Jastrzębie biega… w Nowym Jorku!

Daniel Wiszniewski (fot. Jastrzębie Biega)

Kolejni zawodnicy meldują się pod “wirtualnym Giewontem” w ramach wyzwania “Run Forrest – Od Morza do Tatr”, na które w grudniu zaprosił Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Tysiąc kilometrów pokonało już siedem osób, a w ostatnim czasie do Mateusza Szczepaniaka, Macieja Rogali, Kamila Spyry oraz jastrzębian Wiesława Torbińskiego i Katarzyny Pasławskiej dołączyli Teresa Stochel z Krakowa oraz Daniel Wiszniewski z… Nowego Jorku! Jak się okazuje, uczestniczyć w imprezach zorganizowanych przez MOSiR można nawet za oceanem.

Teresa Stochel do pokonania 1000 km potrzebowała 34 dni (807 godzin w biegu) i ten wyczyn dał jej prowadzenie w kategorii wiekowej Weteranek II. Z kolei 39-letni Daniel Wiszniewski walczył 29 dni, spędzając na trasie 674 godziny. Jak się okazuje, mieszkaniec Nowego Jorku, a zarazem przedstawiciel miejscowej Polonii, niespełna rok temu dosłownie zakochał się w długich dystansach i ma na swoim koncie m.in. pokonanie… czterech maratonów w ciągu (175 km w 27 godzin).

Natomiast udział w wyzwaniu przygotowanym przez MOSiR okazał się dla niego motywatorem do codziennego pokonywania półmaratonu przed pójściem do pracy! Pan Daniel nie ukrywa także, iż bieganie jest dla niego formą terapii.

Daniel Wiszniewski podzielił się swoją historią na profilu Jastrzębie Biega:

Mam 39 lat i biegam od jakichś 4-5 lat. Pierwsze lata to były takie biegi, jak to ja nazywam, “turystyczne”. Moje bieganie zmieniło się całkowicie z początkiem obostrzeń ze względu na Covid w New York, kiedy to miałem kilka tygodni wolnego i nie wiedziałem, co zrobić z wolnym czasem. Zacząłem wtedy biegać z Magdaleną Sidor (uczestniczką biegu “Od Morza do Tatr”, która także zbliża się do mety). Magda jest biegaczką długodystansową i jak to na długodystansowców przystało, nasze codzienne biegi rzadko były jak to mówią poniżej dwóch cyfer.

Po lockdownie po powrocie do pracy pasja do długich biegów pozostała, a w międzyczasie spróbowałem także biegów trailowych, w których się zakochałem. Największym wyzwaniem, jako że pracuje dużo fizycznie w budowlance, było znalezienie czasu i rozłożenie sił oraz odpowiednie posiłki aby móc trenować pod biegi długodystansowe.

Ale prawdziwym “gamechanger” było moje pójście na tygodniowe odtrucie od alkoholu i do dnia dzisiejszego terapie, na które uczęszczam. Wtedy bieganie stało się dla mnie stylem życia i terapią sama w sobie. Zacząłem sobie stawiać nowe wyzwania i cele związane z bieganiem. Na dzień dzisiejszy jest to przebiegniecie czterech maratonów naraz (prawie 175 km) w czasie 27 godzin. Moje bieganie to mój bieg po trzeźwość.

Do uczestnictwa w biegu “Od Morza do Tatr” namówił mnie Jarosław Skalik (także zbliża się do mety), a zmotywowała Magdalena Sidor. Bieg ten był perfekcyjnym motywatorem do zwiększenia treningów, których ostatnio potrzebowałem i udowodnieniem sobie, że nie ma lepszej terapii niż bieganie. Dzięki temu eventowi udało mi się tez osiągnąć swój własny mały challenge, czyli 30 półmaratonów przed pracą w 30 dni. Dziękuje bardzo i pozdrawiam – Daniel Wiszniewski z Nowego Jorku.

Źródło: Facebook / Jastrzębie Biega

Zobacz więcej na… sport.jasnet.pl

Wpisy na temat “Jastrzębie biega… w Nowym Jorku!”

  1. Super gość, niezwykłe osiągnięcia. Obawiam się jednak, że trochę przesadza i może to się skończyć kontuzją…

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zapowiedzi

Galerie zdjęć

Przewiń do góry