„Gówniarstwo otwarcie przeklina?!”

„Odebrałam młodszego syna ze szkoły. Wychodzimy z budynku, a za nami wybiegają gimnazjaliści i słyszę: 'Wyp…j!!! Sk…e!!!’ Aż się zatrzymałam. Chłopak, który to powiedział, szedł dalej obok mnie. Zagotowałam się i zapytałam go, co to ma być za słownictwo?! A on z głupkowatym uśmiechem, że nie wie o co chodzi”

fot. pixabay

Jakiś czas temu nasz Czytelnik postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat języka, jakim posługują się jastrzębianie. Tak więc któregoś dnia rozsiadł się wygodnie na ławce i wystawił twarz do późnojesiennego słońca. W pewnym momencie do jego uszu dotarł następujący „dialog”: „Zamknij m…dę krzywy glucie! Wali ci z japy jak z d…py konia! Ryj masz, jakby ci czołg wjechał do nosa! Turlaj dropsa, grzybie!” I tak dalej – w podobnym, cokolwiek „romantycznym”, nastroju i klimacie. Niestety, internauta nie wspomina nic o autorach tej porywającej wymiany zdań. Z drugiej strony, żeby zidentyfikować tych ostatnich, nie trzeba być od razu profesorem Miodkiem. Takim „narzeczem” posługują się bowiem najmłodsi mieszkańcy naszego miasta. Smutne, ale prawdziwe.

Swoją drogą, dziwimy się zdziwieniu, tudzież spontanicznej irytacji, naszej Czytelniczki z początku artykułu. W końcu „wiązanka”, jaką gimnazjalista uraczył swojego kolegę, należała do żelaznego repertuaru naszych milusińskich. Tak zwany pakiet podstawowy. Dalej są już tylko wielopiętrowe wiązanki, w których słowa na „ch” i „k” pełnią rolę znaku przystankowego. Ale o tym za chwilę…

A może właśnie – jakby na przekór tym wszystkim akustycznym wrażeniom – widok 9-, 10-letnich chłopców, posługujących się wulgaryzmami z wprawą pensjonariuszy najcięższych zakładów karnych, powinien być dla nas źródłem nieustannego zdziwienia? „Na ulicy, gdzie tylko nie pójdę, słyszę to kurw*, ja pierd*, chu*… Mówione, krzyczane do osoby obok, do słuchawki telefonu. Bez żadnego zastanowienia, zawstydzenia, czegokolwiek…” – pisze niejaka „asya”. Internautka wciąż nie może nadziwić się światu, który na przemian fascynuje ją, ale też przeraża.

„Albo inny obrazek. Wychodzę ze sklepu, mija mnie czterech gówniarzy, może z 10-12 lat, i opowiadają sobie coś z kurw*mi jako przecinkiem. Aż stanęłam, bo nie słyszałam jeszcze gówniarstwa, które tak otwarcie przeklina” – dziwi się „pięknie” nasza Czytelniczka.

Jakie jest rozwiązanie tej zagadki? Dlaczego młodzi ludzie – tak na marginesie, nie tylko oni – „rzucają mięsem” niczym awangarda raperów z najniebezpieczniejszych nowojorskich dzielnic? Pewne światło na tę sprawę rzuca kolejny internauta. „Kiedyś taki widok na ulicy. Ojciec idzie ze swoim dzieckiem, które się ociąga. Nie chce iść szybciej. W końcu odzywa się do malucha. K***a, chodź szybciej! Co się opier***asz! O czym my tutaj mówimy?!” – pyta retorycznie „Insert”. Z kolei niejaki(a) „Starża” uważa, że przykład idzie z góry. Ale bynajmniej nie tej rodzicielskiej… „Wystarczy posłuchać nagranych przez kelnerów: Belkę, ówczesnego prezesa NBP i ex-premiera Sikorskiego, absolwenta Oxfordu, Sienkiewicza, potomka Noblisty. Ch…, du…pa i kamieni kupa – oto norma językowa ludzi zdegradowanych na własne życzenie”.

To skoro dostało się najmłodszym jastrzębianom, ich rodzicom i bohaterom „afery podsłuchowej” – najwyższa pora na płeć piękną. A ta w dziedzinie „piętrowych inwektyw” radzi sobie zaskakująco dobrze. „Widzę dziewczynę, ładna, filigranowa. Wydawać by się mogło, że uosobienie delikatności. A tu nagle, jak nie bluzgnie! Niczym ostatnia ulicznica…” – pisze nasz Czytelnik „Rafał”. Niestety, na tym kończy się relacja zbulwersowanego internauty, który – być może z szacunku dla swojej niedoszłej rozmówczyni – nie podaje szczegółów tego osobliwego doświadczenia językowego. Nic to jednak, bo w sukurs szybko przychodzi mu inny Czytelnik. „Kiedyś wychodzę z dyskoteki i słyszę rozmowę trzech dziewczyn, które szły przede mną. 'K…a, widziałaś gdzieś Ankę? Gdzie ona, k…a, polazła? Może jedzie z Piotrkiem? Pierd…sz! Nic mi, k…a, nie mówiła! Nie znasz jej, k…a!” Czy trzeba coś więcej dodawać?

Na koniec jeszcze jeden obrazek rodzajowy. Co wrażliwszych Czytelników prosimy o pominięcie tej części artykułu. W każdym razie akcja „idzie” mniej więcej tak: „K…a, byłem dla niej dobry, czuły, spełniałem jej zachcianki! Robiłem wszystko, co chciała i jak chciała, k…a. Moje zdanie i moje sprawy były zawsze na drugim planie, k…a. Żeby tylko była zadowolona. A ona i tak poszła z jakimś palantem, który tresuje ją jak s…kę. K…a, a ona chodzi mu jak w zegareczku!!!”

„Jaką spuściznę pozostawimy po sobie? Mądrość czarnego rapera z budzikiem na szyi i potrząsającym tyłkami dziwek z plastikowym biustem?” – pyta „Rafal”. No cóż, niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie…

Wpisy na temat “„Gówniarstwo otwarcie przeklina?!””

  1. „Takie będą Rzeczypospolite ,jakie jej młodzieży chowanie”Nie nazywajcie młodych ludzi -gówniarstwem !!!Taki przykład dajecie.?Od was rodzice,od was si,e nauczyli .Już kilkulatki klną jak szewce.Od małego słyszą teksty rodem z kloaki w domach rodzinnych – to powtarzają -jak to dzieci słyszą bluzgi, to powtarzają .To wina rodziców!

  2. Jak rodzice są chamscy w stosunku do siebie i innych,to dziecko też będzie chamskie.No i jeszcze u nastolatków jest okres buntu(większość z nas też to przechodziła)przeklinanie,próbowanie narkotyków,alko i sex.Jedniym to po jakimś czasie przejdzie,a dla niektórych nowy sposób na życie.Potem chłopak nie daję rady jako ojciec,a dziewczyna jako matka.Przykłady znamy zTV z ostatnich dni.Szkoda.

  3. Znaku „PRZYSTANKOWEGO”???? Naprawdę panie ( pani ) redaktorze?
    Zgadzam się z „belfrem”. Coraz niższy poziom nauczania, zwłaszcza coraz mniejszy nacisk na czytanie, powoduje zubożenie języka. Jest jeszcze jeden aspekt. Emotki, które miały za zadanie skrócić literowy zapis uczuć towarzyszących treści, również spowodowały taki stan słownictwa. Do tego dochodzi słownictwo aktorów w filmach, gdzie bez ku*wy powoli już się nie da. Jest jeszcze wielu winnych tego stanu słowa. Najgorsze jest to, że człowiek używający normalnego słownictwa w zetknięciu i konfliktowej sytuacji ze słownym troglodytą, na dzien dobry jest na przegranej pozycji. I to też jest pewnie powód zwulgaryzowania języka nie tylko młodych ludzi.

  4. Myślę, że najczęściej przeklinają ci, którym brakuje słownictwa z języka polskiego. U ludzi, o niskiej kulturze bycia, taki stan jest uznawany za normalny i pożądany. Chrońmy nasze dzieci. Uczmy je pięknie mówić, bo „Polacy nie gęsi, tez swój język mają”

Skomentuj mamamam Cancel Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Również warto przeczytać
"Nie chcemy takich wrzodów..."
5e9d3d72
W ostatnim wydaniu gazety „Twoja Spółdzielnia” zająłem się tematem patologii. Patologia z narkotykami w tle. To nie tylko indywidualne zażywanie narkotyków, to również dilowanie, awantury pod wpływem substancji psychotropowych, zagrożenia...
Beton i jeszcze raz beton...
IMG_20221123_130005
„Od kilku lat trwa rewitalizacja Parku Zdrojowego. Wydano miliony złotych. Ale czy efekt końcowy będzie oczekiwany przez mieszkańców?” – zastanawia się nasz Czytelnik. „Już teraz widać, że jest to tak...
Gdzie parkować?
e2ddd999
„Gdzie parkować?” Do kogo tak naprawdę zaadresować to odwieczne pytanie? I czy udzielone odpowiedzi zadowolą jeszcze kogokolwiek? Fakt, że problem ten dotyczy nie tylko naszego miasta, nie stanowi tu zbytniego...
Dlaczego piesi giną na pasach?
35-692857
Gdzie przechodzący przez jezdnię powinien bać się o swoje życie? I to do tego stopnia, żeby w myślach gorączkowo „klepać zdrowaśki”? No cóż, może wydać się to nieco kuriozalne, ale...
"My, jako policja, służymy ludziom..."
66-709479
„Głównie chodzi o to, żeby mieszkańcy poczuli, że mają wpływ na swoje bezpieczeństwo, a my, jako policja, służymy ludziom…” Te szczególne słowa wybrzmiały swego czasu w sali jastrzębskiego magistratu i...
A patriotyzm?!
b57fabfc
Kilka miesięcy temu obchodziliśmy rocznicę Powstania Warszawskiego. Przed nami, już za kilka dni, Narodowe Święto Niepodległości. A gdzieś w tle – pytanie o patriotyzm. Co tak naprawdę dla nas znaczy?...
Przewiń do góry