lub tradycyjną. W całym zeszłym roku takich zgłoszeń interwencyjnych wpłynęło do Wyższego Urzędu Górniczego 97, rok wcześniej 141, a dwa lata temu 109.

Zgłoszenia kierowane na tak zwany górniczy telefon zaufania dotyczą rozmaitych problemów: na przykład pracy górników w zbyt wysokiej temperaturze, czyli w warunkach „zagrożenia klimatycznego” (w ubiegłym roku takich zgłoszeń było 16, z czego 7 potwierdzono), niewłaściwej eksploatacji lub niesprawności maszyn i urządzeń (13 zgłoszeń, w tym 10 potwierdzonych), stosowania niebezpiecznych metod lub nieprawidłowej organizacji pracy (7 zgłoszeń, z czego 3 potwierdzone), zagrożenia metanowego (potwierdzono 2 na 6 zgłoszeń) czy zagrożenia tąpaniami (potwierdzono 1 z 2 zgłoszeń).

W minionym roku pracownicy zgłaszali także między innymi nadmierny hałas i zapylenie w miejscu pracy, pracę pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, skarżyli się również na mobbing.

Przekazane sygnały o nieprawidłowościach w większości przypadków badają inspektorzy urzędów górniczych, a w pozostałych sprawach inne instytucje, na przykład Państwowa Inspekcja Pracy. (źródło: nettg.pl)

  1. Jest dużo ludzi co piją na dole nawet kierownictwo… Ale jak się zgłosi to nikt nie pyta kto pił to już jest nieważne tylko kto zgłaszał!

  2. Pracując dawno temu na kopalni zgłosiłem nadużycie lub nawet przestępstwo wyższego rangą inżyniera kopalni. powiadomiłem PiP, oraz Prokuraturę. Efekt był taki że przeniesiono mnie na gorsze stanowisko . zmniejszono wynagrodzenie i zrobiono ze mnie niepokornego buntownika-przestrzegam.

    1. Już jestem szczęśliwym emerytem.
      Ale przez lata które robiłem uczono mnie, wymagano tego odemnie i ja tego wymagałem od innych: NIE SRAJ W SWOJE GNIAZDO!, na co nie co trzeba przymknąć oczy. A to co się działo w domu nie zostało przenoszone za bramę i to co za brama nie zostało zanoszone do domu. Takie bratnie koleżeństwo.

      Niestety w ostatnich lata różne z tym było a to za sprawą ludzi pracujących nie z powołania a po znajomości. I wieczne podpierniczanie na wzajem tylko za lepsze przywileje. Taki wyścig szczurów.

      1. Stara zasada o swoich prywatnych sprawach nie rozmawia się w pracy i ze sąsiadami, bo Cię zniszczą. Są ludzie i są szuje, którym sprawia przyjemność robienie innym bagna z życia, to taka pożywka dla nich aby poczuć się lepiej. Takie zachowania z pewnością nie mieszczą się w żadnych normach społecznie przyjętych i w normach zdrowia psychicznego.

    2. Ale możesz spobie spojrzeć w twarz i masz poczucie że jestes przyzwoity człowiek który reaguje na nieuczciwość i nadużycia. Człowiek albo ma honor albo jest zwykłym szują. Ta niesprawiedliwość którą doznałeś to będzie ci policzona tam jak pójdziemy na drugi świat a i za życia też a tamte szuje też im życie zapłaci za to

  3. Dżordż Lowerboj

    Najpierw akcja “Nie oczerniaj…” teraz telefon zaufania.

    Skoro górnicy to taka nieporadna grupa zawodowa, to wszystkie kopalnie należałoby może lepiej przekształcić w zakłady pracy chronionej? Dla obwateli lepiej.

  4. A nie zgłaszją że gorzołke piją na dole? tego to się n ie zgłasza?!!! Jak komuś przeszkadza za duży hałas to nie baran ma zatyczki w uszach lub zmieni pracę. W końcu sie przyjmował na dół na kopalnie a nie do lezenia.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry
Poprzedni
Następny