GSM: “Robimy swoje”

Pandemia, pandemią, a my i tak musimy zrobić to, co do nas należy. Każda brygada remontowa ma swoje działania rozłożone na przestrzeni całego roku, wynikające z rocznych planów remontowych. Z realizacji tego planowego działania nikt nas nie zwolni. Przeciwdziałanie zachorowaniu na COVID-19 wymusiło na nas konieczność reorganizacji działań w taki sposób, aby zabezpieczyć pracowników przed zarazą, jak również dbać maksymalnie o zdrowie mieszkańców poszczególnych, remontowanych budynków. Praca z zachowaniem rygorów pandemicznych nie jest prosta, nie jest również prosto trafić do wszystkich z przesłaniem „musi być to praca bezpieczna”. Maseczki, dezynfekcja, odizolowanie pracowników, organizacja dostaw. To wszystko musimy robić inaczej, bezpieczniej. Takie czasy, takie zasady.

Niestety nie do końca udało nam się wszystko. Nasi pracownicy to też zwykli ludzie, nie roboty. Nie ominęły nas przypadki kontuzji, chorób grypowych i grypopodobnych, w tym również przypadki zachorowań naszych pracowników na koronawirusa. Jedynym szczęściem w tym nieszczęściu jest to, że żaden z naszych pracowników nie chorował w sposób ciężki. Dlatego po kwarantannie wracali do pracy, nie zawsze od razu, ale jednak wrócili i to nas zawsze cieszy, że nikomu nie stało się nic strasznego. Jednak te długie absencje wymuszone przepisami, spowodowały to, że wystąpiły opóźnienia w realizacji planów remontowych. Te działania przeszły na kolejny rok i staramy się systematycznie redukować opóźnienia w pracy. Kiedyś na pewno to wszystko się wyrówna, byle nie było kolejnej fali pandemicznych zachorowań.

Jak Państwo zapewne wiecie, mamy trzy brygady: elektryczną, instalatorską i budowlaną. Brygada elektryczna realizowała działania we współpracy z brygadą budowlaną i instalatorską (konieczność przekładania instalacji dzwonkowych, oświetleniowych, elektrycznych przy remontach głównych klatek schodowych i instalacji gazowych). Miała również dużą ilość samodzielnych działań, najwięcej z nich to przekładanie instalacji odgromowych zgodnie z wymaganiami ppoż. To praca na wielu dachach naszych zasobów. Największym i najbardziej wymagającym zadaniem grupy elektryków było wykonanie instalacji przeciwpożarowej. To duże i bardzo skomplikowane działanie, z którego ekipa wywiązała się w sposób bardzo dobry. To zasługa całej ekipy kierowanej prze Łukasza Cieślika.

Instalatorzy to najbardziej specjalistyczna brygada, o największym stażu pracy, ale i wielkiej odpowiedzialności za swoje działania. Ich prace to na pewno duży dyskomfort dla mieszkańców. Kucie, spawanie, kilometry rur, tony gruzu, a w efekcie wszystko ma być zrealizowane, bezpieczne i na końcu posprzątane. To również praca wewnątrz mieszkań, co jest najbardziej trudnym elementem tych działań. Ludzie naprawdę są różni i nie wszyscy wszystko rozumieją. Wolą estetykę niż bezpieczeństwo swoje i innych. Właśnie na zapewnieniu bezpieczeństwa polega wymiana instalacji gazowych w naszych zasobach. Brygada instalatorska wszystkie działania ujęte w planach remontowych wykonała w ustalonym czasie. Brygadą dobrze kieruje Marcin Motyka.

Kolejna brygada, budowlana, to w ostatnim czasie najbardziej „szalona” z brygad. Dlaczego „szalona”? Otóż dlatego, że musi wykonywać działania wynikające z Planu Remontów, ale musi również natychmiast reagować na zdarzenia losowe. Na przykład na przecieki. To zmora dla brygady. Jak tylko pojawiają się deszcze nawalne (a w minionym roku było ich wiele), to zaczynają się przecieki. Trzeba wtedy oderwać ekipy od planowych działań i reagować natychmiast na powstałe zagrożenia, wynikające z przecieków. Niezabezpieczenie przecieku to zagrożenie. Jeśli woda dotrze do instalacji elektrycznej, to nie chcę nawet myśleć, co się może stać.

Największym, najbardziej widocznym i najbardziej cieszącym oko mieszkańca naszych budynków działaniem jest malowanie klatek schodowych. Wiemy, jak one wyglądają, niestety. Czasem źle, czasem gorzej niż źle, a czasem tragicznie.

Zapewne nie zrobili tego mądrzy ludzie, na pewno nie krasnoludki, na pewno nie Zarząd czy Rada Nadzorcza GSM, na pewno również nie zrobiły tego Panie sprzątaczki, bo ich zadaniem jest sprzątanie, a nie brudzenie. Kto to robi? Część mieszkańców zapewne wie, część się wstydzi, że to ich dzieci biorą w tym udział, ale wszyscy tylko narzekają. Nie ma chętnego do interwencji lub chociażby wskazania palcem tych, którzy dewastują nasze klatki. Ta znieczulica czasem przeraża. Krzyczy się, narzeka na Zarząd, poucza, bo to „moje”, ale pokazać winnego, „nie będę kablował, kto”. No i my malujemy klatkę, ze strachem, czy dzień po zakończeniu malowania jacyś idioci nie zdewastują tego, co zostało wykonane wielkim nakładem sił ekip i wielkim nakładem środków mieszkańców.

Trzeba w tym miejscu wiedzieć, że malowanie klatek schodowych w naszej spółdzielni to nie tylko „przeciągnięcie po ścianach pędzlem lub wałkiem”. Od pewnego czasu standard naszej pracy zmienił się radykalnie. Przede wszystkim najpierw kładziemy gładź na ścianach, potem dopiero cały proces kładzenia powłok malarskich. Ci, którzy mają to szczęście, że ich klatki zostały wyremontowane, są pełni podziwu, może czasem zaskoczeni tym, jak ich klatka zmieniła się po remoncie.

Gładkie powierzchnie ścian, ciekawa kolorystyka, jak również gatunek farb używanych do malowania. Nie śmierdzi „olejnicą” najgorszego gatunku, raczej pachnie nowością i świeżością. Pamiętamy również o nowych gniazdach i przełącznikach elektrycznych i dzwonkowych. Od pewnego czasu wymieniamy również pochwyty na poręczach. Czysto, ładnie, nowocześnie. Zobaczymy, jak długo w remontowanych klatkach będzie czysto i bez graffiti na ścianach z chamskimi wierszykami domorosłych twórców. Tych kompleksowo wyremontowanych klatek przybywa z roku na rok. Będzie ich więcej i mamy nadzieję, że dzięki kumulacji środków na cele remontowe klatek schodowych, zdecydowanie poprawi się stan naszych budynków, ku zadowoleniu mieszkańców.

Dużym wyzwaniem dla ekipy budowlanej jest budowa i remont chodników. To wygląda imponująco, imponująca jest też w ostatnich latach ilość tych wyremontowanych chodników. Te niewątpliwe sukcesy to zasługa między innymi Jakuba Zagórskiego, który kieruje brygadą budowlaną.

Nowy rok to nowe wyzwania, nowe remonty, więcej zadbanych klatek, równych chodników, bezpiecznych instalacji elektrycznych i gazowych. Jednak wszystko to przede wszystkim posiadane na te cele środki finansowe. „Tak krawiec kraje, jak mu materii staje” Od tego nie uciekniemy. Można zrobić tylko tyle, na ile mamy pieniędzy z funduszu remontowego, nic więcej. (materiał sponsorowany)

Dariusz Janicki

Carte Blanche

Usługi wykończeniowe, gładzie, malowanie, sufity podwieszane, sufity napinane, panele podłogowe i ścienne, montaż drzwi i parapetów. meble

Czytaj więcej »
Przewiń do góry