JKH GKS dziś rusza na wojnę!

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie rozpoczynają rywalizację w fazie play-off. W środę i w czwartek podopieczni Roberta Kalabera skrzyżują kije z Podhalem Nowy Targ, dwukrotnie podejmując ekipę “Szarotek” na Jastorze. Nasi zdobywcy Superpucharu Polski i Pucharu Polski chcą pójść za ciosem i co najmniej powtórzyć rezultat sprzed roku, gdy po niezwykłych bojach wyeliminowali Comarch Cracovię, meldując się w półfinałach. Pomóc im w tym ma dobry początek zmagań, których triumfator musi wygrać aż cztery spotkania.

JKH GKS Jastrzębie zajął w fazie zasadniczej drugie miejsce, trochę na własne życzenie oddając prowadzenie GKS-owi Tychy. Mistrzowie Polski wykorzystali zresztą prezent i mają już za sobą pierwszy mecz z Ciarko STS Sanok (5:0). Spodziewaliśmy się, że w związku z utratą pozycji lidera będzie nas czekała trzecia z rzędu wojna z “Pasami”, a tymczasem tenże Sanok skomplikował sytuację Podhala Nowy Targ i przyczynił się do zepchnięcia podopiecznych Andrieja Gusowa na siódme miejsce.

Nie trzeba dodawać, że wielu kibiców JKH GKS Jastrzębie ucieszył taki scenariusz. Mylą się jednak ci, którzy “już witają się z gąską”. Podhale to bardzo groźny przeciwnik, a jedyną “zaletą” dla nas w porównaniu z ewentualną walką z Cracovią jest fakt, że “Szarotki” to konkurent znacznie bardziej przewidywalny, bo… budowany przez cały sezon, a nie tylko w styczniu.

– Moim zdaniem Podhale Nowy Targ dysponuje mocnym zespołem, który na dodatek jest lepiej “poukładany”. Działacze “Szarotek” nie poczynili tak poważnych transferów, jak Cracovia. Nie pojawiło się tam dziewięciu nowych zawodników i nie ma potrzeby układania formacji. Zawodnicy z Nowego Targu dobrze się znają i to jest ich atut – uważa doświadczony obrońca i wychowanek JKH GKS Kamil Górny, który udzielił okolicznościowego wywiadu oficjalnej stronie klubu (czytaj >>). – Musimy po prostu zagrać skutecznie w ataku, wykorzystywać ewentualne gry w przewagach oraz tracić jak najmniej goli. Metoda jest prosta – zdobyć o jedną bramkę więcej niż rywal – objaśnił metodę na awans do półfinału Kamil Górny.

Kamil Górny odniósł się także do wspomnień o fazie zasadniczej, w której jastrzębianie trzykrotnie pokonali Podhale. Co więcej, to właśnie przeciw “Szarotkom” JKH GKS rozegrał jedno ze swoich najlepszych spotkań w tym sezonie, gdy po kapitalnym koncercie naszego zespołu nowotarżanie pojechali do domu z wynikiem 1:7.

– Jeśli rozmawiamy w szatni na temat ćwierćfinałów, to w ogóle nie bierzemy pod uwagę wyników, jakie padły w fazie zasadniczej. To jest play-off, w którym wszystko jest możliwe, a każdy mecz jest inny. Na pewno nie będzie powtórki z listopadowego zwycięstwa 7:1 na Jastorze. Zresztą, pokazał to nasz ostatni pojedynek, gdy w trzeciej tercji rywal zdołał wyrównać na 2:2 mimo naszego wcześniejszego dwubramkowego prowadzenia. To będą ciężkie i zacięte mecze. Nie mam co do tego wątpliwości – przyznał Kamil Górny.

Na koniec warto wspomnieć, że zanim przyszło JKH GKS Jastrzębie dwa razy z rzędu walczyć w ćwierćfinale z Cracovią, to właśnie Podhale było tą ekipą, która dwukrotnie eliminowała podopiecznych Roberta Kalabera z walki o medale. O ile porażkę w sezonie 2016/2017 dało się jeszcze przełknąć, o tyle rok później byliśmy świadkami absolutnego dramatu. Przypomnijmy, co pisaliśmy w marcu 2018 roku…

To nie był Hollywood. To była marna indyjska tragikomedia ze scenariuszem napisanym przez jakiegoś początkującego studenta pierwszego roku akademii filmowej. Z piekła do nieba i z powrotem w ciągu tygodnia z hakiem? Gol stracony w przewadze, gdy wydaje się, że sytuacja jest opanowana i kontrolowana? Porażka po bramce w ostatnim ułamku ostatniej sekundy, gdy wszyscy (no właśnie, wszyscy?) myślą już o dogrywce? Przecież to jest materiał na zadanie domowe w pierwszej klasie pod tytułem: “Co rozumiesz pod pojęciem dramat?”. Dzieciak, który napisałby takie wypracowanie, dostałby jedynkę za wybujałą wyobraźnię i oderwanie od świata widzialnego.

Powyższa opinia byłaby prawdziwa w jednym przypadku – gdyby rzeczywistość nie przerosła takiego scenariusza rodem z amerykańskiej durnej komedyjki o psie, który ratuje drużynę baseballa. To życie napisało tę historię. Kibice Podhala Nowy Targ, którzy w niewielkiej liczbie przyjechali do Jastrzębia (najwyraźniej reszta już mentalnie zakończyła sezon i postawiła krzyżyk na swoich ulubieńcach), będą o golu Elvijsa Biezaisa na 4:3 opowiadać wnukom. Bynajmniej nie dlatego, że we wtorkowy wieczór Podhale Nowy Targ osiągnęło największy sukces w swojej historii. Po prostu – gdybyśmy tego nie widzieli na własne oczy, nie uwierzylibyśmy. – Takie jest życie. Taki jest sport – skomentował po spotkaniu trener JKH GKS Jastrzębie Robert Kalaber.

(…) A potem była 59 minuta, 59 sekunda… Kilka sekund wcześniej nasz zespół był w posiadaniu krążka. Nic złego nie mogło się stać. Mieliśmy najwyraźniej w zamiarze utrzymanie gumy z dala od własnej bramki. Jakim cudem doszło do tej akcji, po której Biezais dość łatwym strzałem pokonał Raszkę? Urwany film. Pamiętamy tylko szaloną radość Podhala.

Jeśli jest coś, co powinno dodatkowo zdopingować naszych hokeistów do walki, to niech to będzie wspomnienie dnia 6 marca 2018 roku. Z drużyny, która wtedy wyszła na taflę, dziś w JKH GKS grają: Dominik Paś, Marcin Horzelski, Jakub Gimiński, Kamil Wróbel, Łukasz Nalewajka, Jakub Michałowski, Patryk Pelaczyk, Dominik Jarosz i Patryk Matusik. W tamtym meczu gola strzelił także Siergiej Ogorodnikow, który trzy miesiące później zginął w wypadku…

I na koniec – jeśli komuś nie pasuje określenie “wojna”, to niech przypomni sobie ćwierćfinał play-off z 2017 roku:

Terminarz PHLI r.II r.
Zagłębie Sosn.
Stoczniowiec
GKS Tychy
Unia Oświęcim
STS Sanok
Katowice
Podhale NT
Cracovia
Energa Toruń
7:2 (d)
2:1 (w)
7:3 (d)
1:3 (w)
4:2 (d)
3:1 (d)
1:3 (w)
6:1 (d)
3:2 (w)
6:1 (w)
6:0 (d)
0:1 (d)
8:10 (d)
6:1 (w)
5:2 (w)
7:1 (d)
3:2 (w)
6:5 (d)
III r.IV r.
Zagłębie Sosn.
Stoczniowiec
GKS Tychy
Unia Oświęcim
STS Sanok
Katowice
Podhale NT
Cracovia
Energa Toruń
4:2 (d)
5:1 (w)
7:2 (w)
3:0 (w)
6:2 (d)
1:2 (d)
3:2 (w)
2:1d. (d)
1:4 (w)
8:1 (w)
4:2 (d)
3:7 (w)
4:0 (d)
3:2 d. (w)
4:2 (w)
3:2 d. (d)
2:3 (w)
7:4 (d)
Ćwierćfinały
Podhale NT
Podhale NT
Podhale NT
Podhale NT

2:0 (d)
25.02 (d)
e. 04.03 (d)
e. 08.03 (d)

28.02 (w)
01.03 (w)
06.03 (w)
Tabela PHL
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
GKS Tychy
JKH GKS
Energa

Katowice
Unia Ośw.
Cracovia
Podhale
STS Sanok
36
36
36
36
36
36
36
36
83
81
69
63

62
59
57
38
151:91
152:80
127:80

109:77
105:94
128:100
103:89
74:115
9.
10.
Zagłębie S.
Stoczniowiec
36
36
22
6
88:160
40:191

Komentarze

Twój wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Najnowsze informacje

Zapowiedzi

Galerie zdjęć

Przewiń do góry
Poprzedni
Następny