Jastrzębianie chętnie “rzucają mięsem”?

„Odebrałam młodszego syna ze szkoły. Wychodzimy z budynku, a za nami wybiegają gimnazjaliści i słyszę: ‘Wyp…j!!! Sk…e!!!’ Aż się zatrzymałam. Chłopak, który to powiedział, szedł dalej obok mnie. Zagotowałam się i zapytałam go, co to ma być za słownictwo?! A on z głupkowatym uśmiechem, że nie wie o co chodzi”

„Jaką spuściznę pozostawimy po sobie? Mądrość czarnego rapera z budzikiem na szyi i potrząsającym tyłkami dziwek z plastikowym biustem?” – pyta „Rafal”. No cóż, niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie…

Jakiś czas temu nasz Czytelnik postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami na temat języka, jakim posługują się jastrzębianie. Tak więc któregoś dnia rozsiadł się wygodnie na ławce i wystawił twarz do czerwcowego słońca. W pewnym momencie do jego uszu dotarł następujący „dialog”: „Zamknij m…dę, krzywy glucie! Wali ci z japy jak z d…py konia! Ryj masz, jakby ci czołg wjechał do nosa! Turlaj dropsa, grzybie!” I tak dalej – w podobnym, cokolwiek „romantycznym”, nastroju i klimacie. Niestety, internauta nie wspomina nic o autorach tej porywającej wymiany zdań. Z drugiej strony, żeby zidentyfikować tych ostatnich, nie trzeba być od razu profesorem Miodkiem. Takim „narzeczem” posługują się bowiem najmłodsi mieszkańcy naszego miasta. Smutne, ale prawdziwe.

„Odebrałam młodszego syna ze szkoły. Wychodzimy z budynku, a za nami wybiegają gimnazjaliści i słyszę: ‘Wyp…j!!! Sk…e!!!’ Aż się zatrzymałam. Chłopak, który to powiedział, szedł dalej obok mnie. Zagotowałam się i zapytałam go, co to ma być za słownictwo?! A on z głupkowatym uśmiechem, że nie wie o co chodzi” – pisze „matka”. Dziwimy się zdziwieniu, tudzież spontanicznej irytacji, naszej Czytelniczki. W końcu „wiązanka”, jaką gimnazjalista uraczył swojego kolegę, należała do żelaznego repertuaru naszych milusińskich. Tak zwany pakiet podstawowy. Dalej są już tylko wielopiętrowe wiązanki, w których słowa na „ch” i „k” pełnią rolę znaku przystankowego. Ale o tym za chwilę…

A może właśnie – jakby na przekór tym wszystkim akustycznym wrażeniom – widok 9-, 10-letnich chłopców, posługujących się wulgaryzmami z wprawą pensjonariuszy najcięższych zakładów karnych, powinien być dla nas źródłem nieustannego zdziwienia? „Na ulicy, gdzie tylko nie pójdę, słyszę to kurw*, ja pierd*, chu*… Mówione, krzyczane do osoby obok, do słuchawki telefonu. Bez żadnego zastanowienia, zawstydzenia, czegokolwiek…” – pisze niejaka „asya”. Internautka wciąż nie może nadziwić się światu, który na przemian fascynuje ją, ale też przeraża.

„Albo inny obrazek. Wychodzę ze sklepu, mija mnie czterech gówniarzy, może z 10-12 lat, i opowiadają sobie coś z kurw*mi jako przecinkiem. Aż stanęłam, bo nie słyszałam jeszcze gówniarstwa, które tak otwarcie przeklina” – dziwi się „pięknie” nasza Czytelniczka.

Jakie jest rozwiązanie tej zagadki? Dlaczego młodzi ludzie – tak na marginesie, nie tylko oni – „rzucają mięsem” niczym awangarda raperów z najniebezpieczniejszych nowojorskich dzielnic? Pewne światło na tę sprawę rzuca kolejny internauta. „Kiedyś taki widok na ulicy. Ojciec idzie ze swoim dzieckiem, które się ociąga. Nie chce iść szybciej. W końcu odzywa się do malucha. K…a, chodź szybciej! Co się opier…asz! O czym my tutaj mówimy?!” – pyta retorycznie „Insert”. Z kolei niejaki(a) „Starża” uważa, że przykład idzie z góry. Ale bynajmniej nie tej rodzicielskiej… „Wystarczy posłuchać nagranych przez kelnerów: Belkę, prezesa NBP i ex-premiera, Sikorskiego, absolwenta Oxfordu, Sienkiewicza, potomka Noblisty. Ch…, du…pa i kamieni kupa – oto norma językowa ludzi zdegradowanych na własne życzenie”.

To skoro dostało się najmłodszym jastrzębianom, ich rodzicom i bohaterom „afery podsłuchowej” – najwyższa pora na płeć piękną. A ta w dziedzinie „piętrowych inwektyw” radzi sobie zaskakująco dobrze. „Widzę dziewczynę, ładna, filigranowa. Wydawać by się mogło, że uosobienie delikatności. A tu nagle, jak nie bluzgnie! Niczym ostatnia ulicznica…” – pisze nasz Czytelnik „Rafał”. Niestety, na tym kończy się relacja zbulwersowanego internauty, który – być może z szacunku dla swojej niedoszłej rozmówczyni – nie podaje szczegółów tego osobliwego doświadczenia językowego. Nic to jednak, bo w sukurs szybko przychodzi mu inny Czytelnik. „Kiedyś wychodzę z dyskoteki i słyszę rozmowę trzech dziewczyn, które szły przede mną. ‘K…a, widziałaś gdzieś Ankę? Gdzie ona, k…a, polazła? Może jedzie z Piotrkiem? Pierd…sz! Nic mi, k…a, nie mówiła! Nie znasz jej, k…a!” Czy trzeba coś więcej dodawać?

Na koniec jeszcze jeden obrazek rodzajowy. Co wrażliwszych Czytelników prosimy o pominięcie tej części artykułu. W każdym razie akcja „idzie” mniej więcej tak: „K…a, byłem dla niej dobry, czuły, spełniałem jej zachcianki! Robiłem wszystko, co chciała i jak chciała, k…a. Moje zdanie i moje sprawy były zawsze na drugim planie, k…a. Żeby tylko była zadowolona. A ona i tak poszła z jakimś palantem, który tresuje ją jak s…kę. K…a, a ona chodzi mu jak w zegareczku!!!”

„Jaką spuściznę pozostawimy po sobie? Mądrość czarnego rapera z budzikiem na szyi i potrząsającym tyłkami dziwek z plastikowym biustem?” – pyta „Rafal”. No cóż, niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie…

Wpisy na temat “Jastrzębianie chętnie “rzucają mięsem”?”

  1. do mariana i inż….proszę nie mówcie że tu na śląsk przyjeżdżali ludzie z wyższym wykształceniem,a my to ciemnota zapytaj się ojca matki z czym
    tu przyjechali i gdzie te kury ,króliki trzymali,a jak zobaczyli łazienkę i ubikację to nie wiedzieli do czego to służy,u nas na śląsku były maszyny a u was konie i krowy służyły do orki a inż.wyuczyli was wdwa lata …wystarczyło się zapisać do pzpr,zms,prawie wszyscy z was nalezeli a ręce dwie lewe do roboty,za to do wypicia was nie brakowało i nie brakuje

    1. Hanysie,ja przyjechałem tu w latach 70 i tu były pola i łąki,gdzie paśliście krowy a w domy w chlewikach trzymaliście świnie, kury,kaczki,króliki.Gdyby ni ci inż. co budowali kopalnie tu, to byście dalej hodowali tą trzodę. Juz nie mówię że nawet do tej pory hanysy wylewają szambo do rowów lub na pole ot kultura! Tak samo jak palą śmieci w piecach mieszkam obok 3 Ślazaków w domkach to widzę, już nie raz SM wzywano na nich. Za pieniądze to dadzą się pokroić już nie mówię jacy byli w pracy,że włazili kazemu w d***pę.

  2. Baby klnące to dno.Z takimi to nawet do czynienia nie chcę mieć jak słyszę jak sąsiadka drze paszczę na swojego i wyzywa go epitetami takimi, że aż uszy więdną. Nawet kobiety nie przystoi wam przeklinać wstyd za takie baby!

  3. Chamstwo na kazdym kroku a teraz baby to już przebijają w przekleństwach nawet facetów. dla mnie kobieta która klnie to zatraca swoją kobiecość.

  4. No cóż z kim przystajesz….., a od kogo te dzieci się uczą????, mieszkam naprzeciwko baru na Jasnej i od rana do nocy słyszę tylko wulgaryzmy, jak bym mieszkała w rynsztoku!!!dzieci idą do szkoły obok więc słuchają, rodzice prowadzą dzieci do przedszkola , to byle szybko minąć spelunę , i co ??? zero reakcji, znaczy nikomu nie przeszkadza, a dzieci słuchają i się uczą.

    1. Nie trzeba mieszkać blisko i baru aby taki jezyk rynsztokowy usłyszeć ja za ścianą mam sąsiadkę co jedzie po chłopie jak po łysej kobyle i wyzywa go od różnych. Tam i dzieci też w domu nasłuchają się jezyka wulgarnego. Kiedyś jak człowek przeklinał to przeważnie było słowo k….a,h…j a teraz dużo kobiet jest wulgarnych a jak w sprzeczce to wtedy przekleństwa lecą na całego

  5. Wystarczy przejść obok jakiejkolwiek szkoły podstawowej by usłyszeć tego typu “wiązanki” – przeważnie podczas lekcji WF na dworze. A spróbuj zwrócić uwagę to i tobie się oberwie za to. Czy nauczyciele nie mają nic do powiedzenia w tej kwestii? Dlaczego nie są wyciągane konsekwencje z tego typu działań dzieci. Nauczyciel siedzi i nic z tym nie robi. Mam wrażenie, że z dziećmi i młodzieża jest coraz gorzej, chamstwo, prostactwo na porządku dziennym.

  6. Dziwaki, a myslicie że w Żorach czy Wodzisławiu lub innym mieście nie klną ,to znaczy że od dawna nie wychodziliście ze swoich osad lub ziemianek.

    1. kulturalny fecet

      Tu jest chamstwo w pigułce w tej wiosce zwanej Jastrzębie. Wystarczy zobaczyć po pracy jak górnicy wychodzą.To uszy mogą zwiędnąć. W końcu w tym mieście w wiekszości to pospólstwo i klasa robotnicza. Nie ma co się dziwić że później od dziecko klną jak się osłucha w domu takich kwiatków wulgarnych.

  7. Ludzie kulturalni,dobrze wychowani to rzadkość w Polsce.Przykład idzie z góry…jaki rząd taki naród…”mordy zdradzieckie” …chamska hołota…itd.itp.

    1. Kulturę wynosi się w domu,jak również ze środowiska w którym przebywa, ktoś dobrze wychowany to widać. Na pewno istnieje spora liczba osób, które albo nie wiedzą czym jest kultura osobista, albo nie chcą tego wiedzieć. Człowiek kulturalny wie jak się zachować w danej sytuacji, a z taką osobą miło jest się spotkać, porozmawiać . Więc to jak człowiek się zachowuje mówi bardzo dużo o nas; pokazuje z jakimi ludźmi się zadajemy, jak wychowywali nas rodzice.
      Kiedyś mówili w TV że Polki bezkonkurencyjne są zwłaszcza w domu, kiedy rozmawiają z najbliższymi cztery razy więcej kobiet niż mężczyzn przeklina w domu i krzyczą to później się dziwmy że dzieci juz od małego klną. Kobiety teraz klną na potęgę i jak szewc . Raz słychać było rozmowę przez telefon dziewczyny która stała przy sklepie z jakimś chłopakiem( Zaraz tam zajadę i jak ci kur… wpie… to się zesrasz ty cioto.to się odp…..l mięczaku) i rozmowę zakończyła) jestem facetem już dorosłym ale mierzi mnie takie słownictwo dziewczyn czy kobiet. Teraz wiele kobiet nie ma w sobie jakiegoś taktu, takiej kobiecej klasy z których powinna słynąć kobieta.Ale co się dziwić skoro kobiety zaczęły się ubierać jak mężczyźni w spodnie to myślą,ze też mogą tak mówić .
      Może warto sobie kobiety zadać pytanie czym charakteryzuje się prawdziwa dama?

      1. dla mnie kobieta dama i kulturalna z klasa to taka która jest dla mnie pełna wdzięku, elegancka. To kobieta, która nie sprawia przykrości innym. Taka, która wie, że nie musi gonić za trendami to dla mnie kobieta inteligentna i otwarta, taktowna i delikatna i nawet w ubiorze jest kobieca nie jest wyuzdana w ubiorze, nie nosi tylko męskich portek cały czas jak to napisałeś . To kobieta która swoją elegancją i stylem życia podkreśla inteligencję i piękno i oczywiście nie wychodzą z jej ust plugastwa i siarczyste przekleństwa bo to zatraca kobiecość i nie przystoi właśnie kobiecie z klasą .

        1. do FRANCISZEK tylko że takich coraz mniej jak na lekarstwo.Gdzie się człowiek nie obejrzy to słyszy od kobiet przekleństwa i wulgaryzmy pod adresem facetów.

      2. Kiedyś jak pod Spółką wyszły “damy”:jastrzębskie z garnkami i pokazały swoją klasę. Nawet co poniektóre maiły brudne gary. Już nie mówią o języku jakim tam sie posługiwały.

  8. Kiedyś stałem przy sklepie jak na przykład dziewuchy wracały ze szkoły jechał z tymi bluzkami nieźle. Opowiadały o jakimś facecie jechałem do niego całego łącznie z tym jaki jest kiepski w łóżku

  9. Dżordż Lowerboj

    Ale co się dziwić?
    Przecież mieszkańcy tej upadającej osady górniczej to przede wszystkim zlepek nieudaczników, którzy przyjechali tutaj do pracy na kopalni z różnych stron.
    Najczęściej aby uniknąć wojska, a w szołę to kamieniami rzucali.
    Teraz ich potomkowie naśladują swoich protoplastów.

    1. A ty zapewne co hanys z hanysowa gdyby nie ci przyjezdni to byś kartofle sadził i byś nie nauczył się mówić językiem polskim. Przyjezdni dali wam pracę trochę kultury. a na kopalnię to prosili nas żebyśmy przyjeżdżali szczególnie inżynierowie którzy budowali tutaj kopalnie. To nas proszono a nie my żeśmy się pchali jeździli autokarami i verbo wali do kopalni na Śląsk.

      1. Jakbyś był tak dobrze wyuczony jak ci się wydaje, to pewno byś wiedział, że na Śląsku kopalnie były już wtedy, gdy nie tylko po polsku ludzie się tu porozumiewali. Chyba że jako „inż” wydaje cie się, że sam te kopalnie pobudowałeś.

        1. Widać,że nie masz pojęcia nic o Jastrzębiu i budowaniu tu kopalń! Tu była wiocha i zobacz sobie,kiedy miasto nabyło prawa miejskie. Właśnie z Polski wzywali inż.aby budowali tu kopalnie.Gdybyś wiedział to w 1962 została oddana kopalnia ‘JAS-MOS później budowana inne. Właśnie ci sprowadzeni inż.budowli w Jastrzębiu kopalnie bo wiadomo,że tutejsi ludzi nie byli wykształceni co najwyżej byli po zawodówkach bo im nie było potrzebne wykształcenie bo byli tylko do roboty fizycznej i po części to zostało. Bo np. ŚLązak mówił zawsze po co masz się uczyć, ty masz pracować . Oni nawet byli źli na kopalni,że ci bardziej wykształceni po technikum,itp.dostawali wyższe stanowiska a oni musieli oddać np.stanowisko sztygara -majstra nie Ślazakowi.

  10. Powiem krótko w Jastrzębiu większość to chamstwo i nic więcej. Przekleństwa lecą na każdym kroku już nawet dzieci pięcio sześcio siedmioletnia wzwyż przeklinają No bo gdzie słyszałam w domu.jestem facetem i też sobie przekle ale jak słyszę pnące dziewczyny gorzej kliknie jedna z drugą niż facet to to już jest niedobrze.

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry